-
Posts
1287 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ekiana
-
Niesamowita! ROJ stoi na tej uprzęży podtrzymywany, ale jednak stoi. MIna zdziwiona, ale takie spojrzenia czasem charakterne :) słodki psiak, teraz to dopiero widać jaki on jest potężny. Jestem pełna podziwu dla Pani Iwony, ze daje radę go podnosić. Wstawiłam ogłoszenia na gumtree i chyba tablicy (Ewa musiała aktywować) w sprawie wolontariuszy co by pomogli p. Iwonie przy ROJu i w ogóle. Czy był jakiś odzew? A z ROJem było w międzyczasie tak źle, że już się nie pytałam o to, ale teraz to uważam, ze jak najbardziej prośba o pomoc aktualna.
-
Super, bardzo się cieszę. Wiem, że nie jestem jakimś super fotografem, ale z chęcią porobię Vivie zdjęcia. W ogóle poznam ją osobiście. Już się nie mogę doczekać! W końcu wiatr napnie żagle adopcyjne sprawy VIVY :)
-
Proszę zatem o zmianę tytułu i przerzucenie wątku do kategorii MAJĄ DOM
-
NOA ma dom :) Bardzo fajny dom w Podkowie Leśnej. Marek płakał, ale oddał. Rozsądny tymczasowy opiekun. Byłam przy przekazaniu. Mam jego smycz, oddam mu jak będzie okazja. NOA trafiła do domu, na pokoje, ale do dyspozycji ma też wybieg na ogródku, a do zabawy dzieci i koty :) Domek jest doświadczoną zwierzolubną rodziną, Adopcja modelowa. Oczywiście umowa podpisana. Marek spakował NOA trochę karmy, smakołyki, puszkę z mięskiem. Naprawdę jak prawdziwy troskliwy tato się zachował, no, ale zastępczy więc musiał ją oddać. Płakał ale oddał. Oczywiście rozmawialiśmy już przez telefon, przekazałam mu, że z NOA w porządku
-
Niesamowite. Albo je i pije bo tego tak długo nie miał i z jakiegoś nawyku, żeby się na zapas najeść napić bo może znów brakować. Albo organizm potrzebuje i chce zdrowieć. Bardzo bym chciała żeby to było to drugie.
-
Super, a to rusztowanie to domyślam się, ze może ma kółeczka? żeby jeśli chciał dryptać to mógł się przemieszczać? Zastanawiam się nad tymi odparzeniami, które miał na spodzie, tzn. podbrzuszu, czy nosidło nie będzie go obcierać? Da się je jakoś zabezpieczyć i osadzić ROJa w nosidełko-wózeczku już, czy trzeba czekać aż się pogoją te sprawy?
-
tzn, że nosidło można podwiesić na rusztowaniu (ustrojstwie)?
-
A co to znaczy sprzęt do rehabilitacji? Chodzi o takie nosidło, co sie zdjęcie pojawiło raz na FB?
-
Czyli dawny ROJ powraca, ten z zapałem i charakterkiem ?:) A mi się dziś śniło (w czasie drzemki bo padłam), że cmkokałam i buziakowałam do pyszczka chorego jamnika i on mizi mizi i mi usta odgryzł :) Proroczy sen ?:)
-
No to cała delegacja do ROJa jedzie :) Fajnie, bardzo się ciszę
-
Dałam to co miałam pasującego, a o wolontariacie zrobiłam własnie. WOLONTARIAT jest teraz priorytetem.
-
Potrzebni są wolontariusze do pomocy przy ROJu. Pani Iwona go nosi, wozi, dźwiga. Jeśli jej zdrowie zawiedzie to ROJowi nie pozostanie już nic jak konać nam na oczach. ROJ jest w Sercocku. Trzeba poszukać ludzi, pożebrać o szczerą chęć pomocy. Są wakacje, a Warszawa mocno zaludniona, tego się trzymajmy - MUSZĄ SIĘ ZNALEŹĆ WOLONTARIUSZE [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]KONIECZNA POMOC PRZY OPIECE NAD ROJEM, FIZYCZNA POMOC. ROJ JEST W SEROCKU U PANI IWONY KANTOROWICZ. KONTAKT: 510 467 810, 501 588 482 [/FONT][/COLOR][IMG]http://ekianet.eu/dog/roj/1-wolontariusze.jpg[/IMG] [IMG]http://ekianet.eu/dog/roj/IWONA-ANIOL-ROJA.jpg[/IMG] [IMG]http://ekianet.eu/dog/roj/3-pomoc.jpg [/IMG][IMG]http://ekianet.eu/dog/roj/7-POMOC.jpg[/IMG]
-
[COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Króciutko rozmawiałam przez telefon z Ewą, tyle się dowiedziałam: Dziś ROJ miał USG i wyszło, że nerki są w porządku, ale pęcherz jest zniszczony i układ pokarmowy też. Żołądek działa, a jelita nie pracują prawidłowo. Nie chcę wchodzić w szczegóły bo nie znam się na tym. Być może Pani Iwona sama napisze na FB [/FONT][/COLOR]
-
[quote name='auraa']znajomi kupili tak zwane "siedlisko" ze starym domem, stodołą i komórkami, które od kilku lat praktycznie sami remontują. Spędzają tam weekendy i całe wakacje. Obok mieszkają tzw. gospodarze a w pobliskim lesie znajdują się rekreacyjne działki nalezące głownie do ludzi z Warszawy. Wszystko z zewnątrz wygląda pięknie ale stosunek ludzi do zwierzat jest straszny. Na dogo obecnie sa dwa watki psów zabranych z tej wsi: Teodora przez rok zamkniętego w malutkiej klatce i młodego porzuconego Lupusa. Co roku grupa " przyjezdnych" ratuje wyrzucane tam zwierzęta. Dziwnym trafem sa to same nauczycielki;) Jeśli chodzi o koty, to Krecia i jej brat lub siostra są zabrane od starszego samotnego człowieka, który mnoży je na potęgę. Dopiero teraz zgodził się na sterylizację dwóch kotek. Juz kolezanka umówiła termin. Do tej pory z tej wsi, wysterylizowałyśmy już chyba 8 lub 9 kotek. Teraz domu szuka roczna Bursztynka i ok 2 mc. czarne kocię. Bursztynce wykupiłam pakiet i zrobiłam pierwsze ogłoszenia. Nowemu maluchowi zrobię kiedy tam pojadę. Postaram się jak najprędzej, choć to ode mnie ok 80km.[/QUOTE] Jak będziesz jechała to porób maksymalną ilość zdjęć obu kotkeczkom, małej i dużej. Wszyscy są ich bardzo ciekawi, może komuś wpadną w oko, jak nie z lewego to z prawego profilu ;)
-
Słuchajcie, VIVA ma wydarzenie na FB, to już drugie i cieszy się jeszcze mniejszą popularnością niż poprzednie. Jeśli możecie to wejdźcie, poudostępniajcie, polubcie, pogadajcie. Bez większej liczby gości tego nie dźwignę. Sunia już tyle miesięcy bez domu, a bez spopularyzowania informacji o niej nikt nie wie, że ona taka fajna i w ogóle, że jest. Wklejam link po niżej. [URL]http://www.facebook.com/events/348734058534476/permalink/354336604640888/?notif_t=like[/URL] A druga sprawa, że przydało by się porobić jej zdjęcia. Może znajdzie się dobra dusza z aparatem z Warszawy, która by zechciała odwiedzić VIVĘ?
-
No wlasnie mowil, ze juz mu sie sucha konczy, a puszki jeszcze ma. Wiesz on jeszcze dostaje dla NOA dodatki z restauracji Chinskiej :) Ja uczulałam Marka zeby dawac suchą bo NOA rosnie, sa tam niezbedne dobre skladniki. Lekarz rowniez potwierdzil, ze karma w poprzadku i jesli ja dostaje to nie trzeba wykupywac recepty, przestrzegal wrecz przed przedawkowaniem witaminy, nawet na kartce napisal to. Wiec zdecydowalismy z markiem ze nie będziemy jej wykupywać, a Marek jak widac ladnie sie zastosowal dow skazan i dobrze karmi piesię.
-
Biedulo, znam go tylko z relacji i opieki medialnej, ale bardzo go polubiłam bo się wyróżniał. Lubię takie indywidua, a tu się okazuje, że to przez chorobę :( I domu nie zdąży zaznać :(
-
Napisz to sama na facebooku, bo ja nie do końca rozumiem. bo widzisz moje skojarzenie z działka jest takie, ze jest altana i jakiś niewielki ogródek - jeśli ktokolwiek tam mieszka to bezdomni - ludzie czy zwierzęta, reszta "dzialkowiczow" przychodzi od czasu do czasu, uprawia ogrodek i jedzie do domu. Z Twoich postów domniemuję, że tu jednak w tym przypadku o coś innego chodzi. Zastanawiam się w jakich warunkach są koty. I jeszcze jedno - czyli do adopcji będzie komplet, maluch z matką?
-
który podopieczny? (Boję pytać o ROJa)
-
Marek mówił, ze kończy mu się powoli karma, starczy na jakiś tydzień. Ostatnio jak kupowałam, to udało mi się upolować 15 kg Brita dla szczeniąt ras dużych za bardzo świetną cenę. Teraz zastanawiam się ile kupić... bardzo bym chciała aby NOA w końcu znalazła dom, jak najszybciej.
-
Klinika na Puławskiej 509 w Warszawie