AnnaA
Members-
Posts
2305 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AnnaA
-
Sunia w zawiązanym pudle na polu - ma już swój DS
AnnaA replied to anhata's topic in Już w nowym domu
Kameo, absolutnie się nie stresuj tym, że wszystkie trzy dałyśmy się temu facetowi wyprowadzic w pole. Poprostu są tacy ludzie. Polega to chyba też na tym, że faktycznie, on sam w wierzy w to co mówi. A że póżniej inaczej wyszło. Psycholog to potrafiłby to też pewnie fachowo nazwac. Dobrze, że to tylko trzy tygodnie. Sunia nie była zbyt pewna siebie, raczej taka spokojna i troszeczkę wycofana. Teraz się wyrażnie bardzo boi. Dziwne też jest to , że garnie się do człowieka a jak się ją weżmie na ręce to od razu ucieka. Wielkie podziękowania dla Twojego TZ. Facet odwalił kawał dobrej roboty a jeszcze musial wracac tą zapchaną samochodami drogą. Widac było, że polubił naszego malucha. Narobiła trochę szkody. Czemu nie dałaś tego kontenerka? Szkody byłyby mniejsze. Trzymam kciuki za tapicerkę. -
Sunia w zawiązanym pudle na polu - ma już swój DS
AnnaA replied to anhata's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia sa jeszcze w post.33,34,35. Też nie za bardzo efektowne ale duzo lepsze niz te z pierwszego. Podejrzewam, że te piersze to robione tel.kom. Jak Kameo odbierała sunię to facet robiła wrażenie skruszonego, ale mam odczucie, że facet ma wrodzony talent przekonywania ludzi i zawsze wie co komu powiedziec tak, żeby rozmówca uwierzył. Myślę, że kameo znowu uległa złudzeniu tak jak udało mu się otumanic nas wszystkie trzy. Są tacy ludzie. Ja tak kupiłam złom samochodu zamiast samochodu, bo tak mnie człowiek umiejętnie podszedł, że nawet nie patrzyłam co biorę. -
Nieprawda, na Buba też reaguje, szczególnie jak w polu widzenia pojawiają się miski. Buba dostawała jeśc dwa razy dziennie, rano o 7-ej i koło 15-tej po południu. Po ok 100gr light senior polane odtłuszczonym zsiadłym mlekiem /mleka łyżka/. Wiem, że jadła u mnie marnie ale efekt był dobry. Poza tym Buba dzięki innym psiakom miała dużo ruchu.
-
Sunia w zawiązanym pudle na polu - ma już swój DS
AnnaA replied to anhata's topic in Już w nowym domu
Czekam na wiadomości od kameo. Bardzo się niepokoję o Gigę. A takie byłyśmy z Anhatą zadowolone, że to taki dobry domek. "Pozory mylą, rzekł jeż schodząc ze szczotki ryżowej". -
No nie przesadzajmy z tym aniołem. Mela jest jeszcze nie wykąpana bo była po sterylizacji, w kubraczku. Z nawiązaniem z nią kontaktu faktycznie nie miałam kłopotów ale Mela to jeszcze bardzo niepewny siebie pies. Potrzebuje jak zresztą wszystkie psy, kogoś kto ją bez zastrzeżeń pokocha. Jest nieduża, najwyżej 10-12 kg. Apetycik też raczej maleńki - trzeba ją namawiac do jedzenia i bardzo lubi, żeby wtedy przy niej byc. Typowy niejadek. Jest odrobaczona więc niejadek. A zdjęcia piękne. Mela ma jeszcze piękną kitę, którą dumnie macha jak jest wyluzowana. No i uszki wtedy też wędrują do góry.
-
Koszty paliwa do Katowic to 190 zł. Tego nie udało sie uniknąc i skoro Emi zdecydowałaś, że Buba do Niemiec pojedzie to powinnaś przewidziec, że to pociągnie za soba jakieś koszty. Tak jak pisałam, ja te koszty już poniosłam. INACZEJ SIĘ NIE DAŁO. Trzeba było Bubę do Katowic dostarczyc. Poprośmy teraz Anetkę o sprecyzowanie jeszcze potrzebnych dla Buby wydatków. Pieniążki które zaoferowała Ulka na żywienie powinny wystarczyc. Co jeszcze do sfinansowania pozostało? Ja poprosiłam BeatęM i dałam kilka książek na bazarek to może coś tam jeszcze się uskłada.
-
Damy radę tylko, że teraz to ja mogę już tylko trzymac kciuki. Bardzo się martwię o tuszę Buby. U Buby ważny bardzo jest człowiek ale ważniejsze jest jedzonko! Każda karma byleby senior light i nie więcej jak dwa razy dziennie po najwyżej 100 gram. Mozna jej dodac odtłuszczony jogurt. Ja jej dawałam zsiadłe mleko bez tłuszczu. Ona teraz będzie też pewnie miała mniej ruchu. Ja wiem, że to tak trudno wytrzymac to jej "głodne" spojrzenie. Ja poprostu przy niej nie jadłam. Jeszcze raz Anetko wyrazy uznania za opiekę w podróży a teraz w domu nad Bubą.
-
Ulka18 dziękuje bardzo. Na karmę dla Buby napewno wystarczy tylko to naprawdę musi byc light and senior i najwyżej 200 g.dziennie a nawet troszeczkę mniej. Ja nie mogę w tej chwili wspomóc finansowo bo muszę pokryc koszty transportu do Katowic i szczepienia przedwyjazdowe /nie uzgodniłam tego z Emi bo wydawało mi się to logiczne/. Najgorsze, że te wszystkie procedury przedwyjazdowe Buba będzie musiała przejśc jeszcze raz. Chyba trzeba jakiś bazarek zorganizowac, bo nie damy rady.
-
Jestem pełna uznania dla Anetki za to, że podjęła się przechowac Bubę. Proszę, nie dawajcie jej jeśc. Ona zje wszystko i w nieograniczonych ilościach. Razem z Buby dokumentami dałam karteczkę jakiej karmy i ile Buba ma dostawac. To jest 80 do 100 gramów 2 razy dziennie i nic więcej. Karma to BTG Classig Dog Light and Senior dostaję ją z Telekarmy w ciągu 24 godzin. Telefon do Telekarmy to /22/ 424 42 24. Droga Emigrantko! Zacznij troszeczkę przewidywac konsekwencje swoich decyzji. Najpierw wyciągasz psa ze schronu nie wiedząc czy będziesz mogła go trzymac w domu a teraz piszesz mi elaborat, że naraziłam Cię na wydatki których z Tobą nie uzgodniłam. Te wydatki musiałyby zostac poniesione czy byłoby to teraz czy za dwa miesiące chyba, że liczyłaś na to, że przez te dwa miesiące to Buba sama dojdzie do Katowic. Ja przecież nie żądam tych pieniążków natychmiast ale za transport Buby do Katowic musiałam zapłacic.
-
Droga Emi, dostałam od Ciebie 100 zł na utrzymanie Buby na sierpień i wrzesień. W sierpniu karma Buby - 26 dni po 1 zl plus zaaplikowany 5 sierpnia Fiprex 13 zł. Razem 39 zł. Wet przedwyjazdowy /znów Fiprex, zaświadczenieo stanie zdrowia, środek przeciwrobakom/ razem 60 zł. Zostało 1 zł. Nie uzgadniając z Tobą zadysponowałam transport Buby do Katowic. Zawiózł ją mój szwagier. Jeszcze nie określił do końca kosztów /do Katowic przejechał 311 km - trasą szybkiego ruchu przez Częstochowę/, nie wiem ile przejechał w drodze powrotnej ale spodziewam się, że za paliwo policzy sobie ok.200 zł. Zechcesz to oddasz nie zechcesz to nie oddasz. Dogomania oparta jest na wzajemnym zaufaniu a fakt, że tego z Tobą nie uzgodniłam; tak jak podjęłam rozmowy w sprawie adopcji Buby do Niemiec nie uprzedzając Cię o tym. Jeżeli uważasz, że zrobienie zbiórki na Bubę da jakiś efekt to próbuj. A MNIE NAJBARDZIEJ SZKODA BUBY. Ona jest bardzo dzielna ale każda dzielnośc ma swoje granice. I bardzo, bardzo współczuję Anetce, że musiała tyle nerwów zszarpac przez czyjeś niedopatrzenie. Jakoś sobie poradzimy. Może uda się podrzucic Bubę chociaż kawałek w moim kierunku to ja po nią wyjadę.
-
Emi, za przelew na koszty Buby to najmniejszy problem. Wiem, że te koszty podskoczyły ale oddasz jak będzie mogła. Ja narazie wszystko pokryję. Za weta już zapłaciłam i za transport do Katowic też ze szwagrem się rozliczę. To są wprawdzie istotne, ale drobiazgi. Najbardziej szkoda psiny, no i co dalej! Z tego co zrozumiałam to zawalili Niemcy /i gdzie tu ta ich nadzwyczajna organizacja?/. Gdyby Buba wróciła narazie do mnie to 600 km w obie strony jak nic. Może pozbieramy grosiki i poszukamu hoteliku przy granicy do przetrzymania Buby? Wiem, że wszyscy kombinują jak rozwiązac sytuację, ja tylko głośno myślę.
-
Sunia w zawiązanym pudle na polu - ma już swój DS
AnnaA replied to anhata's topic in Już w nowym domu
A miałyśmy takie dobre odczucia jak ją tam zawiozłyśmy z Anhatą. Będziemy coś organizowac. -
Sunia w zawiązanym pudle na polu - ma już swój DS
AnnaA replied to anhata's topic in Już w nowym domu
Przed chwilą dzwonił pan od Gigi i żąda natychmiastowego zabrania psa bo ona go sztrpnęła i złamał nogę w dwóch miejscach. Boję się, że tam coś żle się dzieje. -
Drop - wyżłowata piękność (Radom) - już w swoim domku!
AnnaA replied to red's topic in Już w nowym domu
A ja tam wyręczam bo chcę, żeby pies w pierwszych dniach miał oparcie chociażby w znanych sobie rzeczach. Dla psa zmiana domu i jazda w nieznane to bardzo duże stres i trzeba mu w miarę możliwosci pomóc. A sponsora szukasz na niewłaściwym forum. -
Buba spokojnie sobie jedzie wieziona przez dwóch wspaniałych opiekunów. Troszeczkę była zdziwiona, że ja zostałam ale dostała swoje ulubione dwa kocyki /fakt, że troszeczkę sfatygowane ale JEJ/, dostała dwie ulubione piszczące zabaweczki /potrafiła całymi dniami nosic je w zębach/ i zapas wody na drogę. Ma swoją osobistą obróżkę i smycz. Wszystkie te elementy zna i napewno dodadzą jej otuchy w nowym miejscu. A miejsce jest w 100% sprawdzone i najlepsze jakie się mogło Bubie trafic. Mam nadzieję, że moje wysiłki w jej odchudzaniu nie pójdą na marne - ona kocha jeśc. Poza tym Buba jest bardzo dzielnym, mądrym i kochającym bez zastrzeżeń każdego człowieka psem. Jej się nie da nielubic.