Jump to content
Dogomania

justika

Members
  • Posts

    1100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justika

  1. A ja chciałabym dzisiaj je odebrać,a nie mogę się z Tobą skontaktować:(
  2. No u nas spacery po zmroku bez zmian-czyli nadal wychodzimy na szybkie siku i do domu. W weekend było troche biegania po parku, mam nadzieje,ze teraz gdy coraz dłużej jest jaśniej, będzie lepiej. Co prawda nasze psice różnią się wygladem(jeśli Twoja to ta ze zdjęcia),ale jak widać zachowanie mają identyczne:)
  3. Hej! My z naszą przygarniętą sunią też mieliśmy i trochę jeszcze mamy problemy z jazdą. To co nam pomogło, to : - dość częste jazdy, do parku, na łąki, ogólnie gdzieś indziej niż do weterynarza - DAP w spayu, to ponoć uspakajające feromony, którymi psikamy samochód przed wyjazdem - i najlepsze rozwiązanie, ponieważ nasza Shileta oprócz ślinienia się, zdenerwowania jeszcze wymiotowała, to tabletki Cerenia, odkąd je podajemy pies nie wymiotuje, a co za tym idzie nie się boi ,że to się stanie, wiec nie stresuje się tak bardzo; - pomaga też jakiś gryzak, kość czy coś co się długo je dane jej podczas jazdy, aczkolwiek z doświadczenia wiem, że jak Shileta jest była bardzo mocno zdenerwowana, to niestety nic jeść nie chciała. Myślę, że u Was stres mógł się wziąć z tego, że pies niezbyt często jeździ samochodem, a jak już jedzie, to są to wizyty u weterynarza. Może gdyby pojeździł gdzieś indziej, to miałby lepsze skojarzenia z samochodem i z czasem by mu przeszło ( pewnie nie będzie to łatwe, bo jak pisałaś, nie jest on już "młodzieniaszkiem":)
  4. Hej!A u nas ostatnio ciężko dosyć. Shila już przed sylwestrem,a trwa to jeszcze do dzisiaj, nie chce w ogóle wychodzić na dwór. Jak już uda mi się ją przekonać do wyjścia, to szczeka jak najęta, rzuca się na wszystko, sika i leci do domu. Szczególnie spacery po ciemku się jej nie podobają. Mam nadzieję, że to minie, że wiosną będzie lepiej. Dzisiaj np była 2 razy w parku i trochę pobiegała.Za to teraz już nie chciała wyjść w ogóle. My już trochę się przyzwyczailiśmy,że mamy psa "specjalnej troski", no i kochamy ją taką. I tak sobie myślimy, że posiadanie normalnego psa, który chce wychodzić na spacery, cieszy się na nich i nie szczeka na wszystko co się rusza, to naprawdę żadna sztuka:)
  5. Świat według psa- pozytywna, wzruszająca, prosto napisana, polecam na długie zimowe wieczory:)
  6. [quote name='Rosanna']Takich strzelających to ja bym....ech... No i niestety - pochwaliłam dzień przed zachodem słońca. Dzisiaj psiurę znowu dopadł strach. Nie chciała odejść od klatki :( A już myślałam, że jest ok :( No nic - mamy zwierzę "specjalnej troski".[/QUOTE] Dobrze trafiłaś z tym "specjalnej troski" , bo tak własnie o mojej Shiletce powiedziała behawiorystka, po ponad rocznej opiece nad nią. Powiedziała,że niestety ona taka już jest i zawsze będą gorsze lub lepsze okresy. Teraz jest ten gorszy, ale mam nadzieję, że pomału będzie lepiej (najbardziej mnie cieszy,ze rano Shilka spaceruje ok pół godziny, zjada co prawda wszystko co znajdzie, ale przynajmniej pozałatwia się dokładnie), za to po południu i wieczorem, szybkie siku (do tego musimy wychodzić garażem, bo normalnie klatką nie da rady:)). Także musimy kochac te nasze psice takimi, jakimi są, co też właśnie czynimy:)
  7. My ostatnio wychodzimy rano i po pracy,a popołudniowy spacer to szybkie siku i do domu. Tak samo wieczorny. Niestety wczoraj znów strzelali, więc domyślam sie, Shileta tak szybko nie pozbędzie sie strachu. Super, ze u Was wszystko ok, mam nadzieję, że z czasem i u nas się unormuje.
  8. No u nas poranny spacer udał się swietnie. Sunia wyszła, pozałatwiała się (a to jest to, na czym mi rano najbardziej zależy), potem trochę pochodzilismy. Śniegi stopniały i odsłoniły mnóstwo wyrzuconego jedzenia, więc mój pies chodzi z nosem przy ziemi i zbiera, a niedobra pancia wyciąga świństwa z pyska. Szła nawet dość żwawo, ale oczywiście każda większa kropla deszczu wywoływała w niej niepokój (szczególnie, jak bezczelna uderzyła o samochód obok którego przechodziliśmy). U nas wczoraj znowu niestety było dość głośno, na dodatek na wieczornym siku ktoś obok nas postanowił puścić serię petard. pies wystrachany pobiegł do domu, na szczęscie wcześniej zdążył się wysikać. Nienawidzę tych wybuchów, mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej:)
  9. [quote name='Rosanna']U na sytuacja się trochę poprawiła. Psiura wychodzi na spacer, przedtem - jeszcze w domu - nie ucieka, kiedy się ubieramy. Niestety - na spacerze załatwi tylko potrzeby i chce wracać do domu. Nie ma mowy, żeby iśc na dalszy spacer. Psina nie chce też się bawić, powygłupiać jak to miała w zwyczaju. I dodam jeszcze, że sytuacja jest o tyle skomplikowana, że okazało się, że z mężem psina zachowuje się lepiej. Z nim skłonna jest iść gdzies dalej. Niestety ze mną nie :(. Może nie czuje się ze mną bezpiecznie lub nie traktuje mnie jak swojego przewodnika :( Mam nadzieje, że to jeszcze jej minie, bo nie wyobrażam sobie, że jak nadejda cieplejsze dni to pies nie będzie się chciał wybiegać na dlugich spacerach :([/QUOTE] Niestety znam ten ból. Moja też nie chce chodzić nigdzie, poza trawnik obok klatki schodowej. Czasami ,gdy weźmiemy ją do parku,to wyjdzie z samochodu i pobiega, czasami wysiądzie i nie zrobi ani kroku.Dookoła ludzie z psami cieszącymi się, że będzie bieganie, zabawa, a nasza stoi ze spuszczonym ogonem i patrzy tak, jakbyśmy ją za karę tu przywieźli. Od jutra zostaje z nią sama i już mam obawy,czy rano przed pracą w ogóle zdecyduje się wyjść i załatwić. Nie wiem, jak wytrzymam w pracy myśląc ciągle o tym,że ona się nie załatwiła. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej.
  10. Mam szelki po Shiletce, na nią już trochę za małe. Jakbyś mi napisała(na PW) gdzie mieszkasz,to może byłabym dziś w okolicy(po później wyjeżdżamy na weekend) i podrzuciła Ci je. Nie wiem czy będą pasowały,ale spróbiwać warto:)
  11. Chyba strachliwe psy (a może suczki)juz tak mają. U nas w zeszłym roku tak naprawdę polepszyło się właśnie wtedy, gdy dzień stawał się coraz dłuższy i coraz mniej spacerów było po zmroku. Niestety wraz z przyjściem jesieni sunia zaczęła bać się coraz bardziej, aż do sylwestra, gdzie nastąpiło apogeum. Możliwe,że ona kojarzy, że jak jest ciemno,to mogą być wybuchy, wybuchom towarzyszy najczęściej błysk(w dzień niewodoczny), więc stresuje się już od jesieni. Zauważyłam,że moja mniej się boi w terenie sobie nieznanym(paradoksalnie) a najbardziej właśnie przed klatką i w ogóle w obrębie osiedla. Jak już bardzo nie chce się wysikać, a ja muszę iść np do pracy i wiem,że wrócę za 8 godz.to wsadzam ją w samochód i wywożę jakiś kilometr, wypuszczam, ona biegnie, robi siku i wpada do samochodu. Męczące to trochę, ale przynajmniej mam spokojniejsze sumienie, że nie chce się jej siku,gdy mnie nie ma. u mnie wczoraj też strzelali cały wieczór, wiec wieczorem było właśnie wywiezienie na siku, rano siku obok klatki i pędem do domu. Oby do wiosny:)
  12. Moja schroniskowa sunia, też nadal w strachu, szczególnie, ze u mnie od czasu do czasu pojawia się jakiś wystrzał. wychodzi z domu i jak bardzo chce sie jej siku,to robi obok klatki,a jak trochę mniej,to ucieka do domu.Teraz wystraszyć ją może nawet dźwięk zamykania drzwi w samochodzie. Zaczęłam podawać Kalm Aid, w tamtym roku trochę pomógł, teraz się zagapiłam i zapomniałam o nim przed sylwestrem. Też mam nadzieję, że jej to minie, w zeszłym roku minęło na wiosnę:(
  13. A tak wystraszony pies, który od tygodnia nie chodzi na spacery(bo ciągle gdzieś strzelają)spał z pancią w Sylwestra:) [URL=http://img716.imageshack.us/i/dsc0190kf.jpg/][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/781/dsc0190kf.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  14. Ja też jestem z Wrocławia, tak jak od jutra nasz bohater:).Ale tak na poważnie to służę w razie czego pomocą tymczasowym właścicielom. Sama mam lękliwą suczkę i półtora roku pracy ze szkoleniowcem. Mam nadzieję, że z psiakiem nie będzie absolutnie żadnych problemów, ale gdybym mogła się na coś przydać, to dajcie znać:)
  15. Wpłaciłam na Sambo 30 zł, 20 zł jest deklaracja stałą, resztę w razie możliwości będę dorzucała.
  16. justika

    Jaka karma?

    Dzieki serdeczne. zapoznam sie dokładnie ze składem, poszukam jakiś wiadomości, no i zamówię, bo sunia juz taką łaske robi przy misce, że aż strach:)
  17. justika

    Jaka karma?

    Witam! Od 1.5 roku mamy schroniskową suczkę, która, jak się okazało, jest alergikiem. Może jeść ziemniaki, indyka, królika, kaczkę. To wszystko. Testowaliśmy już różne karmy, jadła Royala, Eukanubę z rybą (wtedy jeszcze nie mieliśmy wyników testów, po których mamy już listę produktów uczulających), Hillsa,a teraz Trovet (kaczka z ziemniakami). Trovet służy jej najlepiej, pod względem, skóry, niestety Shileta tak gdzieś po ok pół roku nudzi się karmą i przestaje ją jeść. Czy znacie jeszcze jakieś karmy, które miałyby w składzie właśnie to ,co ją nie uczula. Karma nie może zawierać zbóż, kukurydzy ani ryżu niestety
  18. Nie wiem, czy moje rady mogą się na cokolwiek przydać (pisałam wcześniej, sama mam strachliwą sunie, która na dodatek w pewnych momentach staje sie agresywna), ale pamietam z początkowych spotkań z behawiorystką (ponad rok temu), że zwracała mi uwagę, żeby robić bardzo krótkie spacery i wychwycić moment strachu, zanim on nastąpi. generalnie chodzi o to, żeby wyjść na 3 minuty, ale żeby te 3 minuty były w miarę wolne od strachu. Krótkie spacery, zanim sunia zdąrzy pomyśleć, że należałoby się zacząc bać. Nie wiem czy u Was jest to możliwe, bo u mnie nigdy nie dało się przewidzieć,czego Shileta właśnie się wystraszy i czy np nagle nie będzie huku petard.Ale pamiętam,że staraliśmy się tak robić, czyli szybkie radosne wyjście, załatwienie potrzeb i radosny powrót do domu. Pies wyrabia sobie wtedy dobre skojarzenia z wychodzeniem i z czasem pewnie ogólnie ze spacerami. Jeśli przypomni mi się coś jeszcze, to postaram się podzielić wiedzą, mam nadzieję, że komuś się przyda.
  19. [quote name='Korenia']My życzymy Wam wesołych świąt! :) I oby nowy rok był jeszcze lepszy niż ten :)! Ps. Moja np. toleruje suczki, a psów nie... ;)[/QUOTE] Dziękujemy, wzajemnie, życzymy wszystkiego najlepszego i Wesołych Świąt Z dodatków Shileta została zaatakowana przez 2 suczki, ma paskudną ranę na łapie, której na początku w ogóle nie zauważyłam, dzisiaj całą noc to lizała, więc po pracy znowu do weterynarza.... No ale może w Nowym Roku będzie lepiej:)
  20. Wczoraj mieliśmy ostatnią wizytę naszej behawiorystki. Ostatnią, bo uznała,że nic więcej z naszą Shietką zrobić się już nie da. Ona trochę żyje w swoim świecie, nie wiadomo dlaczego czasami szczeka na wszystko,nawet w pustym garażu. zdarzają się jej lepsze i gorsze dni, ostatnio na spaceki chodzi w miarę chętnie, za to zwiększyła się jej szczekliwość. Obszczekuje wszystko i wszystkich, ludzi, dzieci na sankach, samochody o psach już nawet nie wspomnę.Miota się na smyczy, ludzie się nas boją. No ale jakoś musimy z tym żyć. Po nowym roku zbadam jej jeszcze wzrok, bo te jej lęki nasilają się w ciemnościach i poziom hormonów, bo już wcześniej weterynarz mi sugerował, ze jej agresja wobec suczek i znaczenie terenu(Shileta obsikuje murtki i drzewa-widok komiczny) może być spowodowana sterylizacją, a właściwie przeprowadzeniem jej w złym momencie. Nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić, żeby i jej i nam żyło się lepiej.
  21. Moja deklarację ze Skita proszę również przekazać temu biedaczkowi. Mam nadzieję, że i do niego uśmiechnie się szczęście:)
  22. U mojej Shilety do strachu doszło wycie i szczekanie na wszystko co się rusza, a w szczególności na suczki. Niestety każdy pies, osoba w kapturze, czy dziecko na sankach wywołuje u niej atak wycia i szczekania. Takie zachowanie nasila się, staramy się jakoś sobie z tym radzić ,ale ostatnio zauważyłam,że przegrywamy. Shileta będzie musiała chodzić w kagańcu (o spuszczeniu ze smyczy w miejscu uczęszczanym przez ludzi od dawna nie ma mowy), bo wywołuje strach wśród ludzi. Ktoś nas mija i widzi miotającego się psa na smyczy, szczekającego i piszczącego jakby go obdzierano ze skóry, a ja nawet nie próbuje tłumaczyć,ze ona to robi ze strachu. Nie wiem co gorsze, to że ona czasami nie chce nigdzie wyjść i nasz pobyt na dworze trwa 5 min,czy to ,że idzie ale "wrzeszczy"na wszystko i wszystkich. Nasz behawiorysta powiedział,ze raczej nie ma na to rady, żadne przekierowanie wtedy nie działa, smaczki zabawki ja, możemy nie istnieć. Ważny jest tylko potencjalny wróg i to że krzykiem należy go odstraszyć. Jeśli macie namiary na jakieś internetowe porady szkoleniowców, to byłabym bardzo wdzięczna.
  23. Nie bardzo rozumiem, jak można oddać psa z powodu biegunki, no ale chyba nie ma co tego rozważać, tylko dalej trzymać kciuki, by normalny, poważny dom wypatrzył Skita i zakochał się w nim na dobre i na złe:)
  24. [quote name='Delph']Dziękuję za informację. Wprowadzę Afobam, gdy zaczną strzelać, pewnie w przyszłym tygodniu. Chcę sprawdzić przed Sylwestrem jak sunia na niego reaguje, żeby w razie czego zmienić lek. Jutro przyjeżdża znajoma, żeby wyprowadzić sunię na spacer. Chcę zobaczyć, jak będzie się zachowywać z inną osobą. Czy będzie lepiej, czy gorzej, a może tak samo. To da mi obraz sytuacji, bo może jednak my z przyzwyczajenia generujemy stresującą atmosferę. Poza tym chcę też przeprowadzić taki eksperyment na neutralnym terenie z ludźmi przyzwyczajonymi do psów po przejściach. Jeśli sunia wyjdzie z obcymi, to chyba dobry znak, bo nasza Shileta nie wyjdzie z domu z nikim oprócz mnie i mojego męża.Nic nie pomaga, nie wyjdzie nawet z klatki schodowej. Jedynym sposobem jest zostawienie jej u rodziców i wtedy, gdy nas nie ma w domu, to ewentualnie wyjdzie i zrobi siku. Kupy może nie robić i 3 dni, nadrabia potem z nami niestety:).
  25. Niestety nie zawsze da się " nie wrócić". Moja Shileta, mimo, że jest u nas już 15 miesięcy czasami potrafi się tak czegoś wystraszyć, że ciągnięcie, zmiana kierunku czy smaki nie pomagają. Faktycznie dzieje się to rzadziej, ale nasza behawiorystka twierdzi, że Shileta zawsze będzie już "psem specjalnej troski" i musimy ją kochać taką, jaką jest-co też czynimy:)
×
×
  • Create New...