-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ra_dunia']Magda... ;) co zrobiłaś z TZ? :evil_lol: Czy może potwierdzić, że żyje :evil_lol: [/QUOTE] TZ żyje, kazał mi nie patrzeć tak tymi oczyskami, a w końcu powiedział "rób co chcesz" :). No chodzi i kwęka pod nosem, że dwa psy to coś tam coś tam... No, szybko tych dwóch psów mieć nie będzie, ale dobrego towarzystwa będę nadal szukać dla Kolusi. Szkoda że Rufi na kury poluje... -
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No nasza adopcja też nie dojdzie do skutku :-(. Pucieńko kochana, na pewno szybko znjadziesz kochający domek, z ciepłym łóżeczkiem, my mogliśmy Ci ofiarować tylko mieszkanie z Kolusią we własnej ciepłej budzie, może faktycznie będzie Ci lepiej gdzie indziej. Niestety, w naszym miejscu zamieszkania "szczekacz" bądź też "szczekacze" są na podwórku potrzebne, co pokazała ostatnia noc - o 4 nad ranem Kolusia strasznie ujadała, to z jednej, to z drugiej strony domu, ktoś się chyba musiał kręcić, bo jak zeszłam na dół i zapaliłam światło, to Kolusia przestała za moment szczekać. Idzie zima, ludzie biedni, kradną naprawdę wszystko, narzędzia ogrodnicze, kury sąsiadom, nawet drewno sprzed domu... Powiem Wam swoją drogą, że ta nasza drobna Kolusia to ma głos jakiego niejeden brytan by jej pozazdrościł :evil_lol: Tylko szkoda mi jej, że ciągle sama, jakąś koleżankę czy kolegę do towarzystwa muszę jej znaleźć, o takim przyjacielu dla niej jak Pućka to po prostu marzę... Wiem, że jak ludzie słyszą buda, garaż, to zaraz mają dreszcze, tyle że moja panienka w tym swoim garażu ma w zasadzie wszystko, poza ogrzewaniem... ale w zamian za to ciepła budka. Odświezone, pomalowane, żadnych smarów czy części, okna, wykładzina na podłodze w "psiej części", ocieplona buda, zadaszone legowisko, tylko wesołego towarzystwa brak... Będziemy szukać... -
Niestety, nasza radość była przedwczesna, sponsorka Pućki nie wyraziła zgody na adopcję do nas. Chciałaby, żeby Pućka zamieszkała w domu. Trochę jej się nie dziwię, Pućka to wyjątkowy psiak i zasługuje na wyjątkowy dom, gdzie będzie się wylegiwać na kolanach u Panciostwa. Szkoda mi tylko Kolusi, bo taka żywa kluka radości i energii jak Pućka byłaby dla niej wspaniałym towarzyszem i na pewno pomogła przełamać lęki. No cóż, będziemy szukać kogoś podobnego do Pucki, choć wiem, że o takie psy jest ciężko. Z reguły po pobycie w schronisku są zalęknione i wystraszone, mniej czy bardziej. Szkoda, szkoda, szkoda.... Swoje wyniki wczoraj odebrałam, nie nadają się do publikacji :cool1: Z Martusią lepiej, dziś idziemy na kontrolę, za to ja się załapałam na infekcję gardła, chyba od niej. Mając na uwadze, że w piątek mam 6 godzin wykładu, w sobotę, 12 a w niedzielę 9 muszę natychmiast wyzdrowieć :). Idę więc dzisiaj do swojej pani doktor POZ. Wyników z egzaminu nie ma...
-
Wszystko wskazuje na to, że Kolusia dostanie psie towarzystwo od Murki, tyle że nie Rufiego, a ... Pućkę :multi: Jutro będę wszystko omawiać z Murką, bo dziś już późna pora :p
-
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='izzie1983']Łoo jej! :multi: Dajcie znać jak będę miała zdjąć dzisiejsze ogłoszenia :evil_lol:[/QUOTE] izzie, jak tylko wszystko ustalimy, to damy znać!!! Nie chcę teraz wydzwaniać do Murki, bo raz, że mój TZ mógłby tego paplania nie przeżyć :evil_lol: i jeszcze by zmienił zdanie, a poza tym nie wiem, co Murka teraz robi, może kładzie dziecko spać :p -
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wysłałam pól godziny temu SMS do Murki z prośbą o zarezerwowanie Pućki - mój TZ się zgodził na nią!!! :multi::multi::multi: Mam nadzieję, że jutro omówię wszystkie szczegóły, dotyczące psinki i jej tsransportu do nas!!! Mam nadzieję, że wszystko się uda!!! -
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Muszę się jeszcze zapisać do jej wątku :) -
Mała wesoła pućka - ZNALAZŁA DOMEK W KRAKOWIE :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Rany, co za uśmiechnięty pies !!! Cudowna jest !!! -
Nasze 30 zł właśnie poszło :)
-
Widzisz Aga, moje dziecko tak rzadko choruje, że na śmierć zapomniałam, że są te znieczulacze. Wprawdzie panie ich nie dają, ale można było kupić w aptece... A teraz to już w zasadzie "pozamiatane", bo w poniedziałek ostatnie zastrzyki, a jutro nie kupię, bo święto. Myślę, że chyba metoda z zabieraniem miski będzie najlepsza na Kolusię. Powiem Ci Halciu, że Twoje określenie "małpiszon wycieczkowicz" pasuje do niej jak ulał :evil_lol:. Dzisiaj znów sobie zrobiła "wycieczkę" czytaj wyszarpała dziurę w płocie, resztę podkopała, pobiegała u sąsiada po ogrodzie i wróciła po 20 minutach do domu, bo jej otworzyłam bramę. Co za mała psia cholera :razz: Cały czas myślę o Rufim, sprawa z TZ nie jest taka ostatecznie przegrana, może go jednak przekręcę, tylko muszę się od Murki dowiedzieć absolutnie wszystkiego o nim.
-
Muszę sobie jeszcze zapisać wątek :lol:
-
To my możemy robić za 10 osób i dajemy stałą deklarację na Górkę w wysokości 10 zł miesięcznie :p Jak tylko nam potwierdzisz przyjęcie deklaracji, przelejemy na 3 miesiące z góry dla Górki :) Pieniążki wysyłać na konto do Murki?
-
CARMEN-mix owczarek belgijski. Już we własnym, fantastycznym domku.
MagdaNS replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Super jest czytać takie wieści z nowych psich domków :p Carmen to jednak mądra i wrażliwa psinka, fajnie, że udało Wam się skończyć złą passę i że jest Wam już dobrze razem :loveu: Ściskamy gorąco :calus: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
MagdaNS replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Hej Lorciu, czyżbyś zaczynał 'bronić" swego terytorium? :loveu: No, no :loveu: Nieustannie wierzymy, że u Murków się otworzysz i pokażesz, co naprawdę drzemie w tym wieeeelkim sercu :loveu: -
Ra_dunia, robisz tak cudne opisy,że aż trudno uwierzyć, że studia techniczne skończyłaś :loveu: Wątek Karmelki po prostu super, ciekawe, kiedy będzie z niej pieszczocha pełną gębą :loveu: Przesyłamy uściski i wierzymy, że dzięki pracy Murki i jej magicznym zdolnościom Karmelka już wkrótce pokaże, jaka jest słodko - karmelkowa :loveu:
-
Z Martusią już lepiej. Wprawdzie ma takie zapalenie krtani, że ledwie mówi, a w zasadzie piszczy jak myszka, ale gorączki już nie ma. Płacze okrutnie przy tych zastrzykach, po południu to się już za fotel chowała ze strachu, krzyczy, że ona już jest zdrowiutka i nie trzeba zastrzyków... straszne to wszystko jak na moje serce, ale wiem, że innego wyjścia nie ma :shake: Kolusia zarobiła u mnie dzisiaj jeden "plus dodatni"i jeden "plus ujemny" :evil_lol: Zimno, szaro, więc w czas obiadu poleciałam jej zanieść zupkę pomidorową na kurczaczku z ryżem, świeżo ugotowaną, ciepłą a nie gorącą. Małpiszon nawet nie powąchał, stała w misce do późnego popołudnia. Ostatni to samo było z rosołem, na drugi dzień stał jeszcze w misce. Widzę, że hrabiankę nie tylko sucha karma kłuje w ząbki, ale nawet zupki. :mad: Oj, trzeba będzie coś z tym zrobić :mad: "Plus dodatni" ma za to, że wreszcie wlazła do swojej nowiutkiej cieplutkiej mięciutkiej budy. No cóż, najwidoczniej mimo trzech kocyków w legowisku - namiotowisku, zmarzła w psią dupkę i poszła wreszcie po rozum do głowy :evil_lol: Przyszły wreszcie kosmetyki psie, w tym płyn do rozczesywania futra, więc idę jutro naostrzyć nożyczki i może w sobotę wreszcie przeprowadzę akcję "kołtun" bo to czas najwyższy. Mam nadzieję, że mnie za to nie znienawidzi :diabloti: Wyników egzaminu nadal brak. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle dla mnie wróży :cool3: Uściski cioteczki :loveu:
-
Cześć Kochane Cioteczki! Noc była ciężka, gorączka, duszności, ale nad ranem odpuściło i troszkę się przespałyśmy. Teraz jest już lepiej, tzn. Martusia jest tak ochrypnięta, że ledwie słyszę, co mówi, ale poza tym wraca jej chęć do zabawy i - co najważniejsze - do picia, bo wczoraj miała niekończącą się biegunkę, ale pić nie chciała. Kasiu, poczekam z wysyłką do końca aktualnego bazarku yoko, napisz mi na pw, czy my jesteśmy rozliczone z poprzednich, a jeśli nie, to ile trzeba przelać. Kolusia, choć trzyma się cały czas z daleka, to coraz bardziej czuje się u siebie :). Obszczekuje wszystkich, zbliżających się do naszego płotu i szlaeje ze szczęścia, jak mnie widzi. Niestety, na razie musiałam zawiesić wieczorne gałskanka, ale może już jutro wieczorem będzie na tyle dobrze, że będę mogła się urwać do Kolusi na 20 min. jak Martusia zaśnie. Wyników z egzaminu cały czas nie ma, wyniki moich badań już są, ale nie znam szczegółów. Po nocach śni mi się Rufi, ganiający po ogrodzie z Kolusia. Żeby jeszcze TZ miał takie same sny .... :evil_lol:
-
Hej dziewczyny. Noc u nas była koszmarna. Mała miała tak obrzęknięte gardło, że co chwilę się dosłownie dławiła, w końcu wpadłam na pomysł, żeby podać jej Bioparox, którego nie miałyśmy w "zestawie", ale pomogło trochę. Dawno się tak nie bałam. Potem znowu gorączka poszła do góry, ale Nurofen jakoś pomógł. Spała w odcinkach po 10- 15 min i zrywała się z płaczem. Dzisiaj TZ został z nią w domu. Rano było trochę lepiej, ale cały czas gorączka, chrypka, dobrze że już nie wymiotuje. Uściski! Magda
-
Wróciłyśmy od lekarza. Sprawa jest chyba poważna. Doktor jest ostrożny w szafowaniu antybiotykami, dlatego do niego chodzę. Niestety, tym razem dostałyśmy antybiotyk w zastrzykach 2x dziennie przez 7 dni. Mała w przychodni po prostu leciała mi przez ręce, lekarz nas przyjął poza kolejnością. Usłyszałam, że to "bardzo dziwna infekcja i bardzo mu się to nie podoba. Dobrze, że mała jest zaszczepiona na meningokoki i pneumokoki to powinna być bezpieczna, ale na wszelki wypadek przez najbliższe 48 godzin trzeba ją obserwować żeby się z tego sepsa nie rozwinęła". No cóż, moje dziecko choruje rzadko, ale jak już coś, to z grubej rury. Na razie śpi. Nasz wyjazd za tydzień do Sz-na stoi pod znakiem zapytania. Sprzątam dom, bo o 18 przyjadą zrobić jej drugi zastrzyk. TZ jutro z małą w domu, a ja do pracy.
-
Cześć dziewczyny, wróciłam :). Mimo wszystko - wyspałam się :). Krew pobierali mi tyle razy, w dzień i w nocy, że cała armia wampirów by się na tym wyżywiła :evil_lol:. Co z tych badań wyniknie, będę wiedziała za kilka dni. Tymczasem zamiast do pracy gonię zaraz z Martunią do lekarza, bo od soboty choruje, a TZ miał nadzieję, że jej "samo przejdzie" :angryy:. No ale nie przeszło, w nocy miała prawie 39 st. gorączki. Kolusia coraz lepiej się miewa, wczoraj nawet się ucieszyła po swojemu, jak mnie zobaczyła wieczorem, na TZ też coraz śmielej spogląda :). Nadrobię zaległości z dogo i pozapłacam wszystkie bazarki wieczorem, teraz muszę się zając dzieckiem i domem - rzekomo posprzątanym w sobotę przez TZ :shake:. Myślę, że już nigdy więcej nie usłyszę jego wymądrzeń, co też można zrobić, jak się jest z dzieckiem w domu :evil_lol:
-
[quote name='halcia']Kasia,nie daj sie gonic do roboty,bo mu tak zostanie!:eviltong:[/QUOTE] Halcia ma rację, póki jest jeszcze reformowalny, naucz go, że ma dwie ręce :lol:. Ja niestety swojego pierwszego TZ we wszystkim wyręczałam, aż "zagłaskałam kotka na śmierć". Jak ja sie poważnie rozłożyłam, to po prostu nie miał się mną kto zaopiekować. Nie popełniaj błędu milionów durnych bab, póki czas :lol: Halciu, kochana dziewczyna z Ciebie :). Badać czyli głodzić będą mnie od jutra rana :). Dobrej nowy dla wszystkich dziewczyn, jak mnie wypuszczą to się odezwę (dogo strasznie uzależnia, a jeszcze straszniej - pisanie z tak fajnymi dziewczynami :evil_lol: )
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
MagdaNS replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorusiu, przesyłamy całuski na Twój kochany psi pyszczek, klimatyzuj sie u Murków i niech już żadne głupie pomysły do tego psiego łebka nie przychodzą :loveu: -
[quote name='kaskadaffik']A wiecie co mój Darek robi?:evil_lol:nosił wrzatek w czajniku ze trzy razy do łazienki to się zapytałam po co, to czubek wyparza wannę bo się pies kąpał:shock: [/QUOTE] Dobreeee :megagrin:!!!! No jak ja czasem kąpałam Emi [*] to robiłam to tak, zeby wiedział, ale nie widział, czego oczy nie widzą, tego duszy nie żal :). No ale po kąpieli zawsze myłam wannę domestosem :). Teraz Kolusi jeszcze nie kąpałam, poza "myciem podwozia" zaraz po przyjeździe. Nie śmierdzi jakoś specjalnie poza tym nie jest w domu, nie ma sensu jej na takie stresy narażać. Niestety, te nasze chłopy ciągle nas zmuszają do kombinowania i oszukiwania. Ja już "osiągnęłam" tyle, że nie słyszę, iż dziwna baba jestem, bo co wieczór, nawet jak padam ze zmęczenia, idę głaskać psa. Od kilku dni mam z tym już święty spokój :). Kasiu, Martusia w styczniu kończy 3 latka i jest takim samym strachulcem jak Kolusia. Jeśli coś jest znane, to jest OK, ale wszystko, co nowe przeraża ją o wiele bardziej niż przeciętnego malucha. Idę zaraz do Kolusi, przecież muszę ję wygłaskać na 4 dni i powiedzieć, dlaczego mnie nie będzie i że wrócę, a potem chrapkać, bo muszę o 4 rano wstać, żeby na 7 być w szpitalu. Uściski dla wszystkich cioteczek, psiaków i TZ-ów :loveu:
-
Tak, na badania jadę na Kopernika, plan miasta, dojazdu i położenia kliniki mam już ustalone :lol:. Wiesz Ulka, ja rzadko choruję, ale jak już coś mi jest, to zawsze przerasta możliwości diagnostyczne lekarzy. Dość wspomnieć, że 5 lat temu blisko rok chodziłam z nierozpoznanym odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych i neuroboreliozą, gdy ukąszona przez kleszcze na tym samym spacerze, co ja, Emi ["] miała się świetnie, bo jej weterynarz wyciągający kleszcze podał od razu antybiotyk. Później poważnie rozważałam możliwość dalszego leczenia siebie u weterynarza :evil_lol: Ja też uważam, że najlepiej w świecie jest móc robić to, co przynosi radość. Jakbym mogła decydować, to wolałabym chodzić do pracy od 8 do 13, potem jechać do domu i jak mała śpi ugotować obiad i coś sprzątnąć. Siedzenie cały dzień w domu to nie dla mnie (miałam próbkę przez prawie 3 lata :evil_lol:), ale też szkoda mi tego czasu, kiedy córcia jest taka mała, teraz najbardziej potrzebuje rodziców, zwłaszcza mamy. Rośnie tak szybko, że za kilka lat już bardziej będą ją kręciły koleżanki. Niestety, teraz wracam do domu o 17, obiady jadamy tylko w weekend, o ile w ogóle, jak jest ładna pogoda to zostajemy z Kolusią na dworze aż do zmierzchu, a jak nie to ja coś robię w chałupie, a Martunia, ku mej rozpaczy, siedzi przez TV i ogląda bajki. Jest od pewnego czasu taką maniaczką oglądania bajek w TV i z DVD, że naprawdę coraz trudniej mi wymyślać jakieś atrakcyjne zabawy, żeby ją stamtąd zabrać. No jedną z takich atrakcji jest szykowanie i zanoszenie jedzenia dla pieska :). Co do Kolusi to myślę sobie cały czas "byle do wiosny". Mam nadzieję, że codzienne głaskania, przebywanie z nią choć trochę i czas spowodują, że na wiosnę będziemy mogły zacząć naukę róznych psich rzeczy. Ja myslę, że ona już wie, że u nas jest bezpieczna, ale potrzebuje bardzo dużo czasu, żeby się przekonać, że tu już zostanie i nikt jej nidzie więcej nie zabierze, że tak już będzie zawsze i sie nie zmieni. Przecież cieszy się na nasz widok, podstawia wieczorem łepek do głaskania, widzi, że ją karmimy, ale trzyma się na bezpieczą odległość, żeby nie można jej było złapać :shake:. Choć i tu odnotowałam mały "postęp". Wcześniej nawet nie podchodziła do schodów do domu, a wczoraj znalazłam odbite łapki na dwóch pierwszych stopniach. Trza czasu, nic więcej. Ma ciepło, ma jedzenie, ma miłość, musi tylko uwierzyć że ma to na zawsze i ten czas do "uwierzenia" musi być chyba na jej warunkach - czyli "przychodzę kiedy się nie boję".
-
[quote name='Ulka18'][B][FONT=Helv][SIZE=2][COLOR=#808080][FONT=Helv][SIZE=2][COLOR=#808080][FONT=Helv][SIZE=2][COLOR=#808080] Magda, trzymamy kciuki za badania :kciuki: [/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/QUOTE] Dzięki :). Ja mam taką egoistyczną nadzieję, że zatrzymają mnie tam do poniedziałku i się wyśpię za ten cały miesiąc uczenia, nadrobię zaległości w księgowaniu, zrobię materiały na zajęcia i wybiorę wreszcie zdjęcia do wywołania, bo od roku czekają na wybranie i zrobienie odbitek. O ile pozwolą mi korzystać z laptopa :p . Sama jestem ciekawa, co wyjdzie z badań, bo ja jestem jakiś beznadziejnie leczący się przypadek zaburzeń hormonalnych :evil_lol: