-
Posts
816 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MARGOL
-
to prawda, ania stwierdziła że Dolar wygląda jak Lizak: głowa i patyk. Apetyt ma ogromny, cały czas mógłby jesc ale jak dla mnie to on nie przytył ani grama odkąd trafił do naszego schroniska, a przeciez dostawal u nas dodatkowe porcje jedzenia i karme Gran Carno i gotowany makaron z mięsem i ryż z miesem i cały czas suchy jak patyk. Podróż bardzo ładnie zniósł. początkowo miałam wrażenie że wzbrania się przed położeniem, glowa leciała mu do dołu a on nic, w koncu chyba zrozumiał ze nic mu nie grozi i rozwalił sie na siedzeniu tak że ja nie miałam jak sie oprzeć :) Mam nadzieje że uda sie wyleczyc Dolara to wyjątkowy psiak. Ja to juz mam ochote odwiedzic go w Szczecinku, ciekawe czy poznałby mnie po dłuższej nieobecności?
-
ja oczywiście wesprę DOLARA zawsze i wszędzie!!!! :) Kupiłam dla Dolcia szelki i smycz. Pani weterynarz zaszczepiła Dolcia i wypisała książeczkę zdrowia. W niedziele ruszamy do Poznania do Ani.
-
Dostałam taka oto informacje od pani Ani, włascicielki BUni: "Bunia/Blondi ma się b.dobrze (jak przypuszczamy), ma apetyt, bawi się chętnie z Azją, nadal jest na terenie, co wskazuje, że obroża spełnia swoją rolę. Widać, że przekonała sie na własnej skórze czym grozi zbliżenie się do ogrodzenia, bo jest b. ostrożna. Pierwsza fascynacja Azji minęła, więc Blondi ma dużo wolnego czasu. Z BuŁkiem juz się poznała i niestety na poczatku zareagowała na niego tak samo jak na Azję (na szczęście ona jest mu obojętna). W tej chwili jest lepiej , szczególnie jak są same , a gdy my się pojawiamy to bywa , że okazuje swoje niezadowolenie, ale poradzimy sobie z tym. Wszystko jest dobrze".
-
Barusia, sunia w typie owczarka kaukaskiego ma ok 5 - 6 lat, jest wysterylizowana. Bardzo spokojna sunia, lubi drapanie po brzuchu, spokojnie chodzi na smyczy ale to uparciuch pierwsza klasa. Bardzo nie lubi wracać ze spaceru do schroniska, na spacerach lubi chodzic w tą strone którą ona wybierze i cięzko namówic ją na zmiane decyzji, nawet smakołyki nie pomagają. Ale to cudowna psina, bardzo potrzebuje codziennego kontaktu z czlowiekiem i przestrzeni! Barusia była juz raz adoptowana, ale została zwrócona ponieważ (jak to okreslil adoptujący) nie szczekala i ponoć przeskakiwała ogrodzenie (w to że barusia nie szczekała moge uwierzyć ale co do przeskakiwania nie jestem pewna). Adopcja i oddanie Barusi ponownie do schroniska sprawiło, że sunia zamknęła się w sobie. Potrzeba było dużo czasu aby Barusia zaczęła w ogóle dostrzegać człowieka, zaufać mu i traktować jak towarzysza i przyjaciela. Obecnie Barusia każdego dnia wyczekuje na swojego człowieka, który otoczy ją opieką i sprawi, że już nigdy nie zwątpi w ludzką dobroć. Barusia ma w tej chwili guza na sutku. Prawda jest taka że po przeprowadzeniu operacji może byc wszystko w porządku ale moge tez pojawic sie przerzuty. To zawsze jest ryzyko. Ten guz to dla wielu osow interesujących sie Barusia czynnik dla przez który rezygnuja z adopcji suni. niestety pomimo tego że juz wielokrotnie ogłaszałam barusie, zaprzyjaznione fundacje pomagały mi w tym - nie znalazła sie taka osoba która zaakceptowałaby Barusie taka jaka jest. trace powoli nadzieje na to że ta psiana znajdzie dom, a starosć w schronisku nie jest najlepszym, rozwiązaniem dla niej, ta psina potrzebuje duuuuuuuuzo milości!!!! kontak w sprawie adopcji Małgorzata 691129389
-
Gracja... amstafka, w swoim domu:)Dziękujemy Kana:)
MARGOL replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
ja też polecam sunię i jęsli pozwolicie ciotki to umieszczę na swoim profilu na NK. nigdy nie wiadomo a może trafi się ktoś kto przeznaczy dla suni troche grosza. -
miejmy nadzieje że znajdzie się ktoś o wielkim sercu kto pokocha Fione i da jej wspaniały dom. Próbować trzeba. Dzięki Ania za wsparcie :)
-
[IMG]http://img829.imageshack.us/img829/7906/fion.jpg[/IMG]
-
Fiona to piękna, młoda amstaffka. Do schroniska trafiła skrajnie wygłodzona. Nie wiemy, jaka jest jej przeszłość, czy znudziła się swojemu właścicielowi, czy może zgubiła. Początkowo Fionka była bardzo apatyczna, wszystko było jej obojętne, nawet mało przyjaźnie nastawione towarzystwo kolegi z boksu. Nie chciała jeść, jej stan się pogarszał budząc ogromny niepokój pracowników schroniska i wolontariuszy. Z uwagi na zły stan psychiczny, jak i fizyczny suni, została ona przeniesiona do osobnego boksu. Samotność, ale też spokój nie wpłynęły dobrze na naszą podopieczną, nadal była osowiała, obojętna na człowieka i wszystko, co ją otacza. Sunia została poddana sterylizacji. Przebywając w izolatce po zabiegu odzyskała nieco chęci do życia. Troskliwa opieka i złudzenie domowego ciepła pobudził w niej najprawdopodobniej wspomnienia. Powrót do aktualnej codzienności, czyli do boksu ponownie przygnębił Fionę. Wolontariusze i pracownicy schroniska starali się jak mogli poprawić suni humor. Częste spacery, smakołyki i duża porcja codziennego głaskania sprawiły, ze Fionka znów zaczęła odzyskiwać pogodę ducha. Na spacerach uwielbia biegać, potrzebuje bardzo dużo aktywnego wypoczynku. Nauczyła się w błyskawicznym tempie kilku zabaw, typu: przeskakiwanie przez przeszkody, podskoki po smakołyk, zatrzymywanie się na znak komendy itp. Na spacerze Fiona nie zauważa niczego poza sobą i towarzyszem spaceru, zupełnie obojętne są jej inne psy. Powrót do boksu początkowo budził w suni lęk i ogromną niechęć, często trzeba było zanosić ją na rękach. Serce wtedy pękało widząc jej przeraźliwie smutne oczy błagające, żeby ja zabrać z tego psiego więzienia. Dziś Fiona reaguje zdenerwowaniem podczas powrotu ze spaceru, drażni ją szczekanie innych psów. Z całą pewnością nie jest to jednak agresja wynikająca ze złego charakteru psa. Wywołana jest na pewno żalem, strachem i niechęcią do zimnego i szarego boksu. Może być też oznaką zazdrość o wolontariusza, który pozostawia ja znów samą i zabiera innego psa na spacer. Dziś, po wprowadzeniu do boksu sunia nie jest smutna, podskakuje jak piłeczka, jakby mówiąc: „jeszcze, jeszcze….”. W boskie już nie jest sama, ma towarzysza, z którym doskonale się dogadują (dowód, że sunia jest przyjaźnie nastawiona do innych psiaków). Z uwagi jednak na niezwykle absorbujące usposobienie Fionki, dobrze by było gdyby była jedynym psem swojego właściciela-przyjaciela. Nie jest to jednak konieczne, ponieważ jak widać po przyjaźni Fiony z kolegą z boksu, nie ma ona cech psa dominującego. Fionka dziś w niczym nie przypomina psa, który do nas trafił. Jej sierść zaczyna ładnie błyszczeć, nabrała ciała i siły oraz stała się bardzo pogodna. Jedyne, czego potrzebuje do szczęścia to uwagi i troski ze strony człowieka. Pamiętajmy jednak, że nie jest to pies kanapowy, potrzebuje dużo ruchu. Warto dodać, ze sunia prawdopodobnie umie i lubi podróżować samochodem. Jak tylko nadarzyła się okazja w mgnieniu oka wskoczyła do samochodu na tylnie siedzenie rezolutnie wyglądając sobie przez okno. Zatem, czy nie będzie najlepszym towarzyszem wycieczek za miasto, długich spacerów i może porannego joggingu;)? Umiejętność chodzenia na smyczy, chęć podróżowania samochodem świadczą, że pies był najprawdopodobniej wychowywany w domu/mieszkaniu. Naturalnie Fionka może być np. stróżem domu, zapewne bardzo skutecznym, trzeba jednak pamiętać, że w zimne dni jesienno-zimowe pies musi mieć swoje miejsce w ogrzewanym pomieszczeniu (najlepiej domu) z uwagi na bardzo krótką sierść. Amstaffy to bardzo przyjacielskie psy, mocno przywiązujące się do człowieka, więc na pewno Fiona chętnie będzie spędzać długie zimowe wieczory razem ze swoim panem. kontakt w sprawie adopcji Ola 795832191 Gosia 691129389 [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5100/56708442.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/9497/86599217.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/6479/81842992.jpg[/IMG]
-
ADOPCJE - Bordery i podobne do borderów szukają domów!
MARGOL replied to bellatriks's topic in Border Collie
Do schroniska w którym jestem wolontariuszką trafił 25 września cudowny psiak, niestety jest bardzo wychudzony i zaniedbany. Mam wrazenie, że to psiak w typie bordera. Psiak błakał sie po mieście zazwyczaj w okolicy szkoły, nawet na placu zabaw przedszkola, kiedy bawily sie dzieci. Szekspir był bardzo grzeczny, kiedy spotkałam go na mieście, przywołałam, a on przez całą droge towarzyszył mi idąc przy nodze. Niektórzy moi znajomi pytali nawet czy to nie jest czasami mój pies. :) W schronisku trafil do boksu z dwoma innymi psiakami, niestety jeden z nich zaatakowaL. Na szczęscie bylismy w pobliżu. Skończyło sie tylko na pogryzieniu ucha. Przenieślimy psiaka do innego boksu. Mam nadzieję, że tam będzie miał już spokój. Ten psiak jest jak dla mnie wyjatkowy i piekny. Nazwałam go SZEKSPIR, może miec ok 2-3 lat. Boję się o niego ponieważ ida zimne i mroźne dnia Szekspir nie ma grama tłuszczu na sobie! kontakt do mnie: [email]malgorzata.wasinska@gmail.com[/email] kom. 691129389 [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/7803/szekspir.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/6245/borderl.jpg[/IMG] -
to zdjęcie jest super,w schronisku Bako nie miałaby szans na takie biegi. pieknie wygląda ale faktycznie w tych oczkach jest jakis taki smutek.
-
[IMG]http://img704.imageshack.us/img704/8394/73392575.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/5823/47018372.jpg[/IMG]
-
Bakuś :) [IMG]http://img830.imageshack.us/img830/9964/22745515.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/1992/90348736.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/4426/49185942.jpg[/IMG] [IMG]http://img409.imageshack.us/img409/9738/96589285.jpg[/IMG] [IMG]http://img830.imageshack.us/img830/8228/91440814.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/3645/25050669.jpg[/IMG]
-
agaga przeslij do mnie na maila zdjęcia, mam chwile czasu wiec chetnie wstawie nowe fotki. martwi mnie że nikt nie pyta o Bako, nie chce zakladac czarnego scenariusza ale boję sie o przyszłość psiaka :(
-
Dolar dostaje ode mnie zawsze porcje jedzenia extra. albo podaje mu karme mięsna GRAN CARNO, albo makaron z mięsem i nic... jak był chudy tak jest do tej pory ;( dobrze że chociaz nie jest apatyczny. Dolar na spacerach idzie zawsze przy nodze. po prostu ideał :)
-
Dolcio dostaje w tej chwili leki, moim jest lepiej ale zobaczymy co bedzie dalej. [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/7979/dolar1z.jpg[/IMG] [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/198/dolar2.jpg[/IMG]
-
W nowym domu z kolegą AZJĄ: [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3250/55506404.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/9744/10980260.jpg[/IMG] [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/6922/64797170.jpg[/IMG]
-
jutro moja znajoma z fundacji bernardyn zapyta w jednej z łódzkiej klinik o dobrego weta dermatologa.
-
Dolcio nie wygląda najlepiej, niestety. Pomimo tego że dostaje duże porcje jedzenia, nie tyje. Skóra cały czas ma specyficzny zapach. Dolar trze się bezustannie o sciany boksu a oczy nadal ropiejące chociaz codziennie ma wpuszczane krople. pani weterynarz powiedziala że trzeba bedzie zrobić mu specjalistyczne badania skóry (może znacie jakąś dobrą klinike w pobliżu Skierniewic?), najgorsze jest to że dolar to niemłody psiak i nie wiadomo jak potocza sie jego losy. Może znacie kogoś sprawdzonego i zaufanego kto wziąłby Dolara na tymczas? Boje sie o niego, bo jesli przyjadą mrożne dni to nie wiem jak wytrzyma ten czas :( [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/5003/dolcio.jpg[/IMG]
-
czesc wam, Bunia w sobote pojechała do swojego nowego domu!!!!!!!! czekam teraz na wiadomość od nowych wlascicieli jak sunia. wieczorkiem wstawie kilka fotek, bo warto wspomniec że Bunia ma kumpla tez azjatę!!!!!
-
ciotki dziekuje za piekny tekst dla Bako. Przyznam szczerze że wyręczyłyście mnie. niestety w tej chwili przytłacza mnie troche prywatnych spraw w tym choroba mojej babci, ale nie zapominam o BAKO!!!! a wam jeszcze raz baaaaaardzo dziekuje :)
-
Dolar ma sie dobrze, wczoraj wydał z siebie pierwsze odgłosy :) śmiechu było wiele. Martwi mi tylko jego specyficzny zapach i lepka matowa siersc. jutro obejrzy dolara pani weterynarz.
-
kolejna porcja zdjęć :) [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/5263/bako1.jpg[/IMG] [IMG]http://img691.imageshack.us/img691/9971/bako2.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/6140/bako3.jpg[/IMG]