Jump to content
Dogomania

jostel5

Members
  • Posts

    7007
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jostel5

  1. Aaaaaaaaaaaaaa,jaki on słodki!:) A kiedy się tak układa na kanapie-ja też chciałabym boksia! :) Ja nie wiem,ale Barneya już chyba nie trzeba ogłaszać....;)
  2. [quote name='Dogo07']Jostel5, może nie podawaj publicznie ulicy.[/QUOTE] Masz,oczywiście,rację .Już edytuję...Dzięki za czujność.:)
  3. [quote name='magenka1']Nes nie strasz, chyba cioteczki wiedzą gdzie jest Stefanka?[/QUOTE] Wiedzą,wiedzą...była wizyta przedadopcyjna,będzie poadopcyjna ,Pani Stefanka ma dwoje dzieci -dużą córcię i małego syneczka,męża,weekendowego gościa ,czyli boksia ze schronu (swojej mamy) ,bardzo do rodziny przywiązanego ,kociczkę (a może kocurka?:)) i mieszka przy ul.R.......Kontaktuje się ze mną ,radzi,co zrobić ,by Stefanek dobrze się w domku poczuł...To bardzo psiolubna Pani! :) Będą zdjęcia Stefanka z nowego domku!
  4. To naprawdę jest ten sam psiak,chociaż okropnie trudno w to uwierzyć!:) Dla mnie odkryciem jest to,że Pudi ma uszy! :)
  5. Przeczytałam bardzo szybko dzisiejsze posty,bom ciekawa,jak Mały,ale już muszę wracać do pracy! Elmirko,oczywiście TAK-zawieź go na wszystkie badania,które uważasz,że są konieczne.Pieniądze się znajdą,na rzęsach stanę i kozaczka zatańczę,żeby tak było! Jeśli widzisz,że coś trzeba ,po prostu to zrób,przecież najlepiej teraz wiesz,co jest Fifemu potrzebne ,bo codziennie go obserwujesz. Kreon i Amylazę trzeba oddać potrzebującym psiakom,deklaracje uzupełnię,kiedy skończę pracę.Niestety-późno! Kinga-przelejesz Elmirze za weta i leki?
  6. Jako prawny opiekun psa mam wszelkie informacje od Elmiry o Fifim na bieżąco.Osoby,które są na wątku od czasu ,kiedy został on założony-również.Darczyńcy-chyba też się nie skarżą...Ty natomiast jesteś u Fifiego zaledwie od soboty lub niedzieli (dzisiaj jest poniedziałek),nigdy wcześniej tu nie zaglądałaś ,nie pomagasz Fifkowi i nigdy nie pomagałaś ...Poza tym -jak zdążyłam się zorientować-na pewno nie o Fifiego się troszczysz.I tyle.
  7. Piszmy o Fifku,proszę! Pies nie jest chory,to staruszek -ślepaczek!
  8. Bałam się trochę o ten dzisiejszy dzień,ale... który się pochorował ? ;) Wiktor? :) [B]Zajrzyjcie do Fifka[/B] !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
  9. Miałeś! Za leki Elmira zapłaciła coś około...16 zł! Psiak będzie jadł tę karmę,co dotychczas+ ryż,mięso z indyka,witaminy.Tyle. Krwiak na oczku jest wynikiem urazu.
  10. Elmira wraca z Fifim od weta. Pies nie ma nowotworu ,nie ma chorej trzustki,,kreon i amylaza są mu niepotrzebne,jedyna rzecz,która mu dolega to starość.Biegunki wynikały wyłącznie z powodu zmiany diety. Tak więc bialski wet,p.Iwanicki,właściwie go zdiagnozował. Elmira wstawi wynik USG i rozpoznanie.
  11. Będą.Syla napisała,że nie będzie wchodzić na wątek Fifka,dlatego do niej będę wysyłała te wiadomości na pw. Ponownie proszę-CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM! :)
  12. Miałam zapchaną skrzynkę,dlatego nie odbierałam Twoich pw,przepraszam. W sprawie deklaracji na Fifka,postąp tak,jak nakazuje Ci sumienie.Wasze pieniądze mają służyć tylko jednemu celowi-pomocy biednemu,choremu psu.Jeśli deklaracji nie wycofasz,będę bardzo zadowolona,jeśli wycofasz-przejmę ją na siebie. Jeśli zaś chodzi o wiadomości o stanie zdrowia psiaka,mogę oczywiście przekazywać Ci je na pw.
  13. Przyszłam tu odpocząć.:) Na wątku Fifka (staruszek jest już u Elmiry! :)) krwawa jatka,cholera jasna! Nie wiem,czy ja się kiedykolwiek zdecyduję oddać psa do jakiegoś hoteliku.Traumę przeżywam!
  14. No ,właśnie...jak to właściwe jest? Jeżeli pies przyjeżdża do dt czy hoteliku z daleka-rzeczywiście ci,którzy go w to miejsce oddali, mają obowiązek organizować transport i weta? A jeśli nie zorganizują (z różnych powodów) ,to wówczas opiekun w hoteliku NIE POMOŻE takiemu psu,chociaż widzi,że zwierzę się męczy? Chciałabym ,by ktoś podesłał mi link,który hotelik wyszczególnia inne opłaty niż ta proponowana za pobyt psa. Bo znalazłam-owszem -różnice w cenie za hotelikowanie psa,który wymaga tresera,bardzo często pojawia się też informacja,że opłata za małego psa wynosi tyle,a za dużego-odpowiednio więcej ,że może być hotelik z karmą własną ,że za leczenie płaci się oddzielnie ... O innych opłatach informacji nie znalazłam nigdzie ... Ja jestem prawnym opiekunem Fifka-dlaczego mam chcieć pozostać anonimowa? Nie rozumiem.
  15. Na pewno można,ale trochę później,bo to Elmira umawiała Fifka na tę wizytę.Z tego ,co się orientuję,jest to specjalista onkologii zwierzęcej-z pełną diagnostyką. Decyzja ta została podjęta po to,by oszczędzić Fifkowi stresu związanego z pobytem w klinice (i obniżyć koszty związane z hotelowaniem tam psa).Wet dysponuje taką samą aparaturą i jest onkologiem klinicznym.Jeśli zadecyduje,że pies powinnien trafić do szpitala,na pewno tak się stanie. Mieszkam stosunkowo daleko od Warszawy,nie znam tamtejszych lekarzy,a nazwisko weterynarza wyleciało mi z głowy.To jest podobno drogi ,ale znakomity fachowiec.
  16. W tej chwili najważniejszy jest Fifi.Nikogo nie kamieniuję,nikogo-jak sądzę-swoimi postami nie obrażam.Podaję jedynie suche fakty i nie rozumiem,dlaczego wywołuje to kolejną lawinę emocji.WSZYSTKO jest na wątku-do sprawdzenia w każdej chwili,jeśli ktoś zechce zadać sobie tyle trudu.
  17. [quote name='herak']Proszę uświadomcie mnie bo nie rozumiem Skoro Renata: Apeluje o pomoc -nazywacie to ,,nieradzi sobie z chorym psem,, Renata prosi o pampersy-ktoś ignoruje prośbę, ma zalane mieszkanie Renata prosi o zawiezienie psa do kliniki ponieważ ma niesprawny samochód - ktoś zarzuca jej iż jest nieprzygotowana do prowadzenia hotelu Proszę znajcie hotel za 300 zł ,który przyjmie psa chorego, który będzie mieszkał w domu z niewidomymi psiakami które będą paplać się w odchodach. Postaram się odpowiedzieć rzeczowo: Po pierwsze-kiedy Renata pisała o problemach z psem-wszyscy próbowali podsuwać jej jakieś konkretne pomysły działania.Niektórzy telefonowali wręcz do swoich wetów z prośbą o poradę. Ty również oferowałaś pomoc-pieniądze na pieluchy. Po drugie-Renata nie mieszka na pustyni.Ma też obok siebie 5 innych osób,które-jak wynika z informacji zawartych w wątku o hoteliku Renaty-są zaangażowane w opiekę nad psami.O pieluchach i podkładach ,owszem,rozmawiała i ze mną i z Elmirą.Elmira miała jej pieluchy dowieźć,na co Renata się zgodziła.Poza tym pieniądze za pieluchy zostałyby Renacie przesłane,gdyby zechciała je kupić w pierwszym lepszym sklepie. Po trzecie-konieczność zawiezienia Fifka do kliniki w Warszawie została zgłoszona przez Renatę w piątek,11 czerwca.Dzisiaj jest 13 czerwca -niedziela,jutro-pies NA PEWNO BĘDZIE U DOBREGO WETA. Uważam,że ocena zdrowia psa i decyzja,czy należy szukać już pomocy u weta należy do osoby,która się psem opiekuje na co dzień.Kiedy Renata zgłosiła potrzebę wykonania analiz,zostało to zrobione,a pieniądze wysłane.W piątek napisała o konieczności zawiezienia psa do Warszawy,wcześniej nie zgłaszała takiej potrzeby,napisała też,że ufa swojej wetce. Herak,jestem obiektywna i staram się nie poddawać emocjom.Ciebie proszę o to samo.Czy masz może psa w hoteliku Renaty?
  18. O tym nie wiedziałam-przepraszam! Na wątkach dt lub hotelików,na które wchodziłam szukając dla Fifka miejsca , nigdzie nie zauważyłam takich cenników.
  19. Gonia66-Ależ nikt tak nie uważa! Przeczytaj mój poprzedni post.Poza tym wydaje mi się ,że zakładając hotelik,trzeba uwzględnić różne komplikacje związane z psem...I nie powinno tak być,że-jeśli te komplikacje się pojawiają-pies musi po miesiącu pobytu hotelik opuścić. Renata i my wszyscy tutaj wiemy,że to niezwykle rzadka sytuacja,kiedy stary pies jest zdrowy!
  20. [quote name='baster i lusi']Znalazłam na wątku. Zgadza się.Po dwóch tygodniach Fifi dostał swoją karmę,dlatego Renata obniżyła opłatę za hotelikowanie. Za leczenie Fifka miały być opłaty dodatkowe.Renata otrzymała pieniądze za badanie i Amylazę. W przyszłości warto rozważyć kwestię podpisywania umów z hotelikiem,do którego trafia pies. Może się mylę (mam za małe doświadczenie),ale uważam,że jeśli psiak trafia pod czyjąś opiekę,to ten ktoś powinien mu też zapewnić opiekę weta ,ponieważ najlepiej wie,czy pies już tej opieki wymaga.Oczywiście za leczenie +diagnostykę -opłata dodatkowa. Wydaje mi się również,że jeśli decydujemy się na otworzenie hoteliku,musimy zadbać o t.zw.zaplecze,czyli musimy mieć czym zawieźć chorego psa do weta,stworzyć mu godziwe warunki bytowania, a poza tym pamiętać,że trzeba go będzie w czasie choroby pielęgnować ... Prowadzenie hoteliku dla kilku psów to praca-czasem bardzo ciężka.Niektóre psy wymagają specjalnej opieki (staruszki lub psy o trudnym charakterze) i raczej nie jest tak,że pracę tę wykonuje jedna osoba,bo nawet przy zaledwie kilku psach sobie nie poradzi.Bardzo dobrze się składa,gdy hotelikowany pies w żaden sposób nie stwarza problemów,jednak zawsze trzeba przyjąć,że problemy mogą się pojawić.Tak myślę. Poza tym,gdy psiak trafia do płatnego dt lub hoteliku,osoba oddająca tam psa ma prawo oczekiwać,że za w/w opłatę pies będzie objęty właściwą opieką.Nie wydaje mi się,by w związku z tym trzeba było uwzględniać jakieś inne,dodatkowe opłaty,np.za transport psa do weta,środki czystości ,dodatkowy czas poświęcony psu na jego pielęgnację, ponieważ-jeśli miałoby to pójść tym tropem,dojdzie do absurdów. Ktoś w końcu mógłby zażądać dodatkowych opłat za np.więcej zużytej wody,elektryczności,zepsutego samochodu,którym wozi się psy,lodówki,w której przechowuje się karmę itd.
  21. Stefan jest już w swoim krakowskim domu :)! Podróż zniósł bardzo dzielnie,ale miał problem z rozstaniem się z Elmirką-widać gonitwa po ulicach bardzo go do niej zbliżyła...;) W drodze powrotnej Elmirka i jej TZ wstąpią po Fifiego. [U]Elmira ostatnio wydała dużo pieniędzy na te różne rozjazdy z naszymi psiakami (Fifek,Stefan) -zastanówmy się,czy możemy jej jakoś pomóc...? Ja za transport Stefka deklaruję 50 zł (pani Stefanka też wrzuciła pieniążek-20 zł),dołożycie się odrobinkę ?[/U] [B]Lika1771[/B]- w tej chwili mamy w schronie trzy malizny ,ale żadna z nich nie przypomina piesia,którego miałaby być sobowtórem...Szkoda....!
  22. [quote name='iwop']Przepraszam, ale oprócz mnie nikt pieniędzy nie zadeklarował, więc co z tego, że są wolne miejsca?[/QUOTE] Ja też zadeklarowłam.
  23. Z finansami Fifka jest dokładnie tak jak napisałam.Pieniądze odesłane czy dosyłane też się w tym mieszczą,bo przecież zamęt z nimi zrobił się -wczoraj? Gdyby nie to-nic nie byłoby odsyłane przecież,a przelew Kingi poszedł wcześniej. Owszem rozmawiałam z Renatą,przede wszystkim o transporcie Fifka do W-wy i możliwościach zdobycia na niego kolejnych deklaracji(Renata sugerowała zmianę tytułu wątku).Pytanie o dalszy hotelik dla niego zadałam na wątku.Nie potrafię powiedzieć,czy Renata w tej rozmowie obiecywała pozostawienie Fifiego,nie sądzę.Byłam bardzo zdenerwowana całą sytuacją,tymi zdjęciami Moruska i sformułowaniem,że Renata może zatrzymać Fifka tylko do końca czerwca.Zastanawiałam się wtedy głównie nad tym,co z nim będzie dalej.
  24. Jeszcze trochę cierpliwości... 9 czerwca-Baster i Lusi prosi,by zapytać wetkę o dawkowanie kreonu.Majku dodaje- "no właśnie,bo go wykończymy" ,a koleżanka Baster (nie chcę przekręcić nicku)- "Nie kombinujcie same! Tylko u weta!" 10 czerwca-Renata pisze,że Fifi dał w nocy "taki koncert,że ona ledwo żyje-Fifi ma ostrą biegunkę. Baster i Lusi dzwoni do swojej wetki w sprawie podawania psu kreonu. Renata pisze,że też zadzwoni do wetki,która robiła Fifiemu badania,a kreon podaje psu według zaleceń na ulotce. 11 czerwca -Renata skarży się na swój stan zdrowia,pisze,że od fifkowego smrodu kaszle i się dusi.Szkoda jej Fifka,ale pies może u niej zostać tylko do końca czerwca,bo nie może już się nim zajmować.Proponuje,by ktoś wziął Fifka na wakacje i gruntownie go w jakiejś klinice przebadał,a dobry wet powinien mu ustawić leki i rodzaj karmy. Danka stwierdza ,że dość już eksperymentów na psie,pyta Renatę o dobrego weterynarza,laboratorium,diagnostykę i czy ona sobie z tym poradzi.Renata pisze,że Fifka trzeba zawieźć do Warszawy-55 km w jedną stronę,trzeba załatwić transport,bo ona nie ma samochodu i jak najszybciej Fifka zdiagnozować. Na wizytę w poniedziałek (14 czerwca)w lecznicy SGGW umawia Fifka p.Małgorzata G.,o czym informuję na wątku.Na temat ew.wyjazdu Fifka do W-wy są różne opinie,Renata chce by pojechał.Majku pyta,czy będzie u Renaty dla Fifka miejsce PO pobycie w klinice. W tym samym czasie Luka pisze,że była niedawno u Renaty i uważa m.in. że Renata "opiekuje się tymi wszystkimi biedakami kosztem własnego zdrowia". 13 czerwca Renata każe nam zdecydować ,co zrobić z Fifim po 30 czerwca,wystawia rachunek za papier toaletowy,pieluchy itp. Krótki czas wcześniej w czasie rozmowy telefonicznej z Elmirą mówi jej ,że nie poniosła kosztów na Fifka,a podkłady są jej teraz niepotrzebne,bo Fifi śpi na płytkach. No i pojawiają się zdjęcia Moruska z wylizaną przez Fifka pupą-Fifek jest zatem uciążliwy również dla zwierzaków... Tyle mniej więcej... Podsumowując,uważam,że na wątku Fifiego nie było tylko hopania,bo wszyscy starali się Renacie pomóc jak mogli i szukali rozwiązań.Nie będę oceniać roli Renaty w leczeniu Fifka,nie będę teraz rozważać,na czym powinna polegać rola osoby ,która na co dzień obserwuje psa i najlepiej wie,jak mu pomóc...Nie będę! Zrobię jednak małe podsumowanie: Fifi był u Renaty od 12 maja do no,niech bedzie dzisiaj,czyli do 12 czerwca.Pieniądze,które poszły przez miesiąc na naszego staruszka to: 300 zł-od Ketuni 120 zł-za badania i enzym 100 zł za środki czystości - Razem: 520 zł+ te nieszczęsne 200 zł,czyli 720 zł + karma 219 zł,którą Fifi je od dwóch tygodni.Razem-939 zł. Mało to czy dużo jak na utrzymanie 7,2 kg psiaka? Nawet przez dwa miesiące? Owszem- schorowanego,ślepego,srulącego...Ale w końcu kto zna zdrowego 15-letniego psa ze schronu? W końcu ideą Renaty jest pomaganie takim nieszczęśnikom... Aha -teraz trzeba by jeszcze znaleźć gdzieś 200 zł na transport ,no i badania w klinice... 30 czerwca trzeba by było Fifka zabrać,bo pewnie,że nie wylądowałby na ulicy...Ani ja ani Elmira nie dopuściłybyśmy do tego. Od dwóch tygodni Renata pisze,że jej ciężko z Fifim,od dwóch tygodni żyjemy w stresie,co będzie z psem... Dziwicie się,że Elmira chce go zabrać? Złorzeczycie na nią? Przeanalizujcie wątek.Tak bez emocji. Elmira już umówiła Fifcia do świetnego weta -onkologa.Zawiezie go tam zaraz na początku tygodnia.Jak ją znam-nie weźmie grosza za transport,pieniądze za ew.tymczas u niej też przeznacza na leczenie psiaka.Rozumie sytuację -Fifi nie ma czasu! Głupia jest jakaś?Nie! Ona tak pomaga starym,schorowanym psom...Też pomaga. I jeszcze jedno.Elmira i jej mąż pracują poza domem,mają 3 psy ze schronu (dali im ds) ,małe jeszcze dziecko.Teraz zabierają Fifka.Bo co -igła? znowu schron? Renata ( z całym dla niej szacunkiem! ) nie jest sama w opiece nad tymi wszystkimi staruszkami-ma przecież Rodzinę,która na pewno pomaga. Tamte psiaki ( 9? 10?) nie są tak problematyczne jak Fifi,to fakt,ale po nich również chyba trzeba zmywać podłogi.Poza tym żaden z nich nie jest na bezpłatnym tymczasie...
×
×
  • Create New...