-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaNS
-
Dzięki dziewczyny za wsparcie, to naprawdę dużo dla mnie znaczy, że ktoś o nas myśli, jestem tu jednak sama, trochę jak na wygnaniu... Wróciłyśmy dzisiaj z Martusią z kościoła i normalnie płakałam z tej bezsilności... Najważniejsze, że go dzisiaj przyjęli jednak do tej Kliniki i od razu się wzięli za badania. Lekarz powiedział, że jego stan jest poważny, a na dodatek jest jakaś niepokojąca arytmia serca.... Tak się właśnie kończą powikłania po przechodzonej grypie.....
-
Prosiłam kilka razy na wątku bazarku, czy pisałam PW to już nie pamiętam, zaraz po bazarku wysyłałam jej konto Skarpety. Bazarek książkowy reklamował się na tym wątku, więc można się cofnąć do postu 788 tam jest link. C[B]iotki, u mnie sytuacja zdrowotna TZa jest w tej chwili bardzo poważnie zła, naprawdę nie wiem, kiedy następnym razem będę na dogo. Bardzo proszę agusięzet i Monikę z Katowic o dzielne zastępstwo i reagowanie na prośby o pomoc, jeśli będzie potrzebny przelew, to piszcie do mnie na e-mail.[/B]
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=navy][B]Kochana eloise, koszmar z kolkami przeszłam z moją Martą w wersji full wypas. BŁAGAM CIĘ, NIE RÓB TEGO BŁĘDU CO JA I NIE REZYGNUJ Z NORMALNEGO JEDZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwierz mi, to nic nie zmienia, dziewięć miesięcy jadłam takie żarcie jałowe i bez smaku, że nawet głodny pies by tego nie ruszył, a Marta i tak 9 miesięcy (!) miała kolki. To co jemy przenika do pokarmu, jak jesz różne rzeczy to i pokarm miewa "różny" smak. Efektem mojej głupiej diety było to, że Marta do dziś nienawidzi jeść nowych rzeczy, nie szuka nowych smaków, je dosłownie kilka rzeczy na krzyż, choć ma 4 latka. Nie ma innego wyjścia, szukaj leku, który pomoże, na każde dziecko działa co innego. Marcie największą ulgę przynosił zwykły espumisan w kropelkach, jest wiele preparatów zawierających simeticon, ale jednym dzieciom pomaga jedno, drugim inny lek. Na pewno jest jeszcze lek właśnie o nazwie Simeticon, a także Lefax, ale to moja siostra kupowała w Niemczech. Świetne sprawdzone metody to włączenie suszarki - Marta się uspokajała, a nawet zasypiała, jak suszyłam włosy oraz wożenie samochodem. Jakby to śmiesznie nie brzmiało, pomagało. Marta też miała bardzo silny odruch ssania, jadła po półtorej godziny. Aha, spróbuj go karmić w takiej może nieco karkołomnej pozycji, ale w niej połyka mnie powietrza: połóż się na płasko na plecach, a jego połóż sobie na brzuchu tak, żeby jego brzuszek był na Twoim i tak go dostaw do piersi. Wbrew pozorom Marta lubiła jeść w tej pozycji, jak była zupełnie mała, sprawdza się przy dużej ilości pokarmu i dużych piersiach.... Ewentualnie przystawiaj go spod pachy, ja miałam taką poduszkę do karmienia i wkładałam Martę pod pachę tak że tylko głowa jej wystawała z przodu pod cycusiem i też nam było tak wygodnie.[/B] Trzymaj się Kochana, mało piszę bo naprawdę nie mam kiedy, walczę (dosłownie) o zdrowie Andrzeja, bo jego stan cały czas się pogarsza, lekarze nie są w stanie go zdiagnozować w Sączu, może jutro uda się załatwić łóżko w Klinice w Krakowie. [/COLOR] -
Udało się znaleźć dojście do Kliniki, trzeba się modlić, żeby "dojściu" udało się jutro załatwić "wejście".... Pojawiła się też druga wersja diagnostyczna, że to nie jest obustronne zapalenie płuc tylko koklusz.... Jestem tak niemiłosiernie wykończona psychicznie i zmęczona, że nie mam nawet słów żeby to opisać.... Z nerwów bezmyślnie drapię sie po twarzy i mam napady kompulsywnego jedzenia, wciąż boli mnie żołądek, a jakby pozwolili mi spać cięgiem przez 24 godziny, to bym się zapytała, czemu tak krótko... Ściskam mocno, modlę się o wyzdrowienie TZa, bo już nic innego mi nie pozostało, a od tego rąbania drewna i palenia w piecu do wiosny będę miała niezłe muskuły....
-
[COLOR=red][SIZE=4]Wiem że nasz wątek jest "mało krakowski" ale może jednak ktoś z Was ma jakieś bezpośrednie lub pośrednie dojście do Kliniki Pulmonologii w II Katerze Chorób Wewnętrznych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przy ul. Skawińskiej. PILNIE muszę tam umieścić TZa, normalnie szanse są znikome, każą mi się zapisywać ... w kolejkę, a jego stan się gwałtownie pogarsza i w Sączu nie są już w stanie go diagnozować, zrobili co mogli, jest coraz gorzej, jedyną szansą są badania w szpitalu klinicznym, bo "zwykłe" szpitale nie mają odpowiedniego sprzętu. [/SIZE][/COLOR]
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ha, to już jesteście w domu, super!!!! To dobrze, że zwierzyniec jest pozytywnie nastawiony do nowego członka rodziny :) No Amelia wiedziała, że nigdzie nie będzie bardziej ciepło i miękko :) Ściskam mocno i karmcie się dobrze :) -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
MagdaNS replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dixie... tyle ciotek Cię szuka z poświęceniem, gdzie jesteś strachulcu??? Zaczipowana, zaszczepiona, z paszportem... chyba sama się w podróż nie wybrałaś? -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Oj, wchodzę tu po długiej przerwie, a się okazuje, że Pan Jaruś poszalał :))) Oj, Jarciu, Jarciu, co za dużo to niezdrowo, nie udawaj, że Twoja Pani Cię źle karmi i musisz szukać obcego żarcia, bo i tak nikt nie uwierzy :) Dużo zdrowia dla łakomczucha!!! -
120 zł dla obu czy 120 dla każdej? edit: mam jeszcze jeden problem. Jedna z dogomaniaczek robiła bazarek książkowy na Skarpetę im. Talcott. Bazarek zakończył się 3 miesiące temu. Ludzie z wielkim opóźnieniem dostali przesyłki, ciotka się tłumaczyła chorobami w rodzinie. Mijają właśnie 3 miesiące od zakończenia bazarku, do dziś nie ma rozliczenia ani wpłaty do Skarpety, mimo moich próśb i monitów na tamtym wątku, główna bohaterka ma mnie chyba w głębokim poważaniu, bo mimo, że loguje się na dogo, nic nie odpowiada. I co ja mam z tym fantem zrobić????
-
Dobry wieczór, przepraszam, że się rzadko pojawiam, ale mam poważnie chorego TZ i brakuje mi czasu na wszystko. Zrobiłam przelew dla Aksona i Balbinki, po 120 zł. Za pomoc dla Balbinki magda222 nic nie musi płacić, bo jest stałym deklarowiczem. Za pomoc dla Aksona będzie do zwrotu 30 zł w dowolnej formie (np. z bazarku) do 14 marca. Doszła wpłata 20 zł od magda222, bardzo dziękujemy. Mamamuminka, zaraz Ci wyślę PW i bardzo dziękuję w imieniu psiaków za pomoc!!!
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=red][SIZE=5]Eloise GRATULACJE raz jeszcze !!! :laola::cunao::new-bday: :Cool!: [SIZE=3]Bardzo bardzo się cieszę, że Jonatan jest już po drugiej stronie brzucha i oboje jesteście zdrowi :). Jonatan cudny słodziak :) Ech, trochę Ci zazdroszczę :) Mleczko się pojawi, ani się obejrzysz, pij tylko dużo wody i często go przystawiaj do piersi :) Jesteś bardzo dzielna i podziwiam formę po porodzie :) [SIZE=2]Ja po swoim chodziłam tydzień "do tyłu", a przez dwa w ogóle nie wychodziłam nawet z piżamy. No ale to była cesarka z komplikacjami, dobrze, że u Was nie trzeba było cesarki i że Jonatan okazał się być mniejszy niż prognozowali lekarze :) [SIZE=3]Buziaki! :Rose:[/SIZE] [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/COLOR] -
[B]Luna[/B], ja marzę o piecu zasypowym na ekogroszek. Nie martw się, jak nie ma prądu, to pompka nie idzie, ale też dmuchawa nie idzie. Ty masz pewnie piec węglowy starego typu. Ja mam inny, z elektronicznym sterownikiem i dmuchawą. Mamy w domu rury dużego kalibru i nowe grzejniki, bo one są oszczędne, za to jak zabraknie prądu i piec się pali "siłą rozpędu" (bo tu nie ma ciągu jak w tradycyjnym piecu węglowym, jak dmuchawa nie chodzi to brakuje powietrza), to i tak grawitacyjnie na parter ciepło idzie. O paleniu w piecu wiem chyba wszystko, jakby co służę radą :). Taki piec zasypowy na ekogroszek zapalasz jesienią i wygaszasz wiosną, raz w tygodniu dorzucasz węgiel na zasobnik, raz w tygodniu czy dwa wybierasz popiół, który Ci wyrzuci ( a jest tego niesamowicie mało) masz pełną elektronikę, sterowanie temperaturą w zależności od potrzeb, po prostu bajka :) PS. Luna, w jakiej branży szukasz pracy? Bo my właśnie szukamy do firmy księgowej oraz osób do pracy na Centrum Ogrodniczym, może coś dla Ciebie?
-
Musiałam na chwilę wpaść, żeby Wam coś napisać :). Czy znacie psa, który potrafi pić soczek z kartonika????? Taaak, znacie, to Redzik!!!! Wyobraźcie sobie, że ten psi wariat zabrał sobie dzisiaj otwarty soczek Matusi, wyciągnął zębami słomkę i tak nosił w pysku, ściskając kartonik, że przez tę dziurkę po słomce soczek truskawkowy lał mu się do psiego dzioba :) Nie dał sobie zabrać tego kartonika, a ja padałam ze śmiechu, patrząc na niego. TZ ma się lepiej, mróz zelżał (rano było -17), śnieg nie pada, do pieca wrzuciłam więcej twardego drewna niż miału to będzie mniej popiołu do wynoszenia rano i nadal marzę o łóżku :) Na 24 godziny, bo dzisiejszą noc zmarnowałam przez ... piżamę TZa :) To w zasadzie najlepiej byłoby dorzucić do historii na wątku eloise z cyklu "facet potrafi". No więc przekazał mi TZ piżamę do prania, "bo sobie oblał". Oblał, to oblał, wrzuciłam na szybkie pranie, żeby zdązyła się wysuszyć i wyprasować, zanim pójdę spać. Wyciągnełam mokrą, rzuciłam na grzejnik, o 23 była sucha, więc na deskę i prasuję. No i surprise - plamy nadal są, bo się polał czymś tłustym (szpitalny obiadek???). No więc z powrotem piżama do pralki, tym razem na intesywne i 60 stopni, nastawiłam zegarek na pierwszą w nocy, żeby ją rzucić na grzejnik, jak się skończy pranie, żeby wyschła przez noc, o piątej wstałam, to zaczęłam od prasowania piżamy, bo musiał mieć ją na dzisiaj z powrotem czystą, bo się bardzo poci, jak to przy zapaleniu płuc i innych takich przyjemnościach :). Gdyby gad od razu powiedział "oblałem się jak sierota tłustym sosem" to od razu nastawiłabym piżamę na właściwy program i bym się wyspała, a w ramach "oszczędności" nie musiałabym prać dwa razy tej samej piżamy, raz na programie ekonomicznym i drugi raz na intensywnym :diabloti: Kocham mojego TZa :diabloti:
-
Cześć dziewczyny, Tak jak już wspomniałam na wątku eloise, mój TZ od ponad tygodnia jest w szpitalu. Przestroga dla wszystkich, którzy chcą z grypą chodzić do pracy. Wiem, że z jednej strony w PL patrzy się jak na bandytów na ludzi, którzy idą na zwolnienie, ale lepiej stracić pracę, niż życie. Mój TZ mógł spokojnie iść na zwolnienie, ale to pracoholik. Trafił do szpitala w stanie niewydolności krążeniowo – oddechowej, wierzcie mi, że przez pierwszą dobę się zastanawiałam, czy nie zostanę sama z dzieckiem… Teraz jest lepiej, ale cały czas ładują mu dożylnie antybiotyki. Jak na złość zima w pełni, a ja z moja astma duszę się, jak wyciągam popiół z pieca, musiałam sobie załatwić maseczki ochronne. Na rękach mam odciski od ganiania z łopatą do odśnieżania. W weekend mieliśmy imprezę urodzinowa Martusi, dwa dni szykowania i sprzątania, a potem znów sprzątanie po imprezie, mali ludzie bardzo rozrabiają. Zresztą wpadłam w taki szła sprzątania, może dla zagłuszenia niepokoju, że zrobiłam w chałupie generalne porządki, włącznie z umyciem podłóg w piwnicy i kotłowni. Padam ze zmęczenia, nie dość, że chodzę spać późno w nocy, to wstaję o 5 rano, żeby się ze wszystkim wyrobić, a po drodze budzę się w nocy, bo albo mała płacze przez sen, albo co innego. Marzę, żeby na 24 godziny zakopać się w łóżku. Redzik wykorzystuje okazję i śpi w piwnicy, dla niewtajemniczonych ciepłej, suchej, jasnej i ogrzewanej, na własnej poduszce. Z niczym się nie wyrabiam, nie mam więc na razie czasu na dogo. Mocno Was pozdrawiamy, odezwiemy się i wrzucimy jakieś zdjęcia, jak się życie unormuje.
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Eloise, mała cudna!!! A Ty masz szansę dotrwać do terminu hihihihi. U nas ogólnie mało wesoło, TZ jest w szpitalu, trafił tam z powodu przechodzonej grypy, najprawdopodobniej to są powikłania pogrypowe. Niewydolnośc krążeniowo - oddechowa to się nazywa :(. Teraz jest już OK, ale na początku było strasznie. Cały czas do końca nie wiedzą, co mu jest, ale przynajmniej już się nie dusi. Nie wiem, kiedy wyjdzie ze szpitala. Teraz muszę sobie sama radzić ze wszystkim, a jak na złość wróciła zima. Wstałam dziś o 5 rano, żeby się wyrobic z odśnieżaniem, paleniem w piecu, szykowaniem siebie i małej, a i tak spóźniłam sie do pracy. W weekend mieliśmy urodziny Martusi, dzieciaki wczoraj roznosiły dom, sprzątałam do 23, ale ich radość z rozrabiania była bezcenna :). Ściskam, będę teraz na dogo sporadycznie, jeśli eloise będziesz się wybierać do szpitala to puść SMSka :) Trzymaj się dzielna mamusiu :) -
Cioteczki, nie mam czasu czytać wątku biedaka, zdaję się na Was, Agusia i Monika. Mój TZ od tygodnia w szpitalu, powikłania po przechodzonej grypie, trafił z niewydolnością krążeniowo - oddechową, na pewno na zapalenie płuc, nie wiadomo, czy nie ma tez zapalenia mięśnia sercowego, teraz jest już w miarę OK, ale było nieciekawie. Z niczym się nie wyrabiam, wstaje o 5 rano żeby odśnieżyć i napalić w piecu i się wyrobić z dzieckiem do przedszkola i zdążyć do pracy na 7, ale nie zdążam, a wieczorem padam.... Jeśli zdecydujecie na tak, to poprosze maila z kontem i kwotą do przelewu. [B]Dotarły wpłaty od Ulki18, Jolanty08, _Lary i Agaty 51 - bardzo dziękuję!!![/B] Aktualne saldo to 1033,29 zł. Zaraz uzupełnię pierwszy post, zmienię zasady i spadam robić deklarację VAT-7 bo jutro 25....
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
MagdaNS replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O matko, weszłam poczytać o Dixie w nowym domku, a tu takie wieści... Oj, o ucieczkach strachliwców w nowym miejscu to ja też wiem.. tyle że Kolusia przynajmniej zwiała w szelkach... Dixie kochana, wróć!!!! -
Sylwuś - powodzenia :)
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
MagdaNS replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dixie, trzymamy kciuki za szczęśliwą podróż do własnego domku!!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
MagdaNS replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Eloise jesteś bardzo mile zrzędliwa, w każdym razie ja nie zauważyłam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
O rany, to on faktycznie ma syndrom jak dzieci z domu dziecka - zwróć na mnie uwagę :roll: Oby szybko zrozumiał, że nie trzeba rozrabiać, by dostać porcję głasków :lol: