Jump to content
Dogomania

bozenazwisniewa

Members
  • Posts

    1006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bozenazwisniewa

  1. [quote name='conceited']haha, no faktycznie parchatki. zamieszcze je na facebooku i gumtree :) ta druga fota jest wrecz ... no istny diabel w kocim wcieleniu:evil_lol: moge tez zalozyc temat na miau jesli jeszcze nie maja.[/QUOTE] JAKO CZŁONEK "SLEPACZKÓW" (BO SZUKAM DOMÓW SLEPYM KOTOM)WRZUCAM OGŁOSZENIE NA nk...Adopcje stoja i tu gdzie ja mieszkam,ale koniec wakacji, wiec moze cos sie ruszy...Zaznaczam watek...Nie mam czasu juz brnac przez wszystkie wpisy..co z tym okiem w końcu ...jest gałka w swrodku/Trzeba do okulisty/czy sama dziura do czyszczenia?i zaszycia?
  2. [quote name='conceited']Zagladnijcie prosze na miau. Pojawila sie szansa dla Boryska.[/QUOTE] widziałam...super...
  3. [quote name='kikou']Dziewczyny.....ale on nie jest ani zaszczuty (psy go nie molestują, nie mają do niego dostępu)...... ani poirytowany, przecież piszę, że niemal normalnie chodzi, on nie zdaje sobie nawet minimalnie sprawy że coś jest nie tak z jego nogą, jedyny mankament jest taki że nie daje rady na wolności bo jest zbyt powolny...ale w warunkach domowych świetnie by funkcjonował....[/QUOTE] No wybacz...ja przeczytałam watek i własnie na podstawie Twojego wpisu (nie widzac kota0napisałam co mysle.Ja mam kotów w domu bardzo duzo, mam tez 3 psy(2 na podwórku0i nie jest tak ,ze moje koty boja sie moich psów.Umieszczenie jednego kota w boksie nie jest dla niego dobre, co sama piszesz.... Na miau jest opis "biednego'kotka, ze zwisajaca łapka, stad moja troska i chec podpowiedzi....To nie jest tak,ze kot podpiera sie na kikucie..u mnie sie podpierały dwa..do czasu..jedna miał noge sprawna do stawu kolanowego..niestety mimo podpierania sie na tej nózce uszkodziła staw bardziej... Drugi kot , któremu niedawno amputowalismy nózke tez sie podpierał na łapce i nawet biegał..do czasu...Wazne jest sprawdzenie "uzytnosci'łapki, czy ma czucie, czy jej nie podkula pod siebie(to znaczy ,ze łapka boli)Kotus jest sliczny,"tak mi sie napisało, ale uwierz,ze nasz pies duzy jest "zaszczuty'przez..koty, bo to one tu rzadza i pies ie fiknie...choc jest duzy i ma zebyzachukanie ':lol:Pozdrawiam Szukamy domku...ale skoro opis nie jest adekwatny do problemu nalezy go zmienic...
  4. [quote name='kikou']jest pewien postęp bo nie atakuje mnie jak wchodze do niego, nie fuka...zaczyna jeść w mojej obecności, kiedyś zbliżał sie do jedzenia tylko jak było ciemno i wszystkie psy spały, w kompletnej ciszy.... ale o dotknięciu, pogłaskaniu nie ma mowy... o nodze wet mówi, że jeśli utnie się ją "w kolanie" to bedzie opierał ciężar na kości, ktora bedzie przebijała skórę...wiec jeśliby usuwać to całą nóżke, a cełej nie ma co usuwać bo conajmniej do kolana jednak ma w niej czucie i dość sprawnie sie porusza opierając natym narośniętym "kulasie", więc z dwojga złego lepiej zostawić jak jest niż tam jeszcze majstrować Borysek nie ma wątka na miau[/QUOTE] U mnie jest kilka kotów bez kończyn.Noge ucina sie wysoko ,a to dlatego,zeby nie obciazac kota....zwisajaca noga (udo0jest dla niego ciezarem, powoduje problemy (obciazenie0zdrowej nózki. Dziwie sie,ze kotek nie dostał zastrzyków na przywrócenie krazenia.My ratowalismy (podobny przypadek)noge i krazenie zastrzykami...I kot zaczał chodzic.Niestety po roku musielismy nózke amputowac(ale to inny przypadek-kot miał noge składana widac wczesniej)Teraz bryka jak szalony z predkoscia "wiatru" i nic go nie boli. Trzeba mu znalexc domek koci,bo w stadzie psów czuje sie "zaszczuty"stad ten brak zaufania i wycofanie....
  5. Siedze na dogo..bo nasz kot Temis ma silny atak padaczkowy... Rumcio jest ok..są fotki na NK.Jak któraś ciocia da rade prosze wstawic....Duzy chłopak z nigo jest..nadal ma długasna sierść..zebrak i władca chyba rosnie.....
  6. Rumcajsik pieknie sie obywa bez klejnotów..rozrabia jak zawsze, ale jest niesamowity..piekny, taki duzy juz.Teraz przez te upały ledwo zyje, wiec jak odetchne jakies fotki zrobie i wstawie na nk...Piekny chłopak, gaduła..ciagle cos gada...A własciwie odpowiada....Pozdrawiamy...
  7. [quote name='supergoga']On nie wygląda na to aby przechorował herpesa - rodzeństwo i on wyglądają ponoć na zupełnie zdrowe. Szczegóły jutro będe znała lub w środę - bo zabieramy go do nas - zamknięty w kennelówce chyba nie wpadnie w zęby Laguny. Aga w środę pojedzie z nim do wetki. Ale co dalej?[/QUOTE] Tu sie zgadzam nie musi byc po herpesie(napisałam ,że moje miały raczej...) Co dalej-?odrobaczyć, zaszczepić i domku szukać....Nie proponuje swojego domu, bo daleko od Was mieszkam... , bo mam zakocony dom...trzymam mocne kciuki i polecamy ze "slepaczkami' maluszka na NK...Jest taki słodziaczek ,ze na pewno domek znajdzie...
  8. [quote name='PaulinaT']Jak to bez oczu...?[/QUOTE] Normalnie ..nie ma gałek....mam dwa takie koty,oba po herpesie....
  9. Nawet nie wiem jak i co napisac.Wszystkie wyniki Krawacik miał dobre(lekkie odchyły, ale kwalifikowały do zabiegu)Nawet zeby sprawdzilismy...wszystko oko.Co sie stało..nikt nie przewidział,ze kot moze cierpiec na "niekrzepliwosc "krwi,czyli po ludzku hemofilie... Rano po zatamowaniu krwotoku Krawatek zaczał strasznie piszczec...Z pysia zaczeły mu wyłazic jakies kawałki ....nie skrzepy...Wygladało na to,ze watroba sie rozsypała...Nie wiem...sekcji nie robilismy....jaki sens by był....sobota,...Jestem załamana..to był mój ulubiony kot jakim sie zajmowałam, dokarmiałam...Siedze i rycze, bo ostatnie 15 minut jego zycia to jakis horror był....Nie mam nawet słów jak cierpiał..leki przeciwbólowe nie działały....Pierwszy przypadek w moim zyciu ... Teraz jak mysle, to kiedys tez mu ucho bardzo krwawiło po walkach z kotami wiejskimi....Nie mogłam zatamowac krwi...nie pomyslałam o tym,ze moze miec niekrzepliwosc. To mogło i Rumcajsia spotkac...wiem,ze to niczyja wina....ale bardzo to przezywam....:sad:
  10. Krawatek właśnie umarł....:bigcry:
  11. Rumcajsik pieknie juz funkcjonuje.Gnia jak szalony,bawi sie, tuli....jest wszystko ok... Niestety u Krawatka-bezdomniaczka nastapiły komplikacje.Ma ciagle problemy..mocno krwawi.Zaraz grzejemy do weta naszego po zastrzyk przeciwkrwotocny... Wyniki morfologii ma dobre.Wczoraj według zaleceń przykłaałam mu lód....Jestem przestraszona...nigdy takiej sytuacji nie iałam, a kotów sporo ciachnelismy...
  12. I poryczałam się...Małego Nochalka tam zostawiłam do jutra...Tak sie bał jak tam pojechaliśmy,ze warczał na weta:crazyeye:Nie moglismy go ode mnie oderwac:placz:No ale mus był...Teraz kciuki za narkoze,zeby pieknie wszystko poszło.Jutro w południe mam go odebrac... Bezdomniaczek(kot niczyjo-czyjs...)nie nazywa sie Krawatek...Musiałam mu zrobic dokumentacje ,wiec nazwałam go Shaj...i....test pokazał,ze chłopak jest wolny od FeLV I FIV...uff..moze spokojnie wrócic na dwór...i teraz tylko zastanawiam sie, czy go nie zaszczepic....Druga sprawa..Szczepionka jest droga...kurcze..trzeba 2 dawki....150zł.Dzisiejsze testy i morfologie z biochemia trzeba zapłacic...a z nieba tylko słońce swieci..kasa nie pada:lol:Do jutra mam czas na liczenie...długów...
  13. Czekamy na meza własnie...a Krawatek TAKI grzeczny w klatce siedzi, a własciwie spi....Taka bieda,ze normalnie szkoda patrzec...Skóra i siersc jak papier scierny...byc moze ma nerki chore, bo strasznie wyrudziało to futerko...Dobrze,ze go złapałam...Z godzinke popłakał w klatce, a teraz jakby zadowolony jest...Jak bedzie plus9oby nie0 to go jednak zostawie u nas...i leczyc bedziemy...:roll: Jak rzekłam ,ze Rumcajs dostanie szału tak własnie jest...przypuszcza ataki na kazdego kto do stołu siada...spi w kuchni:lol:i z predkoscia swiatła zalicza blaty, zlewy w poszukiwaniu chocby wyłowionej z zupy cebuli....taki głodny:angryy::lol:
  14. Zabieg umówiony dzisiaj po południu...Mały zjadł ostatni posiłek i do wieczora bedzie sie wydzierał z głodu:angryy: Wioze tez takie go naszego wiejskiego Krawacika na zabieg kastracji(mam nadzieje go zaraz złapac0Testy bedziemy robili-dlatego ciotki kciuki za minusik wielkie trzeba, bo ten kot duzo przeszedł i nie chcemy go usypiac...Nie moge przeciez kolejnego kota do domu wsadzic(a to chyba kot "sasiadów'taki z chlewa...Puscic chorego nie mozna...
  15. Ciachamy dzisiaj popołudniu, albo jutro rano...
  16. Nochalek na salonach..dumny jak paw..pedza koty...szykujemy sie na kastracje, bo ma juz niezłe piłeczki i podsikiwac zaczyna...
  17. [quote name='bozenazwisniewa']W sobote mamy domowa wizyte i mały ma byc doszczepiony.Rano obudził sie z zaropiałymi oczami.Mam nadzieje,ze to tylko jakis 'wypadek',a nie na nowo katar, bo inaczej nie zaszczepimy malucha:roll:[/QUOTE] Wszystko wyszło dobrze, mały został zbadany i zaszczepiony...Jak na razie czuje sie dobrze, nie ma goraczki.Za 2 tygodnie bedziemy mogli otworzyc drzwi, aby kotek mógł sobie swobodnie po domu ganiac...
  18. W sobote mamy domowa wizyte i mały ma byc doszczepiony.Rano obudził sie z zaropiałymi oczami.Mam nadzieje,ze to tylko jakis 'wypadek',a nie na nowo katar, bo inaczej nie zaszczepimy malucha:roll:
  19. [quote name='Pipi']To ja już zgłupiałam zupełnie. . . . czyli Rumcajsik,to ten z białym brzuszkiem i torsem,tak? Zresztą i jeden i drugi śliczne są.Nochal taki biedny był,kto by pomyślał,że będzie z niego taki facet piękny i przystojny.Dobrze,że wyciągnęłam go z piekła. . . .[/QUOTE] Nie zgłupiałas...Rumcajs ma białe włochy na klacie i nizej, a jego MAMKA tylko nizej...:loveu:
  20. Tak...nie wie...acha..na nk podpisane fotki sa, wiec ciocia nie musiała zgadywac:evil_lol: Na górnym zdjeciu Rumcajsik jest z lewej strony, na dolnym-z prawej... Otóz moge odetchnac z ulga, bo oczka i zdrówko powróciło...teraz odczekamy tydzień i zaszczepimy ponownie...
  21. widac i teraz zagadka, który to Rumcajs,a która jego mamka(2 letnia kocica... Jak widac Nochalek niexle urósł.... a to jak sie miziaja na łózku ciocia wstawi/jak czas znajdzie?z góry dziekuje...
  22. [quote name='enia']ten Rumcajs to dopiero buduje napięcie........:) zapraszamy małe i duże ogrodniczki: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/187104-***NIEZAWODNE-BYLINY-DO-OGRODU-UKWIE%C4%86-SWOJE-OTOCZENIE-NA-PSY-PIPI-do-11.06"]http://www.dogomania.pl/threads/187104-***NIEZAWODNE-BYLINY-DO-OGRODU-UKWIEĆ-SWOJE-OTOCZENIE-NA-PSY-PIPI-do-11.06[/URL]***[/QUOTE] Ty Ciocia nie" napieciuj "tak...tylko fotke wstaw Nochala jaka ma pielegniareczko-mamusie ten Rumcajsik... Bazarek piekny,ale pusto w kieszeni mam...podziwiałam..i marzyłam...i juz nawet wiem gdzie te kwiaty posadzic u mnie....ech... Nochalek lepiej-katarku juz nie ma ,apetycik jest i ozka juz pieknieja...:crazyeye:
  23. Bylismy wczoraj u weta..mały miał brzydkie oczka-od kilku dni nie zakraplałam,bo dziwnie reagował na leki...No i tak:nie jest źle,ale powiekszone wezły szyjne i straszne oczy...Okazało sie ,że jest uczulony na gentomecyne i wszelkie leki z jej składem podrazniaja Nochalka.Krople do oczu zostały podane inne i juz widac wielka poprawe.Wczoraj dostał tez 3 dawke antybiotyku o przedłuzonym działaniu... Apetycik mu dopisuje i chec do zabawy wieczorem tez...acha...Według ksiazeczki i wpisu Pani doktor z Białegostoku Nochalek dzisiaj kończy 5 miesiecy i juz zaczyna byc kocurkiem pełno jajecznym...Po 2 szczepieniu terzeba bedzie go ciachnac....
  24. [quote name='enia']Cudak- ich mama zostanie wysterylizowana jak tylko będzie można to zrobić, chyba jak już mleko zniknie........ mamy znowu uzbierane( z bazarków) na dwie sterylki pipkowych kotów :)[/QUOTE] dobre..pipkowe koty:evil_lol:
  25. Chciałam uspokoic,ze juz Nochalek czuje sie lepiej i zaczał rozrabiac...widac ,ze infekcja ustepuje,ale sie jeszcze nie cieszymy...pozdrawiam
×
×
  • Create New...