-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Mój pan zmarł a jego brat mnie nie chce!!! pomocy. Ma dom.
MagdaNS replied to funia's topic in Już w nowym domu
O rany, ale świetna wiadomość!!! Jeśli chodzi o mnie i moje pieniądze, które w listopadzie poszły awansem na listopad i grudzień, to zostawiam do Waszej dyspozycji, na pewno się nie zmarnują. Najważniejsze, że tak szybko znalazłyście jej domek i to z ogrodem i kolegą :). Mam nadzieję, ze malutka Alutka będzie tam szczęśliwa :). Dziewczyny - wielkie podziękowanie za całą akcję, opiekę nad psinką i jeszcze jedno psie życie uratowane od nieszczęścia:Rose: -
Wiem wiem Halciu, pamiętam. Z tego głównie powodu (o czym TZ nawet nie wie :) )zrezygnowałam w tym roku z jakiegokolwiek sylwestra, nie byłam trzy lata, to i czwarty wytrzymam. Na pewno wezmę od wetki jakieś leki dla obojga i na pewno będą siedziały zamknięte, a przez czas okołonoworoczny Kolusia będzie chodziła tylko na smyczy, bo pewnie młódź we wsi będzie mieć tony głupawych kapiszonów. Nie wiem, jak Red reaguje na kapiszony, ale on na pewno płotu nie przeskoczy :evil_lol: Bo z Kolusią to wszystko możliwe. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia w stosowaniu karmy Royal Canin CALM? Pytam pod katem Kolusi, wetka mi poradziła, żeby na jakiś czas wprowadzić, a ja nie wiem, czy to faktycznie działa cokolwiek uspokajająco i kojąco na nerwusów - płochliwców :). No a cena 4 kg taka jak za 15 kg Puriny ;) Więc zanim kupię chciałabym się zorientować, czy to ma sens. No bo Redzik to od tego tygodnia będzie już dostawał niskotłuszczową dla kastratów, bo on ma teraz taki apetyt, że brak słów :).
-
Nie ma to ja wytarzać się choć w odrobinie śniegu: [IMG]http://i47.tinypic.com/ix761c.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2mr7795.jpg[/IMG]
-
Psiska pobiegały wczoraj trochę razem, Kolusia była bardzo szczęśliwa, że ktoś ją gania, i ona może kogoś ganiać :) Halciu, Twoje serce i przenikliwośc, mimo dzielącej nas odległości i znajomości - póki co - wirtualnej - są niesamowite :). Ale spoko, daję radę :) Prawie :) A jak mi źle, to Red się tak wtula, że trudno sie nie uśmiechnąć :) Redzik dzisiaj na pierwszym, pardon, drugim w tym w tym roku śniegu: [IMG]http://i47.tinypic.com/15n6jo3.jpg[/IMG]
-
Dzisiaj psiaki pobiegały trochę razem po ogrodzie, były niesamowicie szczęśliwe :). Nie powiem, Kolusia trochę mi napędziła strachu, bo awansem pozwoliłam jej pobiegać po ogrodzie bez smyczy, a potem nie chciała do mnie przyjść, ale w końcu wróciła do siebie. Red jest nieustająco kulą energii nie do zajeżdżenia ;)
-
Hej! Redzik ma zdjęty kołnierz, ale ze szwami wet wstrzymał się do soboty. Oczywiście Red jest niesamowicie szczęśliwy bez kołnierza. Co do wspólnych zabaw psich to ciężko mi się wypowiadać, bo na razie, jak jestem z nimi, to Red biega swoją drogą, a Kolusia swoją. Ona się nieco boi tego jego nadmiaru energii, tym bardziej, że przez ostatnie 10 dni tłukł we wszystko kołnierzem, nie oszczędzając ani moich nóg, ani głowy Kolusi :). Ale jak np. przychodzę do nich rano to często leżą nie w swoich budkach tylko obok siebie na legowisku :). Na wszystko trzeba czasu ;).
-
[quote name='eloise']o nie! zapomniałam, że czasem na forum czają się jacyś mężczyźni i poczytują nasze dyskusje ;) jakkolwiek, śmiem wątpić, że opieka nad kobietą noszącą w łonie dziecko sprawcy rzeczonej ciąży może być cięższa niż sama ciąża [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/QUOTE] Eloise, widywałam takie egzemplarze płci żeńskiej tak uprzykrzające życie facetowi, że chyba jeden z drugim sam by wolał nosić tę ciążę niż znosić takie humory i himery :). No ale to pewnie wyjątki, z reguły jest w drugą stronę :). Ja na zbyt wiele w ciąży liczyć nie mogłam ;).
-
Kot w łazience :grins: A nie próbuje łapać łapką wody z kibelka albo z kranu? Moje tak robiły :). A jak tam nocki - wstajesz bardziej przytomna?
-
Dzień dobry przystojniaku! Ależ te domki są gapowate, że jeszcze nie wypatrzyły takiego pięknego wesołego Halusia!!! Nieustająco trzymamy kciuki za dobry domek dla Ciebie!
-
O rany, ale dyskusja się rozwinęła :evil_lol: Uznajmy dyplomatycznie, że rodzicielstwo jako takie to jest w ogóle kawał ciężkiej roboty. Jak rzekła moja koleżanka "kupa radości z przewagą kupy, ale i tak warto być rodzicem" :). Redzik jutro będzie najszczęśliwszym psem na świecie i chyba radości z faktu zdjęcia kołnierza nie zepsuje mu nawet brak jajek ;). Poza tym u nas ciągle dynamicznie:). O ile jeszcze 10 dni temu tą posłuszniejszą i grzeczniejszą połową był Red, o tyle na dzisiaj łatwiej sobie poradzić z Kolusią niż z Redem :). On jest jak wielka kula energii, to zamknięcie i spacery tylko 3 razy dziennie nie bardzo mu służą. Mam nadzieję, że od jutra będzie bardziej szczęśliwy, bardziej wyganiany i bardziej słuchający się :).
-
[B]Halcia[/B] niemożliwa jesteś :loveu: Myślę, że nie zemdleje :evil_lol:
-
Wieści super, fajnie że się obyło bez rozlewu krwi :evil_lol: Ja tam wierzę, że oni będą kolejnym przykładem psio- kociej przyjaźni :loveu: Czekamy na zdjęcia, zwłaszcza te na kolankach - na jednym Karmelek, na drugim Agrafka :eviltong:
-
A ja odliczam godziny do środy, bo Red jest tak nieszczęśliwy w tym kołnierzu i tak nam daje się we znaki, że szok :). A tak w środę o 10 rano będzie miał zdjęte szwy i kołnierz i będzie baaaardzo szczęśliwy z odzyskanej wolności :).
-
[B]Ancia[/B], rozbawiłaś mnie do łez tym opisem kocinki, naprawdę przezabawne :). No, koty tak już mają, że wyśpią się w dzień, kiedy wszyscy są w pracy i nie przeszkadzają w spaniu, a szaleją wieczorem. Wyślij mi na pw swój adres, miałam kiedyś kapitalną książkę o kotach w krzywym zwierciadle "Jak żyć z neurotycznym kotem", jeśli ją znajdę, to Ci podeślę, uśmiejesz się do łez i będziesz wiedziała na co się przygotować :evil_lol: Trzymam kciuki za psio- kocie zapoznanie! U mnie jak żyła Emi ['] i jechaliśmy do mamy, gdzie był kot Lucjan, to najpierw Emi ganiała Lucjana wokół domu a potem Lucjan - Emi. Było to przezabawne i żałuję, że nigdy nie udało mi się nagrać ;)
-
[quote name='Energy']Magda czy on nie kuleje na tą łapkę?[/QUOTE] Kuleje niestety, ale wet go oglądał w poniedziałek przy okazji zabiegu i mówi, że się nic nie dzieje, nie ma żadnego stanu zapalnego, nie widzi, żeby się robiło jakieś zwyrodnienie. On ma krzywo zrośniętą tę łapkę, na dodatek w ogóle się nie oszczędza i gania jak szalony. Wet mówił, żeby na razie się nie przejmować, gdyby się pogarszało, to wtedy będziemy myśleć, co dalej.
-
[quote name='Tola']Ale uśmiechnięty pycholek:loveu: A to chowanie zabawek moze minie z czasem; Redzik nigdy nie mial nic swojego i stąd to chomikowanie:cool3:[/QUOTE] Noo jak już mu minie i uda się wykopać ten cały arsenał, to będzie się miało czym bawić stado psów, nie tylko dwa :evil_lol: Powiem szczerze, że jak na razie w zakopywaniu jest perfekcyjny - ileż ja się nałaziłam, żeby cokolwiek znaleźć z ego, co zakopał przez ostatni dwa tygodnie, to głowa mała. I raz tylko znalazłam gumową kość, ale wtedy ją zabrał i jeszcze lepiej zakopał. Generalnie staram się go już pilnować, żeby nie wynosił i nie zakopywał, po skończonej zabawie na ogródku zabieram do garażu albo pilnuję, żeby z garażu sobie nie wyniósł, ale wszystko na darmo - i tak jest sprytniejszy :loveu: TZ go żałuje, że tak chłopaka męskości pozbawiłam bezlitośnie :evil_lol:
-
I jeszcze zdjęcia portretowe :) [IMG]http://i50.tinypic.com/w1r1jn.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2ufrhaf.jpg[/IMG]
-
Uśmiechnięty pies: [IMG]http://i50.tinypic.com/2im3t3c.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/15ogvx1.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2q3xle0.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/13zu2xv.jpg[/IMG]
-
Redzik dzisiaj - tutaj zakopuje w ogródku kolejną piłeczkę : Może być ciekawie jak będę wiosną skopywać grządki - tu piłeczka, tam gumowa kość, ciekawe też czy znajdę gumowego kurczaka :) [IMG]http://i45.tinypic.com/2lvy2a8.jpg[/IMG] I trochę szaleństw, kiedy Red jest szybszy od migawki: [IMG]http://i47.tinypic.com/lchap.jpg[/IMG]
-
Bardzo dziękuję dziewczyny... Nie mam złudzeń, że teraz już będzie tylko różowo, na pewno będą zdarzały się też i gorsze dni, ale czuję taką ulgę i szczęście, że udało mi się znaleźć właściwy klucz do Kolusi że nie da się tego opisać. Teraz tylko nie mogę się doczekać środy, kiedy Redzik będzie miał zdjęty kołnierz i pisaki będą mgły znowu się razem bawić do woli :). A gdybyście widziały jak je karmię - paść można ze śmiechu :). Kolusia bierze delikatnie jak hrabianka, a Red łyka jak mały dzikus i jeszcze na koniec z reguły sobie nieźle beknie ;). Mam zamiar przez weekend przeczytać książkę Pana Gałuszki "Aria do mnie" i po weekendzie zacząć ćwiczenie przywołania ich, bo teraz z tym jest rożnie :evil_lol: Z reguły biegną oboje, ale Red melduje się pierwszy i Kolusia rezygnuje z podejścia. Za to Red za jedzenie zrobi chyba wszytko :loveu: Musze tylko pilnować, żeby za bardzo nie przytył :lol:
-
Powiem Wam, że jestem przeszczęśliwa, że udało mi się odkryć problem Kolusi i dziękuję niebiosom, że mnie tak natchnęło. Teraz wszystko jest o wiele prostsze, a Kolusia z dnia na dzień staje się weselszy psem. Już wie, że przychodzę, żeby zabrać ją na spacer. Dzisiaj rano zaryzykowałam i wypuściłam je luzem. Kolusia z podniesionym ogonem od razu pobiegła do bramy i dała się zapiąć na smycz - sama do mnie przyszła na wołanie!!! Potem, jak wróciłyśmy z sikanka, to na nasz gwizd też przybiegała nawet z 7 - 8 metrów. Cud, po prostu cud. Na spacerach biegnie z wesoło podniesionym ogonem do góry i nim macha!!! Z Redem teraz trosze problem, bo tłucze się tym swoim kołnierzem o co się tylko da, więc Kolusia troszkę się go boi, ale spoko, tylko do środy, w środę o 10 pojedziemy na zdjęcie szwów i kołnierza. Poza tym Reda wszędzie pełno - gwizdam na Kolusię, to on sie pierwszy melduje i ona sie tego boi. Ale myślę, że i to minie. Sama grzecznie wraca do garażu do ich budek i legowiska. Wyobraźcie sobie, że Red znalazł jakiś sposób, żeby jednak spać w budce, chyba wchodzi ta od tył, bo kołnierz na pewno nie mieści się w otworze :). No i nie mają "swoich" budek tylko śpią na zmianę w obu :). To tyle w telegraficznym skrócie ;).
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
MagdaNS replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Ja w pełni rozumiem Pana Janusza i nie sądzę, żeby to były konkretne pretensje do dogomaniaków albo zasada " nie znaleźliśie Miśkowi domu, to ja nie uratowałem innego psa". Martwi mnie dzisiejsza informacja o natychmiastowym zamknięciu Ambuvetu, może wieczorem dowiemy się czegoś więcej. A Miśka faktycznie pwoinno sie umieścić w DT, jego koszt pobytu w szpitalnym miejscu jest na pewno o wiele większy... -
Witamy nową lokatorkę u Anci :). Ciekawa jestem miny Karmelka - ale może jego Agrafka też "kupi" :lol: Albo zdominuje :diabloti: Co do kuwety to koty bywają przezabawne. Miałam kiedyś dwa koty, to Klakier siadał zawsze tylko łapami na samym brzegu, przednimi i tylnymi, i bujał się na tym brzegu, aż załatwił co chciał :evil_lol: Nawet jak był czysty żwirek to uważał, że włażenie do "czegoś takiego" jest poniżej jego godności :evil_lol: Powodzenia!