Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Eloise bardzo się liczy :) szkoda że tak daleko te pyszne ciasta czekoladowe ;)
  2. Osobiście myślę, że gdyby powód był prawdziwy, to by poprosili o przetrzymanie suni tydzień czy dwa. Chyba dobrze, że jednak nadal czeka na domek. Ja się zawsze w takich sytuacjach pocieszam, że Jarus tak długo czekał u Murki w hotelu, a teraz jaki ma superaśny domek!!!
  3. [B]Ilon_n [/B]bardzo dziękuję za potwierdzenie otrzymania wpłaty :)
  4. Ja też się cieszę, że się znalazł właściciel psów, mam nadzieję, że przynajmniej ładnie Ci podziękowano za przygarnięcie uciekinierów bez adresówek.
  5. Eloise biedna, ja Ciebie podziwiam... Co 2 godziny tabletki rozkurczowe to musi być naprawdę ciężko z Tobą :calus: W którym jesteś teraz tygodniu? Ja nie wiem, pewnie jak bym musiała leżeć ze względu na dziecko to bym leżała, bo ze względu na siebie to nigdy w życiu bym tyle w łóżku nie wyleżała. Pamiętam jak byłam z Martą w ciąży i mieszkaliśmy w Zakopanem to mnie baby przestrzegały, że jak przyjdzie halny, to mam leżeć plackiem, bo są przedwczesne porody i poronienia. Ja to oczywiście potraktowałam w kategorii "góralskie zabobony". Ale jak byłam z Martą w 8 miesiącu ciąży i przyszedł taki halny, co trzy dni szalał i nawet po Krupówkach wiał ponad 100 km/h to trzy dni plackiem leżałam. Wprawdzie skurcze przepowiadające to mnie męczyły baaardzo długo przed porodem, to już nawet uwagi nie zwracałam na to, ale wtedy jak tylko chwilę pochodziłam to maskara była. Normalnie 3 dni plackiem, tylko do WC i z powrotem, w łóżku nawet jadłam. Matko, a tak leżeć 7 czy 8 miesięcy? Chyba Ci pożyczę jakieś książki i podeślę :)
  6. [quote name='Ra_dunia']Magda - od takich pierdołek to chłopa powinnaś mieć ;) [/QUOTE] [B]Ra_dunia[/B] w domu to mój TZ wszystko robi, choroby by dostał, jakby coś nie było idealnie sprawne, on biega z pędzelkiem i zamalowuje każdą plamę na ścianie :). Ale ja zarządzam trzema budynkami mieszkalnymi i szlag mnie trafia, bo dozorca nie wszystko jest w stanie sam zrobić, a doczekać się fachowców to masakra. Kiedyś zimą nie grzał cały pion w budynku, czekałam 3 tygodnie na usunięcie usterki, ile razy "fachowcy" się umawiali i nie przychodzili, to nie powiem, jedni w końcu przyszli i powiedzieli, że wszystko jest OK, zanim się doczekałam na drugich to odkryłam, że ci pierwsi "debile" przy okazji poprzedniej pracy zakręcili zawór podpionowy na cały pion... Sorry Lorciu że tak u Ciebie. Może my się skrzykniemy an następną sobotę i zrobiony Lorkowi boks, bo się biedny nie doczeka? Ja też umiem dużo, malować, tapetować, szpachlować, wygładzać gładź tynkową, wiele naprawić, zmienić kran i tak dalej, tylko elektryczności się boję, jak zmieniam żarówki to wyłączam korki :) [B]Szerman[/B] - postępy z Lorkiem niesamowite :) A fachowców od siedmiu boleści pogońcie na cztery wiatry, jak przyjdą po kasę za robotę przy panelach, to powiedzcie, że im to zaliczacie na karę za nieterminowe wykonanie pracy i psami poszczujcie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  7. Mój Redzik też się boi burz. Co do wieku to można się zdziwić, oj można :) Po nickach nic nie dojdziesz :) Radunia, to ja Cię muszę poszukać na tym facebooku, może się wreszcie zmobilizuję do odchudzenia :) Żeby znowu być laską, choć 48 kg jak w najlepszych czasach to raczej mi nie grozi :). Co do Jeleny to ja osobiście ciągle tylko zachodzę w głowę, skąd pomysł na taki ... długi nick :) W blogu Jarusiowym mam zaległości, ale ja we wszystkim mam zaległości, obiecuję nadrobić :). Pocieszam się, że jeśli moja Kolusia miałabym czekać tak długo na dom jak Jaruś i w zamian za to mieć takich wspaniałych państwa to ja się zgadzam ;)
  8. Fajnie że jest szansa na domek dla Kitki... tylko czy oni przeżyją rozłąkę?
  9. Tak, radość Iliana z powodu rozpracowanego kołnierza - bezcenna :diabloti:
  10. Ja też zazdroszczę :). Red ze swoim ADHD na razie nie daje większych nadziei szkoleniowych :). Jego specjalność: kręcić się w kółko z radości i machać ogonem z uśmiechniętym od ucha do ucha pysiem :).
  11. [quote name='agusiazet']Czy któraś z ciotek wie, co magenką1? Wysłałam jej fanty na bazarek, a bazarku nie ma, a pisała mi, że paczkę dostała! Może wyjechała na wakacje?[/QUOTE] Agusia, nie sądzę, żeby magenka1 sprzeniewierzyła fanty, może jakieś zdarzenie losowe typu brak netu albo choroba, gdyby się wybierała na wakacje dłuższe, raczej by dała znak Spoko, na pewno zrobi :)
  12. [quote name='kaskadaffik'][url]http://www.dogomania.pl/threads/190008-Pogryziona-Su%C5%84ka-niesamowite-cierpienie-POM%C3%93%C5%BBCIE!!!/page7[/url] Chciałąm zgłosić tą sunię, ale osobiście wolałabym, aby zakupione zostało co potrzebne dla niej i wysłane (leki), bardzo cierpi :( ma 15 lat [/QUOTE] Czytałam przed chwilą wątek, raczej nasza pomoc nie będzie potrzebna, sytuacja opanowana
  13. Doszła wpłata od [B]kaskadaffik [/B]100 zł dziękujemy :loveu::loveu::loveu: Zrobiłam też dzisiaj przelew dla Niuni na 100 zł. Zapomniała dopisac, że to ze Skarpety, więc przelew jaki przyjdzie z konta Magdalena Sz. to Skarpetowy :) Dostałam konto Maxa, któremu przyznaliśmy 150 zł pomocy, zaraz zrobię przelew. Musze napisać do Murki o konto hoteliku, żeby przelać 100 zł dla Rufiego, bo coś nie widzę na pierwszej stronie wątku. Nie mam cały czas wyjaśnionej sprawy Rozi, ile mamy przyznać pomocy i na jakie konto wysłać. To tyle w telegraficznym skrócie. Bazarek zdjęciowy superaśny, jak zdążę, wrzucę jakieś śmieszne zdjęcie mojej Emi ['], za kilka dni jest pierwsza rocznica jej śmierci, nie wiem, jak przeżyję ten dzień :shake::shake::shake: Zrobię uaktualnienie pierwszego postu. [COLOR=Red][B]Bardzo proszę, aby wszyscy, którzy otrzymują pomoc, potwierdzali to na wątku, bo jak na razie chyba nikt nie napisał, że dostał przelew, trochę to nie fair :shake:[/B][/COLOR]
  14. [B]Kasiu[/B] bardzo Ci dziękuję za te filmiki :) Cała Kolusia, widać, jak delikatnie i niepewnie bierze jedzenie od Kasi, widać jak biega i merda ogonkiem, ale boi się podejść. Ona jest naprawdę piękna, a jakie ma miękkie futerko na główce i za uszkami, niesamowite! Ja też mam nadzieję, że Kolusia się spodoba sąsiadom i znajdzie się ktoś, kogo nie przestraszy, że ona wymaga jeszcze trochę oswajania.
  15. [quote name='Ulka18']Kandydatura Kolusi zostala wyslana do Fundacji, ale na razie nie ma rezerwacji. Zobaczymy w ciagu najblizszych dni, moze sie ktos zauroczy. [/QUOTE] [B]Ulka18[/B] bardzo Ci dziękuję :Rose: Wiem, że nie będzie łatwo, Kolusia nie jest typową przytulanką, no ale skoro Brawurka znalazła dom, to mam nadzieję, że Kolusia też
  16. Ech, jak czytam o fachmanach to mi ręce opadają, ja się też po kilka tygodni uganiam, jak potrzebuje kogoś do pierdoły typu cieknące rynny czy uszkodzona klamka ... A ponoc w Polsce bezrobocie mamy wysokie i dochody niskie...
  17. O matko, a moja sąsiadka co mi córci pilnuje ma to też w ogródku :shake::shake::shake: Tutaj gdzie mieszkam to bardzo popularna roślina ! Wszyscy się nią szczycą, tylko jakoś inaczej ją nazywają. Ale to na pewno to samo, bardzo charakterystyczne kwiaty olbrzymie. Ulka pls jak znajdziesz chwilę to odpowiedz mi na pw, bo ja się bardzo denerwuję tą sprawą Kolusi. Dziś w nocy mi się śniło, że Tola przyjechała i zabrała mi Reda, że jak ja nie zapewniłam domu Kolusi, to nie zasługuję na żadnego psa, rano dłuższą chwilę się zastanawiałam, czy to był tylko głupi sen... Ale na szczęście Red szczeknął na kogoś :)
  18. Wiem Ajula, wiem, ja już raz taki zimy prysznic miałam w życiu... bardzo zimny.... Teraz to sytuacja tymczasowa, może jeszcze z miesiąc i będzie normalnie.... Ale brakuje mi snu i wypoczynku bardzo, nie mówiąc o czasie dla siebie.
  19. leżenie w ciąży w szpitalu to najgorsza rzecz na świecie, można dostać depresji od samego patrzenia na te ściany, człowiek w ogóle czuje się jak w totalnym więzieniu, w domu to jednak w domu... ja miałam rózne kłopoty w ciąży, ale na szczęście nie musiałam leżeć plackiem, tzw. skurcze przepowiadające od połowy ósmego miesiąca, ale mogłam normalnie chodzic
  20. Ancia, trzymaj się dziewczyno, mów sobie, że to nie będzie trwało wiecznie, że się kiedyś skończy i będzie już tylko dobrze! Jak tak sobie mówię, jak codziennie padam ze zmęczenia, że kiedyś się wyśpię ;)
  21. Eloise, ja mam zawroty głowy od samego czytania, co się u Was dzieje, podziwiam Cię, że jeszcze nie zwariowałaś :). Miałam wczoraj szybki wypad do Warszawy, więc faktycznie jak wyjeżdżałam zbierało się na deszcz. Nie wiem, czy to będzie dla Ciebie jakies pocieszenie, ale synek mojej siostry byl dokładnie taki sam, wszędzie go było pełno, teraz ma 6 lat, od dwóch chodzi do przedszkola i zrobił się z niego spokojny i grzeczny chłopiec. Już nie skacze po lampach i nie jest w dziesięciu miejscahc na raz. A jak Ty się miewasz i mieszkaniec Twojego brzuszka? czytałam, że będziesz miec dośc spore towarzystwo w tym samym stanie, co Ty :). Fajnie mieć taką "grupę wsparcai", która szczególnie dobrze rozumie, co w tej chwili czujesz :). Całą ciążę będziesz musiała leżeć? U mnie tez tak było, że z Emi ['] na szkolenia musiałam jeździć ja, bo mojego ex-TZa się nie słuchała :). Może i chłopakom wyjdzie to na dobre i zanim mały człowiek pojawi się na świecie i "dołoży swoje" do codziennego chaosu to Ania i psie towarzystwo trochę się wyciszy. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że drugie dzieci są z reguły o wiele spokojniejsze, nie wiem jak to działa, ale dziesiątki mam, jakie znam, moi znajomi, wszyscy potwierdzają, że drugie dzieci jakoś tak same z siebie były spokojniejsze i dawały złapać oddech ;) Buziaki dla Ciebie, może kiedys w końcu pojadę do W-wy nie jak po ogień i będę mogła Cię odwiedzić. No i wszystkiego najlepszego dla małej jubilatki!!!
  22. Pewnie będzie jak z naszym Jarusiem, tyle się chłopak naczekał, a teraz jaki ma super dom!!!
  23. uzupełniam wpłaty [B]Kaskadaffik baaardzo dziękujemy!!! [/B]podeślę Ci jutro konto, dziś odpadam i pewnie coś bym pomyliła jutro wyślę tez pieniążki do Murki dla Rufiego i poproszę o konta do pomocy dla pozostałych dwóch psiaczków
  24. wczoraj wieczorem się dowiedziałam, że mam jechac służbowo do Warszawy, spałam 3 godziny wstałam o 2.30, żeby o 3.30 wyjechać i zdążyć na pierwszy ekspres z Krakowa do Wa-wy. W pociągu na dzień dobry zgubiłam kluczyki od auta, o czym się dowiedziałam z komunikatu przez megafon, że w moim wagonie znaleziono kluczyki do samochodu. No wiadomo, tylko ja mogłam coś takiego zrobić, żeby je zostawić w WC. W drodze powrotnej pracowałam na laptopie i zabijcie mnie, ale jak się pakowałam, że myszkę zostawiłam w pociągu to nie wiem... Teraz odpadam, idę spać, jutro 5.30 pobudka... Lecę tylko uzupełnić dane ze Skarpety. Mam zawroty głowy na siedząco jak myślę, ile mam zaległości w papierach i w domu.... A ja niestety, tak jak pisze Ulka18, zamartwiam się wszystkim, chciałabym wszystkich zadowolić, niby sobie powtarzam, żeby się nie martwić rzeczami, na które nie mam wpływu, ale jakoś opornie idzie... Teraz jak byłyśmy na wakacjach, to moja Mama dała Martusi bajki, jedna z pierwszych jak ulał dla mnie, jak to syn i ojciec szli z osłem na targ, najpierw go nieśli, potem syn jechał, potem ojcec jechał, potem jechali obaj, potem osioł szedł sam, z każdym razem i tak ktoś ich krytykował. Morał z tej bajki musze sobie wypalić na czole: olewać co gadają inni, wszystkich i tak sie nie zadowoli :).
×
×
  • Create New...