-
Posts
3321 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ilon_n
-
[quote name='nadee']Rozumiem... :p Ogarnę tamat z Yv i Nooks :p Czyli potrzebne jest 65 zł?[/QUOTE] dokładnie tak, 65pln i ani grosza więcej :) czyli np. 13 osób po piątaku i cacy ;)
-
[quote name='nadee']Byłoby wspaniale.. gdyby Nutusia mogła... :loveu: Jeżeli chodzi o zbiórkę... Nie bardzo wiem jak ten temat ogarnąć... Chyba, że chodzi tylko o udostępnienie konta dla chętnych i przelanie go później osobie, która organizowała transport. Mogę zadeklarować, że jakiś grosik wrzucę :p[/QUOTE] Nadee, trzeba wysłać trochę PW z prośbą o grosik, żeby przywołać ludzi na wątek i zebrać deklaracje na potrzebną kwotę. Jak się ktoś zdeklaruje, to wysyłamy mu PW z danymi do przelewu. Mogę udostępnić swoje konto do wpłat, żeby pieniądze nie krążyły niepotrzebnie, bo ostatecznie to ja będę rozliczać się z dziewczynami, które transportowały Puszka.
-
[quote name='Cajus JB']Jak gdzieś organizuję transport. To pies ma conajmniej szczepienie przeciwko wściekliźnie. To tak dla komfortu psa i ludzi. Nigdy nie wiadomo co będzie po drodze ilon_n.[/QUOTE] Krytykować na odległość jest wygodnie. Mogłeś podjechać do Strzelna z zastrzykiem i zaszczepić malucha. Dobrze znany ci Ares jechał bez szczepień i na dodatek z innymi psami. Nie zawsze ma się ten komfort, by wykonać szczepienia, bo psa się skądś zabierało, znalazło w losowym miejscu, z dala od lecznic itp. a wet w konsultacji odradzał szczepienie w stresie po drodze, które może być zabójcze. Nigdy nie zaniedbuję szczepień, o ile mam tę możliwość. Puszek mieszkał z dziećmi, ciekawe czemu ich rodzice nie przejmowali się brakiem szczepień.. po drodze nie mogło być pod tym względem gorzej niż w domu. Liczę, że Nutusia się zgodzi .. ona byłaby najodpowiedniejszą osobą do prowadzenia adopcji Gogusia :)
-
To sytuacja jest już klarowna. Koniecznie należy odizolować pozostałe psy zamieszkujące altankę.
-
[quote name='Cajus JB']ilon_n podaruję sobie cytat abyś mogła edytować post. Myślę, że jak woziłaś mi psy to robiłaś to dla psa. Nie dla mnie. I zawsze zapłaciłem Tobie za transport. To nie wątek o mnie więc nie wywołuj mnie do odpowiedzi. Warto uzupełnić pierwszą.[/QUOTE] Jak zwykle odpowiedź nie na temat, cajus jb, byle coś napisać. A temat sam narzuciłeś: "realne zagrożenie zarażenia psa w transporcie" (dotyczył tu transportu Puszka-Gogusia), a nie dla kogo się to robi bądź czy zapłacone. Niepotrzebnie o sobie piszesz. Moje pytanie nie dotyczyło ciebie, tylko twoich specyficznych zarzutów odnośnie tego transportu. Ale nie musisz odpowiadać, jeśli to dyskomfort w świetle twoich własnych praktyk. EOT. [quote name='Yv1958']Ilonka poradz, z kim w takim przypadku ma sie kontaktowac osoba, ktora chcialaby ew.adoptowac Puszka? Mialam juz kilka pytan.[/QUOTE] Iwonko, myślałam o założycielce wątku, ale nie wiem na ile może się zaangażować .. Jeśli nie, to trzeba poprosić kogoś z obecnych na wątku, kto jest dyspozycyjny internetowo i telefonicznie. Poza tym należy ustalić na kogo mają być ogłoszenia. I najlepiej, gdyby to była ta sama osoba. Może Nutusia zgodziłaby się przyjąć na siebie takie zobowiązanie, bo miała Puszka u siebie i zna Go lepiej od innych. Ponawiam prośbę o zbiórkę środków na opłatę transportową. Trzeba uregulować koszty. Nadee, czy podejmiesz się zbiórki??
-
[quote name='Yv1958']Lidia nie moze wejsc na Dogo, bo w Strzelnie nie ma pradu. Ona sama jest chora. Przekazuje, co powiedziala: [B]Wezcie ja chocby zaraz, wysterylizujcie i znajdzcie jej dom.!!!! [/B] Dlaczego nie zwrocila sie o pomoc wczesniej do Dogomaniakow? Bo nie wiedziala, ze cos takiego istnieje./Ja jej tym powiedzialam/. Dlaczego nie wysterylizowala od razu? Nie miala pieniedzy plus ogromne klopoty osobiste, plus 19 swoich zwierzat! Jezeli tak sie nie stanie, jezeli nikt jej nie pomoze, to sunia urodzi w altanie. /Pozostale psy zostana izolowane/. Lekarz do niej nie przyjedzie, /do suni/, bo Lidzie na to nie stac. Dlaczego nie wsadzi jej do samochodu i nie pojedzie do weta? Bo, po ostatnim doswiadczeniu, po tym, jak widziala, jakim stresem bylo dla Puszka jazda samochodem, Lidzia boi sie, ze Saba, ktora jest zestresowanym psem, moze w aucie urodzic. Czlowiek, ktory z wielka laska zgodzil sie odwiesc Puszka nie da sie namowic na kolejna jazde z psem, bo klal jak szewc, kiedy Puszek wyl wnieboglosy w czasie calej jazdy. To tyle![/QUOTE] Iv, wszystko do zrobienia, ale czas płynie nieubłaganie, a wet elinki, który miał pierwotnie wykonać zabieg wycofał się i nie ma innego kandydata w bliższej okolicy .. w Toruniu zabieg można zrobić w lecznicy na Kościuszki za 350pln ale to aż +70 km i potem przewóz suni kolejne 70km do Agaty, która mam nadzieję podtrzymuje swoją ofertę domu i opieki dla suni. Trzeba szukać weta w bliższej okolicy, żeby zminimalizować przewożenie Saby!! Po wyleczeniu po zabiegu sunia może nie znaleźć od razu DS, więc rozważałam powrót Saby do p. Lidki do chwili adopcji. Ale słowa p. Lidki "weźcie, wysterylizujcie i znajdźcie jej dom" odbieram jako bezpowrotne oddanie Saby. Czy tu się mylę?
-
ARES. Koczował pół roku przy ruchliwej drodze. Szuka domu.
ilon_n replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
[quote name='gonia66']Ilonko...sprawdzałas moze to, o czym rozmawiałyśmy..?? Czastroszke goni;):D[/QUOTE] tak, zbadałam temat, wszystko pozytywnie ;) jestem ZA :) -
[quote name='Cajus JB']Przecież napisałem tylko o realnym zagrożeniu dla psa. Nikt nie zaneguje, że takie istnieje. Zwykle pytanie. Nic więcej. Czy na tym forum już o nic nie można zapytać aby sobie coś wyjaśnić?[/QUOTE] Auta nie są sterylizowane po każdym przewozie psa w jedną czy drugą stronę, więc realne ryzyko zarażenia bezpośredniego czy pośredniego istnieje zawsze, nawet jak psy jeżdżą pojedynczo. Nawet auto schroniskowe nie jest sterylizowane, a służy do przewozu wielu psów o nieznanym pochodzeniu. Spytać można zawsze i o wszystko, zwłaszcza, gdy się jest nowicjuszem na forum. Ale dlaczego akurat teraz i tu zadajesz te pytania i zgłaszasz takie zastrzeżenia? Bo nie zauważyłam, byś sam stosował jakikolwiek 'parasol' dla psów podczas transportu a woziłam dla ciebie nie jednego czworonoga z innymi czworonogami z PL. Takie uwagi sugerują, że bez względu na sytuację, należy zostawić psy w miejscu zagrożenia ich życia, wpierw je zaszczepić, odczekać 2 tygodnie aż się szczepionka wczyta i dopiero wtedy wywozić .. gdy ryzyko zarażenia jest tylko hipotetyczne w zestawieniu z ryzykiem śmierci psa. Czy to było z twojej strony przemyślane? Nawet chory pies jest wciąż psem żywym i ma szansę wyzdrowieć. [quote name='nadee']hej... a może wojnę na śnieżki zorganizować... każdy by się wyhasał... wymęczył :p a poza tym... kochani.. [B][I]z tym większym doświadczeniem... [/I][/B] z kim mają się kontaktować ludzie z ogłoszeń? z p. Lidzią już nie... z DT też nie, więc..? to moim zdaniem jest ważna kwestia...[/QUOTE] :D To gdzie się na ten śniegowy obstrzał umówimy? tutaj niestety śnieg mokry, zbrylony i niebezpieczny, można niechcący kogoś uszkodzić ;) Może autor wątku podejmie się tych kontaktów?
-
ARES. Koczował pół roku przy ruchliwej drodze. Szuka domu.
ilon_n replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
Masz rację Goniu, mądrość Mu z oczu patrzy. -
Wizyta w Toruniu bardzo udana ;) Pan Wojtek po omówieniu ze mną wszelkich szczegółów adopcyjnych dotyczących Dudu, wdał się w dość obszerną tematycznie dyskusję ze mną o położeniu zwierząt w naszym kraju, wszelkiego gatunku .. ehh czego w niej nie było, od koni, krów, świń, poprzez koty i psy, schroniska dla zwierząt, służby i inspekcje państwowe, nowelizacje różnych ustaw, różne uchwały włodarzy miejskich itp .. cały ten polski animal-bigos w pigułce .. przyznam, że w większości kwestii znalazłam w nim sprzymierzeńca .. co mnie tylko utwierdziło, że jest odpowiednim człowiekiem, by powierzyć w jego ręce zwierzątko :) Poprosiłam p. Wojtka o wypełnienie ankiety przedadopcyjnej, w której zawarłam pewne newralgiczne kwestie (m.in. kwestia innych domowników, obecnych/przyszłych, zapewnienie stałej opieki nawet na kilkanaście lat czy na wyjazdy urlopowe itp.). Odpowiedzi były zgodne z oczekiwanymi ;) Pan Wojtek wyraził jedynie swój mini-żal, że Dudu jest po zabiegu kastracji, ale wyłącznie ze względu na ewentualne przyszłe "skapcanienie" Dudu, gdyż zależy mu na piesku żywiołowym. Wyczułam, że p. Wojtek szuka sobie niejako kumpla, towarzysza życia, bratnią duszę do leśnych wypraw itp. Od początku bardzo istotne dla p. Wojtka i chyba jedyne co tak wyraźnie zaakcentował było, by Dudu nie miał skłonności destrukcyjnych .. jak bardzo istotne pojęłam, gdy moim oczom pokazał się wystrój mieszkania - dębowe mebelki w stylu epokowym na fantazyjnie rzeźbionych nóżkach ;) Całą resztę Dudu p. Wojtek przyjmował bez żadnych wymagań i z wszelkimi ewentualnymi znamionami ;) Kilkakrotnie zaznaczyłam, że Dudu na spacerach musi być pod stałym nadzorem smyczy/linki z uwagi na tendencje do ucieczek, tym bardziej, że znajdzie się w całkiem nowym otoczeniu, które musi wpierw przyswoić i rozpoznawać jako swoje stałe miejsce. Tak samo jak nowego opiekuna. Przedstawiłam wzór przykładowej umowy adopcyjnej. Absolutnie bez zastrzeżeń. W tym też zgoda na wizytę poadopcyjną. Słowem, moim zdaniem Dudu trafi w dobre ręce :)
-
[quote name='Yv1958']Nie zgadzam sie, ze DT nie byl sprawdzony. To nie calkiem tak! Ja z tym Panem rozmawialam, Ilonka rowniez. Jest znanay w Vivie. Na Facebooku ma zwierzaki, ktore widac, ze maja cudowne warunki. Latwo znalezc go tez klikajac w Google, kim jest, czym sie zajmuje. Jego wypowiedzi swiadczyly o dojrzalosci, jak i o tym tez, ze jest czlowiekiem odpowiedzialnym. Nie bardzo rozumiem, co masz na mysli piszac ze: "Dla mnie ten transport został wymuszony niską ceną i tylko tyle"?[/QUOTE] Iwonko, nie ma powodu, by tłumaczyć się ze słusznych decyzji, podyktowanych [B]dobrem malucha[/B] a nie, parafrazując, 'jedynie tanim transportem', gdy ktoś po czasie nie doczytał wpisów i źle pojmuje sytuację oraz przebieg zdarzeń. odpowiedź na pozostałe irracjonalne zarzuty: Ten transport, z Puszkiem czy bez, odbyłby się niezależnie od decyzji na tym wątku. Jechały nim inne psy!! Ryzyko było takie samo dla wszystkich. Oczywiste jest, że warunki na drodze przez najbliższe miesiące będą co najmniej takie same jak nie gorsze. Transporty odbywają się cały rok, ludzie i zwierzęta nimi jeżdżą. Gdyby Goguś nie pojechał tym transportem, musiałby pojechać późniejszym, [B]o ile psiak dożyłby tego dnia. [/B]Wszyscy jeździliby w co najmniej tak samo złych warunkach na drodze, aż do wiosny. Do tego koszt zamawianego transportu byłby wielokrotnie wyższy. [B]Przy tej okazji ogromnie dziękuję dziewczynom za przewóz maluszka w bezpieczne dla Niego miejsce.[/B] Opcji DT w tym samym mieście było kilka, (część z nich nie wymagająca sprawdzenia), lecz konsekwentnie trzymaliśmy się pierwszej, dopóki nie została naocznie zweryfikowana. Czyżby ktoś tu poddawał w wątpliwość[B] rzetelność DT Nutusi[/B]??? Każda sytuacja była skrupulatnie rozważona, nie było grama wątpliwości co do losu malucha po transporcie. Natomiast nieprzemyślane na tym forum są pewne wpisy (może z winy choroby lub wyłączonego myślenia) [COLOR=dimgray]i znów skrycie wymierzone w moją osobę z wiadomych powodów. [/COLOR] Transport nawet w tak niskiej cenie nie został jeszcze opłacony. Nie widzę również, by Goguś posiadał jakiekolwiek deklaracje na ten cel. W tej kwestii można by zarzucić forum, że nie działa właściwie. Jak dla mnie wpis cajusa jb jest bezpodstawnie krytykancki. Nutusiu, dziękuję bardzo za opiekę nad Gogusiem, sprawdzenie DT i przekazanie malucha w ręce Kamila. Furciaczkowi dziękuję także za fajne foteczki Gogusia. Myślę, że nadają się do ogłoszeń, więc można zacząć psinulę reklamować :) Szukajmy Mu DS.
-
[quote name='elinka']Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT?[/QUOTE] elinko, fundusze zostały przyznane w trybie natychmiastowym na moją pilną prośbę jako [B]na sterylkę aborcyjną[/B] dla suczki w bardzo wysokiej ciąży. Nie wiem jaką decyzję podejmie Soema, jeśli zapozna się ze szczegółami tego wątku związanymi z zezwoleniem na poród suczki i przyczynieniem się do zwiększenia liczby bezdomnych zwierząt. To przeczy głównej idei [B]Akcji Sterylizacja - "by bezdomniaków było mniej". [/B]Refundacje są przyznawane tam, gdzie spełnia się założenia akcji. edit czy Saba w altance ma wyizolowane miejsce, gdzie nie będą miały dostępu pozostałe psy zamieszkujące altankę? To raczej konieczne z uwagi na zbliżający się poród i komfort suni oraz jej bezpieczeństwo. Podobnie jak Agatę, dziwi mnie tak późna prośba o pomoc dla suni, przecież można było dużo wcześniej wykonać sterylkę nie czekając na ostatnią chwilę. To niejako daje sygnał, że od początku założenia były takie, by sunia naturalnie donosiła ciążę i urodziła młode. I podobnie zastanawiam się kiedy sunia została pokryta i w jakich okolicznościach, skoro jeszcze nie urodziła.
-
[quote name='BUDRYSEK']jest tam odp ze nieaktualne edit ale chyba chodzi o coś innego ;)[/QUOTE] tak Budrysku, chodziło o szczeniaki Sharpei, które elinka wcześniej anonsowała w tym poście. Po czym zmieniła wpis na "nieaktualne", co się tyczyło tych szczeniąt :)
-
Już wczoraj prosiłam Nutusię, by w miarę możliwości obfociła Puszka jak będzie u niej, bo te fotki, które mamy na wątku są do niczego. Z uwagi na to, że już jutro rano ma spotkanie z Kamilem a nie można Puszka zbytnio stresować, zrobienie fotek może się Nutusi nie udać. Jak Puszek zamieszka u Kamila, to poproszę go o zdjęcia do ogłoszeń. edit super wieści!! Cieszę się, że malec wraca do normalności .. psia terapia kumpeli na pewno pomaga :) buldożka Kamila też pewnie ucieszy się z towarzystwa i oboje z Gogusiem będą wesoło spędzać wspólnie czas ..
-
ARES. Koczował pół roku przy ruchliwej drodze. Szuka domu.
ilon_n replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
Uważam, że nieufność Aresa wyciszyła się i rozpoznając "swoich ludzi" wręcz szuka z nimi kontaktu. Tak jest właśnie ze mną, Ares poznaje mnie z wyglądu i po głosie z daleka, staje od razu przy ogrodzeniu i czeka na mnie, na głaski, na rozmowę, na spacer. To najlepszy znak, że odbudował swoje zaufanie i nie lęka się kontaktu z osobą, którą bliżej poznał. Można śmiało napisać, że Ares obdarza zaufaniem bliżej poznane osoby i okazuje im swoją przyjaźń i przywiązanie. -
[quote name='Ellig']wstawilam na Fb....[/QUOTE] Eluś, dzięki ogromne. Ibo musi się znaleźć. [quote name='Ellig']Szczeniak bardzo wylekniony, powoli poznaje ,ze nic mu nie grozi :shake:[/QUOTE] Jego zachowanie świadczy o tym jak źle był traktowany i jak bardzo ci ludzie Go spaczyli. Na szczęście jest młodziutki i dostał szybko szansę na odbudowanie psychiki. Dużo spokoju i łagodne podejście stałego człowieka naprawią Jego relacje ze światem. Wierzę, że DT Kamila spełni te oczekiwania. [quote name='Nutusia']Jestem. Maleństwo (w żadnym razie nie Puszek, bo gładziuteńki jest jak aksamit :)) strasznie przerażone. Nie chciał wyjść z auta dziewczyn, ale udało się na smaczki. W drodze do mnie wył jak potępieniec - tak smętnie i żałośnie, że aż mi się oczy zaszkliły. U mnie też z auta nie chciał wysiąść. W końcu wzięłam go na ręce - warczał i się bronił, ale nie gryzł (bardziej niż gryźć, chciał po prostu zniknąć). Postawiłam go na ziemi, moje dwa małe psiaki podeszły spokojnie, nie bronił się nie warczał, ale też nie ruszył się z miejsca. Usiłowałam delikatnie pociągnąć go na smyczy - panika! W końcu wzięłam na ręce i przyniosłam do domu. Na rękach jest spokojny, przywiera do człowieka. Postawiony na podłodze pobiegł do łazienki i usiłował wyjść przez...ścianę! Na wyciągniętą rękę reaguje podnoszeniem warg, na podchodzącą moją jamnisię też, ale gdy się zdecydowanie go weźmie, nie protestuje. Nie chciał jeść. Wzięłam go na ręce, usiadłam na kanapie, przytuliłam i głaskałam. Powoli zaczął się odprężać. Położyłam na boczku i miziałam wszędzie. W pewnym momencie pokazał brzusio, wywalił się na plecy i miziany zasnął z głową na poduszce. Pospał tak z pół godzinki i wyraźnie chciał zejść. Myślałam, że może chce siusiu, więc go zestawiłam z kanapy. Poszedł do biblioteki, trochę się pokręcił (wciąż śledzony przez Kreskę :)) W rogu pokoju stoi niski stolik. Tam się zadekował. Dałam mu spokój, ale Kreska nie odpuszczała. Położyła się na przeciwko i się obserwowali. Maluch powarkiwał, ale Kreska nic sobie z tego nie robiła. Gdy ponownie weszłam do pokoju, zastałam Maleństwo na... kanapie! Zaczął się trochę niepewnie, ale jednak bawić z Kreską. Na widok człowieka wieje jednak natychmiast, więc znów skrył się pod stolikiem. Dałam mu jeść - zjadł z apetytem, mimo, że nie odeszłam, a kucałam przy misce. Coraz bardziej się rozkręca z Kreską. W zabawie dotarli już nawet na chwilę do salonu. Nic na siłę, niech wszystko idzie jego tempem. Kamil dzwonił. Wrócił specjalnie od rodziców już dziś, bo jednak nie będzie mógł wziąć urlopu na poniedziałek. Jutro jadę do Radości po sunię, która będzie u mnie na DT, więc po drodze zawiozę Malca do Kamila, zobaczę w jakich warunkach będzie Maluch i w ten sposób będziemy mieć wizytę przedadopcyjną z głowy :) Psiątko jest młodziutkie, więc stawiam, że przy dobrym i czułym człowieku wyjdzie ze skorupki bardzo szybko i równie szybko zapomni o swym niefortunnym starcie w życie. Jest prześliczny - elegancji jak kelner z Bristolu! :) Teraz trzymajcie kciuki, żeby dziewczyny bezpiecznie i szczęśliwie wróciły do Torunia, bo sypie jak diabli i droga fatalna. Zamierzam dziś wziąć kajtusia na noc do łóżka - zobaczymy czy się wyśpimy! :)[/QUOTE] Nutusiu, bardzo dziękuję za Twój udział w 'sztafecie'. Bezcenny. Świetnie, że już jutro jest możliwość spotkania z Kamilem, sprawdzenia DT i ostatecznych decyzji co do Puszka. To rozwiązuje wiele supełków. Proszę podaj mi swój e-mail. Wyślę Tobie niezbędne papierki :)
-
[quote name='danka1234']to jest nadziej ze Zuza znalazła domek,tez czekam na wiesci o nowych jamnisiach,pomoge ogłaszać. Jako ze jestescie z Torunia pozwole sobie napisac tutaj ze szukamy transportu do Waszych okolic,mzoe znacie kogos kto za koszty przewiózł by jamnika bo czeka na niego domowy tymczas u Arktyki a on marznie w budzie w hoteliku ale jednak w budzie bo nie dało rady znalezc wówczas nic lepszego. Psiak miałby przejechać z -do; Z okolicy Kluczborka ( podobno ok 20 km obok ) do Bródnowa to jest 30 km od Włocławka i 30 km od Torunia.[/QUOTE] dzięki Danusiu za pomoc w ogłaszaniu .. co do Zuzy, mam wątpliwości czy wyszła do domu, bo wczoraj zbadałam, że wciąż figuruje w anonsach na stronie schronu .. to pewnie było tylko przemeblowanie .. niestety to trudna sunia i pewnie ciężko będzie zachęcić kogoś do jej adopcji. Jak będę znów w schronie, to Ją odszukam. W kwestii transportu będę miała na uwadze tę trasę. Dziś akurat był transport Ciechocinek - Włocławek - Wawa - Toruń. Na razie nic się nie szykuje, ale obiecuję monitorować ten kierunek.
-
czy szukacie DT dla Felusia?? Bo jest szansa, żeby trafił do DT. wysłałam już zapytanie. Jest na tym [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198065-Wspania%C5%82y-DT-dla-szczeniaczka-WARSZAWA?p=15912969&viewfull=1#post15912969"]wątku[/URL]. Pilotujcie go dalej.
-
[quote name='Isadora7']Jak tylko będą foty i pare słów to nie ma sprawy zaczynamy[/QUOTE] Wielgaśne dzięki za pomoc. Pozbieram materiał. Jak już będzie, wrzucę Krecika na pierwszą stronę do kolekcji jamników plus info na wątku, że już wszystko jest.
-
[quote name='marysia55']jeszcze jest 3 opcja :lol: - Nutusia jedzie z Puszkiem do Kamila w poniedziałek i od razu na miejscu robi wizytę p/adopcyjną ... jeżeli wszystko jest Ok to Puszek zostaje u Kamila , jeżeli Nutusia stwierdza na miejscu, że coś jest nie OK zabiera Puszka pod pachę i wraca do domu.[/QUOTE] Marysiu, ta opcja byłaby optymalna, gdyby Nutusia nie musiała pędzić rano do pracy. Niestety tu są pewne ograniczenia. Oboje z Kamilem muszą stawić się u pracodawcy, co prawda Kamil ma możliwość wzięcia wolnego, ale pozostali rodacy do pracy ;) ja osobiście po wstępnym rozpoznaniu jestem za opcją nr 1
-
I znów dwie jamnicze świeżynki w schronie!! Krecik 8-letni czarny-podpalany, strasznie przymilski, po raz drugi w swoim życiu zalicza schron. Wpierw był w schronisku we Włocławku, gdzie został adoptowany przez ludzi, którzy po kilku latach [U]musieli[/U] oddać Go do schroniska, tym razem w Toruniu. Psiak jest załamany. To takie niesprawiedliwe!! 2 x schron .. a On nic z tego nie rozumie, bo przecież był taki grzeczny, kochany i rozpieszczany .. lśniący i wygłaskany .. za co? dlaczego? .. i jak to psu wytłumaczyć, że starsza pani leży chora a pan trafia do szpitala i nie wiadomo jak będzie?? Druga psina, to klasyczna ruda jamnisia, wiek podobny, 8-9 latek. Bezpańska, znaleziona w ruchliwym miejscu, dość niedawno, jeszcze na kwarantannie. Może jednak ktoś Jej jeszcze szuka, ale od 4 grudnia, dnia Jej przybycia do schronu, nikt nie dzwonił, nie pytał .. [B]Isadoro[/B], Krecik będzie bardzo potrzebować Twojej reklamy. Jego los jest już przesądzony. Został oddany przez właścicieli i na pewno nikt po Niego już nie przyjdzie. Na dniach mam mieć Jego foteczki. Co z Sunią jeszcze nie wiadomo, ale przypuszczam, że jak dotąd jest w schronie, to także zostanie tu już na stanie. Za to nie mogłam doszukać się Zuzy, a nie miałam możliwości przewertować ostatnich adopcji. Jest szansa, że wyszła do domu. Koniecznie zbadam to następnym razem.
-
Feluś chyba spory wyżłowaty będzie .. a może zróbcie chłopakowi event na FB ?? tam jest spory odzew z różnych stron ..
-
Nutusia, nie martw się, Ania pewnie nie mogła odebrać, ale już wie, który to Twój numer z tych nieodebranych i zapewniła, że sama do Ciebie zadzwoni. Cioteczki trzeba podjąć konkretne decyzje co do Puszka, żeby Nutusia wiedziała co dalej ustalać z Kamilem. Opcje są 2: 1. w poniedziałek rano Nutusia zawozi Puszka Kamilowi (Kamil zamierza wziąć w poniedziałek dzień urlopu, żeby pobyć z Puszkiem w domu, więc też musi być uprzedzony czy psina zamieszka u niego już w poniedziałek), po czym Nutusia umawia się z Kamilem na wizytę kontrolną post-factum np. jeszcze w poniedziałek popołudniu. 2. Puszek zostaje u Nutusi do czasu wizyty kontrolnej u Kamila (ta pewnie w poniedziałek), po czym, gdy wszystko OK, następnego dnia zawozi Puszka do Kamila. decydujcie cioteczki, żeby sytuacja była klarowna. Trzeba ustalić strategię. No i jeszcze proszę [B]nadee[/B] o poprowadzenie na wątku mini-zbiórki na poczet transportu :)
-
Iwonko, di niente ;) Puszkowi należy się lepsze życie. Ehh .. u nas tak codziennie po trochu śnieguje .. A teraz wybaczcie mi OFF, ale mam pilny apel do wszystkich. [B][COLOR=darkred]Potrzeba zmobilizować ludzi z Katowic - dzielnica Piotrowice - zaginął tam świeżo adoptowany Dog Niemiecki, błękitny duży samiec [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197885-Zagin%C4%85%C5%82-dog-niemiecki-Katowice-Piotrowice"]IBO[/URL]. Minęło już kilka dni od zaginięcia i pies musi być już wycieńczony. Potrzebne wsparcie w poszukiwaniach!! [/COLOR][/B] [B][COLOR=darkred]Wszystkich, którzy mają znajomych w Katowicach i okolicach proszę gorąco o wysłanie powiadomień i próśb o pomoc w poszukiwaniu psiaka. To może być krytyczny czas dla Niego!! Od naszego wysiłku zależy Jego życie![/COLOR][/B] szczegóły i kontakt na wątku [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197885-Zagin%C4%85%C5%82-dog-niemiecki-Katowice-Piotrowice"]IBO[/URL]