-
Posts
1287 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ekiana
-
w porównaniu do Bolero na pewno, ale też swoje przeszedł. Teraz tylko jeszcze musimy mu znaleźć domek. Kładę nacisk na szybkość gdyż sytuacja Marka cały czas dynamiczna, a do tego ja nie chcę aby się zbytnio przywiązał do pieska.
-
Bolero został dziś wykąpany. Po kojcu i hoteliku nie ma śladu ani nawet w zapachu :) Twist świetnie się adaptuje, jest grzeczny. Początkowo zdarzało mu się siknąć w mieszkaniu, natomiast na spacerze w ogóle - nawet długim. Ale już jest lepiej. Lubi się wygrzewać na słońcu. Twist ma ok. 10-12 kg, a w kłębie ok. 35-40 cm. Jest posłuszny, w domu spokojny. W zabawie bardzo skoczny i zwariowany, ale taki szał trwa z 10 min. i znów spokojny. Lubi sobie usiąść obok, wtulić się.
-
No i Marek zamiast wzbogacić się o sukę wzbogacił się o psiego kumpla - Twista (link do FB) [URL]http://www.facebook.com/events/337467789677132/[/URL] Kumpel jest jeszcze mniejszy niż Noa i Frodo, ale już dorosły. Niemal pierwszy rok swojego życia spędził w schronisku, a kolejny w hoteliku. Trzeba mu koniecznie szybko znaleźć dom, nie chcę aby Marek się znów z nim za bardzo związał i znów kolejny dramat. Mam nadzieję, że fajny tymczas u Marka przyniesie mu szczęście tak jak NOA i FRODO przyniósł. A tu jeszcze link do Twista. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/217962-Bolero-odchodzi-Twist-czeka?p=19532831#post19532831[/URL] Zrobiłam mu naprawdę fajne zdjęcia, tylko nie lubię bawić się z wstawianiem tutaj, więc naprawdę zapraszam do Facebooka
-
że dziwny, to ja sobie dorobiłam trochę, bo dla mnie ładny pies równa się grzeczny pies, niegrzeczny pies to brzydki pies. W każdym razie wydaje mi się, że nie jest niefotogieniczny tylko bardzo ruchliwy i ciężko go złapać w kadr :) Generalnie jest ładny w sensie wizualnym, proporcjonalna sylwetka, dumnie wyciągnięta szyjka, baczne spojrzenie, bardzo uprzejmy w relacjach. Trochę zasuwa na smyczy jak mała jaszczura :) musi wąchać :) Jak musi to musi i trzeba mu ustąpić :) Na smyczy prowadzi się nieźle. Ja mam oczywiście bardzo wysokie wymagania względem tego, więc w skali od 1 do 6 dałabym mu 4 - czyli dobrze. Prowadziłam go dłuższą trasę na smyczy i czułam się bezpiecznie. Za pierwszy razem podjechaliśmy samochodem z mężem i moim psem (podrzucili mnie) i mój Michaś mało samochodu nie rozniósł udając, że zaraz wyskoczy i zagryzie Twista (Michaś lubi blefować i robić wokół siebie szum zwł. w samochodzie) - a Twist nic na to. W ogóle się nie przejął. Czyli naprawdę bardzo zrównoważony psiak. Powinien znaleźć szybciutko dom. tzn. takie jest moje życzenie, a jak będzie to zależy od wspólnej naszej mobilizacji i szczęścia w trafieniu odpowiedniego domu adopcyjnego
-
No, tak ale ciężko znaleźć dobry dom na wsi, który nie traktuje psów/zwierząt stereotypowo. Ja też mam małego szczypawca w domu. Sporo czasu poświeciliśmy na jego "resocjalizację" ;) Teraz ludzie go uwielbiają, chociaż potrafi nastraszyć. Myślę sobie, że skoro Viva była tak długo w środku (akceptowana była) to na pewno ma ogromnie dobre serduszko i sęk tkwi tylko w tym aby mogła się oswoić z nową osobą. Nawet jeśli uda się jej trafić na podwórko to każdy pies potrzebuje spacerku. Było by super gdyby znalazł się ochotnik do odwiedzania Vivy i uczenia jej, że różni ludzie są fajni, nie trzeba się ich bać oraz tego jak należy się zachowywać aby uwodzić potencjalne rodziny adopcyjne :) Ja niestety z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogę sama tego zrobić, ale zachęcam inne osoby, mieszkające bliżej (Mokotów, okolice, Powsin, Warszawa etc). Chętnie powiem jak i co trzeba robić bo mam doświadczenie z podobnym urwiskiem :)
-
Bardzo miło oglądać w końcu takie zdjęcia!! Jest przesłodki.
-
Więc tak,nie wiem jak na USG Bolero, ale za to mam garść dobrych wiadomości. Twist jest na nowym tymczasie domowym w Warszawie w samym centrum. W końcu go poznałam, dosłownie urzekający!! Tyle siedział w hoteliku, dodatkowo słyszałam, że wyjątkowo niefotogieniczny, więc nastawiłam się już, że będzie to jakiś brzydal z dziwnym charakterem :) A tu szok!! Normalnie pies jak od Paris Hilton :) no prawie - psiak jest dwa razy większy niż typowa chiwawa i o wiele wiele wiele ŁADNIEJSZY Miły, grzeczny, zapatrzony w człowieka, lubi się przytulać. Sama słodycz! A tu jest jego wydarzenie na facebooku, wchodźcie , udostępniajcie i zapraszajcie znajomych. [URL]http://www.facebook.com/events/337467789677132/[/URL] P.S. dużo nowych zdjęć mu porobiłam
-
Viva miał pojechać do tymczasu domowego - ale tak wyszło, że nie wyszło. Vivka jakoś nie zaakceptowała opiekuna, który przyjechał się z nią zapoznawać. Wystraszyła się go. Jak z nim rozmawiałam to mówił, że chyba to przez to, że pojechał tam ubrany na jasno i jak ona chciała się witać to zrobił lekki gest rąk aby nie pobrudziła mu ubrania. To ją spłoszyło chyba. Viva potrzebuje czasu aby oswoić się z obecnością obcych, nowych osób. Opiekun mieszka w ścisłym centrum, to nie było by dobre miejsce na chwilę obecną dla Vivy. Jeśli ktoś miałby ochotę proszę się zgłaszać :) Przebywa w hoteliku na Mokotowie, więc myślę, że to nie taki problem. Tylko czy ktoś będzie chciał? Zamiast Vivy do domowego tymczasu pojechał inny nasz piesek. Podaję link do jego wydarzenia na FB: [URL]http://www.facebook.com/events/337467789677132/[/URL]
-
Kicia ma ponad 120 gości na wydarzeniu, jeśli nie będziesz dostarczać im na bieżąco i często informacji, zdjęć to pójdą gdzieś indziej - wtedy rzeczywiście niskie szanse, że ktoś zauważy jak już się doczeka. Mówię Ci to z czystej życzliwości. Staram Ci się pomagać w wydarzeniu, ale nie mając informacji, zdjęć wiele się nie uprzędzie z tego. Zdjęcie poziome obrócisz łatwo w przeglądarce zwykłego windowsa, od razu powinno się zapisać
-
Na Facebooku dostałam taką informację. Może pomoże...? [URL="http://www.facebook.com/iwona.bcostam"]Iwona Bcośtam[/URL][COLOR=#333333][FONT=lucida grande] [/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]czyżby pałeczka wzięła się od cewnikowaia w "tamtej lecznicy"? [/FONT][/COLOR][B][COLOR=#ff0000][FONT=lucida grande]co do antybiotykow to faktycznie jest antybiotykooporna, ale wykazuje wrażliwość wobec: aminoglikozydów (gentamycyna, amikacyna, tobramycyna); fluorochinolonów (cyprofloksacyna i lewofloksacyna, lecz nie moksifloksacyna), cefalosporyn III i IV generacji (ceftazydym, cefoperazon, cefsulodyna, cefepim, cefpirom, lecz nie cefuroksym, ceftriakson, cefotaksim), ureidopenicylin (azlocylina, mezlocylina, piperacylina, tikarcylina, karbenicylina; oporna względem wszystkich innych penicylin, oprócz karboksypenicylin), karbapenemów (meropenem, imipenem, lecz nie ertapenem), karboksypenicylin (karbenicylina, karindacylina, karfecylina, tikracylina); polimyksyn (polimyksyna B i kolistyna), monobaktamów (aztreonam).[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#333333][FONT=lucida grande][/FONT][/COLOR]
-
Ogłoszenia są ważne. Przy ostatniej adopcji pytałam Państwa skąd dowiedzieli się o psiaku, a oni, że z ogłoszenia i urzekło ich zdjęcie. czyli ogłoszenia i zdjęcia są niesamowicie istotne. Identyczną odpowiedź otrzymałam także przy wizycie poadopcyjnej u Jancia (Kastora obecnie). Innymi słowy bardzo dziękuję za ogłoszenia dla Vivy!!
-
Już dwie dawki antybiotyku pozwalają stwierdzić jakie są szanse na rokowania? :( No nie, zaczęło się od niesprawnych łapek, a teraz jakiś drobnoustój ma powalić ROja :[ Jestem zła, ale rozsądna. Pani Iwona będzie wiedziała najlepiej jaką decyzję ma podjąć. Bezczelnie chce mi się żądać tego cudu, no ale nie wiem czy opatrzność nie uważa, że już sporo nam ich dała... :(( Ale i tak żądam, co mi tam! Kolejne 48 godzin rozstrzygające, masakra
-
A czy na niedzielę do ROja jest ktoś umówiony? Ja już obgadałam sprawę, mogę przyjechać, przywiozę oczywiście siłę roboczą. bo tak pomyślałam, że skoro w sobotę będą dziewczyny to w niedzielę pomoc się bardziej przyda. Tak po prawdzie siła robocza przywiezie mnie i będzie pracowała przy ROJu. Tez pluję sobie w brodę, ze prawka nie mam, a samochód specjalnie dla mnie kupowany stoi i jęczy pod domem. Zdążył się już poklekotać, a ja nadal nie jeżdżę wrrr Porobiłam dziś trochę ogłoszeń, ciekawe czy coś dadzą...
-
Oki, jutro ponowię ogłoszenia. Tez jestem zdziwiona brakiem odzewu. Hmm...
-
Teraz biedny, ale wzbogaci się niebawem o nową sukę :)
-
Super! Te ogłoszenia są naprawdę cenne. No, oczywiście nie ma to jak skoordynowane działania, dgo+FB, ale OGŁOSZENIA rządzą! Pytałam się Państwa, którzy adoptowali Noa, skąd się o niej dowiedzieli? Z ogłoszenia :) Viva w piątek będzie u Marka. Bardzo się ciesze bo będę mogła tam jeździć robić fotki i w ogóle mieć wiadomości z pierwszej ręki. Leży mi na sercu ta sunia, chociaż jej jeszcze osobiście nie poznałam. Ona szuka domu już od tak dawna, to raz. Po dwa dla mnie duże ma znaczenie kto jej pomógł - a mianowicie ta dziewczyna z ośrodka (wiem, że nie tylko ona, ale stale mam ją w myślach). Być może dla niej wiadomość, że Vivie się jakoś układa, że o nią zabiegamy, że dbamy, że wiele osób pracuje na to aby kontynuować to co ta dziewczyna zainicjowała - tak myślę, że może być i dla niej inspirujące, motywujące - że u niej też się może ułożyć. Z psami jest łatwiej bo pozwalają sobie pomóc, z ludźmi ciężej - muszą sami zechcieć, a biorą tyle rzeczy pod uwagę, że aż za wiele i wtedy robi się klops. Jak ostatnio wracałam z przekazania do adopcji NOA, w centrum stali panowie z psami i sprzedawali kartki co łaska. Podeszłam, wzięłam i podpytałam o co chodzi, co to za akacja. Otóż okazuje się, że pieniądze idą na pomoc w wychodzeniu ludziom uzależnionym od nałogu, którzy z kolei pomagają porzuconym skrzywdzonym psom. Pan miał na smyczy w kagańcu haskiego, który burkał na mnie jak spojrzałam, niestety w jego oczka (wiem nie wolno!). No, ale taki odruch, a on miał takiego aż zabielonego zeza, tzn. oczka białe, ale jak się przypatrzeć to źrenice uciekały do góry, ale piesek trochę nimi ruszał. Pan powiedział, że pies został podpalony przy supermarkecie :shake: i dlatego oczka takie i dlatego burka teraz. Oboje ze szwagrem wsparliśmy akcję. Jeśli może macie więcej info na ten temat będę wdzięczna bo chciałabym się o nich więcej dowiedzieć. Niestety na kartkach nie znalazłam żadnych informacji kontaktowych.