Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Jarusiowy blog jest super odjechany, lubię tam zaglądać co kilka dni i pośmiać się do łez!!! Tak, Jaruś ma zdecydowanie superowych Panciów i ładnie z jego strony, że choć na rękach Panci wsiadł do autobusu :) Zobaczysz, z zabawkami też się niedługo polubi :) Mój Red kocha zabawki, ale z kolei musze je zabierać po zabawie, bo natychmiast je sobie chowa na później czyli zakopuje :). Wczoraj "zwinął" ukochanego misia mojej 3-letniej córki, to dopiero były poszukiwania :). No a buty faktycznie lepiej chować, psiaki uwielbiają tę "namiastkę Panciostwa" miętosić w zębach jak tęsknią :)
  2. [B]Ulka18 bardzo dziękuję [/B][B]:loveu::loveu::loveu: [/B]TZ, nie czekając na odpowiedź, juz wczoraj je zasilił tym nawozem, więc tym bardziej się cieszę, że im nie zaszkodził :). U nas pora deszczowa trwa na okrągło, nie ma takiej doby, kiedy by nie padało, więc mam nadzieję, że pomoże im się to lepiej regenerować i rosnąć :). Red ukradł wczoraj Martusi misia i była akcja poszukiwawcza :). Schował go sobie w garażu :) Dobrze, że nie zakopał, bo młoda nie poszłaby spać :)
  3. Ja o tym cały czas myślę, złożyłam nawet jakiś czas temu propozycję poprowadzenia finansów skarpety, ale poza odesłaniem do regulaminów innych skarpet nie było na moją propozycję żadnego odzewu. Przypominałam również, że Talcott chciała przekazać swoje rzczy na bazarki dla potrzebujących psów. Ale jest cisza....
  4. Po wielu dniach deszczów w sobotę było u nas bardzo ciepło, w związku z tym poszliśmy na zbiorowy spacer: ja, Martusia, Red i Kolusia. Cała trójeczka miała niezły ubaw w jednym miejscu -nad potokiem :). Mała rzucała do wody kamyczki, a Red z Kolusią tak się taplali w wodzie, że aż mi oczy ze zdziwienia wyszły, w końcu nie było aż tak gorąco :). Kolusia to w pierwszej chwili wlazła do potoku i się po prostu położyła i nie chciała wstawać ( w tym miejscu jest płytko, jakieś 15 - 20 cm wody). Później, dla odmiany w niedzielę nad ranem rozpętała się taka burza z ulewą, że potok od razu zmienił gabaryty do 1,5 m słupa. Dziś jest już nieco lepiej, słońce wyszło, ale żeby jakieś szaleństwo z temperaturą było, to nie powiem. Czy u Was też wciąż leje? Cały zeszły tydzień nie miałam jak iść z piesami na spacer, bo non stop padało. [B]Ulka18 ogromna pilna prośba do Ciebie[/B] - chciałam wykorzystać poprawę pogody do zasilenia thuj. Mamy do zeszłego roku sporo nawozu do iglaków, tyle tylko, że on się zbrylił. Bardzo Cię proszę, zapytaj Taty czy mimo tego, po rozdrobnieniu, nadal nadaje się do użycia, bo ja mam wątpliwości, czy on nie stracił swoich właściwości. Bo bym dzisiaj po południu go rozbiła i posypała pod drzewka. Nadal wyglądają jak katastrofa i przy tym wciąż padającym deszczu nie mam sensu ich nawozić tym nawozem interwencyjnym w płynie, sensownie jest podsypać tym w granulkach. Mam nadzieję, że uda Ci się tego dowiedzieć przed popołudniem, pls :modla::modla::modla:
  5. Dopiero dziś sobie przejrzałam cały wątek Aprilki - bardzo mi przypomina z zachowania moją Kolusię, z tą różnicą, że Kolusia nigdy nie próbowała gryźć. Kolusia jest u nas 8 miesięcy, od tylu miesięcy codziennie z nią gadam, jak leży u siebie to delikatnie głaskam, od 5 miesięcy jest wyprowadzana na spacery, a i tak cały czas się boi. Obecność Reda dodaje jej odwagi w tym sensie, że gdy są razem, to obszczekują ludzi na ulicy, jakby byli najgroźniejszymi rottweilerami, ale wystarczy, aby taka osoba weszła za płot i Kolusia ucieka. Nadal się cofa, jak chcę ją pogłaskać, nada sama nie podejdzie na taką odległość, bym mogła ją złapać czy dotknąć. Nadal jest w niej w pierwszej chwili lęk, gdy chcę ją zapiąć na smycz. Oczywiście są też i plusy - bo generalnie zrobiła się bardziej pogodna, na mój widok biegnie z daleka, wesoło merdając ogonem, potrafi z radości kręcić się w kółko. Więc ja, po swoich doświadczeniach, nie oceniałabym źle jej byłej pani, widać, że miała dobre chęci, tylko wiedzy i doświadczenia zabrakło. Może faktycznie Aprilce trzeba będzie zaleźć dom, gdzie będzie drugi otwarty pies, możliwość wchodzenia do domu, długiego obcowania z człowiekiem no i doświadczenie z psami po stronie człowieka. No bo nie da się oswoić lękliwego spa, jeśli się go boi :)
  6. Cześć Łatusiu, dobrze że pod troskliwą opieką Murki masz się lepiej :) No i ładnie z Twojej strony, że chcesz pomagać w kuchni :)
  7. Zdjęcia super odjechane :) Zwłaszcza z mięskiem na nosie :) Naprawdę ekstra się czyta teraz Jarusiowy wątek :) Jarusiu - masz super Pancię :) Red też znowu złapał jakiegoś kleszczola na pysiu, ale szybko go namierzyłam i wyciągnęłam. Też biega tylko u nas po ogrodzie i po łąkach, w żadnym lesie.
  8. Dobrze, że domek OK i że inny psiak pojedzie, ale wielka szkoda naszej małej słodzizny :) Nie ma się co poddawać, zobaczcie ile Pepe czekał i jaki ma teraz cudowny dom!
  9. Carmen, mnie Ra_dunia nauczyła wklejać zdjęcia - że najpierw trzeba przez jakiś portal do zdjęć - i dała mi namiary na Tiny Pic i tam jak sobie wrzucisz zdjęcie, to ustaw wielkość 640 x 480 i jak Ci załaduje zdjęcie to będziesz miał cztery linijki z kodami obok zdjęcia, to skopiuj ten pasek gdzie jest kod dla forów i w całości wklej tu na dogo i jak to zapiszesz to się będzie wyświetlało zdjęcie :) Mi działa :) A filmiki wklejam przez YouTube, ale tam trzeba długo czekać aż sobie "obrobi" ten film i dopiero potem (to czasem trwa nawet godzinę) jest taka zakładka do udostępniania filmu. Mnie z początku też diabli brali, ale teraz - przynajmniej ze zdjęciami - to idzie szybko. Jak zdjęcia są duże, to też chwile trwa, zanim się załaduje na TinyPic, więc jak robię psiakom w rozdzielczości VGA to się w kilka sekund ładują.
  10. Kasiu, myślę, że strasznie nic tu nie da, jak widać Ania niczego się nie boi. Napisałam eloise PW, mam nadzieję, że to pomoże.
  11. Oj żebyś wiedziała Ra_dunia, byłoby o wiele prościej, jakby taki Red z Kolusią przyszli i powiedzieli o co chodzi :) Dzieciaki to w najgorszym wypadku przynajmniej na siebie naskarżą, a tu... Ale rozrabiają w bardzo zgodnej komitywie :).
  12. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']Jarek vel. Cwaniak, wyczaił, że jak wlezie pod biurko, to jedną ręką mogę operować myszką, a drugą ręką go drapię po głowie i za uszami! Nie szczędzi przy tym wyziewów z paszczy... :huh:[/QUOTE] Sprytny piesek :) A jaki mądry i zorganizowany :) No nagroda w postaci głaskania bardzo mu się należy :)
  13. Co do Jarusiowatych, Nerowatych i tak dalej... skoro ja w swoim życiu spotkałam wetów, którzy mają obiekcje co do sterylek i kastracji albo wręcz odradzają, to co dopiero się dziwić narodowi ... Próbowałam ostatnio namówić kilka właścicielek suczek do sterylek, ale zapomnijcie... Szczegółów rozmów nawet nie będę przytaczać, bo nie ma się co denerwować na próżno... A jak tam temat kleszczy Jarusiowych? Odpuściły? Red ma takie szorstkie futro, a i tak złapał jednego w tym tygodniu, oczywiście zabezpieczony...
  14. OKI, napiszę do Wesołej Łapki, mam e-miala do pani, która mi odpowiedziała w sprawie Kolusi. Wprawdzie tajemnicy jej ucieczek i potrzeby ciągłego rycia pod płotem nie udało się do końca do dziś wyjaśnić, ale może poradzi coś, co zrobić z tymi psiakami. Problem jest taki, że Kolusia się poddaje już na starcie ze wszystkim, no to wiadomo, jak przeciwnik słabszy, to tym bardziej trzeba tu pokazać, kto rządzi, jak nie ma pani. Do mnie Red ma respekt, generalnie nie wykazuje agresji, jest bardzo przyjacielski, problemy są tylko z karmieniem i tylko wtedy, gdy mnie nie ma, przy mnie nigdy się nie odważa na takie zachowania, no i Red jest o mnie zazdrosny - ale tylko w odniesieniu do Kolusi, do Marty nie.
  15. Filmik [B]Halci[/B] z Karolem jest powalający :) Takie "maleństwo" na kolanach :) Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom :)
  16. [B]Halciu[/B], rzadko ostatnio zaglądam na dogo z braku czasu - czy masz trzeciego psiego domownika??? Ładnie ze strony całej reszty, że nie wyjadają jej z miski tylko sobie nawzajem :). Wiecie, Red to nawet wie, że źle robi, bo jak ich karmię i pilnuję, to jak on tylko spojrzy albo ruszy się w kierunku miski Kolusi to patrzy na mnie, ja odpowiednio patrzę na niego i rezygnuje z niecnych zamiarów. Miski są jakieś 3 metry od siebie, oczywiście Kolusi w pism domku na legowisku, ale w zasięgu wzroku. Zgodnie z Waszą radą nie pozwalam Redowi dojadać po Kolusi, po prostu wyrzucam, jeśli ona coś nie zje albo zabieram, jak to sucha karma. Muszę uważać na wagę Reda, bo przy tej chorej łapce każdy dodatkowy kilogram może być kiedyś poważnym problemem. Oczywiście Red - jak Offik eloise - zjada wszystko, jak leci :).
  17. Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy poszłam z Redem o 5 rano na spacer :) Z nim jest jednak ten problem, że on generalnie szybko się męczy i szybko regeneruje, nie da się go zmęczyć na dłużej, no ale zawsze to coś :). Po południu pisiska chodzą razem - jak tylko zejdziemy z głównej drogi w pola to Red biega luzem, a Kolusia na smyczy - niestety boje się, że coś by ją spłoszyło i by zwiała. Przy czym Red może być juz padnięty, ale jak zobaczy coś ciekawego, np. ptaki zrywające się do lotu, no to on się też zrywa :)
  18. Oj eloise, masz się z tym swoim stadkiem wesoło :). Taaa, ja też miewam takie pomysły, by sama robić coś ponad siły, taki impuls, a potem człowiek ledwie lezie :). Mam nadzieję, że jakoś dzisiaj wstałaś z łóżka ;)
  19. To super, że psinka ma się lepiej! Nie ma co ściągać kołnierza, skoro ją korci do ściągania szwów we własnym zakresie :). Fajne to nie jest, ale zawsze bezpieczne.
  20. Biedny Łatuś, tak mi go szkoda, tyle biedy na jednego psiaka...
  21. O matko, biedna Pajunia... Tak żałośnie wygląda z tym kołnierzem i raną w sreberku... Mam nadzieję, że szybko wydobrzeje i faktycznie przekona się do ludzi. Niestety, to wydarzenie pokazuje, że jednak piesy bywają nieprzewidywalne, kto by myślał, że Górka jeszcze "dołoży" swoje. Zresztą w ogóle nie rozumiem, czemu pies zaatakował innego psa tylko z powodu zaklinowanej łapki...
  22. Dawno nie zaglądałam do Lorka, a tu fajne zmiany :) Karmelka czuje się u niego jak u siebie, pychol uśmiechnięty, Lori nic sobie nie robi ze zdjętego dachu i aparatu - wielką pracę wykonuje nasza Murka!!! Jest z naszego Lorcia kawał psa, naprawdę! Ciekawe jak będzie z głaskaniem - moja Kolusia, od 8 miesięcy z nami, jak leży u siebie w budce to mogę ją pogłaskać, ale nadal widać, że boi się dotyku, cofa się, dopiero po chwili się nieco rozluźnia. A to przecież już 8 miesięcy... Najbardziej cieszy, że za niedługi czas będzie miał swój wybieg :)
  23. Wczoraj pierwszy raz od kilku tygodni nie miałam czasu, żeby stać i pilnować towarzystwa, jak je, bo późno wróciłam z Krakowa, mała marudziła, bo była zmęczona, a TZ musiał jechać na nockę do pracy. Więc nasypałam jedzenie do misek i poszłam. Jeszcze dobrze się za mną nie zamknęły drzwi, jak Red rzucił się do Kolusi miski, ponieważ na niego warknęła, to on się rzucił do gryzienia jej. Oczywiście nie muszę dodawać, że jego miska była nadal pełna. Ja już nie mam siły, będę musiała ich chyba jakoś rozdzielić, Koluśka od pewnego czasu znowu sprawia wrażenie, jakby się cofnęła w oswajaniu, przy Redzie to nawet boi się bliżej mnie podjeść, tylko jak go nie ma na horyzoncie to podchodzi i nieśmiało obwąchuje. Cholera jasna, nie wiem, co się dzieje, przecież nikogo nie faworyzuję, jak przynoszę smaczki, kości, itp to karmię równolegle jedno i drugie, jak głaskam Reda to staram się też gadać do Kolusi, nie wiem co robić, normalnie nie wiem co się między nimi porobiło....
  24. Ja potwierdzam, że Anie są bardzo przekorne, niepokorne i nietuzinkowe :) Każda Ania, którą znam, włącznie z moją najmłodszą siostrą, jest - delikatnie rzecz ujmując - trudna i niepospolita w obsłudze ;). Ewa - współczuję, bo do pewnego momentu takie akcje bawią, ale przychodzi czas, że człowiek ma dość :). Moja Martusia ma ponad 3 lata, jest oczywiście w okresie buntu, od wielu miesięcy łatwo wpada w złość, zwłaszcza jak coś idzie nie po jej myśli i nie dajemy się jej "rozstawiać po kątach", ale takich akcji jak robi Ania to nigdy nie miałam :). Martusia jest nawet za mało łobuziarą, wielu rzeczy się boi, byliśmy np. w niedzielę w wesołym miasteczku to musiałam z nią wsiąść do najzwyklejszej zwykłej ciuchci co się wlecze, na karuzeli dla trzylatków z samochodzikami, łabędziami, misiami itp, co się tylko kręci powoli nawet nie chciała siedzieć. Nie wiem, po kim to dziecko ma taki wystraszony charakter :)
  25. Super piesy !!!! No i ładnie z ich strony, że pilnują Hanusi :evil_lol:
×
×
  • Create New...