-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hahaha, w takim razie do listy specyfików leczniczych Rufika trzeba jeszcze dopisać kota - uzdrowiciela :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ha, zależy o co pytasz Jelena :) Generalnie nasza dzielna elosie naprawdę obie ciąże miała bardzo ciężkie z uwagi na ciągłe skurcze i bóle brzucha przez całą ciążę. A co do alkoholu to w ciąży jest całkowity zakaz picia, a tych lekarzy, co doradzają mamom picie czerwonego wina "dla zdrowia i czerwonych krwinek", to bym powiesiła za jaja. Nikt jasno nie potrafi wytłumaczyć, o co chodzi, a sprawa jest prosta. Za rozkład alkoholu w organizmie odpowiada jakiś tam enzym, który w organizmie człowieka zaczyna się wytwarzać po ukończeniu 7 roku życia. Do tego momentu każda najmniejsza ilość alkoholu krąży po organizmie w nieskończoność, niszcząc komórki nerwowe. Jak z każdą substancja i enzymem, wytwarza się w miarę potrzeb, im mniej się pije, tym mniej się go ma, stąd osoby, które rzadko piją alkohol są wyśmiewane za "słabą głowę". Im więcej się pije, tym więcej się ma tego enzymu, więc więcej trzeba "zatankować", żeby się wprowadzić w stan "nieważkości". Także kochane i przyszłe mamy - zero alkoholu w ciąży i w czasie karmienia! -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też z przykrością podpiszę się pod tym, co napisała Agata, że chyba czas Rufika po tej stronie tęczy dobiega końca... na starość nie ma lekarstwa... Kochany dobry Rufi jest w dobrych rękach, ale nawet Murka nie jest cudotwórcą... Rufiku, bądź z nami jak najdłużej, ale nie za wszelką cenę... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[B]Jelena[/B], tzw. zimne nerki to jest takie coś, że nerki niby pracują dobrze, wszystkie tradycyjne badania wychodzą OK, ale tak naprawdę nieprawidłowo oczyszczają krew. Trzeba jeść, tak jak pisała Ulka, rozgrzewające rzeczy, zwłaszcza mi polecono herbatę z imbirem. Ja mam na nerkach najwrażliwsze miejsce, cały rok chodzę w podkoszulku, mogę boso biegać po śniegu, byle bym plecy na wysokości nerek miała okryte. Jak zaczęłam chodzić do masażysty na masaż polinezyjski mauri, to mi w 2000 roku o tych nerkach powiedział. Pomyślałam wtedy, że facet ma nierówno pod sufitem. Ale po tych jego masażach nie miałam problemu z cerą, z jelitami, ze spaniem, po prostu z niczym, schudłam ot tak, na pstryknięcie palcami... Potem dopiero w ciąży z Martą wyszło, że faktycznie mam problemy z nerkami, jak organizm był mega obciążony, to nerki wysiadły i to strasznie. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Panienko Ewuniu, po prostu nie mogę :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale przyznaję, że brzmi uroczo :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Co do medycyny chińskiej to mam coraz więcej szacunku, bo piszą o rzeczach, o których nasza medycyna nawet nie słyszała (ja cierpię na zespół tzw. zimnych nerek - u nas oczywiście nie maja o tym bladego pojęcia). A trzy miesiące absencji wymusiła sama natura niestety, nie będę pisać ze szczegółami co się działo, jak chcieliśmy wcześniej, no ale może to przez tę cesarkę i powikłania. A tak a propos - wyobraźcie sobie że tu, gdzie mieszkam, to jeszcze w latach 70-tych i 80-tych zdarzało się (ale już tylko po wsiach), że kobieta po porodzie była traktowana jako nieczysta, mężczyzna wręcz nie miał prawa się jej dotknąć, nie wolno jej było iść do ludzi ani do kościoła, ani tym bardziej do sakramentów i dopiero jak przeszła jakiś tam specjalny obrzęd "oczyszczenia" w kościele (nie pamiętam, jak się to nazywało) to mogła wrócić "do społeczeństwa". SZOK. -
Halcia, o sexie zawsze :) Zwłaszcza pogadać mogę, bo reszta niekoniecznie :diabloti:
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi, zaglądam tu do Ciebie... i martwię się... zdrowiej ! -
Ło matko, to gdzie on tak zaszalał, że łapkę rozwalił???? Biedaczysko, będzie go to teraz pewnie długo bolało... Ej, mój puchaty ulubieńcu, to żeś się załatwił.... No to niech ci się ta łapka goi... jak na kocie :) Ulka, fajnie że w takich okolicznościach udało się Wam poznać dobrego i wrażliwego lekarza.
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zacznę od zdjęć - dzieci masz cudne, o Ofiku nie wspomnę :) U mnie tak szyby wyglądają na okrągło dzięki Martusi :) Atrakcji wieczornych nie zazdroszczę :shake: No, czasem małe żołdaki się buntują. Martusia praktycznie wcale nie je słodyczy, czasem lizaka, ma to chyba po mnie. Ja do 7 lat w ogóle nie jadłam słodyczy, co najwyżej bawiłam się nimi w sklep. Piesków "jak im tam" nie mamy (na razie), także nie wiem, co to za "ustrojstwo". [B]Pszczółka Maja jest codziennie o 19.00 na TV PLUS,[/B] chyba jest w podstawowym pakiecie każdej telewizji. Martusia nie lubi pszczółki, teraz jest na topie Scoby - Doo (czemu ja jestem przeciwna) oraz Tom i Jerry. Ja miałam "absencję" pełne 3 miesiące po porodzie, co mi nawet było na rękę, bo z przemęczenia przez pierwsze dwa lata to mi się w ogóle nie chciało nic innego, jak spać :diabloti: Buziaki dla Twoich Słoneczek, na pewno się kiedyś spotkamy, może po prostu za rok albo dwa przyjedziemy z Martusią na wycieczkę do stolycy i Was odwiedzimy ;) [B]Luna - [/B]Twój Tata to faktycznie jest debeściak :) -
O rany, Kolutka kochana, aleś przybrała dziewczyno... nareszcie!!!! Ślicznie wygląda :) No i w łóżeczku czuje się super :) A co do drinków i innych takich to ja też lubię Redsy, a także Martini bianco z cytryną i kostką lodu :)
-
No, niezły z niego obgryzacz jest :diabloti:
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi, dobrze że z Twoim zdrowiem nie jest tak źle i że miewasz się już lepiej. Nie strasz nas więcej łobuziaku :cool3: -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
O matko, Jelena, ależ mi miło to czytać!!!! Ja Ciebie też kocham :loveu::loveu::loveu: -
No, od razu mi lepiej w gronie samych swoich bab :) A co to, tylko chłopy mogą sobie ulżyć :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No ja czasem też sobie mruczę za kierownicą :diabloti:
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No to z łabędzimi i całą resztą w skrócie jest tak: całe lata w Kielcach parkami opiekowało się Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni. Raz, w 2002 roku nasza firma wygrała przetarg na zrobienie ogrodu wokół Pałacu Biskupów. Teraz nas oczerniają w prasie, że po 9 latach na koszt miasta trzeba usuwać fuszerki, ale jak dać 9 lat gwarancji na rośliny, skoro pielęgnuje je ktoś inny i na dodatek niekoniecznie zgodnie ze sztuką ogrodniczą? Tam był wtedy cały galimatias, bo projekt nasadzeń zieleni nie do końca był zrobiony jak należy, nie dla wszystkich roślin były zaprojektowane właściwe warunki, ale nikt nie chciał nas słuchać. Nawet nie potrafili się nauczyć obsługi odwadniaczy. Jesienią, jak co dwa lata, miasto ogłosiło przetarg na konserwację zieleni miejskiej w parkach. I nagle surprice, jacyś obcy ze Starego Sącza złożyli ofertę i to korzystniejszą niż RPZ. 3 tygodnie myśleli, jak nas się pozbyć, w końcu znaleźli pretekst i unieważnili przetarg. Odwołaliśmy się do Krajowej Izby Odwoławczej i wygraliśmy sprawę, więc musieli z nami podpisać umowę. I tak od 1 lutego mam cyrk na kółkach. Najpierw przeszłam błyskawiczne szkolenie z gospodarki odpadami, bo się miasto szanowne upiera, że nie mamy uprawnień żeby opróżniać kosze w parkach (oczywiście nie mają racji). Potem się zaczął cyrk z łabędziami. Łabędź niemy jest pod ścisłą ochroną gatunkową. Tymczasem w Kielcach dwa łabędzie są zamykane na zimę do szklarni, żeby nie odleciały. A to nie jest zgodne z prawem. Miasto domaga się od nas, żebyśmy przejęli opiekę nad łabędziami, czyli zabrali je do innego zamkniętego pomieszczenia, ale nie jest w stanie się wykazać, że łabędzie są przez nich zamknięte zgodnie z prawem (nie można ot tak sobie złapać łabędzia i zamknąć). Żeby nam "dokopać" wymyślają coraz to większe bzdury, ręce po prostu opadają. No, więc jutro od rana znów będę pisała do UM Kielce w sprawie łabędzi. Pan Dyrektor od gospodarki komunalnej to mnie znienawidzi ;). Bo panie z wysypiska w Promniku na pewno już mnie nie lubią :). Jelena, jak coś czytasz złego o firmie Park-M to nie wierz, to są wszystko brednie, nie mamy już siły z tym walczyć. Ale jak nas nie wyrzucą do lata to będziecie mieli najpiękniejsze parki i rabaty, jakich jeszcze to miasto nie widziało :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Będziemy robić za chwilę nabór pracowników w Kielcach jakby co :loveu: -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
napiszę Ci u Jarusia :) -
Cudny SZORSTKOWŁOSY FART - oczko wyleczone, a Fart JUŻ W NOWYM DOMU
MagdaNS replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Farcik to prawdziwy farcik :) Reno kochana, jak dobrze że go wyleczyłaś i znalazłaś mu taki kochający domek :) On taki słodziak był na zdjęciach, na żywo pewnie jeszcze większy :). Powodzenia w nowym domku Malutki!!! I na wszelki wypadek ADRESÓWKA :) -
No to poszukam Terry i się dowiem, co sprzedawała i jak wysyłała. Lidzia za tydzień jedzie też na giełdę kwiatów, wiadomo jakie tam są ceny, to może ją poproszę żeby mi też kupiła na paragon trochę cebulek i innych atrakcji ogrodniczych. Żałuję, że nie mogę z nią jechać, bo żadna z nas nie ma prawa jazdy kategorii powyżej 3,5 tony a w samochodzie są tylko 2 miejsca, no chyba że się na pakę zabiorę, bo kierowcy na pakę nie wsadzimy :). Szkolcie dziewczyny, szkolcie :). Jak ktoś mnie wnerwi to też potrafię puścić wiązankę, że uszy puchną :diabloti: Staram się pilnować przy Martusi no i w pracy, ale czasem w pracy mi się wymsknie :) Wiecie co dziewczyny????? Ogromnie Was lubię :loveu::loveu::loveu: Wszystkie które tu wpadacie, jesteście jak moje Anioły Stróże tylko w lepszym wydaniu :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Eloise, Martusia też uwielbia biegać bez jakiegokolwiek obuwia: mamy kapcie, klapki, ciepłe kapcie "pieski", skarpetki z abs'em i wszystko "psu na budę" ;). Z jedzeniem też jest problem: jak jej coś nie pasuje w przedszkolu to potrafi nie zjeść nawet całego obiadu. Bo w domu to standard :) Co do wyczynu Jonatana to może on będzie strażakiem skoro ma taką sprawną "sikawkę" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Co do kolegi Ani, to ja pewnie też bym go tłukła ;) Ma dziewczyna odpowiedni charakter :diabloti: A tak serio: szkoda dziecka. Ja uważam, że wszystko jest wskazane w umiarze. Cały czas się głowię nad niespodzianką dla Was, ale na pewno coś wymyśle w końcu :) PS. Gdyby ktoś potrzebował korepetycji z zakresu ochrony i postępowania z łabędziem niemym to polecam się :). Wiem już chyba wszystko dzięki KIELCOM :diabloti: Wiecie, że łabędzi nie można karmić chlebem, bo to im niszczy przewód pokarmowy? I że w ogóle się nie powinno ich dokarmiać, żeby były zmuszone do naturalnej migracji? Że są pod całkowitą ochroną gatunkową? -
[quote name='Ulka18'][B] Magda[/B], a bedziesz moze sprzedawac sadzonki? Byly takie bazarki z kwiatkami i szly jako woda.[/QUOTE] Kurczę, nawet o tym nie myślałam... Nie wiem, czy to co mam w ogóle by się nadawało do jakiejś wysyłki, ale pogadam z Lidzią z Centrum Ogrodniczego, może razem coś wymyślimy. Jakby tylko się dało wyhodować coś, co by potem się dało wysłać, to jasne że chętnie bym tak wspomogła psiaki. No a co do psów, to przez 1,5 roku mój TZ też twierdził, że je lubi, Emi spała z nami w łóżku albo przy łóżku. Ale jak już wróciliśmy w jego strony, to się okazało, że "nie wypada", żeby pies mieszkał w domu, pies ma być na dworze. To było i dobre i niedobre dla Emi. Miała mnie mniej i to było niedobre. Ale miała dużo swobody, co ją cieszyło. Niestety, ta swoboda oznaczała również, że przestała się tak słuchać, jak kiedyś... Chłopy niestety bywają również fałszywe, żeby zdobyć kobietę, powiedzą jej wszystko, co che usłyszeć. A ten mój to wyjątkowo skomplikowany egzemplarz, dr. Jackyl i Mr.Hyde w jednym. [B]Halcia[/B], padłam ze śmiechu jak przeczytałam, masz rację :diabloti: Absolutną :diabloti:
-
Kasia to ma wszędzie fanów i nic dziwnego, nie dość że jest śliczna, to emanuje z niej takie dobro i ciepło, ma takie cudne oczy, że nie da się naszej kaskadaffik nie lubić :loveu:. Mój TZ też był niezły, bo jak była „akcja” z Kolusią, to powiedziałam mu, że jutro przyjedzie koleżanka wolontariuszka, opiekująca się psami i zabierze naszą Kolusię. TZ od rana się dopytywał „kiedy przyjedzie ta baba od psów”. No a jak zobaczył naszą Kaskadaffik to mu szczęki opadły poniżej kolan i nie mógł wyjść z podziwu, że „takiej pięknej dziewczynie chce się bezdomnymi psami zajmować” :diabloti:. Nie będę tego komentować, bo trza by dużo napisać – wychodzi na to, że jego zdaniem bezdomnymi psami to się powinny zajmować same stare i brzydkie wariatki :diabloti:. Ja mam do mojego TZa straszny żal tylko jedno – jak się poznaliśmy, to mógł nie udawać kogoś, kim nie jest. Ja od samego początku nie ukrywałam, że kocham psy, Emisia spała ze mną w łóżku i wszędzie jeździła. On, jak siedział z nami w Szczecinie, to gotował jej jedzenie, chodził na długie spacery i tak nadskakiwał że szok. A potem, jak się przeprowadziliśmy do obecnego domu, to nie pozwolił, by z nami mieszkała w domu. Mam do siebie żal, bo mogłam bardziej o to walczyć, ale byłam zbyt zmęczona psychicznie i fizycznie całodobową opieką na Martą, która naprawdę dawała mi strasznie w kość, uzależniona finansowo od niego na urlopie wychowawczym zgodziłam się na to, co on chciał. I tego sobie najbardziej nie wybaczę. Jak Emi zginęła i przyjechała Kolusia, a potem Red, to ciągle z kolei wysłuchiwałam, że Emi to była mądra, a to są głupki. I choć wiele razy mu mówiłam, ile pracy włożyłam w wychowanie i nauczenie Emi, to on nadal uważa, że mądre psy spadają z nieba, a Emi była mądra bo była ładna :evil_lol:. A ja i tak kiedyś będę znowu miała Emisię, która będzie ze mną spała w łóżku. Będziemy jeździć na agility i codziennie biegać na spacery. Niech tylko Marta podrośnie, bo teraz za bardzo jest jej potrzebna mama. A ja żyję. Najbardziej zaskakujące dla mnie samej jest to, że kiedyś, jak był dla mnie niemiły, to ciągle mi się na płacz zbierało i płakałam po kątach. Teraz, jak przez kilka dni „miał zły dzień” to nawet mi się kącik ust nie skrzywił, wręcz przeciwnie – narosła we mnie złość i bunt. No a ja się wzięłam za ogrodnictwo. Mam milion zaległości w papierach i tak ze dwie noce mi są potrzebne rzędem, żeby to wyprowadzić, ale miałam przez ostatnie tygodnie takiego „lenia w dupie”, że przysięgam, w żaden sposób nie mogłam się zmobilizować :diabloti:. Wczoraj w nocy nażarłam się ptasiego mlecza o smaku pomarańczowym i już mi lepiej :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Chyba wreszcie wyprowadzę wszystkie zaległości i będę spać spokojnie. Nawet pierwszy raz od wielu tygodni wstałam dziś o 5.30 i nie potrzebowałam kawy, żeby otworzyć oczy – najwidoczniej odespałam zaległości. Mam zamiar robić swoje i nie przejmować się jego fochami. Więc nabyłam kilka mini-szklarenek, ziemię do rozsad z włóknem kokosowym, nawóz do siewek, pikowniki, masę nasion kwiatów i sieję. Ku mojemu zaskoczeniu świetnie się mają niecierpki – bardzo lubię te kwiaty, a są stosunkowo drogie. Poszły jak burza, tak, że po dwóch tygodniach musiałam je przesadzić z kiełkowników do pikowników. Podobnie nagietki. Za to gorzej niż się spodziewałam radzą sobie dalie i cynie, ale jakoś pomału do przodu. Czeka mnie na dniach przesadzanie do pikownika goździków, za gęsto wysiałam, będzie masakra. Stokrotki zamordowałam i chyba czeka mnie wysiew numer 2:diabloti:. Aksamitki mają się super, poza odmiana albatros – ta, nie dość że wykiełkowało może z 10 roślin z całej torebki, to na dodatek wszystkie padły i muszę siać jeszcze raz. „Utopiłam” też nasionka od drzewka truskawkowego, więc wczoraj siałam po raz drugi:evil_lol:. Udało mi się też wykiełkować jedną roślinkę akacji srebrzystej – wbrew nazwie ma śliczne żółte kwiaty, w naturalnym środowisku ma do 20 m, w naszym klimacie do 2 m, nadaje się na tarasy, a na zimę trzeba chować. Poza tym zamarzyła mi się szybsza wiosna, więc zostawiłam sobie jesienią część cebulek od tulipanów oraz od narcyzów i żonkili botanicznych (takie malutkie rosną). No ale chyba zrobiłam im za krótką "zimę" w lodówce, bo tulipany jakoś teraz nawet idą do góry, ale żonkile i narcyzy kiepsko rosną. Ściskam Was mocno, dziękuję za Waszą obecność i wsparcie, dzięki temu wiem, że nie jestem sama i daje mi to ogromną siłę :buzi:.
-
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
MagdaNS replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
ja też jestem u Balbinki i "kradnę" banerek :) -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
MagdaNS replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Ślicznie wyrosła panienka i wygląda na szczęśliwą :) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
MagdaNS replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi Kochany, przecież jesteś naszym Psim Słoneczkiem, walcz Kochany!!!! Serce mi pęka, jak patrzę na te zdjęcia...