bozenazwisniewa
Members-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bozenazwisniewa
-
w ten weekend nie ma transportu,ale w przyszły pojedzie specjalnie Szalony Kot. Poker,a Ty nie mozesz przyjechac po mała pociagiem do Warszawy?Bilet w obie strony nie jest chyba taki drogi(trzeba będzie zrobic zrzutę).To w ten by pojechała juz mała... Skontaktuj się z Szalony Kot z MIAU..Ona mi zawsze wozi zwierzaki pociagami...tylko za koszt biletu i to nie zawsze,czasem ze swoich dokłada,zeby mnie odciążyć:oops:To solidna firma jest Na FB jest też
-
[quote name='iwonamaj']Wysłałam trochę zaproszeń na wątek...[/QUOTE] Dziękuję Poker-to nie jest od Łodzi..Siedlce sa na wschód...na Lublin...Radzyń Podlaski...Biała Podlaska blisko...Mińsk Mazowiecki
-
[quote name='Lili8522']Ale się wszystko dobrze układa... byle tak dalej :)[/QUOTE] nie bardzo się układa...Mam transport do Wrocławia,ale za tydzień ,nie w ten weekend,a Poker nie moze jej wtedy przejąć.Cisza...rozsyłajcie prosze linka do watku bo: -nowi własciciele Wilczki jej nie oddali,ale ona im ucieka.Poza tym NIE ZGADZAJA SIĘ NA STERYLIZACJĘ,bo "musi miec małe kuleczki" dlatego musze ja wysterylizowac jak najszybciej,jesli mi się to uda.Cisza... Wróciłam od suczek(nie było Strzałki),nakarmiłam i poprzytulałam dwie,trzecia głaskałam(Ferdkę)-ona musi natychmiast miec DT/DS jedynie wtedy,gdy w takim stanie ja przejma.Ta siersc jest szorstka,brudna...mała sie trzesie -albo ze strachu,albo z zimna...Na posesji sprawdzałam kupy...widac,że któras robi na biało-"tłusto",bo kupa się swieci..która nei wiem...
-
[quote name='Poker']mogę wziąć tę wycofaną.W sumie dobrze by było gdyby przyjechała przed sterylką. Bo ja muszę wyjechać od 11.10 wieczorem do 16.10. rano Tak by była już u nas , ja bym się nią zajęła, a mąż by potem dał sobie radę. Sterylkę by miała u nas,[/QUOTE] W ten weekend jedzie Szalony Kot-Warszawa-Kraków...moze wizac mała i wydac po drodze,ale musiacie się dogadac,kto gdzie ja odbierze i takie tam.W razie czego pojedzie do Ciebie póxniej,alb jak cos szybciej znajdziemy...Bedziemy w kontakcie...Jesli tamten dom az Gorzowa Wlk się zgodzi to bierze własnie te mała wycofana-do Ciebie pojedzie fajna MAMUSIA...Dogadamy potem co i jak -kiedy...
-
[quote name='Poker']No dobrze, ja mogę wziąć jedną kudłatą na BDT tylko żeby mi kotki nie pożarła. Jak załatwić transport?[/QUOTE] Boże-kochana jesteś-na transportowy trzeba będzie...czyli jak cos ta najstarsza wexmiesz?czy bez róznicy którą?Do końca tygodnia mamy sterylkę i wtedy pojedzie.Trzeba szukac kto ja dowiezie.Trzeba zapytac dziewczyny...Szalony Kot jeździ pociagiem za zwrot kosztów biletu... Pytam która wexmiesz,bo na FB sie jedna Pani odezwała i ta Ferdke moze by wzieła do siebie na DT(ta mała -pół kudłatą",gdyby się nie zdecydowała to ta mogłabys wziac.Ona jest pewniejsza,bo b.wycofana,tzn...inne psiaki ja odganiaja,wiec wyglada na uległą... Bardzo Ci dziękuję,za deklaracje -jedna mniej będzie do zmartwienia...
-
To już nie ma sensu wysyłać...muszę tam "ogarnąć" Bazarek na pewno się przyda...będzie można im kupić lepsze jedzenie .Legowiska nie ma sensu kupowac,bo one do tej pory spały na ziemi...Ja tam jeszcze oczywiscie dzisiaj polece i sprawdzę ta oborę...jakies stare kołdry mam w garażu...Teraz DT sa najważniejsze,z każdym dniem mniej czasu zostaje... Powieszę informacje na płocie,żeby się ze mna kontaktowano w przypadku chęci przygarnięcia suczek...Z dnia na dzień czuje się gorzej,zamiast leżeć /siedzieć w domu mając grypę latam wszędzie...i chyba "durnia"z siebie robię,że troszczę się o psy-niczyje...
-
[quote name='iwonamaj']W 1 poście najpierw "edytuj post" potem ''zaawansowana edycja" i samo Ci się pokaże zmiana tytułu...[/QUOTE] już:multi:
-
[quote name='Poker']Jak duża jest ta kudłata?[URL]http://imageshack.us/a/img24/4076/img4520ug.jpg[/URL][/QUOTE] Poker,czy Ty jestes w stanie wziąć tą 11-letnia kudłata Niuńke do siebie na DT?.Potrzebuje deklaracji.Wiadomo,ze trzeba będzie jej pilnowac jesli chodzi o koty(jedzenie),bo pilnuje swojej miski.Wcale się nie dziwie,jak codziennie dostaje na ziemi Chappi,to mięso jest jakims "cudem"i powarkuje na inne.Mnie ie zaatakowała,więc wszystko da się wypracować.. Na FB napisałam apel o pomoc: " [B]DT!!!!!!!!!!!!!!!!!!TRZEBA kupić kubraczki posterylkowe,znajdzie się jakis sponsor?dobre puszki? Gmina wyraziła zgodę na dowóz suczek na sterylki...tyle...a potem co? Ania zmień tytuł,na "okolice Siedlec-potrzebne DT,wsparcie pomocowe"Niech ktos podjedzie i pomoze mi fizycznie ,inaczej nie ma sensu...Trudno jest samemu wszystko zrobić... Czy Pani Anna Konieczna NADAL DEKLARUJE WZIĘCIE Fredki na DT?Jesli tak to prosze o oficjalną deklarację,będziemy szukac transportu.Sterylka w tym tygodniu."[/B] Nie wiem,moz egłupio napisałam,ale juz nie mam pomysłu... Oddasz ,olejesz sprawę i pójda do schronu-"potwór",źle Nie oddasz,tez źle,bo człowiek sam z wszystkim zostaje.Nie wiem co myslesz o tym wszystkim.Gdybym nie była zakocona po kokardke i nie miała 2 duzych psów,nawet bym tego watku nie załozyła.Nie zrozumcie mnie źle,ale cięzko jest jednej osobie obskoczyc bande chorych kotów,koty wiejskie,swoje 2 psy i jeszcze zając się 4 suczkami jakie moga wylądować na łańcuchu,lub w gminnym schronie.Ja mam 2 małych dzieci...:oops:
-
[quote name='iwonamaj']Bożenko zmień tytuł, że ktoś potrzebny z okolicy do pomocy... Nie wiem jak mogłabym pomóc, daleko jestem, a finansowo :shake:...[/QUOTE] nie wychodzi mi zmiana tytułu:roll:jestem "niekumata" lecę,nie wiem co robic.Kaftany bede musiała opłacić,tez nie mam z czego.Po powrocie męza postaram se podzwonić...moze jakies subkonto dadza na potrzeby tych psinek,bo chyba moge powiedziec ,ze jestem opiekunem tymczasowym...:oops:Sama nie wiem....jeden to nie problem,ale 4 psy?:roll:
-
Lili-Ty te rzeczy nam wysłałas juz?pytam,bo nie wiem czy kupowac teraz i co... Dzwonili z gminy,jest zgoda na dowóz i przywoz suk ,wiejskim samochodem. Potrzebuje zamontowania psinek w kubraki posterylkowe+dodatkowo jakies swetry im włoze.3 małe to może mi się uda na kilka dni po zabiegu umiescic w garażu.Tam będą miały chociaz czysto i będa "na oku"...ale to nic pewnego-mój maz się kategorycznie nie zgadza. Czy ktos z okolic moze tu podjechac i pomóc?
-
[quote name='iwonamaj']Oddali czy uciekła???[/QUOTE] Nie wiem...ale wyglądała na bardzo zadowolona jak mnie zobaczyła.Straszne miziadło,normalnie podbiega i leży brzuchem do góry-od razu,liże po nogach ,rekach-szok...może zdaze ja wysterylizowac...Trzymajcie kciuki,jutro pedze do gminy transport załatwiac.Plusem jest to,ze nasza gmina z MOIM wetem ma sterylki podpisane,więc "łachy"nie robią Niestety Strzałka jest strasznie płochliwa...najpierw się "sadzi"przez siatke,a potem nawiewa gdzie pieprz rosnie.To dobrze-nie jest agresywna,tylko "rycząca";)Jestem ciekawa jak ja będą łapac na sterylkę
-
Zdurniałam dzisiaj pod wieczór-poszłam zaniesc dziewczynkom jedzonko,miske na ta suchą,zaniosłam lepszego suchego i przywitała mnie jako pierwsza Wilczka,wczoraj ja adoptowano:crazyeye:
-
[quote name='iwonamaj']Kurcze, musi być tam ktoś z Dogomanii niedaleko... Pomoc by Ci się bardzo przydała...:shake:[/QUOTE] no własnie...to nie kot,ze wsadze w kontenerek.Zeby nie te moje "szajbusy"psiejskie,zabrałabym je do nas na posesję i jakos je "obrządziła"i wydała do domów jakie uwazam za dobre.Przede wszystkim nigdy by juz nie urodziły,a tak:roll:No co powiem :nie,nie poczekajmy na lepszy domek?wcale się nie zdziwie jak na łańcuchu skończą....wziete przez dobrych ludzi...Takie są realia na wsi...
-
Nie,od miski odpychała mała(chyba chora,ta "wystrzepioną"Wilczek i Nińka(mamusia).Wiecie,ale ja mysle,że dlatego,że dostały takie przysmaki.One maja wywalone jedzenie na ziemi Chappi i to dla nich norma.Dzisiaj zaniose im miske na suchą i mięsko,oraz gnatki z mięskiem ,żeby poobserwowac jak sie zachowują w stosunku do siebie...Spróbuję dać im betaglukan Mam grupe,jestem połamana,"sraczkująco-wymiotujaca":oops:od środy...Wieczorkiem napisze co tam u suniek słychać.Mam nadzieje,że są...
-
[quote name='Poker']A jak sunie do innych psów i kotów?[/QUOTE] nie wiem,myslę ,że do psów ok..bo chodziły na spacery bez smyczy i nie gryzły się z innymi.Z kotami nie wiem,Pan nie miał kotów.Te małe nie wyglądaja na "nerwowe"Ta mniej kudłata to jest 'wycofana",po obserwacji to widac-ostatnia do miski,jak cos zostanie.Być moze w domu dokad trafi nabierze pewnosci siebie..trudno mi powiedzieć... Kiedy zaniosłam przysmaki to dwie się rzuciły i na nia warczały.ona odeszła i nie jadła z nimi... Ja mam duze psy,boje się sprawdzać,a kotów nie naraze białaczkowych(i tak teraz czesc choruje...)
-
Nie one sa takie biszkopciki jasne,jedna jest bardziej kudłata(mamusia),druga taka mniej...One sa brudne,więc takie "naloty"ciemne maja.Zastanawiam się czy jutro ich tu do mnie nie przyciagne i nie wykapię.Tyle,ze nie mam obroży takiej małej,a ja na wsi mieszkam,nie ma gdzie kupić.Pomyslę.Musze je chyba wykąpać nim na sterylke pojadą.Potem nie bedę ich męczyła... Wcale się nie zdziwię, jak dzisiaj zostana "adoptowane",bo wiem ,że ksiadz na ambonie ma uczulic społeczeństwo...One nie moga isc w takim stanie...:shake:Tylko Strzałka wygląda ok...Gdybym wiedziała,że będa miały domy,powiedziałbym ,żeby ich nie wydawali...a tak...Ludzie je oddadza,żeby miec kłopot z głowy...
-
[quote name='Poker']Jak duża jest ta kudłata?[URL]http://imageshack.us/a/img24/4076/img4520ug.jpg[/URL][/QUOTE] mała,taka do pół łydki,moze troszke wyzej,ale ja niewysoka jestem..Mam jeszcze zdjecia z wczoraj,ale nie umiem wstawić,chetnie wysle komus na e-maila do wstawienia.Zdjęcia sa juz na FB
-
Jeden pies został oddany...niestetylizowany Dostałam info"Jeden z nich (ten brązowy wilczek) został dzisiaj oddany w dobre ręce – byłem przy tym– wzięła matka z dziewczynką (10 lat) – i na pewno będzie mu dobrze, bo ich znam" Napisałam do Pana,żeby chociaz na sterylizacje ja zawieźli sami,zobacze co odpisze.Jak znowu beda na wsi "na zastrzykach"to mnie szlag trafi:mad: Wazne,że poszła ta zdrowa...jedna ma juz dom
-
[quote name='Lili8522']Igiełko :loveu: .......tak deklaracje potrzebne najbardziej....... kurcze suczki w wieku średnim...... Tej najstarszej szkoda najbardziej :-( Szykuje dla Was paczkę z obrożami, kocykami i może legowisko też i jakieś miski też znajdę... mam nadzieję że się przyda..... podeślij mi adres na PW[/QUOTE] Masz zapchaną skrzynkę
-
Igiełko Sprawa wyglada tak: 1)czekam do poniedziałku na decyzje gminy,czy zawioza nieodpłatnie suczki do weta czy nie,wtedy bedziemy dalej mysleć.Te małe,to nawet dałabym rade wsadzic do kociego kontenerka (dużego),albo od weta bym pozyczyła.Problem jest w tym,ze mój maz pracuje od samego rana(wet zamkniety)do nocy(wet zamkniety)tylko w awaryjnych sytuacjach jak mi kot ciezko zachoruje wozi mnie do weta,albo grzieję autobusami,taksówkami..z dzieckiem:oops: 2)Potrzebne sa pieniązki na ew:ksiazeczki,odpchlenie(to mam od Pana,odpchlę),odrobaczenie(ale to potem chyba...no i badania musimy zrobić przynajmniej tej jednej wizualnie chorej...ale jak będa pod narkoza to dobrze chociaz morfologie zrobić -co myślicie o tym? Wtedy pojada z moimi "papierami"i wet zrobi co napiszę.Suczka-"sterylka,morfologia,ogledziny"Nie ma co czekać,bo jak widac suka starsza urodziła kilka razy,a niby zastrzyki dostawała:roll: Sterylki mamy za darmo,dzięki uprzejmości TOZu w Siedlcach(a to juz ogromna pomoc) Przydało by się póki ciepło wykapac te psiny,ostrzyc,ale ja nie dam rady tego zrobić:nie umiem...nie wiem gdzie je potem ulokować (juz bede myslała,nawet mam pomysł,ale maz mnie chyba z domu wysle w kosmos)nawet po takim kapaniu.Ja tych psinek nie znam na tyle,zeby odwazyc sie je brac do domu.Moje koty dostana fisia i znowu zacznie się sikanie ,bo "intruz w domu" Miałam tu sajgon jak szczeniaki były (jeden jest własnie u Lilii).Moje koty maja białaczke,minimalny stres to dla nich moze być koniec.Nie naraże moich chorutków na nowe zwierzaki w domu Tak jak Pan zadeklarował-Chappi beda miały suche -oni kupili 4 duże worki,są u sąsiada.Jeść maja co..nie umra z głodu. Ja im bede podrzucać mięsko jakieś,kostki i musze "opracowac"jak im zrobic legowisko tam-POSTERYLKOWE.Sukę Strzałke bedzie trzeba uwiązać chyba na jakimś "łańcuchu"kilka dni,linkę moze przegryźć(wiem,wiem...),ale NKT jej nie jest w stanie złapać,nie daje do siebie podejsc,więc jak ja złapaiemy to trzeba jakoś to "opracować".Może ktos z Siedlec/Łukowa by pomógł?Ktoś kto umie łapać psy jakos ostroznie-nie chce tych suczek do siebie zrazić,trudno bedzie potem cos tam przy nich zrobić. Ja pieniędzy zbierać nie chcę.CHYBA,że wpłata,rozliczana paragonem,lub faktura,ale musze płacic gotówką...Nie znam się na tym..mam strasznie duzo na głowie:oops: Igiełko ,jak zmienic tytuł watku?Ostatnio tak zmieniłam,że 2 wątki wyskoczyły:mad:Pisałam do moderatora,zeby jeden usunał,bo ja zupełnie "nie kumata"
-
Suczka 1-wabi się NIUŃKA-LAT11, w opisie weta"ruda",dla mnie BISZKOPTOWA(pudlowata) Suczka 2-wabi się FERDKA-LAT 7,5 w opisie weta"siwo-ruda"-dla mnie to ta najbardziej chora-biszkoptowa,malutka jakby sznaucerkowata... Suczka 3-wabi sie WILCZEK-7,5lat,w opisie weta"ciemno-ruda"-to pasuje... Suczka 4-wabi sie STRZAŁKA-6.5lat,w opisie weta "jasno ruda",dla mnie biszkoptowa z białymi znaczeniami i skarpetkami
-
[quote name='Lili8522']Kurcze to nawet jakbym dzisiaj wysłała to na poniedziałek nijak nie ma szans dojść :-( Trzymam kciuki...........[/QUOTE] Jak masz to wyslij.3 suczki sa b.łagodne,te małe... teraz jest duzo więcej kłopotów... Suczka jasna -mamusia-pudlowata ma 11,5lat suczka "wilczka"-taka kudłata-jasna,z czuprynka 6,5lat chyba...Obie suczki sa w kiepskim stanie..ta młodsza jest chyba chora,albo w depresji.Według kuzyna z którym rozmawiałam rok temu była 2 razy grubsza.Teraz wyglada na bardzo osłabioną,albo w takiej depresji:roll: Obie suczki wymagaja NATYCHMIASTOWEGO zabrania gdzies na dt.Trzeba je ogolic i dobprowadzic do stanu "jako-takiego"Z daleka wygladały ładnie,ale z bliska to obraz nędzy i rozpaczy.Siersc sfilcowana,poklejona,przyklejona do skóry w niektórych miejscach...One wymagaja szczególnej troski.Obie sa bardzo łagodne-mamusia się mizia i wystawia brzusio do głaskania.Wilczka jest chora,więc stała na uboczu,nie ruszyła nawet smakołyków jakie m pryniosłam... Mamusia(pudlowata)wyglada w miare dobrze,koniecznie trzeba ja wykąpać,obciac.Bede musiała obdzwonic fundacje ,zeby ktos je zabrał na DT...Ja nei dam rady finansowo,ani "logistycznie" Suczka ruda,mała-wygląda zdrowo,to straszna pieszczocha,pierwsza do reki i do mizianek.Podskakuje w miejscu ,łasi się.. Suka Strzałka nie podchodzi,jest bardzo lękliwa Zrobiłam kilka zdjęc,wieczorem przesle komus na e-maila,zeby wstawił..Jestem załamana:-( Suczki maja Chappi suche do jedzenia,wywalone na betonie...stamtad jedza.Nie ma misek,woda jest w garnku... Spia na podwórku,jak bardzo zimno,w stodole...dalej nie chę pisac,bo nie mam siły. Pan dał mi tylko zaswiadczenia o szczepieniach od wscieklizny.Ksiazeczek zadnych nie ma,nic...najprawdopodobniej sa zapchlone i zarobaczone...Mam 100zł na "pilne potrzeby"-kupiłam suniom mięsko,gotuje sie własnie,potem tam znowu pójdę.Poszukam w domu wolnych misek...na suche... Suczki codziennie dostawały cukierki krówki...teraz ich juz nie dostana... Nie wiem co robic,ja się tym zajac.Suczki 3 sa maleńkie,takie do pół łydki z kłakami,moze i mniejsze...Strzałka do kolana jest... No trzeba cos z tym zrobić...ja czekam na decyzje transportową i wtedy dalsze działanie trzeba podjac.Jak beda na sterylce,TRZEBA CHOCIAZ MORFOLOGIE M ZROBIC...NIE WIEM
-
[quote name='Lili8522']Jestem Bożenko ale jak mogę pomóc z takiej odległości... :shake: coś pomyślę... edit. a macie już obroże itd? może poszukam coś u siebie i podeśle... ?[/QUOTE] Nic nie mam jeszcze, ale chyba w poniedziałek musze juz je mieć,bo psiaki jesli dobrze pójdzie we wtorek jada na sterylkę(2),we środe 2 kolejne.To najważniejsze teraz.Nie wiem ,moze rodzina zmarłego jakis grosz na to da,na jedzenie,czy odpchlenie.Wiadomo,ze się rozlicze co kupię jak tam kto chce,paragonem,czy faktura.Na pewno trzeba będzie je odpchlić,no wet juz sprawdzi co tam "słychać"pod tymi lokami.Teraz najwazniejsze jest wynegocjowac czas jaki mozna je tam trzymać(mówili 3 tygodnie...ale pogadam,poprosze o troszke więcej),sterylki i papierek dzisiaj dostane,ze decyduje dokąd psy pójdą.Nie chce,żeby na łańcuch trafiły..No nic,teraz sie juz szykuje na spotkanie(na 10-ta mam byc tam),musze swój zwierzyniec obskoczyc jeszcze-trzymajcie kciukasy...
-
Wierze w takie miłości...
-
ok,najpierw w gminie dokończę załatwiać.Wiesz mnie sie tak łatwo nie daje "spławić":loveu: łachy nie robią...w końcu psy musiałyby do ICH schroniska trafić,nie?a tam przepełnienie"ale je gdzieś upchamy"...jak jednego znalazłam to do nas zakamuflowałam,ale 4?nie ma gdzie Dziekuję Odezwała się jakas pani na "gratka"pyta,czy do Przesnysza byłby transport..powiedziałam,ze "sie załatwi"Ode mnie psy wyjeżdżały daleko-jeden dom na dogo znalazł,drugi w Kielcach,reszta w okolicy.z tych domów jestem bardzo,bardzo zadowolona...Suczki są na prawde śliczne na żywo,ja nie umiem ładnych zdjęc cykać...:oops: