-
Posts
8461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iwna5702
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak to bywa w wiekszości przypadków decyduje los ..., któremu jednak trzeba pomagać :) -
Ostatnio, nie zawsze udaje mi się dostać do komputerka - przepraszam za przerwe - w pierwszym poście wpisałam deklaracje - [B]na DOBRY POCZĄTEK[/B]. Czy udało Ci sie Sambo być w tygodniu u Bursztynka? Miałam na oku wolny domek - z uszkodzonymi drzwiczkami - pewnie mozna je naprawić - czy udało Ci sie z kimś o tym prozmawiać - a moze Bursztynek musi na razie pzostać w szpitalu?
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To byloby swietnie bo ja musialabym na nowo sie przekopywac .:) -
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Prawde moówiąc nie wiem, czy to konkretnie - ale może spróbować i z Cezarkiem i z Bursztynkiem? -
[quote name='egradska']kto moze dac mi zgodę na zamieszczenie fotki Bursztyna w kalendarzyku?[/QUOTE] Przepraszam ze na watku Bursztynka ale chcialabym rozniez zareklamowac mojego ONka z tego samego miejsca co Bursztynek. Zapraszam na watek Cezarka [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234210-Cezar-ONek-skazany-na-dozywocie-moze-jednak-znajdzie-dom-na-starość[/URL]
-
Bardzo fajny, cieply, przyjacielski - za dlugo siedzial w bocznych boksach schroniska. Niedawno - dzieki remontowi tychze boksow jeden z malych pieskow, ktory tak jak Bursztyn siedzial w tym malo uczeszczanym miejscu od 2005 roku, poszedl do domu - bo przez przypadek przeniesiono go do malych kliperkow pod Biuro Adopcji
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A może Cezarka umieścic na formu owczarków? -
Rozmawialam z Agnieszka o Taruni. Agnieszka jest ostatnio bardzo zajeta nawet nie ma kiedy odp. na maile - czyta je oczywiscie, dzis mi potwierdzila ale na razie nie ma jak odpowiedziec. Otóz okazuje sie, ze Tara faktycznie jest taka troche niedotykalska, w podrózy byla troche oszołomiona było inaczej - a teraz na swoim uznala widocznie, ze musi okreslic swoje granice :)
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro wyczekiwany spacer - zeby tylko nie lało :) -
[quote name='Beat2010']nie pojawia się założycielka wątku,a ja nie wiem jakie ma zamiary[/QUOTE] Wątek założyłam na prośbę Sambo - zamiary są zawsze takie same - zeby piesio znalazł dom . Jesli chodzi o deklaracje - to oczywiscie można zawsze o nie prosić i próbować czegoś szukać dla Bursztynka - ale chyba wszystkie wiemy jak cięzko jest teraz cos zebrac. Mamy w hoteliku 1 psa i raz sie udaje zebrac calosc pieniązkow raz nie - jest splacany takze jego dług lecnicowy -a pieniązków ciągle brakuje - taka jest smutna rzeczywistość
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cezarek pozdrawia ze spaceru :) -
Kasiu czytam namietnie wszystko co piszesz i cieszę się oraz składam ręce do Boga, że zesłał nam Ciebie. Dostałam wiadomość od wolontariuszki Igi, ze może podesłac troszkę kaski na leki. Napisz proszę ile kosztowałby ten Cetyl - to Magda coś wpłaci - a może nawet całość zalęzy jak drogi jest ten lek? :) A propos' gonienia kota przez Ige - widze, ze moim się upiekło, mam w domu 2 sztuki - ale widocznie Igunia byla tak skolowana tym noclegiem u mnie, ze nie miała zdrowia użerać się jeszcze z moimi kotami. Amonek to chyba faktycznie starcze ADHD - nowosc w medycynie zwierzecej :) Tarcia dzielna, broni swego - trzyma się babuleńko :)
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekujemy i podnosze watek rowniez -
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bylam wczoraj na spacerze z moim ONkiem - dreptal zadowolony od czasu do czasu przystawalismy bo prawie na kazdym spacerze czeszę Cezara, a on ze spokojem przyjmuje zabieg. Dzieki temu jego siersc wyglada coraz lepiej, a pewnie tez dziala to dobrze na jego samopoczucie. Pogoda na razie nam sprzyja, jest cieplo - ale mimo to w przyszla sobote Cezarek dostanie doladowanie slomy do swojej budy.:) -
Bursztynek wczoraj miał przyjąc ostatnią dawkę antybiotyku i dzis ze szpitala wraca na wybieg. Dobrze, ze jest w miare cieplo. Ktos od nas bedzie u niego dpiero we srode jesli sie nie zmienia plany. Mamy pomysl przeniesienia go z boksu , z betonowa podloga - do drewnianego domku . Trzeba miec tylko nadzieje, ze opiekunowie nie zamienia nam psa, ktorego wlozylysmy do tego domku same, bo akurat jego mieszkaniec poszedl do adopcji. Psa do domku zabralysmy z innego boksu i z inneg rejonu . Przenosiny zorganizowalysmy same i nie zawsze jest to mile widziane przez opiekunow rejonow, zamiane robilysmy pod koniec dnia i nie bardzo bylo z kim to uzgodnic. Jak wyjdzie Bursztynek to wsadzimy go do domku - a pieska, ktory na razie rezerwuje miejsce zabierzemy do suni do boksu w ktorym do tej pory Bursztyn siedzial. Troche skomplikowane :) Ale o dobre miejsce dla psa w schronisku tez trzeba walczyc.
-
Tyle sie wydarzylo - a ja zajeta innymi watkami :( Przesle deklarowana wplate. Malwinka jest taka sliczna
-
Wczoraj bylam na troche w schronisku - chcialam min zasiegnac jezyka w sprawie Iguni - ale to jest jakas kwadratura kola. Lekarz siedzi w gabinecie i zalatwia tylko sprawy adopcyjne - wiec wczoraj poniewaz tych adopcji bylo troche nie moglam sie znowu przedostac do gabinetu. Pan z biura adpcji chcial mi nawet pomoc i "wszedl" po prostu do komputera do karty Igi z tym, ze niwiele z tego wyczytal, z wpisow lekarza nie wynikalo, zeby miala leczone jakiekolwiek zlamania,. miala tylko zewnetrzny uraz, rozcieta skore i nic wiecej .
-
APSO - ten wpływ zostal umieszczony w pierwszym poscie - jest wpisany do pazdziernika. Jak przyszedl pomyślałam ze nie zmieniony jest tytul a chodzi juz o watek Amanta. W tej chwili jest sytuacja taka ze Amant ma deklaracje i na niego sa wplaty i rozliczenia. Tara ma sponsora spoza watku a Igunia jest na "garnuszku" Kasi natomiast przez osobe spoza watku oplacane sa jej leki i wizyty lekarskie oraz badania. Generalnie koncepcja moja jest taka - ze na razie zmierzamy do wyjścia z długu lecznicowego Amanta zostalo szcześliwie juz "tylko" 278 zl - a potem jak wyjdziemy na prosta, zobaczymy czy i jakie beda nadwyzki z deklaracji amantowych - te ew. nadyzki zasila Igunie i Tare. Czyli Asiu prosba - jesli mozesz utrzymaj prosze na razie deklaracje na Amanta - a pozniej zobaczymy jak bedzie z wplywami i jak sie je da podzielic :)
-
Bylam wczoraj i jade dzis - jednak cos bylo nie tak z wpisem o przenosinach. Bursztyn jest w szpitalu - co moze i lepiej ze wzgledu na bezposrednia opieke lekarska - niestety do szpitala nie maja wstepu wolontariusze, po bezowocnych poszukiwaniach w geriatrii - bo taki byl wpis do ksiazki przenosin - ustawilam sie pod szpitalem, bo w koncu gdzies pies musial sie znalezc. Trafil sie pan dyrektor, ktory szedl na obchod do szpitala - ja oczywiscie nie moglam z nim wejsc. Poszedl do lekarza i Bursztyn sie znalazl - ale nadal wiedza malo konkretna, moze dzis wreszczie dowiem sie wiej, jaka przyczyna chroroby i czy wstaje. Na razie podobno jest poprawa, dostaje antybiotyk oraz p/bolowe i p/zapalne,
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
iwna5702 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekuję że zajrzałaś na wątek - na razie jestem tak uwikłana w "psie sprawy", ze sama nie mam pomysłu - ale moje dotychczasowe (choc newielkie) doświadczenie pokazuje, że czasami sprawy rozwiauja sie same - przybywa nieoczekiwana pomoc :) - jest róznie. Najważniejsze, zeby psiak był jakos wyrózniony - ma swój wątek trzeba liczyć, że coś on przynieisie. Masz rację mnie czasem ten ogrom nieszczęść zwierząt też przytłacza - wczoraj byłam na Geriatrii szukać psa - nie znalazłam bo jednak jest w szpitalu. Te biedne psiny pokotem lezą lub kreca sie bez celu. maja nawet dość ciepło, w miare czysto na ile sie da, jest jedzenie sa leczone - ale nie ma przy kazdym z nich jego wlasnego pana, ktory by pocieszyl i przytulil. Taki widok jest po prostu nie do zniesienia i tego chce oszczedzic chociaz Cezarkowi.