Brezyl
Members-
Posts
1621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Brezyl
-
Proszę bardzo. Wiesz, jak ktoś trochę siedzi w temacie, to z reguły ma konto na dogo. I po przejrzeniu paru postów można sobie wyrobić opinię na jego temat. Czasami trafiają się jednak tacy pseudomarketingowcy, hurtownicy karmy, właściciele sklepików internetowych, itp. którzy wchodzą w psi biznes, bez jakiejś większej wiedzy i naprawdę rozszyfrowanie takich ludzi nie zajmuje "tubylcom" dużo czasu. Co innego Ty, niedużo postów, ale wyważone, ciężki pies wymagający specyficznego podejścia (nie mówię o Twoim, ale ogólnie o rasie, która powinna jednak iść tylko do domów rozumiejących jej specyfikę i potrafiących ją zsocjalizować). Wiesz Gałuszko nie jest zły, biorąc pod uwagę średnią szkółek w Polsce, to jest ponad średnią, ale nie jest jakimś wybitnym szkoleniowcem. Ale branie się za robienie psów z prawdziwymi problemami, urządzanie kursów dla laików, którzy maja sobie z takimi psami radzić to jednak trochę przesada. A już patrzenie na jego filmiki, w których pokazuje pracę z psami "agresywnymi" , to naprawdę dla ludzi, trochę obeznanych z tematem taki mały kabaret. A wątek niech wisi. Dopóki wisi, są szanse, ze następnego desantu z Psiej Łapki nie będzie.
-
Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Założycielka wątku zwróciła się do dogomaniaków, że niby nie wie czy zdecydować się na kurs WE. Później okazało się, że całe jej środowisko, któremu ufa, jest fanami WŁ. I nagle pojawiło sie kilka nowych na dogo osób z peanami na część Gałuszki. Nie wiem, czyżby szkoły WŁ miały problem z naborem nowych naiwnych ? To całkiem przeciętne szkółki, dla normalnych psów i ich właścicieli, którzy nie mają jakis większych aspiracji, np: sportowych na poziomie OBI 1,2. Bo to już dla ich absolwentów za wysokie progi. Podobnie praca z psami problemowymi chyba jednak trochę tę firmę przerasta. Dla mnie post założycielki to taki pseudo marketing. Zresztą napisała 4 posty, ściągneła parę osób, które napisały na dogo jeszcze mniej postów niż ona sama i zniknęła razem z towarzystwem wzajemnej adoracji Wesołej Łapki.
-
Miałaś duże szczęście, że weci szukali przyczyn mogacych wywołać ataki, ale z Twoich postów wynika, że rzeczywiście to idiopatyczna. Jeśli ataki ma tak lekkie, że nie traci przytomności, to nawet nie podawałabym leków, dopiero jak zaczną się nasilać. Jak pies rasowy szukaj po rodowodzie i rodzeństwie, jak znajdziesz przypadki padaczki - to na 90% możesz mieć pewność, że to idiopatyczna. Przyczyną może być też przeżyta w szczenięctwie, np: nosówka, ale jak masz psa od szczeniaka, to wiesz jakie choroby przechodził, czy nie był nigdy podtruty, choć problemy z wątrobą, to i na wynikach by wyszły. Ogólnie czasami jest tak, że ataki są rzadkie do końca życia, a czasami maja tendencję do pogłębiania się lub częstszego występowania. Bardzo rzadko się zdarza, ze pies w życiu ma 2-3 ataki, a potem nic, z reguły ilość ich stopniowo wzrasta, podobnie jak nerwowość psa, coraz mocniejsze reakcje, np: na dżwięki. U części psów, częstotliwość ataków ma tendencje wzrostowe w okresie cieczek u suk, stąd często weterynarze zaleca kastrację.
-
W schronie wiele rzeczy pies ukryje, w dobrym DT znacznie mniej. Myślę, że tu większy wpływ na "złe" zachowanie psa ma późniejszy właściciel, czasem pies lubiący dzieci, ląduje w DS, a po jakims czasie okzuje się, ze ma fobię do dzieci. To nie psu się zmieniło, tylko dzieci w DS "zmieniły" psa. Naprawdę, poziom wiedzy o psiej psychice w Polsce jest niewielki, za to przekonanie ludzi, że wiedzą o psach wszystko olbrzymie. Ogólnie, zawsze ze schronu brałam psy dorosłe i trudniejsze, których zaufanie trzeba było później zdobywać miesiącami (ale takie wybierałam) i nigdy tego nie żałowałam. Na szkoleniach często zostawiały psy rasowe w tyle i bardzo żałowałam, że nie mogłam zostawić sobie po nich potomstwa. Dlatego przeszłam na rasowce, choć jak dotąd nie trafiłam na ideał, po którym chciałabym zostawić szczenię, a wśród schroniskowców takie były. Inna sprawa, że w tamtych czasach w schroniskach nie lądowały psy z pseudo, bo takiej rzeszy "producentów" psiego nieszczęścia nie było.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Książkowo okres zwiększonej podatności na zmiany i lękliwości to 8-12 tydzień. Duże znaczenie ma rasa, niektóre dojrzewają szybciej, no i czy matka już unika szczeniąt, odgania je od ssania. Czy u hodowcy pozostały inne szczeniaki, czy hodowca jest dobry w socjalizacji szczeniąt. Nie ma jednej odpowiedzi, ale dobrze odchowany szczeniak w wieku 7 tygodni jest jak najbardziej możliwy do przeniesienia do nowego domu.
-
Na lek separacyjny ma wpływ wiele czynników, równie dobrze mogło Ci się trafić odwrotnie. Pierwszy pies nie miałby lęku separacyjnego, drugi miałby. Czy wtedy doszłabyś do wniosku, że lepiej poswiecić psu tylko tydzień, bo wtedy lęk nie wystąpi ? Niektóre rasy mają do niego tendencje, np: wilczaki, czy husky i AM, u innych jest to wrodzona cecha osobnicza, u innych jeszcze wynika, ze złej socjalizacji, czy fatalnej przeszłości. Także nie wszystko jest zależne jedynie od tego co robimy z psem po przywiezieniu go do domu, rzeczywistość i psia psychika jest trochę bardziej skomplikowana .
-
1) Problem w tym, ze są to filmiki WŁ, więc Gałuszka upubliczniając je chyba wiedział co robi. 2) Nie musisz pogrubiać oczywistości, każdy to wie. Być może dla Ciebie jest to odkrycie, ale dla żadnego z waszych oponentów biorących udział w dyskusji nie, 3) Gdybyś była na dogo to wiedziałabyś, ze żadna z nas krytykujących WŁ nie udziela idiotycznych porad na dogo, tylko raczej stara się skierować osobę z rzeczywistymi problemami do w miarę blisko znajdującego się specjalisty, dodatkowo dając jakiś wybór. P.S. Nie znam osobiście ani Berek, ani egradski i w przeciwieństwie do Was, nie musiałam zwoływać pospolitego ruszenia. Ponieważ także mam problem agresji z moim psem i to nie wydumany, to czasem nawet mnie nachodzi chęć podesłać takiego delikwenta Gałuszce, ale nie będę ryzykować jego psychiką, tzn. psa. Pies jest naprawdę niebezpieczny, a mimo to startuje z nim w zawodach, jest jednym z najlepszych psów w swej rasie wystawowo i to nie tylko na polskich ringach. Biorę udział w seminariach, ciągle poszerzam swoja wiedzę. Pomagam ludziom z problematycznymi psami, także naprawdę moje życie nie obraca się wokół dogo. Zdaje sobie sprawę, że podstawowe szkolenia, choćby program Lira ma swoje plusy, ale uznawanie Gałuszki za guru i wychwalanie jego zdolności przy pracy z psami rzeczywiście problemowymi jedynie mnie śmieszy. Rozumiem, ze jak na takie szkolenie pojadą osoby, które mają problem z ciągnięciem psa na smyczy, czy oszczekiwaniem rowerzystów to może coś z niego wyniosą, oby tylko to coś stało się początkiem dalszego zdobywania wiedzy, a nie uznaniem metod WŁ za zdobycie Everestu i spoczęciem na laurach.
-
Mnie jednak najbardziej bawi, ze w tym wątku w odróżnieniu od innych, mamy wysyp "nowalijek" osób, które pojawiły się nagle na dogo. Jakiś najazd zwolenników WŁ, ciekawe czy porozumiewają się telepatycznie. Dla mnie wygląda to na zwykłe działanie marketingowe, stosowane na dogo najczęściej przez sklepy internetowe czy dystrybutorów karm. Zawsze się pojawia pytanie "a co sądzicie o karmie X", później wysyp komentarzy zadowolonych klientów, z 2-3 postami na koncie, a po miesiącu okazuje się, że osoba pytająca o karmę, którą niby gdzieś widziała, czy tez dostała jej próbkę, jest jej dystrybutorem. Jak na razie żadna z osób wiarygodnych dla mnie na dogo nie napisała nic pochlebnego o Gałuszce, no może z wyjątkiem jego super zdolności marketingowych, ale akurat te ja znam i doceniam.
-
NIka, no teraz zgłupiałam. Twierdzisz, że Gałuszka ci pomógł, ze nie masz już problemów z psem, a teraz, ze jest agresywny do innych psów. Przeciez na seminariach psy nie latają jak głupie ze sobą, tylko kazdy pracuje z własnym psem, gdzie tu miejsce na gryzienie ? Dlaczego ktos miałby Cię wywalić, jak napiszesz w zgłoszeniu, że jest problem z agresją ? Najwyżej Cie nie przyjmą. A skoro problem sie utrzymuje, to trzeba poszukać rozwiązania - sprawdzałaś czy rodzeństwo ma ten problem, robiłas wyniki na poziom np: hormonów tarczycy ? On nie musiał by się chwalić, bo wyniki zawodów są ogólnodostępne. A tak się składa, że takie wyniki lub filmiki z zawodów są jednak miarodajne. Mnie się jego praca z psem i to na filmach nagrywanych prezeciez przez niego samego, a nie jego wrogów nie podoba. Ja lubię widzieć tą iskrę miedzy przwodnikiem i psem, nawet jak ćwiczenie jest spiep... to jednak to jak wzajemnie na siebie działają pies i przewodnik jest dla mnie bardzo ważne. A tego mi brak. Natomiast pisze bardzo ładnie, pamietam ze przeżyłamlekki szok jak po przeczytaniu jego bloga obejrzałam filmiki, jakby to były dwie rózne osoby.
-
Wiesz, na szczęscie jest dużo szkoleń i seminariów na wyższym poziomie, z osobami, które mają z psami konkretne wyniki i wolę jeździć do nich. Moje psy zawsze były odwoływalne, na smyczy raczej nie ciągną, to z czym ja biedna mam jechać do Gałuszki ? Przygotowanie psa do zerówki w obi czy agi to 2-3 tygodnie pracy, a raczej zabawy z psem. I nie chodzi mi o jakiś wynik, czy stanięcie na pudle, ale na obiektywny obraz współpracy psa z przewodnikiem. Czy to naprawdę coś aż tak nieosiągalnego dla osoby, która niby jest profesjonalistą ?
-
Nie bądz śmieszna, jak można porównywać Iracką z Gałuszką ? To jak porównanie np: prof. uniwersytetu z dorobkiem naukowym w dziedzinie matematyki wyższej z panią "uczycielką" matematyki z I kl. podstawówki. Czyżby cały wątek to podpucha marketingowa, bo brak chętnych na szkolenia ? Skoro wszyscy są zachwyceni Gałuszką (ja jakoś trafiam na osoby, które są nim wręcz zniesmaczone) to po co twoje pytanie do "specjalistów" na dogo ? Wątpię czy ktoś z dogo będący na pewnym poziomie pójdzie na kurs do Gałuszki, więc raczej ciężko tu szukać osób, które były u niego na kursie. A nie pójdą ponieważ mogliby się pochwalić pracą z psem na znacznie wyższym poziomie i to raczej oni mogliby czegoś Gałuszkę nauczyć. Taki super treser, a nie spotkałam go na żadnych zawodach, ani obi, ani agi, nie mówiąc o bardziej skomplikowanych sportach. Tak ciężko przygotować psa, do głupiej zerówki, czy też obawa, że cala prawda wyszłaby na wierzch.
-
Taaa. Marketing macie super dobry. Trochę dziwne, że osoba mająca problemy z psem nie trafiła na dogo, za to jak pojawiła się kwestia oceny kursu Wesołej Łapki, to od razu jest post na dogo. I śmieszno i straszno.
-
No, ale co ma powiedzieć ? Wystarczy sobie obejrzeć jakikolwiek filmik z pracą Gałuszki np: z agresywnym psem i wszystko widać. Problem jest, gdy tego nie widzisz. No i wtedy należy się zastanowić czy taki kurs konkretnie Tobie coś da. Dla mnie to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Coraz więcej jest kursów, które mają dobry marketing, a nawet grono zadowolonych odbiorców, mimo że merytorycznie są do kitu.
-
Nie znalazłeś przypadku typowej agresji ze strachu ? Jak Ci się to udało ? Wniosek jest tylko jeden - zero wiedzy o psach. Oczywiście, bazuję tutaj jedynie na Twoim opisie i dobrze byłoby aby psa zobaczył fachowiec. I nie szukaj jakiegoś behawiorysty, bo wystarczy normalne szkolenie i to typowo pozytywne. Pies nie atakuje obcych w domu, bo czuje się pewnie. Na spacerach już nie. Uwierz mi naprawdę agresywny pies, nie oszczekuje tylko atakuje. Co do sąsiada, jest to już nawykowe i pies sam się już nakręca. Rozumiem, że nie co dzień człowiek ma czas na dwugodzinny spacer, ale nie wyobrażam sobie aby pies wychodził na 15 minutowe spacery. Młody pies potrzebuje nie tylko ruchu, a ma go stanowczo za mało, ale i socjalizacji - korzystanie z komunikacji miejskiej, wizyty w gwarnych miejscach, np: dworzec kolejowy, stopniowe przyzwyczajanie do obecności innych ludzi w pobliżu, zabawę z innymi psami. Z Twojego opisu wyłania się przerażony pies, reagujący na wszystko szczekaniem i skakaniem po ludziach, usiłujący kanalizować w ten sposób swoje lęki, kiedy tak się zachowuje ludzie go omijają z daleka, tyle tylko ze to nakręca spiralę i z każdym miesiącem będzie gorzej. Ja osobiście nie widzę, abyś sobie dał sam radę. Pozostaje profesjonalne szkolenie bądź poproszenie kogoś z dogo mieszkającego blisko o pomoc i wspólne spacery, aby ktoś nauczyć Cię mówiąc brzydko "obsługi własnego psa". No i nie rozumiem dlaczego mając tak mało czasu na psa wybrałeś sobie młodego labka. Zawsze mnie zadziwia, że tacy ludzie nie biorą sobie starego psa, który nie potrzebuje tyle spacerów, uwielbia się wylegiwać w domu, a do szczęścia wystarcza mu micha i głaski, zamiast 4-godzinych wędrówek po lasach i szkoleń w różnych psich sportach.
- 13 replies
-
Mam zamiar zrobić w "Psiej Wachcie". Znam dobrze ludzi, którzy robili COAPE i Silva Lupus. Widziałam pracę trenerów po Psiej Łapce. Jak dła mnie zdecydowanie odpada Gałuszko, to taki polski Cesar Milan w wersji dla ubogich, czyli z własnymi filmikami na YT. COAPE w programie ma takie oczywistości, że można umrzeć z nudów lub ze śmiechu. Silva Lupus może być, aczkolwiek głównie ze względu na to, ze zapraszają fajnych gości: czasami Mrzewińska, czasami Iracka - od nich rzeczywiście można zdobyć ogrom wiedzy. Jesli chodzi o PW poznałam na razie Roksanę Moskę, zjazd z Magdą Urban mamy w styczniu, ale tak naprawdę coś z własnego doświadczenia będę mogła powiedzieć dopiero po zajęciach praktycznych.
- 14 replies
-
- Wesoła Łapka
- szkoła
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Ale musisz przyznać, że różnica między wygraną w Pcimiu Dolnym, a Championem Czarnogóry jednak jest. :jumpie:
-
No i chcesz wejść w rasę, która staje się topową :megagrin: . Niestety moda na daną rasę, zawsze źle się dla rasy kończy. Cóż mogę ci poradzić jedynie to co pisała Berek, bo wtedy nawet jak nie trafisz na super wystawowego psa, to przynajmniej będziesz miała super towarzysza życia. Radzę jak najwięcej jeździć na wystawy, obserwować, robić notatki, porównywać psy z poszczególnych hodowli, wybrać się na jakąś klubówkę, przejrzeć bazy psów w sąsiednich krajach, znaleźć fora rasy w Polsce i za granicą.
-
Jeśli ktoś lubi wycieczki i lubi wystawiać psy :jumpie: to oczywiście nie mam nic przeciw temu. Ale śmieszne są niektóre ogłoszenia o szczeniakach po super championkach Czarnogóry i Macedonii, które aby dostać hodowlankę musiały się zdrowo wyjeździć po Polsce. A dla laika kupującego takie szczeniaki, takie osiągnięcia są one tak samo ważne jak np: Championat Niemiec czy Czech, czy zagraniczna klubówka gdzie stawki są niezłe i trudniej się przebić. Np. mam bouviera, który ma: MIĘDZYNARODOWY CHAMPION WYSTAWOWY - C.I.E. MIĘDZYNARODOWY CHAMPION WYSTAWOWY - C.I.B. CHAMPION POLSKI CHAMPION LITWY CHAMPION UKRAINY CHAMPION MOŁDAWII GRAND CHAMPION MOŁDAWII CHAMPION MACEDONII CHAMPION BAŁKANÓW CHAMPION CZARNOGÓRY CHAMPION BUŁGARII GRAND CHAMPION BUŁGARII BALKAN CHAMPION ZWYCIĘZCA LITWY 2012, zdaje się że przy championacie Litwy czy Ukrainy starczy 1 wygrana, jeśli ma się Ch.Pl. Te przekreślone moim zdaniem, to jedynie fajna wycieczka, bo mając super psa tej rasy, to jednak pojechałabym na wystawy do: Belgi, Francji czy Holandii. Ale sama widzisz, jak fajnie może ta kolekcja wyglądać na stronie internetowej hodowli. To dla mnie taka typowa zagrywka marketingowa.
-
"najważniejsze, to pełna świadomość wad i niedostatków własnych psów. Nikt, kto przekonany jest, że jego pies jest absolutnie doskonały, nie dochowa się niczego..." "ekscytowanie się „Championami Pernambuco” i zwycięstwami w konkurencji dwóch psów jest nie tylko śmieszne i głupie, ale bardzo szkodzi rasie... " "żaden kiepski pies nie wyładnieje od tego, że wygrał na wystawie... i żaden ładny nie zbrzydnie od tego, że przegrał..." ( A.M. Redliccy ) Ale mam nadzieję ze o Annie i Mirosławie Redlickich słyszałaś. P.S. To, oczywiście przenośnia i chodzi o objazdowe wystawy w rodzaju 6 championatów w 7 dni, połączone z wycieczka po Macedonii, Bułgarii, z obowiązkową wizyta na zamku Drakuli.
-
Krycie suczki psem z metryką PZKWP niewystawowym
Brezyl replied to Robaczywka's topic in Cieczka i krycie
No jak co ? To co i u nas w tworach postyczniowych, super reklamę, bo jednak pies z superpochodzeniem z FCI ma swoja markę, najpierw należy chwalić się psem, w następnym pokoleniu rodzicami, w następnych dziadkami, a później będzie się pisać, ze przodkowie to wybitne championy FCI, choć w genach sprzedawanych szczeniąt będzie to już niemal bliskie zeru. Niestety, ale praca hodowlana, selekcja szczeniąt, zbieranie danych, porównywanie "swoich" psów z innymi na wystawach, to praca w ruchu ciągłym, 2-3 pokolenia i z genów świetnego reproduktora może nie zostać prawie nic. -
Krycie suczki psem z metryką PZKWP niewystawowym
Brezyl replied to Robaczywka's topic in Cieczka i krycie
Tak to niestety wygląda w realu, przynajmniej w Polsce. Mamy wiele stowarzyszeń, nie tylko postyczniowych, ale parę wcześniejszych np: długowłosych ON-ków i powiem szczerze, że ja tych psów nie widzę np: na zawodach, a mogłyby startować jako psy bezpapierowe. Jak sprawdzić w hodowli rasę która w zamierzeniu jest użytkowa, bez porównania jej z innymi psami, za chol... nie wiem. Zdaje sobie sprawę, ze w ozdóbkach jest inaczej, ale mamy w Polsce jedną chi, która świetnie radzi sobie w dogtrekingu, więc nawet z psami mniejszymi od przeciętnego kota można coś robić. -
Krycie suczki psem z metryką PZKWP niewystawowym
Brezyl replied to Robaczywka's topic in Cieczka i krycie
Nie korzystałaś nigdy z bazy danych ? Ja nigdy nawet nie występowałam o rodowód z większą ilością pokoleń, bo wchodzę na dane swojego psa i dochodzę do protoplastów rasy. Więc wcale nie trzeba w większości ras wyrabiać rodowodu, wystarczy znać rodziców szczeniaka i ma się wiedzę podaną na talerzu (często są to nie tylko dane rodowodowe, ale info o zdrowiu, szkoleniach, wystawach, wynikach w zawodach). I to także świadczy o przewadze hodowców z FCI, bo najczęściej jest to praca nie narodowych oddziałów FCI, a pasjonatów rasy. Z tym wyjąwszy AKC czy KC(UK) jest problem, ale znów akurat te dwa mają podpisana umowę z FCI więc nie ma problemu z importem i eksportem psów. -
Krycie suczki psem z metryką PZKWP niewystawowym
Brezyl replied to Robaczywka's topic in Cieczka i krycie
Sorry, ale dopiero jakoś teraz zauważyłam tę niekonsekwencję. Bo skoro w innych związkach, są lepsze psy (co pewnie za granicą się zdarza, u nas z tym gorzej) to dlaczego jednak kupiłaś psa z FCI ? Czyli mówienie sobie, a jak chce się brzydko mówiąc "dobry materiał genetyczny", to jednak sięga sie do tego wstrętnego FCI, bo ma lepsze psy. Troszkę to niekonsekwentne, wręcz śmieszne. Zresztą o jakości psów z FCI najlepiej świadczy to, że psa z tej organizacji przyjmują niemal wszystkie organizacje kynologiczne (jakby ktoś wiedział, które nie - to proszę o info, bo nic mi nie przychodzi na myśl), a w druga stronę tylko kilka (chyba można je policzyć na palcach jednej ręki). -
Krycie suczki psem z metryką PZKWP niewystawowym
Brezyl replied to Robaczywka's topic in Cieczka i krycie
1) Zapewniam Cię, że nikt w Polsce do postyczniowych tworów nie będzie sprowadzał psów z zagranicy. 2) To droga w jedną stronę, możesz wykorzystać w hodowli psy z rodowodem FCI, ale ich potomkowie do FCI już nie powrócą. -
W pierwszej chwili miałam napisać, że jak nie widzisz różnicy między wiedzą a marketingiem, to pewnie Ci Psia łapka wystarczy, ale ten blog masz w sumie taki całkiem do rzeczy, więc na Psią Łapkę to trochę Cię szkoda. Ja na Twoim miejscu wybrałabym http://psiawachta.pl/ , znając poziom ich seminariów sądzę, że to znacznie lepszy wybór niż http://coape.pl/ czy http://www.silva-lupus.pl/
- 14 replies
-
- Wesoła Łapka
- szkoła
-
(and 3 more)
Tagged with: