Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Okazuje się, że moje "psie dziecko" faktycznie wyje pod naszą nieobecność - niewątpliwie z tęsknoty i lęku przed porzuceniem. Zostałam dzisiaj w domu, powalona do łóżka przez infekcję grypopodobną. 10 dni dzielnie sie opierałam, ale stres i niewyspanie zrobiły swoje. Mój TZ zaprowadził rano Martusię do sąsiadki - opiekunki i pojechał do pracy, a ja myk do łóżka. Ale za jakis czas słyszę wycie. Wybiegam na balkon - no tak, to wyje moja psinka spod świerków, ale jak tylko usłyszła mój głos, to przestała. No cóż, mam nadzieję, że za jakiś czas to jej przejdzie, jak sie pewnie poczuje, bo sąsiedzi nie będą zbyt szczęśliwi z tego powodu :). A mnie wszystko boli i zmykam zaraz do łóżka :shake: Nie omieszkam w tym miejscu wspomnieć, że wczoraj zamiast głaskania wieczornego wybrała ... dalsze hasanie po dworze :cool3: No cóż, może miała zły dzień :cool3: Uściski dla wszystkich!
  2. W takim razie trzymamy kciuki za nowy kolejny plan :thumbs: Mocno pozdrawiamy!!!
  3. Kurczę, twardziel z tego Loriego, ani deszcze ani panienka nie są w stanie go zachęcić do powrotu do domu :cool1:
  4. [quote name='halcia']Kto mu da serce i domek????[/quote] Rewelacyjnie to ujęłaś Halcia i we właściwej kolejności: serce i domek :loveu: Niektórym ludziom się wydaje, że jak dadzą psu jeść i nie leje mu się na głowę, to z samego tego faktu powinien być szczęśliwy :mad:
  5. Ja też nieustannie zaglądam, wyczekując dobrych wieści :)
  6. No panowie z zakładu energetycznego dobrze będą mnie pamiętać :evil_lol:. Tu do ludzi dociera przede wszystkim kasa, więc zapytałam się, czy wiedzą, ile może kosztować odszkodowanie za rasowego wystawowego psa i niech sobie zapamietają, że wypłaty za kilka lat mogłoby im zabraknąć :). Ich kierownik bardziej kumaty facet, bo dołożył, że przecież pies mógł komuś zrobić krzywdę albo wpaść pod samochód, wałęsając się tak po wsi. Ja myślę, że jak oni przyjechali, to Kolusia spała u siebie albo pod świerkiem i jej nie widzieli, bo Emi [*] jak tylko ktoś przyjechał, leciała do bramy i szczekała i w ten sposób mając łagodnego BC miałam święty spokój na posesji :evil_lol:. Kolusia musi poczuć bardziej pewnie i też będzie szczekać. A tak pewnie sobie spała, oni przyleźli i jej nawet nie widzieli. Też dziękuję Bogu, że nie zwiała gdzieś na oślep, przestraszona odgłosu pił. Dziś rano znowu wyła, jak pojechaliśmy do pracy. Biedusia pewnie tęskni albo się boi, że do niej nie wrócimy. Poza tym wszystko jest coraz lepiej :)
  7. Dobry wieczór, gdy dzisiaj po południu poszłam odebrac moją córeczkę od sąsiadki, uraczyła mnie taką opowieścią, że przez moment krew w żyłach mi po prostu zastygła. Otóż dzisiaj w naszej wsi odbywała się "konserwacja sieci energetycznej przed zimą", z powodu której wyłączono na cały dzień prąd. Okazało się, że owa "konserwacja" polegała na przycinaniu drzew rosnących pod liniami napowietrznymi. Niestety, nie bylismy tego świadomi, wyjeżdżając dzisiaj rano do pracy, a przez naszą działkę biegnie taka linia. Więc około godziny 11.00 sąsiadka zauważyła, że nasza Kolusia wałęsa się po ulicy. W te pędy zabrała dziewczyny i poleciała zobaczyć, co się stało. Okazało się, że panowie z energetyki wleźli nam na posesję, wycięli - tak na wszelki wypadek - pół orzecha i pojechali, nie zamykając za sobą bramy. Sąsiadka próbowała ją nakłonić do powortu do domku, ale na nic. Nie mogła nawet do mnie zadzwonić, bo telefony nie działały - oczywiście z braku prądu. Za około godzinę poszła więc zobaczyć, jak sie sprawy mają. Kolusia na szczęście sama wróciła do nas, wiec sąsiadka tylko zamknęła bramę. Dobra wiadomośc z tego wszystkiego jest taka, że chyba Kolusia sie zadomowiła, że sama wróciła. Co nie zmienia faktu, że jutro rano odbędzie się trzecia wojna światowa w tutejszym zakładzie energetycznym, bo to jest po prostu skandaliczne, żeby ktoś sobie właził na moją działkę, bez powiadomienia, nie pytając mnie o zgodę i jeszcze nie zamknął za swoją d... bramy.
  8. Ja mam taki materiałowy "namordnik", więc przynajmniej nie grożą mi poobijane ręce :). Ściągnę szampon i odżywkę i wtedy ustalę termin "akcji", myślę że najlepiej wieczorem, żeby włączyć piec na całą noc, by wyschła po kąpieli. Strasznie się drapie od kilku dni, chociaż na pewno nie ma pcheł.
  9. Wielkie dzięki, zaraz poszukam, gdzie je kupić. Wiem, że przy długim futrze dobre odżywki i szampony to podstawa. Nie wiem, czy Kolusia nie lubi czesania, na razie nawet nie próbowałam ze względu na to, że się wszystkiego boi. Emi [*] była bardzo odważna, a na widok nożyczek kuliła się, chociaż naprawdę musiałam ich przy niej używać sporadycznie - tylko jak się w czymś wytarzała, bo była na bieżąco czesana i nie miała "eksploatacyjnych" kołtunów :).
  10. [quote name='zurdo']Przeczytałam sobie wątek i choć bardzo powinnam robić co innego - to czasu za zmarnowy nie uważam :) Tak się to miło czyta, nawet jeśli oczy czasem słoną mgiełką zachodzą. Życzę powodzenia - na egzaminie i w oswajaniu ślicznej dziewczynki :)[/quote] A mnie się robi ciepło na sercu, jak czytam takie i inne wspierające wypowiedzi:loveu:. Choć początki nie są dla nas łatwe, to czytając wpisy Ulki18, halci, Reno i innych życzliwych osób z dogomanii wiem, że to co robię, ma sens :p. Ja też myślę, że Kolusia tęskniła. Oczywiście nadal nie daje do siebie podejść, jak biega luzem, natychmiast odskakuje ze strachem, no ale to dopiero 2 tygodnie. Muszę się powoli przygotować do akcji "czyszczenie futra". Chciałam zaczekać z tym aż Kolusia się bardziej oswoi, ale obawiam się, że do tego czasu będzie już jednym wielkim kołtunem :shake:. Oczywiście najgorzej jest na doopce, tam jest najwięcej kołtunów do wycięcia. Chyba najlepiej będzie ją wykąpać przy tym, ale nie wiem, czy lepiej kołtuny powycinać na sucho, przed kąpielą, czy na mokro po kąpieli. Czy możecie mi polecić jakąś dobrą odżywkę do psiego futra, która ułatwiłaby rozczesywanie? Pozdrawiam! Magda
  11. Chyba nikomu, kto jest normalny, nie chodzi o robienie publicznego linczu. Ja chciałabym wiedzieć, co i dlaczego się stało, żeby nie popełnić jakiegoś błędu ze swoją sunią. Chyba wszystkim (przynajmniej wszystkim o zdrowych zmysłach) chodzi o to samo. Jak się miewa dziewczynka?
  12. Uff, wróciłam :) Kolusia bardzo przeżyła chyba mój wyjazd. Sąsiedzi mówili, że dzisiaj koło 16 wyła. Nie wiem co mogło być tego przyczyną, ale myślę, że to chyba z tęsknoty - ja zawsze koło 16.30 wracam z pracy, a tu mnie dwa dni nie widziała. Jak poszłam do niej na wieczorne głaskanko, to na początku siedziała sztywna, przyklejona do ściany -jakbyśmy się cofnęły o 2 tygodnie. Na szczęście szybko się rozluźniła i przysnęła. [COLOR=Magenta][B]Jesli chodzi o egzamin to ślicznie wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków [/B][/COLOR]- były naprawdę mocno trzymane, bo pytania były baaardzo przyzwoite :). Także raczej jestem nastawiona pozytywnie, choć oficjalne wyniki będą w piątek albo w poniedziałek. Dziś i jutro robię sobie wolne, wysypiam sie i odpoczywam, a od środy zaczynam ćwizenie obliczeń do części praktycznej- za 2 tyg. 19.10. Buziaki! :loveu:
  13. Kochane Dziewczyny (i Chłopaki :) ) U Kolusi na razie sytuacja bez zmian, czyli "cieszę się, że gdzieś tu się kręcisz, ale nie podchodź do mnie za blisko" :evil_lol: Znikam z dogo do wtorku, bo w poniedziałek mam Bardzo Ważny Egzamin w Warszawie, więc żeby się z tej prowincji sądeckiej dostać na 11 rano w poniedziałek do Warszawy to wyjeżdżam jutro bladym świtem przez Kraków i śpię u koleżanki (przynajmniej pierwszy raz od kilku tygodni się wyśpię :lol: ) [COLOR=Green][SIZE=3][FONT=Comic Sans MS]Bardzo uprzejmie proszę trzymać za mnie kciuki w poniedziałek o 11.00 żebym jakiś idiotycznych pytań nie dostała - najlepiej tylko te, które umiem :evil_lol: [COLOR=Black][SIZE=2][FONT=Arial] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Idę zaraz jeszcze wygłaskać moją dziewczynę psią, w końcu jutro nie będzie miał kto wygłaskać i zmykam do łóżka :)[/SIZE][/FONT] [/FONT][/SIZE][/COLOR][/FONT][/SIZE][/COLOR]
  14. Cześć Carmen, przez 6 wspaniałych lat byłam towarzyszem życia wspaniałej suni Border Collie Jak się pewnie orientujesz, są to psy bardzo aktywne. Przez pierwszy rok czasu musiałam wiele wytrzymać, jeśli chodzi o niszczenie ubrań i sprzętów domowych, ale robiłam wiele z tych rzeczy, które Ty robisz i które doradzają dziewczyny - przede wszystkim zapobiegać. Druga, ważniejsza kwestia. Wymaganie od psa dyscypliny. Emi [*] była jedną wielką cudowną kulką ze ślicznymi oczkami i robiła z nami przez pierwsze trzy miesiące, co chciała. Dopiero gdy po 3 mies. przeczytałam, ile psów tej rasy trafia w UK do schronisk, bo to one rządziły właścicielami, zrozumiałam, że pozwalając jej na wszystko i nie wymagając nic, robię jej i sobie krzywdę. Choć serce mi się krajało, konsekwentnie pilnowałam, że nie wolno jej wchodzić do kuchni, nie wolno spać w naszym łóżku, ze to JA wchodzę pierwsza przez drzwi, że to JA decyduję, kiedy się z nią przywitam po powrocie do domu i tak dalej. Wierz mi, ławo nie było, bo to przecież cudna psinka i do tego bardzo mądra. Ale udało się. Gdy udało się ustawić właściwą hierarchię w domu, że to ja jestem przywódcą stada, a nie ona, to spowodowało, że przez następne 5 lat swojego psiego życia wprawiała w zachwyt wszystkich swoją karnością, posłuszeństwem i umiejętnościami wykonywania różnych komend. Fachowe rady i konsekwencja - tylko to może uratować Waszą miłość i przyjaźń. Nie poddawaj się. A klatka to naprawdę nic złego, są psy które potrzebują się schować do takiej "norki", tylko am naprawdę odpoczywają. Powodzenia!
  15. O rany, ale ekstraśne zdjęcia :multi:
  16. Cały czas myślimy o Was i nie tracimy nadziei, że Lori wróci. Murka, mam nadzieję, że te kilka złotych, które wyslałam, dotarło do Ciebie i że konto w Alior Banku to jest to właściwe nowe konto.
  17. Bonika, skoro tak bardzo kochasz Loriego, zrobiłabyś dla niego wszystko i wiesz najlepiej, jak mu pomóc, to wsiadaj w auto, jedź do Murków i go złap. Dopóki tego nie zrobisz, przestań tu wypisywac teoretyczne epopeje, bo my czekamy na KONKRETNE wieści od Murków a nie Twoje "opowieści z zielonego lasu". Koniec i kropka. Bo w końcu i ja napiszę do moda, żeby się zajął odtrollowaniem tego wątku, bo najwidoczniej usuwanie offa dało komuś poczucie bezkarności.
  18. [quote name='Ra_dunia']Magdo - dopiero przeczytałam całą historię Kolusi. Kobieto kochana, toż Ciebie klonować trzeba :loveu: Odpowiedzialny, kochający, cierpliwy dom :loveu: takich nam tutaj potrzeba. Zapomniałam dodać, że słuchający rad i tolerujący łopatologiczne wyjaśnienia :eviltong:[/quote] Radunia i inne miłe cioteczki - bardzo dziękuję za ciepłe słowa :p Staram się jak mogę, bo w końcu Kolusia to bardzo kochana psinka :p
  19. Wreszcie jakiś rozsądny głos... Pisać i gdybać, jak nie wiadomo do końca, co się naprawdę stało - to się mija z celem. Dobrze by było, żeby wreszcie ktoś z bezpośredniego kontaktu z Ambo napisał, w jakich okolicznościach doszło do tak dramatycznego zdarzenia - inaczej bez końca będą tu trwały dywagacje tych, którzy psa od razu uznali za psa-mordercę i tych, którzy rodziców i weterynarza uznali za ludzi-morderców. Najbardziej w tym wszystkim szkoda dziecka - bólu i strachu nikt dziewczynce już nie wynagrodzi ani nie wróci, ale przynajmniej żeby rączka się zagoiła i była sprawna... Psów to się pewnie będzie bała już do końca życia...
  20. Wielkie dzięki za instruktaż (przez "ż" oczywiście, od tej nauki mózg mi odpada :) Najgorsze jest to, że jeszcze nie ma miejsca, w którym Koluśka czułaby się bardzo bezpiecznie, poza legowiskiem i punktem obserwacyjnym pod świerkami. Ale masz rację - przede wszystkim czas. Jak się przekona, że ja jej nie robię krzywdy, to może i z większą ufnością będzie podchodziła do tego, co robię :).
  21. Twoje psinki to wyglądają jak dwa kloniki, jeden mały, drugi duży :). Śliczne są obie, i Kostaryka, i Casablanca, wyglądają, jakby były dla siebie stworzone :). Buzia się sama śmieje, jak się patrzy na zdjęcia z freesbie, ech, bardzo bym chciała za jakiś czas móc wrzucić takie zdjęcia Kolusi :). Gratulacje z atakie wspaniałe psie dziewczyny !!!
  22. Cieszą te wieści :). To może poproszę Cię o mały instruktarz, jak ośmielić psa do chodzenia na smyczy, bo Kolusia pięknie sobie biega luzem, a jak tylko zapinam smycz to koniec, kładzie się na ziemi, przerażenie w oczach, nawet pachnące przekąski nie są w stanie jej przekonać, żeby wstała i szła.
  23. Murka, bardzo mocno trzymamy kciuki, przesyłamy duuuużo siły i energii, bo nie wątpię, że jesteście już wykończeni łapaniem Loriego, a przecież pod opieką macie jeszcze dużo innych żywych stworzeń ludzkich i psich :). Komentarzami i poradami "co poniektórych" nie ma się co przejmować ani na nie odpowiadać :). Na pewno wiecie co robić, szkoda że Lori nie wie, że uciekł z najlepszego dla niego miejsca na świecie :shake:.
  24. [FONT=Book Antiqua][SIZE=4][COLOR=Green]Dziękujemy Raduni za łopatologiczne instrukcje - dzięki temu możemy same wrzucać zdjęcia na forum i mamy piękny Avatar, dla Raduni kwiatuszki z naszego wiosennego ogródka: [IMG]http://i33.tinypic.com/2h8d840.jpg[/IMG][IMG]http://i37.tinypic.com/m9p0mt.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/FONT][IMG]http://i38.tinypic.com/25h0oqq.jpg[/IMG]
  25. Dziękuję Reno :). Dziś kolejny dzień, kiedy się rano łudziłam, że będę miała w biurze święty spokój od rana i pozakuwam, ale niestety - dwa telefony i mam roboty na pół dnia :)
×
×
  • Create New...