-
Posts
1287 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ekiana
-
Tereska jest już po sterylizacji, ze względu na te niepokojące objawy (wysięk z miejsca intymnego, brązowe coś z sisiawy - jak zwał tak zwał, trzeba było szybciej reagować) oto adres gabinetu - Asia też w tym samym będzie sterylizowana: [COLOR=#000000][FONT=Verdana][B]Przychodnia Weterynaryjna "Jatagan"[/B][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]ul. Wyspowa 8 03-687 Warszawa a tutaj link: [url]http://www.przychodnia-jatagan.pl/strona/kontakt[/url][/FONT][/COLOR]
-
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy! Fajnie, ze tak wiele osób myśli o Łapku -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Super, no to dzisiaj same dobre wiadomości! :) -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Asiek.l-g - Myślałam, że chodzi o Ewę :) Ona pomogła, ale pomyślałam, że może nie wszyscy mają tego świadomość :) Wierzę, że Ty wiesz bo to wyjaśniałaś. toyota - Dziękuję -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Bardzo dobra wiadomość! Super! :) -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Tak, wierzę. Tylko, że wyjaśniłaś kwestię prywatnej wiadomości do Ciebie -że była od kogoś innego cyt. "[COLOR=#000000]to co napisalm to nie tyczyło sie Ewy" [/COLOR]- już po moim poście. Zatem z uczciwości wobec innych czytelników forum, nie będę już kasować czy korygować tego co napisałam. Może ten ktoś inny dzięki temu będzie wiedział więcej jak to jest i będzie miał mniej wątpliwości. Albo jednak go skoryguję bo po co ma ktoś znów nie doczytać i myśleć znów Bóg wie co. -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
To ciesze się, że wszyscy już teraz wiedzą o co chodzi i jak to wyglądało. Nikt nie ma niedomówień i jest zgoda :) Miła atmosfera na początek dnia :) -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Verdana][SIZE=2]zapytałamczym strasznie widzę uraziłam jedną cioteczkę która nie widze byjakos szczegolnie pomagała[/SIZE][/FONT][/COLOR] [/QUOTE] Pozwolę sobie włączyć się w dyskusję, gdyż widzę, że stała się bardzo co raz mniej merytoryczna i daleka od tematu psa. I chociaż temat już niby zostawiony, może warto wyjaśnić to i owo. Ludwa pomaga i to bardzo pomaga. Pomogła i Łatkowi i wielu innym. Jest życzliwa psom i służy im nie tylko troską i wiedzą, ale i zdrowym rozsądkiem. Kiedy dowiedziałyśmy się o Łatku, samochód po Asię już jechał. Był ok. 2-3 godzin od celu. Jeśli nie udałoby się znaleźć dla niego lokum w Warszawie to Łatek kwitłby dalej w schronisku – zapowiadane były silne mrozy. Pojawiła się możliwość transportu do Wrocławia lub Legnicy, ale nie udało się znaleźć tam znaleźć „noclegu” i transportu do Gryfowa. Telefony się urywały w te i wewte, wszystkie zaangażowane osoby starały się coś załatwić. Ja osobiście praktycznie co 10 min odbierałam telefon, a w międzyczasie także gdzieś dzwoniłam. Poszukiwałyśmy rozwiązań różnych i jak najlepszych. Ewa to samo, a była w pracy. Wyobraźcie sobie miny współpracowników – nie wszyscy są zwierzolubami, nie wszyscy rozumieją i nawet atmosfera świąt nie jest w stanie ich odczarować. A wiadomo było, że na szali leży życie tego psiaka z chorym okiem, a może tylko oczodołem (wtedy nie było wiadomo). Następna okazja na transport mogłaby nie trafić się za szybko... Chociaż my opłacałyśmy transport Asi (jeden z Lisków) nie oczekiwałyśmy partycypacji w kosztach. Ewa załatwiła nie tylko hotelik (a nie jeden Łatka zwyczajnie nie chciał), ale też to dzięki jej zaangażowaniu i wstawiennictwu udało się znaleźć wspaniałą osobę, która chce zawieźć bezpłatnie Łatka do Gryfowa. Dodatkowo wspólną inicjatywą hoteliku i Ewy była konsultacja Łapka w bardzo renomowanym gabinecie u specjalisty chorób oczu. Tak jak Ewa napisała, trzeba brać pod uwagę okres świąt, normalne życiowe obowiązki i przyjemności do których każdy ma prawo aby pozostać normalnym ;) W sytuacji Łatka kołtun w sierści wydaje się być najmniej istotnym w opozycji do opieki medycznej którą otrzymał (pamiętajmy, że to również wiąże się z transportem, ktoś go tam musiał przecież zawieźć, znaleźć na to czas) no i miejsca, w którym mógł doczekać do terminu na który asiek.l-g mogła go przyjąć w Gryfowie, no i jeszcze kwestia transportu do Gryfowa. Chciałabym delikatnie aczkolwiek podkreślić, ze było to załatwiane 'po życzliwości' z ukierunkowaniem na potrzeby psa, na jego najlepiej rozumiane dobro. Dodatkowo chciałabym uświadomić, że sprawa Łatka wyszła dosłownie z nagła dla nas, a w tym samym czasie prowadziłyśmy i prowadzimy skomplikowaną akcję sprowadzania 4 psiaków z tego samego miejsca, a w tym jeden z nich jest poważnie chory i złym stanie psychicznym. Oprócz tego pod nasza opieką znajdują się inne psy, którym nieustannie poszukujemy domów, prowadzimy także różne akcje i wydarzenia na FB nie tylko swoim psom. Chodzi mi o to aby mierzyć zamiary na siły, nie oceniać kogoś bez świadomości i wiedzy kim jest i czym się realnie zajmuje. Poruszanie kwestii sumienia jeśli chodzi o hotelik i wycięcie kudłów jest daleko idącą przesadą – w przypadku kiedy odnosi się to do chorego okulistycznie psa, któremu przede wszystkim konsultacja medyczna była potrzebna. Ja też uwielbiam dawać psiakom wszystko co najlepsze, dbać o kudełki, czerpać przyjemność z kontaktu z czystym nieśmierdzącym psem. Ale zdrowie psiaka jest najważniejsze. Trzeba też mierzyć (jak już wcześniej napisałam) zamiary na siły i to najlepiej mierzyć własne, a nie cudze, zadać i wymagać – bo to najłatwiejsze, ale nie zawsze sprawiedliwe. Łatek tutaj jedynie wizytuje. Temat wycięcia dredów pewnie nie byłby tak drażliwy gdyby nie okoliczności w/w. Tak jak Twój sąsiad myśli, że jest PEFRON dla psów ;) Tak, podejrzewam, [U]że istnieją osoby, które nie wiedzą[/U] ile pracy, czasu i osobistego wkładu finansowego wymagała pomoc dla Łatka. Gdyby Ewa nie znalazła w ciągu 2-3 godzin dla niego miejsca i transportu do Gryfowa – Łatek nie zostałby wsadzony do samochodu. Nie przyjechałby, nie został zbadany. Ale się udało, po raz kolejny siłą woli, determinacją i życzliwością wielu osób – jednak to Ewa była główną siłą sprawczą. Teraz możemy wszyscy cieszyć się widokiem Łatka na fotelu i okazuje się, że nawet jest czystszy niż przyjechał :) -
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
A ja to bym nazwała Puszek :) strasznie jest podobny do psa mojej przyjaciółki, niemal jota w jotę podobny. Bujny włos, lekki lok, a po wyczesaniu puch :) Niestety ten psiak już za TM. Miał właśnie na imię Puszek, a dla rodziny i znajomych występował jako Puniek ;) Tak skojarzeniowo mi przyszło. Jednak zgadzam się, że najważniejszy dom, a nie imię :) -
No, walka o nie była od początków września. Również nie wierzyłam aby udało się sprawę ruszyć w przód. Ale jednak tutaj marzenia nasze się spełniły. Liskom nie grozi śmierć z zamarznięcia. Tyle innych psów tam zostało... Ech, szkoda, że nie można zabrać wszystkich. No i Lisom na żywota trzeba uzbierać. No i łapa Tereski... sterylki, i chmary pcheł do pokonania... Ja za bardzo się nie znam, stąd może moje głupie pytanie... Na czym polega idea cegiełkowa? Co dokładnie jest cegiełką, co należy przygotować? Jak się do tego zabrać? Pomyślałam, że można by Liskom zrobić cegiełki celem zbierania budżetu na leczenie i żywota - tylko nie mam pojęcia jak zacząć i jak to powinno przebiegać? Wytłumaczycie mi?
-
Łatek prosi o pomoc w spłacie długu - 30 zł :((((
Ekiana replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Tamten link do książki mi nie działał, poszperałam w google i weszłam. Dziewczyny, myślę, że możecie poreklamować tę cegiełkę książkową bo wygląda nie dość, że na fajną to jeszcze 15 zł. od książki jest niebagatelą :) Łatek teraz przebywa w hoteliku, który kosztuje 200 zł plus karma ( za te 2 tyg. nim zostanie przetransportowany do bezpłatnego tymczasu). 15 książek sprzedanych i byłoby na to :) Wstawię info na naszym FB -
Tak, na Facebooku bardzo dużo się napisałam, uff - a sytuacja się zmieniała niemal z godziny na godzinę - na dodatek wczoraj przeżyliśmy taki szok, że w głowie się nie mieści. No, ale od początku... Liski po przyjeździe do Warszawy nocowały u pana Darka - pan Darek zdecydował się zaadoptować samczyka. Tak więc jeden Lisek dostał na imię Bruno i ma już dom!! Fantastyczny i wspaniały dom. Cała rodzina wzruszyła się losem Lisków, wszystkich nie mogła adoptować, ale chociaż jednego tak - no i Lisek został Brunem :) Państwo adoptowali Bruna, a Bruno adoptował córkę państwa :) To był jedyny chłopczyk, który przyjechał. Po przyjeździe do pana Darka, otworzyliśmy klatkę z Liskami. Najpierw były tak wystraszone, że absolutnie leżały na sobie i patrzyły olbrzymimi oczętami na te wszystkie gęby co się nad nimi pochylają i cmokają :) wyciągane paluchy z pasztetem. Liski w szoku :) No, ale dwa z nich takie odważniejsze zaczęły węszyć do pasztetu, a nawet ośmielone rozważały wyjście z klatki. I wyszły - powolutku, ostrożnie, ale wyszły. Bardzo były ucieszone, zaczęły od razu biegać, penetrować garaż, zaglądać w ciemniejsze miejsca. Baliśmy się aby gdzieś nie zaszyły się i byłby problem. [URL="http://www.empikfoto.pl/photo/hotlink/id/59790848/filename/dsc_0584.jpg.html"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy6/14425/1676173/thumbs/59790848_dsc_0584.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.empikfoto.pl/photo/hotlink/id/59790844/filename/dsc_0564.jpg.html"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy6/14425/1676173/thumbs/59790844_dsc_0564.jpg[/IMG][/URL] Ale nie - pozwiedzały i z ciekawością powracały. Również zaglądały do klatki do trzeciego Liska, który jak leżał tak leżał. Nic się nie ruszał tylko patrzył. Obracał główkę to w lewo to w prawo, wielkimi wytrzeszczonymi oczkami spoglądał. Leżał tak trochę na boku, brzuch taki powiększony. Strasznie się baliśmy czy nie ma jakiegoś urazu, bo absolutnie nawet nie powstał na nóżki. Zadecydowaliśmy wspólnie, że jeżeli nic się nie zmieni to Lisek zostanie zawieziony przez pana Darka do najbliższej kliniki. Wtedy ciężko było nam się połapać które jakiej są płci. Kiedy wszyscy wyszli z garażu, za kilka minut została zaniesiona im woda i wtedy okazało się, ze leżący Lisek już biega z pozostałymi. Tak więc sparaliżowany był kompletnie strachem. Nie było sensu dobijać go kolejnym transportem do weta skoro widać, że jego życiu bezpośrednio nic nie zagraża. Tym bardziej, że ten jeden Lisek wyraźnie uciekał przed ludźmi i powarkiwał jak ktoś się zbliżał. Na zajutrz, czyli wczoraj, Liski były już bardziej ośmielone, już chętniej podchodziły do ludzi i dawały się brać na ręce. Zero agresji, ten jeden najbardziej wrażliwy wiadomo bardziej zdystansowany był, ale to już nie to co dnia poprzedniego. W niedziele miały wiele stresów – łapanka w boksie, czipowanie. Nie czipował wet tylko pracownik, więc to też gorzej. No, ale teraz już dwa Liski są w hoteliku w Halinowie. Sunia z brzuchem miała USG, które nie wykluczyło ciąży, ale na obrazie nie było za bardzo widać jej. Jeśli jest ciąża to jeszcze nie zaawansowana. Wczoraj też doszła do mnie informacja, ze 4 Lisek jednak żyje!! :O Szok i dramat, ze nie pojechał z wszystkimi, a w ogóle przecież miał nie żyć. W wyniku pomyłki pracownika w identyfikacji podano nam info o śmierci Liska, a to był jakiś inny podobny piesek z tego boksu. W lodówce w worku mogą zwłoki wyglądać podobnie... Informacja makabryczna, tym bardziej, że 4 Lisek został w schronie :O Nie zapakowano nam go do transportu mając na uwadze uzgodnienia wcześniejsze co do 3 Lisków i związane z tym obciążenia finansowe nie zdecydowano się nam dokładać nieumówionego 4 Lisa, nie zdecydowano się także do nas zadzwonić aby sprawę przedyskutować. Teraz organizujemy transport dla niego. Telefony telefony – dlatego pisze jak tylko mam czas. A i jeszcze podczas transportu pod koła wleciała sunia - nie było wypadku ale kolejny psiak do adopcji [URL="http://www.empikfoto.pl/photo/hotlink/id/59790831/filename/dsc_0557.jpg.html"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy6/14425/1676173/thumbs/59790831_dsc_0557.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Kontakt w sprawie mix pinczerki: 602-123-400[/FONT][/COLOR]
-
Pełna lisia relacja na FB. Liski już są pod naszą opieką. Dziś nocują u p. Darka. Zastanawiamy się czy ta sunia z chorą łapka przypadkiem nie jest w ciąży. Stan tej suni trzeba koniecznie zdiagnozować. Ona jest najbardziej zlękniona, powarkuje, wyraźnie ma ogromna obawę przed ludźmi. Wyszła z transportera dopiero jak nikogo nie było w pomieszczeniu. Wcześniej leżała jak porażona i już myśleliśmy, że coś poważnego jej dolega. Jakiś krwotok albo coś. A ona po prostu była sparaliżowana lękiem. Teraz już lepiej. Porobiłam zdjęcia. Na FB wszystko wstawione, oraz bardziej wnikliwa relacja. Zapraszam tam, pokopiowałabym ale już padam uff :)
-
[quote name='evita2000']Tak jak napisałam wcześniej zafunduję worek karmy, gdyby ktos zdecydował się wziąc ktoregos biedaka :([/QUOTE] Czyli dopisuję Twój nick do rozliczenia obok 'worek karmy", tak? [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/74544-evita2000"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/image.php?u=74544&dateline=1304368327[/IMG][/URL][COLOR=#3E3E3E][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/74544-evita2000"][B]evita2000[/B][/URL] [/COLOR]