Brezyl
Members-
Posts
1621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Brezyl
-
Masz rację. Zastosowałam tu taki własny skrót myślowy, nie mający nic wspólnego z definicją obu pojęć. Chodziło mi w skrócie o to, że hodowla powinna dążyć, aby następne pokolenia, były zdrowsze, piękniejsze i miały lepsze charaktery i użytkowość.
-
No troszkę mylisz hodowlę, z chowem zwierząt. Hodowla ma w zamyśle, prowadzić do tego, aby potomstwo było jeszcze lepsze od rodziców. \ Ale, że głupota ludzka nie ma granic, to zawsze znajdą się twórcy czegoś takiego http://www.topsecretbullies.com/ przy takich psach https://www.youtube.com/watch?v=WQbieXl3Lus nasze zdegenerowane buldożyki francuskie to torpedy i użytki w jednym
-
Metodę dobierasz, do psa, a nie psa do metody. Na początek trzeba stwierdzić z jakim rodzajem agresji mamy do czynienia, później "odnaleźć" jej przyczyny. Wyluczyć wpływ choroby, problemy hormonalne. Dopiero później można rozpocząć pracę. Pracuje się pod okiem trenera mającego pojęcie, o tym co robi. Nikt Ci nie "sprzeda" takich informacji na forum, bo musiałby napisać gruby podręcznik i to dedykowany raczej do znawców. Każda akcja psa pociąga za sobą reakcję trenera, trzeba mieć tutaj dużą wiedzę praktyczną i teoretyczną. "Sprzedawanie" tej wiedzy laikom, to proszenie się o kłopoty. I tak nie będą w stanie jej wykorzystać, a mogą zaszkodzić psom i przypadkowym ludziom, narażonym na atak agresywnego psa. Fajnie by było, ale nie zawsze tak jest. Jakbyś troszkę pojeździła po zawodach, to zobaczyłabyś, że to tak różowo nie wygląda. W agi ciężej to zauważyć, ale jeśli chodzi o obi nie raz widziałam na czołowych miejscach psy, które trudno było nazwać szczęśliwymi.
-
Brawo Erica tylko brać przykład. Ja zawsze radzę osobom z takimi psami prowadzić dzienniczek ataków, wtedy właśnie bardzo łatwo skojarzyć, co wywołuje atak. Zwłaszcza warto opisywać warunki pogodowe i przyczyny ekscytacji. Po pewnym czasie u niektórych psów łatwo wychwycić aurę i przygotować do ataku. Trzeba także pamiętać, ze bezpośrednio po ataku, psy mogą mieć problemy z rozpoznaniem osób, a to plus stany lękowe modą spowodować agresję lub stany chronicznego strachu, gdzie pies niemalże chce wejść w ścianę aby uciec przed otaczającym go światem.
-
W skrócie, tak. O ile związek do którego należy hodowca ma bazę danych profili DNA. W innym wypadku należy je zdobyć od hodowcy. Dokładnie jak to wygląda lepiej dowiedzieć się w ośrodkach, które badania przeprowadzają, tu parę linków. http://dc.izoo.krakow.pl/uslugi/identyfikacja-osobnicza-i-kontrola-rodowodow/psy http://www.laboklin.de/pdf/pl/genetyka/abstammung_pol.pdf http://pfk.org.pl/?s=46,dna Co do hodowli ON-ków, siedzę w innej rasie. Gdybym kiedykolwiek zmuszona była kupić szukałabym w hodowlach typowo użytkowych, np: w Czechach, choć nie jest proste dostać tam dobrego psa, bo zapotrzebowanie na On-ki nadające się do pracy, jest olbrzymie i duża część jest np: eksportowania do USA czy Kanady. Ale to mi nie grozi, gdyż każdy kto spróbował życia z belgiem, nie zamieni go na On-ka bo umarłby z nudów. Znajomość linii ON-ków to naprawdę ogromna i szczegółowa wiedza, a ponieważ nigdy nie zamierzam mieć psa tej rasy, szkoda mi czasu na jej zgłębianie http://www.k9borderunit.pl/strony/psy-na-sprzedaz-dogs-for-sale.htmlale oni mają kontakt z hodowlami na Czechach i Słowacji, więc powinni mieć wystarczajacą wiedzę.
-
Zawsze, jeśli ma się uzasadnione podejrzenie, że mogło dość do oszustwa. Jeśli rodzice szczeniąt mają zrobione profile DNA, to hodowca lub związek je reprezentujący ma obowiązek je ujawnić. Koszt sprawdzenia DNA szczeniaka, ponosi właściciel szczeniaka, choć jeśli się okaże, ze nie jest "dzieckiem swych rodziców" to oczywiście dostanie zwrot. Jeśli rodzice nie mają profili DNA, to hodowca może zażądać aby koszty przeprowadzenia tych badań, pokryła osoba zarzucająca mu oszustwo. Jeśli wyjdzie, ze szczeniak jest jednak po tych psach, to forsa przepadnie. Co do sędziów i uprawnień. Uprawnienia hodowlane dostają nie tylko psy z czołówki, ale to psy będące multichampionami najwięcej kryją. Naprawdę można sobie znaleźć skojarzenie, z mniej utytułowanymi rodzicami i mniej przekątowanymi, ale wtedy nie ma co liczyć na wystawowe BOB-y. Także jednak wszystko zależy od klienta. A tego wszystkiego dowiedziałaby się Pani z dogo, gdyby weszła tu przed zakupem psa. Powiem szczerze, mi zebranie danych, wybór hodowli, oczekiwanie na szczeniaka, bo zamawiam zanim jeszcze mariaż dojdzie do skutku zajmuje od 1-2 lata. Psy, a nawet hodowle z których pochodzi bliższa i dalsza rodzina są przejrzane kilka pokoleń do tyłu.Wszelkie dane wystawowe, sportowe, zdrowotne, obejrzenie w realu poprzednich miotów, jesli są w Polsce i na wystawach i na zawodach. A mimo to mam wkalkulowane, że coś może się nie udać, bo wiem na czym polega hodowla. Wydaje mi się, ze podchodzi Pani do tego jak do zakupu wyrobu stworzonego na taśmie produkcyjnej, a to żywe zwierzęta i wszystko może się zdarzyć.
-
Tylko badań dot. nieprawidłowej struktury kości się nie robi. Niestety hodowcy zabrnęli w tej rasie w ślepy zaułek, podążając bez sensu za modą. Całe szczęście, że zostały użytki, bo trzeba by rasę oddtwarzać na nowo.
-
Psy nie umieraja na dysplazję, bo to nie choroba śmiertelna. Ale ludzie, którzy kupują ON-ka za niewielkie pieniądze, często nawet nie wiedzą o dysplazji, a zdjęcia nie są robione, bo i po co. Przy dużej dysplazji z ewidentnymi procesami bólowymi, pies odchodzi powoli, ma coraz większe problemy z poruszaniem się, stawaniem. Ma to wpływ na jego dobrostan, nikt przecież nie kupi, chondrokanu za parę stów, nie mówiąc o operacji, która wraz z opieką pooperacyjną kilkukrotnie przekracza wartość psa. Wywozi się wiec psa, odpowiednio daleko, aby do domu nie wrócił, dobrze jak wypuszcza się z dala od domu, a nie przywiązje gdzieś w lesie, aby zmarł z głodu. Lądując w schronisku, taki pies, także ma mniejsze szanse, gdyz z reguły ląduje w "kilkuosobowej" klatce, na samym dole hierarchii, mając dużo większe szanse na pogryzienie, czy zagryzienie, jak pies zdrowy. Natomiast pies w pseudo nie jest dobierany do rozrodu, pod kątem wystawowym, czyli znacznie mniej patrzy się na kątowanie. Bierze się to, co ma się pod ręką. Co w odniesieniu do dysplazji, jest często lepsze. Zobacz zresztą, na wszelkiego rodzaju zawody, ludzie w tej chwili pracują z borderami, aussikami, belgami, kundelkami, ON-ek stanowi rzadkość. Robi się jedynie IPO, aby pies miał uprawnienia i właściwie tych psów nigdzie nie zobaczysz, no może jedynie na wystawie, gdzie specjalnie ustawiane są w jak największym kątowaniu, aby zdobyć jak najlepszą ocenę. Patrząc na ich stawy skokowe, linię grzbietu, można się jedynie dziwić, ze ktoś może kupować potomstwo po takich psach.
-
Wśród mocno wiekowych rodowodowych też znajdziesz ich wiele. A jesli chodzi o pseudo, to czasami jest to wynikiem selekcji naturalnej, przeżywają najsilniejsze. Ja znam ON-ki z dysplazją i z rodowodami, i z pseudo.
-
No niestety także te przebadane psy, dają szczeniaki z dysplazją. Cóż zrobić. Na pewno największy wpływ na to ma kątowanie za wszelka cenę i taki dobór rodziców, aby uzyskać super wystawowe szczeniaki, w niczym nie przypominające zdrowych DDR-ów sprzed 25 lat. Zapewniam Cię jednak, że po super rodzicach wychodzą nie tylko dysplastyki, ale i wnętry czy psy z brakami zębowymi. Naprawdę trudno o dobrego owczarka. Dlatego jeśli ktoś chce mieć pewność powinien kupić psa starszego, bo przy szczeniaku naprawę trzeba być szczęściarzem, aby trafić na fajny egzemplarz. P.S. Dobry wynik prześwietlenia, jedynie zmniejsza możliwość wystąpienia dysplazji,ale jej nie wyklucza. Należy sprawdzić zresztą masę psów z danej linii, bliższych i dalszych krewnych, aby choć częściowo zabezpieczyć się czysto statystycznie, przed możliwością wystąpienia dysplazji, pewności nie ma nigdy.
-
Przykre, ale prawdziwe. W pogoni za jak największym kątowaniem, zgubiono nie tylko zdrowie ON-ków, ale i charakter. Coraz częściej są to psy histeryczne, rozszczekane. Od dawna już w sporcie zostały niemal wyeliminowane przez maliny. Co prawda pojawia się już trend powrotu do korzeni, trochę fajnych psów, np: na ostatniej wystawie w Berlinie, fajne hodowle użytków w Czechach,ale jak nie zmądrzeją kupujący to jednak powrót do normalnej budowy u ON-ków nie będzie prostą sprawą. I nie jest to bynajmniej problem FCI, ale ogólnie całego świata.
-
Jak dotąd nie udało się wyeliminować dysplazji z żadnej rasy. Skoro rodowody zostały sprawdzone do 5-ciu pokoleń wstecz, to co jeszcze miał zrobić hodowca ? Sposób dziedziczenia dysplazji jest sprawą dość skomplikowaną. Gdyby przeczytała Pani moje wcześniejsze wpisy w tym wątku, to wiedziałaby Pani dlaczego nigdy nie kupuję psów spoza ZKwP - bo nie można sprawdzić informacji o danych liniach. Pretensje można byłoby mieć do hodowcy, ze ciągle dopuszcza do siebie te same sztuki, mimo ze szczenięta wychodzą chore. Ale dowodu żadnego Pani nie ma, nawet nie wie czy inne psy z miotu także mają dysplazję. Rozumiem rozgoryczenie, nie rozumiem wyboru rasy - bo ja w dzisiejszych czasach ON-ka bym nie kupiła.
-
Ależ filodendron, jeżeli ktoś kupuje ON-ka do pracy to bierze użytka, a nie psy wystawowe. Właśnie z tego powodu, że z uwagi na modę, dzisiejsze On-ki mają częsty problem z dysplazją. Dla mnie osobiście trafienie super zdrowego ON-ka, o parametrach które pozwoliłyby mu na starty w zawodach, przypomina wygraną w Totka. Co prawda nie w szóstkę, czy wielką kumulację, ale jest to tak duża rzadkość, że ludzie jeżdzą do Czech po użytki i nie bawią się w kupowanie eksterierów.
-
Z drugiej strony, jeśli ktoś decyduje się na ON-ka i chce mieć pewność, ze pies nie ma dysplazji, to trzeba kupować jednak podrostka, a nie szczeniaka. Jak widać po moich postach, na początku tego wątku byłam dość mocno przeciw tej hodowli, ale wypowiedzi hodowczyni, wyjaśniające cała sprawę, z dużą kultura osobistą, pozwoliły mi na zmianę zdania. Niestety, jeśli przodkowie maja dobre wyniki HD, to jedynie po potomstwie możemy zorientować się, że coś nie wyszło. Tu mamy rozżaloną klientkę, która nawet nie napisała, czy skontaktowała się z hodowcą. Obecnie ON-ki to dość chorowita rasa, zwłaszcza pod kątem dysplazji. I podejmując decyzję o kupnie psa, trzeba pamiętać, że może się to zdarzyć. W innych rasach, na czoło wychodzą inne problemy, ale decydując się na daną rasę, powinniśmy wiedzieć z czym, to się je. I co najwyżej kupić psa trochę starszego, aby zniwelować możliwość wystąpienia dysplazji. A co mają powiedzieć ludzie, którzy wiedzą, że pewne schorzenia mogą wystąpić dopiero po paru latach i żadne wyniki czy prześwietlenia nic nie wykażą. Ryzyko istnieje zawsze, pies to żywe stworzenie, a nie przedmiot idący jak z pod sztancy z linii produkcyjnej.
-
Chounapa, a ja po raz pierwszy popieram KapustaPusta (bo odmiana tego niku przekracza moją znajomość polszczyzny). Zawsze mnie dziwi, że jak pada pies, to nagle wszyscy potrafią trafić na dogomanię, a przed zakupem nie. Oczywiscie ścigałabym pseudo nie tylko o zwrot kosztów, ale zgłosiła bym to do jakiejś organizacji prozwierzęcej. Ale tak naprawdę śmierci tych szczeniąt są winni kupujący, dla których liczy się tylko cena. Nie byłoby popytu, nie byłoby podaży.
- 37 replies
-
- 2
-
-
- chihuahua
- chory szczeniak
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Brezyl replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
Bury kundelku dzięki Ci bardzo, że odkryłeś nareszcie film z 2008 r. Od tego czasu wiele się zmieniło, między innymi AKC wprowadzxiło nowe przepisy. W przypadku paru ras wszczęto procedury "naprawcze" próbując wrócić do dawniejszych wzorców typów psów. No ale jak ktoś w tym nie siedzi to nie ma zielonego pojęcia. Co do ostatniej "Uwagi" to Viva nadal nie przyznaje się do jakiego pseudozwiązku należały przejęte psy, akurat psy należące do ZKwP nie zostały facetowi odebrane, bo zdaniem PLW miały dobre warunki bytowe. No ale to tak dobrze brzmi, źli hodowcy. Ja jakoś kupuję psy z dobrych hodowli, gdzie psy są wręcz rozpieszczane i żyją jako członkowie rodziny. -
Na FB były wypowiedzi ludzi na temat tej kliniki. Ogólnie oceniano ją bardzo kiepsko, głosów popierających ze strony ludzi, ktorzy korzystali z jej usług brak. Natomiast były osoby, którzy zgłaszały nadzorowi nieetyczne zachowania p. doktor, na które wcześniej właściciel kliniki nie reagował. A co do Vivy, ciągle wraca do wątku, że facet był członkiem związku, tylko że psy zwiazkowe mu pozostawiono, a te wszystkie biedaki były rozprowadzone przez inne niż ZKwP stowarzyszenia, o nazwach których Viva milczy. Wszystko to jakieś dziwne.
-
Oczywiście wszyscy są. Ale małe, ale. Viva nie chce odpowiedzieć na kilka pytań: 1) okazuje się, że psy związkowe pozostawiła facetowi, 2) nie chce odpowiedzieć ile z tych odebranych psów, były psami zarejestrowanymi w ZKwP, bo większość z nich, a może nawet wszystkie były rozprowadzane przez inne stowarzyszenia lub nielegalnie.
-
Film z 2008 roku, dawno wprowadzono środki zaradcze, a niektórzy robią odkrycia. Kolejny pseudo, któremu towar nie schodzi i robi marketing. No chyba że kompletna idiotka, ale w taki debilizm to nawet ja nie uwierzę.
-
Dubel - czasami kocham dogomanię.
-
O takich rzeczach, jak godziny pracy to trzeba było mysleć, przed nabyciem szczeniaka. Ponieważ z postu wynika kompletny brak wiedzy, to radzę zacząć od tego http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu/ A psu wydzielić takie pomieszczenie na czas pobytu samego w domu, aby nie groziło mu porażenie prądem od przegryzionego kabla, a widziałam już wyszarpane przez szczeniaka gniazdka eklektryczne ze ściany. Może da się komuś na początek szczeniaka podrzucić, na czas pracy, może jakaś młodzież w sąsiedztwie chce dorobić na pomocy przy psie http://www.petsitter.pl/ Skąd w ogóle pomysł na szczeniaka i to asta przy kompletnym braku wiedzy o psach ?
-
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
Brezyl replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
Wielkie dzięki. Tego się właśnie obawiałam. Szumna nazwa, z ktorej mało co wynika. -
Bardzo ładne kundelki.
-
Reguluje to art. 353 z 1 u góry kodeksu cywilnego - czyli zasada swobody umów - Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego". Zgodnie z ww. art. zasada swobody umów wiąże się z czterema cechami: - swobodą decydowania o zawarciu lub niezawarciu kontraktu, - dowolnością w wyborze kontrahenta, - treścią umowy dowolnie formułowaną przez strony - swobodą wyboru formy umowy. W ramach swobody umów strony mogą: - zawrzeć umowę na zasadach określonych w kodeksie; - zawrzeć umowę wprowadzając do niej pewne zmiany Zgodnie z art. 353 [1] KC zasada swobody umów wiąże się z czterema cechami: - swoboda decydowania o zawarciu lub niezawarciu kontraktu, - dowolność w wyborze kontrahenta, - treść umowy może być formułowana dowolnie przez strony - swobodnego wyboru formy umowy. W ramach swobody umów strony mogą: - zawrzeć umowę na zasadach określonych w kodeksie; - zawrzeć umowę wprowadzając do niej pewne zmiany (np. klauzule, dodatkowe zastrzeżenia umowne itp.) - zawrzeć umowę modyfikując jej treść z zachowaniem ograniczeń wynikających z ww. art. (np. klauzule, dodatkowe zastrzeżenia umowne itp.) - zawrzeć umowę modyfikując jej treść z zachowaniem ograniczeń wynikających z ww. art.
-
Ja myslę, że to przyszło z jednej strony z USA, z drugiej z hodowli kotów. Tylko, że w Stanach, tańsze szczeniaki na kolanka się sterylizuje, w bardzo młodym wieku, co nie jest dobre dla ich rozwoju, ale hodowca ma pewność, że zwierzak nie wyląduje w jakiejś "psiej farmie", z drugiej większość stowarzyszeń kocich, ma różne ceny dla wystawców, którzy chcą póżniej koty rozmnażać i kolankowców, którzy kupują tylko dla siebie, do domku i mówiąc brzydko nie psują później ceny na "kocim rynku".