Jump to content
Dogomania

Javena

Members
  • Posts

    13692
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Javena

  1. Dołoże ile moge . 1zł ,mnie nie zrujnuje.proszę o nr konta.Górka -trzymaj się psinko.;)
  2. Dzwonił pan z Brzeska w sprawie Olusia,ale on chciał szczeniaka ,który wyrośnie na duzego psa.Dokładnie to chciał do ogrodu. Nie wiem ,czy macie takowe w zanadrzu. Nie koniecznie rasowy,ale duzy.to jego meil, gdyby na cos się przydał. - [email]pawel.duda@poczta.fm[/email].
  3. Pojechalismy z Olusiem i kotkiem do Bochni. Całą drogę ,prawie bylo fajnie. Kotek spał,piesek spał.Dosłownie na 15 min przed.....Kotek narobił koopkę:diabloti: Piesek zaczął wymiotowac. Jazda z zatkanym nosem:evil_lol:. Na dodatek ,piesek córki,który dwa miesiące temu był wielkosci Ola,zrobił sie kolosem.( ON-ek.) Olus wpadł w panikę.Miałam wrazenie ,ze tamten szczeka "TO MÓJ TEREN" a ten biedak się tłumaczył, "mnie tu przywiezli" :-(Konspiracja całą gebą.Wyprowdzałam Olka przez taras,a Atosa zamykalismy na korytarzu. Istny cyrk. Rano pojechalismy z Olusiem do Rzeszowa(na grób rodziców męża),bałam sie ,że znowu zwymiotuje,ale nie. Nawet grzecznie czekał w samochodzie ,az wrócimy z cmentarza.:lol:Fajny chłopak z niego.2 godz.w jedną 2 w drugą stronęi powrót do domu 1 1/2.cały czas spał.To tylko jedna wpadka była. Ktoś jak go wezmie będzie miał pocieche. :multi:
  4. Znajdzie się domek,znajdzie....Olus ,to naprawdę fajny psiak.;) Jedziemy do córki ,to jej podrzucę kotusia.Wychowa się,to im będzie myszy łowił:evil_lol:Mieszka na wsi ,a każde gospodarstwo powinno miec psa i kota.Psa mają ,tez ze schroniska,tylko kota brak:loveu::loveu:
  5. [quote name='Jasza']Olusiu!!! Czemu nikt nie dzwoni!! Dostaje tylko głupie sms-y.. "kiedy mogę przyjechać" "kiedy przyjedzie ten SANITARIUSZ?[/QUOTE] Ja nawet sms-ów nie dostaję:evil_lol::evil_lol: Na dodatek przywlokłam do domu małego kociego oseska. Maz to skretu kiszek dostał:evil_lol::evil_lol::crazyeye:Twierdzi,że za chwile nie bedzie miejsca dla niego. Co miałam zrobić? Dzieci dorwały koteczka,uczyły go fruwać.No,myslałam,ze mnie potarga. Ciemnawo się robiło.Nie mogłam go tak zostawić.:shake: Przyniosłam do domu ,dałam jesć i spało toto w kontenerku dla kotów.Cały wysmarowany farbą olejną na zielono.musiałam mu powycinać sierc. Dziś już zaczął spacrki po mieszkaniu ,a moje koty i pies są w szoku:crazyeye:Mały jest wojowniczy,nie da sobie w kaszę dmuchac.Pazurki wyostrzone:loveu::mad:
  6. [quote name='Jasza']Spotkałam dzisiaj Panią Tosiową :eviltong: na spacerze i zna kogos kto chce chyba przygarnąć małego pieska.. Jest to wszystko troche niedomówione, ale mam maila i wyslałam zdjecia Olo przed chwilą. I czekam.... Pani Tosiowa to Pani która ma sunie Tosie oczywiście. Przygarnęła też przyniesioną do lecznicy małą Kaśkę, ktorą jej "właściciele" całą poobijana przynieśli do uśpienia.. Pani Tosiowa przeżywa wszystkie ogloszenia ktore wywieszam w bibliotece.. No i jest super kobietą!! Lara wie![/QUOTE] Myśle,że każdej z nas jak dowiaduje się o nowej zwierzecej tragedii,a jeszcze widzi zdjęcia,to serce się sciska. Przygarnęłabym wszystkie. Nasz Olo naprawde staje się coraz bardziej męski. Napada na kotkę,chce cos od niej:evil_lol:Tylko ona tego nie rozumie.:crazyeye:Dobrze ,ze wysterylizowana,bo nie wiem ,jakie mieszańce by wyszły:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wczoraj wygonił sie z owczarkiem od kolezanki.Tak go zameczył,że tamten nie mógł już dojsć do domu.Dzis gonił sie z bokserem (młody),ale wzrostowo sie bardzo różnili. Smiesznie to wyglądało.:loveu: Bardzo żywotny. Za to w nocy spi jak aniołek.;) No,to czekamy na wiadomosci.:cool3:
  7. Nikt nie zadzwonił:shake: Czułam to,ale nie ma złego ,co na dobre by nie wyszło. Ogłaszam go wszędzie ,gdzie tylko umiem.he,he.:lol: do gazet równiez.ZNAJDZIE DOMEK..... coraz fajniejszy się robi.Porządny chłop z niego.Nie zesikał sie juz ani razu i na dodatek podnosi noge do sikania od klku dni.:evil_lol::evil_lol:
  8. [quote name='an1a']Przypomnieć oczywiście trzeba ;) Wpłaty z dzisiaj (wczoraj :evil_lol: ) 10zł - kasiaraf 21zł - Ola164 z bazarku 20zł - nefesza 20zł - an1a RAZEM 256zł[/QUOTE] Ja wysłałam w piatek.Chciałabym sie dowiedziec,czy dotarły.
  9. [quote name='kuba123']jak moja Tania do mnie ''przyszła'' ( z ulicy, w środku nocy) to moja starsza córka miała 4,5 roku a młodsza 1,5 roku nie było problemu nie nastawiajcie się zawsze na to, że nie będzie czasu ja wychodziłam z wózkiem i psem i dałam radę- po prostu szczyl pakował mi się do koszyka pod wózkiem i tyle- w końcu to wózek dziecięcy, a ona miała 8 tygodni( choć tylko trochę mniejsza od Olka- Tania jest w typie Mailinos) nie zastanawiałam się ani chwilę ,czy zostawić psa, nie było mowy żeby wróciła na ulicę przy adopcjach do rodzin z dziećmi trzeba po prostu więcej mówić tłumaczyć ,ale nigdy nie z nastawieniem ''cokolwiek nie powie, szanse małe, bo jest małe dziecko''[/QUOTE] Tak ,zgadzam sie,ale trzeba to wziaść pod uwage,że niektórzy ludzie nie są tego swiadomi. Trzeba naprawde kochac zwierzeta. Jesli ja słyszę,że" dla dziecka chcielismy", to jest to troche niepokojące ale , nie znaczy , ze trzeba od razu skreslac z listy. Jesli ktoś kocha czworonogi ,to potrafi pogodzic jedno z drugim.;) Ja tez miałam małe dzieci ,kota, psa .Kolejki sklepowe na kilometry ......... (lata 80-te).:-( i dałam rade.;)
  10. Dziękuje za link......:lol: Własnie, od razu nasunęła mi sie mysl,czy mając małe dziecko,bedzie czas na psa? On też wymaga czasu,zeby z nim pobiegac,pobawic się. Z tego ,co mi mówiła,to mąż jest w pracy,ona z dzieckiem.Tak jakoś nie wyobrażam sobie ,żeby zostawic wszystko i isć z psem,pomimo,ze mieszka na parterze.Na samopas też nie pusci,bo rózne psy ,róznie reaguja.No zobaczymy. :p
  11. Dzwoniła do mnie pani w sprawie Olusia. Ma jeszcze zadzwonic popołudniu. Mieszka w Chrzanowie.Blisko mnie. Jesli trzeba by isć na wizyte przedadopcyjną,na co najbardziej zwrócic uwagę? O ile się odezwie?Bo jak powiedziałam o wizycie to cos zaczęła o mezu ,ze musi się naradzic. Ma małe dziecko 1 1/2 roku. Nie moge się dostać na strone Belli.Co robić.?
  12. Olus,coraz mądrzejszy.Na pole woła co dwie godziny,ale nie zesikał się jeszcze. Łazi za mna jak stróż:lol:.Ja w kuchni on w kuchni,ja siedzę on już na kolanach,Troche taki szczekacz.Nikogo nie wpusci,żeby nie obszczekac,ale taka jego misja.Pilnuje domu.:evil_lol:Wesoły chłopak. Mam nadzieje,ze trafi do dobrych ludzi , tak jak Bella. Pani Belli zasypuje mnie zdjeciami. Widac ,że ona tez szczesliwa.:loveu:
  13. Spróbowałam swoich sił i też go ogłosiłam na kupiepsa, spacerek.net, i giełdaogłoszeń. nawet mi sie udało:lol: ale jestem z siebie dumna:multi:
  14. Jaka dobra wiadomosć:multi::multi::multi::multi: .Wysłałam dzis 15 zł dla Esterka. Nie mogłam wejsc na ten watek z banerka.Nie wiem ,co sie porobiło na tej dogomanii. Trzymam kciuki. Naprawdę trzeba miec dużo cierpliwosci do takich psów wystraszonych ,ale wierzę,ze sie uda.
  15. Dziekuje za ogłoszenia. Olo coraz mniej sika w domu.Wczoraj siedział sam dwie godz. ,bo musiałam isc do lekarza.Bałam sie,że zdemoluje wszystko,bedzie szczekał. Miałam najgorsze wyobrazenia,a tu niespodzianka.:crazyeye:Olo grzecznie sobie spał.Kotki w drugim pokoju. NIE NASIKAŁ:lol: z dnia na dzień mądrzejszy.Spi calutka noc. BARDZO GRZECZNIE.;) POZDRAWIAMY WSZYSTKICH. TRZYMAJCIE KCIUKI.
  16. [quote name='Jasza']Javeno - dzięki za zdjęcia!!:multi::loveu: Tak się cieszę, że go widzę bezpiecznego i zadowolonego i szczęśliwego!!:loveu: Ja zauważylam, że on lubi być na rękach, a Ty? Zresztą, chyba każdy szczeniorek lubi! Olo z rzodkiewką...chciałabyn to widzieć!!:evil_lol:[/QUOTE] Nie tylko na rękach. Jak tylko usiade ,to kładzie mi się na nogi. ;):multi: Rzodkiewke brał do pyszczka ,porzucał i znów ją gonił.:evil_lol:
  17. Oooo..JAK SZYBKO DODANE,:crazyeye: Dziękuję za pieniązki. Jak wystarczy,to może kupię Olusiowi szelki,bo nie mogę patrzec jak on tak sie dławi tą obrozą.Ten łancuch taki cieżki.Co Wy na to?? Jak on dzis sie wyszalał na działce.:lol:GONIŁ JAK ZAJAC ,Całą działkę dokoła. Najlepiej bawił sie rzodkiewką ,którą wykopał. Co krok to dołek wykopany,wystarczy wyrównać i działka skopana na zimę:evil_lol::evil_lol:Widać,jamnikowaty.:cool3: Najbardziej polował na gumiaki, w których Stefan chodził,chciał je ponadgryzac:razz: Wesoły chłopak...Dzis chyba zużył wiecej energii,niż w całym swoim dotychczasowym życiu. Chyba chciał to nadrobic.:lol:
  18. [quote name='czarna1977']Przemyślałam, skonsultowałam z Mężem i postanowiliśmy, że zabierzemy Żabkę do domu, jeżeli oczywiście pozwoli się zabrać ze schroniska. Miało być na tymczas, ale wiem, że kiedy już znajdzie się w domu i pobędzie nie będę w stanie się z nią rozstać. Macie jakieś pomysły, jak wyciągnąć ją z boksu i zabrać do domu. Ona prawie mnie nie zna. Pomyślałam, że zabiorę jakąś rzecz Taty, może będzie mniej się bała, może jakąś koszulę, w której pozwoli się zabrać do domu. Jazdy samochodem z nią też się boję, ale trzeba spróbować.[/QUOTE] Ja własnie przyjechałam po Żabkę do Katowic,chciałam ja wziasć na tymczas,ale uciekła(wyrwała sie z szelek). Dlatego zamiast Zabki, przywieżli mi Bellę.Teraz tak sobie myśle,ze może dobrze sie stało,bo wróci prawie do swoich.Proponuję zabrac cos z rzeczy osobistych taty.Będzie czuła zapach i byc moze to ją troche uspokoi. Wiem jak zwierzeta przezywają rozterke z właścicielem. Ja mam kotki od mamy.Musiałam je zabrac,z powodu jej smiertelnej choroby . Co ja sie namęczyłam,zeby wyszły z pod wersalki,żeby coś zjadły.Karmiłam na siłę wkładajac do pyszczka.Ile podrapan przeszłam....:razz: Teraz tylko by sie miziały.:evil_lol: ZYCZE POWODZENIA!!!!
  19. [quote name='Cajus JB']Wstawiłem Ola do siebie na nk[/QUOTE] Cajus JB wlasnie widziałm i bardzo dziekujeeeee!!!! Dopiero po tym zdjeciu wiedziałam,ze coś sie dzieje na dogo, a ja nie mogę sie tam dostac. :evil_lol:
  20. Ludzie ,co ja sie nameczyłam,żeby tu wejsc. Przedtem bez problemu wchodziłam na klasie ze śledzika lub na historii strony internetowej. założyłam nawet nowy meil. Chciałam sie ponownie zarejestrować ..ni hu hu....:lol:Od wczoraj medytuję ,co zrobic. Udało mi sie wejsc na kilka innych wątków,a tu nie wejdzie .Wreszcie odnowiłam hasło,choć kilka razy próbowałam.No ,myslałam,że sie załamie. NO, do rzeczy: Olo jest zdrowy ,łapki po jamniku ,pyszczek i długosć tez. Szczepienie na wscieklizne i tabletka na odrobaczenie zaaplikowana na miejscu. 25 zł- to ode mnie. Za dwa tygodnie kolejna tabletka i szczepienie wirusowe. Myslę,ze to nie będzie, az tak dużo.Pewnie tez ok 25zł.To prawda,szczylek straszny,ale tak bardzo sie nie przejmuję,bo nie mam muzeum w domu:loveu:Stare chodniki...... Pomału uczy sie czystosci. Spi cała noc.Wczoraj byliśmy na działce. Gonili się z moim małżonkiem jak małe dzieci:lol:Wdomu natomiast bawili sie koreczkiem od butelki .Trzeba było widziec,mojego Stefcia jak na kolanach szukał koreczka ,bo piesek rzucał pod fotele:evil_lol::evil_lol::evil_lol:Po schodach juz schodzi szybciej ode mnie.
  21. AAAAA --Jutro idziemy do weterynarza.Zobacze co mi powie,pewnie trzeba bedzie zaszczepić,odrobaczyc . Oceni w jakim wieku jest szczeniaczek itd.itp.:lol:
  22. [quote name='Jasza']Ja nie znam Kuby, ale już ją lubię!:loveu: A moja mama jest w ciężkim zachwycie!:loveu:[/QUOTE] Kuba------Bardzo sympatyczna osóbka.:lol: Zresztą ,co tu mówic,ludzie ,którzy kochaja zwierzęta ,sa sympatyczni.Miłość do zwierzat ,to miara naszego człowieczeństwa.;)
  23. Melduję się..... Przyjechali po 11-ej. Porozmawiałysmy chwilke. Niestety.... MIODEK , JEDNAK ZOSTAŁ OLEM. Na to imie bardziej reaguje i wołam OLO ,ALBO OLUS. :evil_lol: Zapoznałam go z terenem,krótki spacer, i do domu. Jak wpadł ,jak zaczał ganiac. Pierwsze na cel poszły koty.Niestety one się nie dały złapac. Poszalał ,pogryzł swojego misia.Zadowolony jakby chciał tu być od zawsze. :multi:Po godzinie ,chciałam go wziaśc na spacer póki słoneczko i tu szok:angryy: Nie zejdzie ze schodów:shake:Piszczy zaparł sie o wycieraczke sasiada zwalił mu buty ,NIE WIEDZIAŁAM CO ROBIĆ.Miałam wziasc na ręce,ale zrezygnowałam,bo przecież nie będe go ciagle nosić z 4-go pietra. Pomału,pomału ,za każdy schodek głaskałam i jakos z biedą zszedł.:cool3: Przy następnym spacerku powtórka z rozrywki:lol:Nie zejdzie. Znowu głaski ,proszenia itd. Mysle jednak,ze jeszcze ze dwa razy i bedziemy schodzic normalnie. Kolejny szok.- Maz wraca do domu,PIES JAKBY OSZALAŁ:angryy:Szczeka,boi się podejsc.Wziełam go na ręce,zbliżyłam do pana,aby mógł obwachac,pan go pogłaskał,ale trzyma sie od niego z daleka,ciagle powarkujać.:cool3: Teraz siedzi obok mnie i z daleka obserwuje,co ten jegomosć robi?:diabloti::evil_lol:Jesli chodzi o jedzenie ,to Jasza miała racje,pałaszuje co popadnie. Bella była bardziej wybredna.:lol: To na razie tyle.Zdjecia zrobiłam ,wyśle meilem do Jaszy. Trzymajcie kciuki ,coby sie domek znalazł. Piesek naprawdę sympatyczny,tylko troszke trzeba nad nim popracowac,poswiecic czas i czegoś nauczyć. Jest wesoły ,pełen energii.:multi: i posłuszny.
  24. Czekam,ze sciśniętym sercem. Kotom już oznajmiłam,że mają przywitać goscia mizianiem, ,nie pazurami:evil_lol:
  25. [quote name='Cajus JB']Dobry wieczór / dzień dobry Miodzio[/QUOTE] Cajus JB ! WITAM:multi:
×
×
  • Create New...