-
Posts
9819 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by danka4u1
-
Witam Was Wszystkie i Wszyscy, jesli tacy się znajdą- a zwłaszcza Pelagię Pierwszą. Wiem, gonia, że Twoje okolice sa przepiękne, bo kiedyś zaprosiłaś mnie do siebie- aktualne???- i przegladałam atrakcje Twojeo regionu. Rzeczywiście krajobraz jak z bajki, tereny zielone bezkresne...mojemu miejskiemu psiakowi bardzo przydałyby się takie " tereny łowieckie", a i ja nie pogardziłabym takimi krajobrazami i Twoim towarzystwem...
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
danka4u1 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Śledzę cały czas losy Chanelki i jestem pełna podziwu dla Was dziewczyny...ale niech Chanelka wreszcie da się złapać. -
Nie będe komentować opcji 300+ karma. Sadzę, że jesli caromina jest tak dobra i zaproponowała nam i Rudej tymczas, to tylko powinnismy podziekowac, ze u niej serce " jest tańsze"...i poprosić, by przedstwiła nam tutaj swoje warunki. Udaję się teraz do naszego kolejnego psiego losu z Obornik- do dwupaku z mojego podpisu.....
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
danka4u1 replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Sądząc ze zdjęć z Rudą, tam nie ma raczej mowy o sterylnych warunkach...różnie ludzie lubią mieszkać, Lidziu.. -
Lidziu, bywam na blogu, który mi przysłałaś. Podczytuję sobie po trochę i traktuję tę lekture terapeutycznie- inny swiat, spojrzenie na rzeczywistość z humorem i przymrużeniem oka...to lubię i daje mi chwile wypoczynku od spraw, o których pizesz wyżej- Ruda, Chanelka, koty te z dogo i w realu też niestety całe tabuny biednych, bezdomnych- A dodatkowo latam po grobach, co nastraja mnie melancholijnie i stwarza okazję do " wypraw sentymentalnych w przeszłość'...Życie. Jak terapia? nie zamarzłaś jeszcze?
-
Tak, Cykorek miał szczęście i niech jak najdłużej psina cieszy się swoim w końcu domkiem. To jest optymistyczny watek, a nam- Rudzinkowym fankom- bardzo trzeba tego optymizmu... Cykorku, bądź szczęśliwy.
-
[quote name='_beatka_']Olu niestety nie znam żadnego domu tymczasowego:roll: a jak z ogłoszeniami?jest jakiś odzew?[/QUOTE] Wprawdzie nie jestem Ola...:evil_lol: :evil_lol: ale wiem to, co i my wszystkie- niestety- ludzie oślepli i stracili serca: Rudzinka nadal nie ma domu i nikt nie odezwał się z ogłoszeń, że da jej dach nad głową..:shake: :-( :shake:
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dwupaku nasz, zrobiło się cichutko u Was, pieski...wszyscy ratują Rudą??? A dla Was też nadejdzie zima... -
z CELI ŚMIERCI trafił do DT...ma tylko 35 zł deklaracji :(
danka4u1 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Rozczochraniec" Kajcina chce się bawić, a jego wzrok, gdy pilnuje pana przy komputerze, mrozi krew w żyłach...dzielny obrońca -
[quote name='dara9']Ja jestem...ale cóż więcej?[/QUOTE]Tak mogę napisać ja. Jestem, ale nic nie wynika z mojego pytania ludzi o przygarnięcie psiaka. rozklejanie plakatów, martwienia się i wysyłanie pytan o DT, szperanie w necie. Wy cały dzień działacie tutaj, a ja- patrz niżej.. [quote name='caromina']Ja dzisiaj rzadko niestety, bo groby latam i myję.[/QUOTE] I zajmuję się tymi, ktorzy żyją i mają blisko stu lat..mama [quote name='Selenga']Oj to byloby cudnie jakby Rudzielec zostala w Warszawie. Tak sobie po cichutku marze, ze dobrze by bylo wziac Guzika i spotkac się na jakims spacerze z Rudzinka...[/QUOTE] Wszyscy marzymy, by miec Ruda blisko, ja marzę o Rybniku. Ta sunie wyzwala w ludziach- z wyj. p. Z.- pozytywne i ciepłe emocje; ma to coś w sobie, bo też jest ufna i otwarta na ludzi. [quote name='Olena84'] Ale jeden pan powiedział, żebym wystawiła i allegro i on mi gwarantuje ze na dniach znajde chetnego, jeszcze jak mały piesek w sumei bez wad, bardzo duzo osob do niego zgłasza sie z Warszawy najczesciej, Upotem wysylaja nawet po latach zdjecia, wiec nadal wierze ze damy rade moze na samych ogloszeniach, bo ja juz nie wiem kogo pytac.[/QUOTE] Myślisz o allegro, które już Rudzinka ma dzięki Selendze? Pię [quote name='li1']Jutro tez sasiad ma spotkac pania z Marszalkowskiej, ktorej umarl pies jakis czas temu i wyblagac choc DT ( oczywiscie zacznie od DS ).[/QUOTE] Może ta pani...? Bedziecie miały Rudą blisko. Jak ja Wam tego zazdroszczę mimo wszystkich kłopotów. Do piątku bardzo niedaleko i jeszcze te dni wolne.
-
Lidziu, dzięki za ogłoszenia. Zawsze można na Ciebie liczyc w potrzebie. Przesyłam buziaki
-
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
danka4u1 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
[quote name='conceited']Ineczko, jak sie czujesz po zdjeciu szwow? :)[/QUOTE] Pozdrawiam i czekamy na wiadomosci od naszej faworytki Sprężyneczki. -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Angel']to jest ktos kto mógłby pogadać w tej sprawie ?[/QUOTE] Późna porą, ale jestem. Na temat ogłoszeń w Metrze nic nie wiem. Jestem od Was teraz dalej o ponad 200 km- wyjazd na Wszystkich Świętych- ale nadal myślę i działam. Porozwieszam tutaj plakaty dwupaku, bo mam trochę wydrukowanych. -
Dzięki li1 za wiadomość. odpisałam na pocztę. Pozdraiam Cię i dziękuję jeszcze raz.
-
[quote name='mestudio']Słuchajcie, jak to jest, że jak jakaś fundacja bierze pod opiekę psa, znajduje go, to natychmiast zbiera pieniądze na tego psa na dogo i natychmiast znajduje się mnóstwo pieniędzy dla takiego psa - natychmiast są deklaracje, a jak osoba działająca samodzielnie za swoje grosze zakłada wątek to sama sobie musi radzić i z miejscem dla psa i z leczeniem. [B]Widziałam wiele takich wątków gdzie dziewczyny same sobie robniły bazarki, same szukały domów i same ze swoich bazarków opłacały różne rzeczy związane z psem. Ja tego nie rozumiem, [/B]ale może głupoty wypisuję. Czy fundacja to takie magiczne słowo?[/QUOTE] Własnie, sama biore udział w takich " chałupniczych" wątkach, jak to nazywam. bazarki na opłacenie drobnych zresztą rzeczy dla psa, zdobywane deklaracje w trudzie i mozole, a w efekcie wpłacaja ludzie, którzy sami nie maja za wiele, a płacą na wiele psow, szukanie domow na własna rękę- sztab ludzi dobrej woli, działających kosztem swojego czasu i kosztem rodziny,snu.... Pewnie przeze mnie tez przemawia rozgoryczenie, ale znam problem nie od dawna, biorę w nim udział, a i tak wielu, wielu psim nieszczęściom nie jestesmy w stanie pomóc i zapobiec im. [B]Budujące jest to, że tyle ludzi o wielkich sercach nie szczędzi swego czasu, peniędzy, trudu..jest ich dużo, ale o wiele za mało.[/B]
-
Witaj Olu !!! dzięki za wszystkie wiadomości na bieżąco:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Jak dobrze czyta się takie wieści- gorzej w realnej rzeczywistości!!- Ruda reaguje tak jak mój Oskar: siad tyłem i oparcie "całym psem" o nogi w pozycji: głaskaj mnie, patrzenie w oczy z ufnością, reakcje szczeniaczka mimo podeszłego wieku i ten spacer, który u mnie trwa zawsze godzinę i tak kilka razy dziennie. Nie spuszczałabym Rudej w zadnym wypadku ze smyczy. Takie ufne psiaki biegną do każdego człowieka, łaszą się, pójda z każdym, bo dla nich człowiek to przyjaciel. Dobrze, ze Ruda ma takie usposobienie, bo inny psiak dawno byłby mocno zdzorientowany i nieszczęsliwy, ale żal, że nie ma swojego domu... Własnie, dlaczego ten pan nie chce takiego psiaka, a może jednak.. Olu ,trzymaj się, ja tez miałam juz ' niewskazane" myśli dotyczące dogo, które mnie przerasta czasowo i zwłaszcza emocjonalnie...ale szkoda psiaków..