-
Posts
13692 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Javena
-
Siemens już w swoim domku, Samsung ma nowy hotel i wątek.
Javena replied to ata's topic in Już w nowym domu
Dziewczynki,zawsze trzeba myślec pozytywnie. Moze jutro zajrzy jeszcze ktos nowy,i dołoży.:cool3: pojutrze jeszcze ktos ,kto dawno nie był . Trzeba wierzyc. Prawda jest tez taka,że tych sierot przybywa z zawrotną predkoscią. Dobranoc. -
Filipku ,musi byc dobrze,tyle ciotek myśli o Tobie ,wspiera ,wysyła tyle pozytywnej energii. Nie może być inaczej. Dobranoc.
-
;)[quote name='Jaaga']Javena, daj znać, czy masz szampon. Jeśli nie, to dam Ci próbki brazylijskich kosmetyków .Kupiłam duże opakowania i próbki leżą nie używane. Przy kąpieli pamiętaj, najpierw szampon, potem odżywka, a na końcu koniecznie suszenie suszarką i pod kocyk. Wszystko po 48 godz. od podania Fiprexu. Profesjonalne kosmetyki zmienią całkiem im włos i ułatwia pozbycie się gnid. Gdyby nie oprysk, to wykąpałabym je jutro u siebie, bo i tak robię to całymi dniami ;).[/QUOTE] Nie mam nic.Kompletnie nie mam pojęcia co z taki kluchami robic. Ten jadłospis mnie dobił. NAWET JA TAK DOBRZE NIE JEM.HE,HE. Czytam wszystkie rady. To gorsze dla mnie niż pierwsze dziecko,bo tu tu wiedziałam ,że cyca dam i spokój.
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
Javena replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
mała w górę!!!!!!!!!!!!!!! -
Jestem! Tak ,ostatnio miałam dwa szczeniaki na dt. Dokładnie jakie te szczeniaki? Zaznaczam ,mam 3 koty. Dwa swoje i znajde z którą chodze do weta. jesteśmy w trakcie leczenia. Troche mi to nie na rekę. Spodziewam sie gosci prawdopodobnie w niedziele. Przyjeżdza córka z kolezankami kolegami. Praktycznie jej pokój już cały zakocony. No,ale jesli to sprawa życia i śmierci ,to nie mogłabym patrzec obojetnie. Moze mnie nie wyrzucą z domu?? Tylko nie dam rady jechać po nie. Nie mam kierowcy.
-
na jej profilu jest wpis.....cyt. 27.03.2009. Niniejszym informujemy, że ze względu na niedostateczne spełnianie warunków umowy o świadczeniu usług wolontarystycznych zawartej dnia 26.02.2007 roku z [B]Panią Moniką Tatarską[/B], w marcu b.r. [B]zakończyliśmy ponad dwuletnią współpracę z tą wolontariuszką[/B], używającą na forach internetowych nicku [B]mosii.[/B] Osoba ta [B]nie jest upoważniona[/B] [B]do jakiegokolwiek reprezentowania Fundacji,[/B] do wykorzystywania oraz legitymowania się znakami graficznymi lub jako wolontariusz Fundacji oraz cofnięte zostały wszelkie udzielone pełnomocnictwa, w tym w szczególności do podpisywania umów adopcyjnych oraz reprezentacji przed schroniskami, innymi organizacjami czy lekarzami weterynarii. Czy ktos to widział?? mosi z tym nckiem juz sie spotkałam,tylko nie wiem gdzie?
-
na jej profilu jest wpis.cyt.27.03.2009. Niniejszym informujemy, że ze względu na niedostateczne spełnianie warunków umowy o świadczeniu usług wolontarystycznych zawartej dnia 26.02.2007 roku z [B]Panią Moniką Tatarską[/B], w marcu b.r. [B]zakończyliśmy ponad dwuletnią współpracę z tą wolontariuszką[/B], używającą na forach internetowych nicku [B]mosii.[/B] Osoba ta [B]nie jest upoważniona[/B] [B]do jakiegokolwiek reprezentowania Fundacji,[/B] do wykorzystywania oraz legitymowania się znakami graficznymi lub jako wolontariusz Fundacji oraz cofnięte zostały wszelkie udzielone pełnomocnictwa, w tym w szczególności do podpisywania umów adopcyjnych oraz reprezentacji przed schroniskami, innymi organizacjami czy lekarzami weterynarii.
-
yennefer070 ,trafiłam tu ,bo zobaczyłam Ciebie...... Przeżyłam szok.:crazyeye::crazyeye: Czytałam wątki prawie do rana.Juz nie wiem,komu ufać a komu już nie. Fundacja,wolontariuszki..........TOŻ TO JASNE JAK SŁOŃCE,ŻE PSY ZNIKŁY,BO ALBO ICH NIE BYŁO,ALBO JUZ DAWNO ZA TM. Boze ,Ty widzisz i nie grzmisz!!!!!!!!! nie wiem ,co jeszcze napisać.Brakło słów........:shake::-(:-(
-
** TYTAN zostaje u Kasi - METAMORFOZA ROKU :)
Javena replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
Boze ,wczoraj prawie do rana czytałam o Partyzancie, dzis Tytan,gdzie ja jestem???? W NOCY SPAĆ NIE MOGŁAM,KOŁATAŁY MI SIE WSZYSTKIE POSTY.Przecież to jasne jak słońce czemu psy znikają. Wczesniej też wpadłam na jakąs suczke z cmentarza i nie wiem co dalej?? Zdjec nie bedzie. Nie ma na co czekac. Moze nawet psa nie było.?Moze zdjecia z przed lat. PIES pewnie juz dawno za TM? -
Pigwa i Myszka -Teraz Krakowianki!! Mają domki!!
Javena replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Oj,oj,co tu się dzieje.Ja akurat wkleiłam zdjecie Pigwy na NK,A TU TAKA NOWINA!!!!!!! CIESZĘ SIE SIE BARDZO !!!!! Dziekujemy P.Basiu za Pigwę i Myszkę.Jakie szcześliwe zakończenie.:multi::multi::multi: -
Boryska juz w kochającym domku. Zdjęcia z domku na 13 stronie :)
Javena replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Jak ja sie ciesze.:multi::multi::multi: Myśle,ze moja zmarła mama ,bardzo mi pomaga. Moze ktos sie ze mnie śmiac,ale za nim odpisałam do ihabe,długo prosiłam mamę o pomoc. Tak samo było w przypadku moich podopiecznych na DT. Czułam,podswiadomie,ze to już wkrótce i tak było.. Bardzo kochała zwierzeta, choc juz nie mogła chodzić, nie chciała opuscic domu ,dopóki zwierzaki nie były bezpieczne. Tak wiec z siostrą mamy spadek po mamie, w postaci kotów. Ciesze sie ogromnie!!!!!!!!!!Borysku ,życzę Ci abyś trafił w naprawde dobre rece.:lol: -
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
Javena replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
To dziwne. Jesli ta suczka była inna w domu,to pewnie u nowych włascicieli czegos sie wystraszyła? Chciałabym pomóc,ale pewnie tu potrzebna pomoc specjalisty.IDZ DO GÓRY ,moze ktos odpowiedni trafi na Ciebie?:cool3: -
Wyrzucony na śmietnik jak niepotrzebny kartonik...
Javena replied to Klaudus__'s topic in Kotki już w nowych domach
Chciałam powiedzieć,że miedzy kotami czasem tak bywa.Kiedy moja mama bardzo ciezko zachorowała musielismy coś zrobić z jej zwierzyncem,5 kotów 3 psy. KOTY, pomimo,ze wychowywały sie w domu,żaden nie dał sie złapac. Po wielkich trudach zabrałam kocurka. Przywiozłam do domu.Zanim sie troszke oswoił minął tydzeń. Nie chciał jesc.Na siłe wpychałam do pyszczka. Po dwóch tygodniach przywizłam kotke.(z tego samego miotu) Nawet sobie nie wyobrażacie jak kocur był obrazony.:angryy: Ciagle na nią napadał,drapał.Musiałam trzymac w kontenerku. Tak minął tydzień. Potem juz razem spali ,lizali ,przykładne rodzeństwo.( Oczywiscie w miedzy czasie kocurek był wykastrowany):cool3:.3 tygodnie temu przyniosłam z pod bloku kociątko,wyrwane z rak dzieci,które chciały kota uczyc fruwac. Historia się powtórzyła. Oba koty napadały na kociątko. Czuły sie panami na włosciach. Trwało tak kilka dni.Teraz wszystko ok. Jedza razem ,spia razem,bawia sie razem. Kotka matkuje,kocur wielki tata. Trzeba poprostu czasu.:lol: