Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Tylko to w linku wyżej i to: [URL]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/544728_349390438493967_329416184_n.jpg[/URL] pochodzi z omawianego magazynu. Wybaczcie, że nie skomentuję zdjęć z Syberii czy Ameryki - dla mnie to jest po prostu skrajność. Tak samo jak nie będę uważać wszystkich hodowców psów za bestie, dlatego, że niektórzy trzymają je w klatkach dla królików... Więc ja dalej nie rozumiem co złego jest w tych dwóch zdjęciach :)
-
Oczywiście, że zależy ;) Ja jak przez mgłę pamiętam takie spacery po lesie z dziadkiem który był powiedzmy hmm myśliwym (bo nie w takim sensie w jakim tych ludzi pokazują na w/w stronie FB, jak raz na rok coś ustrzelił to było wszystko). Nigdy mi nie opowiadał o tym jak zabić itp. itd. Za to pamiętam rozpoznawanie śladów, opowiadanie o różnych zwierzętach i ich zachowaniach. Generalnie uważam że nie można z góry czegoś zakładać, nie mając tak na prawdę większych podstaw. Na prawdę na tych zdjęciach samych w sobie nie ma nic złego, więc nie rozumiem o co ta batalia ;) Ale ja jestem zwyczajnie z tych (może właśnie dzięki wyżej wymienionemu przodkowi który wybitnie nie polował dla 'przyjemności' zabijania) którzy nie lubią wkładać wszystkich do jednego worka. Pozdrawiam ;)
-
Jak dla mnie to 'dziecko' to nastolatka lub dorosła kobieta. Nawet jeśli to jest dziecko to czy te zdjęcia pokazują coś złego? Czy na prawdę wg Was to jest polowanie? Według mnie to po prostu pokazują tej osobie ślady zwierząt w śniegu - takie rzeczy pokazują nawet przedszkolanki dzieciom podczas zimowego spaceru po lesie ;)
-
Przepraszam bardzo, po prostu miałam zatrzęsienie spraw i gdzieś straciłam rachubę. Można tak robić :) Papka z rana a mięso wieczorem - jak najbardziej. Na początku młody pies powinien jeść dwa razy dziennie, później możesz robić jeden dzień całkowicie papkowo-podrobowy na przykład. Ja to wszystko wyliczyłam sobie z prostych proporcji. Mam małe psy więc orientacyjnie wyliczyłam na ile dana ilość czyli np. 20 g nabiału 'wystarczy' wg proporcji (bo to były jakieś pojedyncze gramy na dzień). Wychodziło bodajże że 20 g 'wystarczy' na 2 dni - przez te dwa dni podawałam np. podroby - w podobnie wyliczony sposób. Nie potrafię tego dokładnie wytłumaczyć. Taki system u moich psów się sprawdzał. Szczeniak poradzi sobie z każdą kością tak na prawdę, aczkolwiek ja radzę zacząć podawanie kości w całości właśnie od tych twardych których tak do końca nie zje (wtedy dosypujemy mączkę kostną/skorupkową do mięcha) - nauczy go to powolnego gryzienia kości. Jeśli od razu damy miękkie kości z indyka czy kury możemy mieć problem w powolnym ich gryzieniu przez psa - może zacząć je 'połykać' niezbyt dobrze pogryzione. Oczywiście te kości twarde muszą być w miarę lekkostrawne, więc żadne wieprzowiny ;) Aczkolwiek myślę, że cielęcina jest dość rozsądna na sam początek. Obserwować psa i stopniowo wprowadzać kurczaka/indyka/resztę drobiu. Na resztę odpiszę trochę później, przepraszam ;)
-
[quote name='Beardedo']Witam ! :p mam pytanie , bo na każdej stronie pisze co innego pogubiłam się już. No więc tak : Dla szczeniaka ( do którego miesiąca ? ) 80% raw meaty bones 20% papka warzywno-owocowo-podrobowa/mięsna + dodatki ? ( algi, jaja , oleje itd? ) czy 60% raw meaty bones 15% warzyw 10% podrobów 5% owoców 10% dodatki (jaja,algi,kefir,jogurt,twaróg,oleje itp.) I czy to ma być 10% wagi czy mniej ? ( a jak tak to 10% do którego miesiąca) I jeszcze drugie pytanie: Można dać np. w poniedziałek same RMB a we wtorek papkę WOP/M , czy codziennie pies musi dostawać to co wyżej wymienione w tych procentach ? I od którego miesiąca 1 dzień przerwy od jedzenia robić ? Uff to tyle :eviltong:[/QUOTE] Ja Ci już parę stron wcześniej odpowiedzialam - nie wiem czy widziałas moją odpowiedź :) Mój szczeniak (chihuahua) zaczął się domagać pokarmu stałego jak miał 3 tygodnie. Dostawał wtedy mięso drobno skrobaną wołowiną a po jakimś tygodniu takze ze skorupkami jaj zmielonymi (dla uregulowania gospodarki Ca:P). Niedługo później, jakoś w 4 tygodniu wprowadzałam mu żołądki wołowe. Gdy już wyrosły u mniej więcej zęby (około 5 tygodnia) zaczęłam mu wprowadzać drobnozmielone kości nie przestając podawać żwacze. Później jak miał 8 tygodni - gryzł normalnie kości, ale starałam się żeby była to np. cielęcina. Kurczaka unikałam, bo trochę się bałam czy sobie poradzi i nie połknie w całości. Dla zbilansowania podawałam zawsze dodatkowo skorupki jaj. Ilość kości, tak jak i skorupek jaj zależy od danego szczeniaka. Generalnie rzecz biorąc, jeśli zauważysz przy kościach zaparcia - zmniejsz ich ilość. Ze skorupkami jest ten plus, że w przypadku nadmiaru na kupie będzie raczej w większości tylko charakterystyczny 'biały' nalot - jeśli będzie, oznacza, że ilość trzeba zmniejszyć. Te 80% to jest bardzo gruba przesada, szczeniak tyle nie zje, po prostu, no chyba, że zmielimy. Trzeba samemu, metodą prób i błędów sprawdzić odpowiednią ilość dla danego psa. Stąd chyba najlepiej jest przy początkowych posiłkach podawać skorupki a dopiero potem kości. Zaparcie u 3tygodniowego szczeniaka to znacznie większy problem niż u 6-8 tygodniowego. Ze skorupkami nie przesadzisz, bo raczej z łatwością zostaną wydalone w nadmiarze. Później jak już 'wyczujesz' psa - łatwiej będzie podawać kości. Co do Twoich kolejnych pytań. Pamiętając, że to jednak szczeniak i powinien jeść co najmniej 2 razy dziennie (zależnie od wieku) ja robiłabym tak, że dawałabym np. z rana mięso +kości/skorupki a wieczorem na zmianę wyliczoną ilość podrobów/warzyw i owoców/nabiału. Przez pół roku to praktykowałam, również na szczeniaku i było ok. Trudno powiedzieć czy się sprawdzi u Ciebie bo różne są psy. Ale taki sposób żywienia uważam za najbardziej rozsądny z punktu widzenia szczeniąt. Ale to ja ;)
-
Ktoś tam wcześniej pisał, że u psów z epilepsją obroże odpadają. Kompletna bujda. Odpadają spot ony, natomiast mam psa z chorobą neurologiczną która objawia się właśnie padaczką i JEDYNYM WYJŚCIEM dostępnym w tej sytuacji jest właśnie obroża. Przy chorym psie trzeba znaleźć skuteczny preparat z w miarę nieszkodliwą substancją, nawet jeśli to chemia. Gdyby mój pies złapał teraz babeszjozę z dużym prawdopodobieństwem byłoby po niej. Więc nie wiem co jest lepsze - trochę chemii czy w imię natury śmierć psa... Tak czy inaczej jeśli mowa o naturalnych 'wspomagaczach' które odstraszają kleszcze to u nas czosnek zdał egzamin. Ale jako wspomagacz. Nikt o zdrowych zmysłach nie pokusiłby się o puszczenie psa bez zabezpieczenia przeciwkleszczowego przy samiutkiej Puszczy Białowieskiej... ;)
-
I ja dołączam do grona zaforestowanych ;) Kupiłam 4 (2 dla doga i kundelka i 2 dla chi). Póki co trudno mieć na ich temat zdanie, bo sezon kleszczowy 'dopiero' się rozpoczyna, ale na temat samych obroży można się jako tako wypowiedzieć. - są bezzapachowe, dziwi mnie to co piszą dziewczyny na pierwszej stronie. Ja jestem przeczulona na jakiekolwiek zapachy dlatego zawsze unikałam obroży przeciwkleszczowych. Jedyne czym 'pachnie' to GUMA, bo z tego to jest zrobione. No w sumie nic dziwnego, w jakiśtam sposób zwykła obroża też pachnie, skórą na przykład jeśli jest skórzana ;) Wg mnie to tu problemu brak. 'Chemiczny' zapach może i jest wyczuwalny ale świeżo po wyjęciu z opakowania, po jakimś tygodniu, przynajmniej u nas kompletnie nie ma nawet i tego zapachu laboratorium. - szare - w sumie na plus, bo większość to zielone albo żółte badziewia, a szary jest taki w miarę neutralny - producent dodaje odblaski, fajna sprawa w sumie ;) Jedyny minus póki co to taki, że nie wiem jak się to spisze u mojego doga. On waży już około 80kg, nie wiem czy ta obroża rzeczywiście wystarczy na całe jego ogromne cielsko. "Okaże się". Póki co jestem zadowolona. Ale nie radzę kupować u wetów, przybitka jest dwukrotna. Na allegro małe można kupić chyba za 55 zł, większe za 65 czy jakoś tak ;)
-
Filodendron ja jestem prawosławna i wiem jak reagują kapłani na to określenie :) O ile w grecji czy na ukrainie nie ma z tym problemu, o tyle w Polsce jest to niegrzeczne. Ze względów o których mowisz :) no ale to tak na marginesie co do tych słowników, nie zawsze trzeba i można sie na nich opierać w kwestii powiedzmy, pejoratywnosci. Bo wszystko zależy od tego na kogo trafimy :)
-
Ok, rozumiem. :) Ja autentycznie nie widzę sensu, tak zwyczajnie wyrzucania wszystkich myśliwych do jednego worka. Mój dziadek jest mysliwym i dzięki niemu wsumie ja mam kompletnie inny obraz mysliwego., choć nie mam z nim jakiegoś ogromnego kontaktu to jednak widziałam ze robi sporo dobrego, strzelał na prawdę sporadycznie, tak po prawdzie :) I znam mnóstwo innych ludzi którzy są na prawdę w porządku i nie robią tego dla trofeum czy durnej rozrywki. Spotkałam też różne skrajności ale tak jest wszędzie, w każdym środowisku. Dlatego ja jednak podtrzymuje, ze obie strony mają racje ale bez dialogu konstruktywnego nic sie nie zmieni. Ps: Dobranoc wszystkim :)
-
Lisie - czytales ten artykuł czy już wymysliles bajkę bez zaznajomienia sie z całością.? Po co to gadać jak widziało sie tylko okładkę? W tym momencie to już nawet nie chodzi o myśliwych. W każdej gazecie czy czasopiśmie, w tym psich można sie doszukać wg Ciebie negatywnie motywujacych (tak, wiem co to motywacja, nie mam 4 lat :)) sloganów czy haseł. Tyle ze takie jest prawo prasy - zaciekawic bo inaczej nikt tego nie przeczyta. Mi to nie przeszkadza, zdecydowanie chętniej przeczytalabym tekst zaopatrzony takim hasłem bo tak działa ludzka podświadomość. I nie dlatego ze rzekomo wielbie i bronię myśliwych. A dlatego ze Tak samo jak srubokret w głowie faceta mnie zainteresował i przeczytałam artykuł w fakci, choć ta gazetę uważam za chlam totalny :) np chciałabym sie dowiedzieć więcej o tym jak lisy polują. Rozumiesz mechanizm? Do tego 'a dlatego ze' - sorry komórka :/: Lis-drapieżnikado ludzi nie trafi.
-
Dla mnie morderca to po prostu określenie na 'cos' co odbiera życie. Apropos słowników - na prawosławnego duchownego określenie 'pop' jest ponoc normalne. Wg słownika. W rzeczywistości to tak samo pejoratywne jak nazwanie księdza klecha. No ale w słowniku pisze pop więc racja święta :) przymykam oko na słowniki które wyjaśniają znaczenia, czasem można sie niezle wkopac :) no ale tp taki szczegol, na marginesie. Nie widzę niczego złego w pisaniu takich haseł na okładkach. Okładka ma przyciągać, mnie osobiście by to przyciagnelo bo chciałabym sie dowiedzieć więcej. Jakby napisali drapieżnik-lis lypnelabym na to i poszła dalej. Sorry, taka jest prawda. Okładka ma intrygowac. W czym fakt bije wszystkich na głowę m.in 'mężczyzna ze srubokretem w mózgu' :) Trzeba by było zajrzeć do środka czasopisma i przeczytać. Po takim tytule spodziewalabym sie np. Fotorelacji tego jak lis poluje. A nie propagandy :) no ale ja może naiwna jestem :)
-
Dlaczego i na jakiej podstawie sądzisz ze jestem sympatykiem myslistwa? NIGDZIE tego nie napisałam. Stąd mój tzw. bulwers. :) Ja nigdzie nie bronię myśliwych choć w kwestii np takich odszkodowań nie masz kompletnie racji (moja matka wyszła za leśnika-myśliwego stąd zwyczajnie słyszę i wiem jakie są rzeczywiste kwoty odszkodowań i ze jest to problem). Zwyczajnie sądzę ze trzeba rozumieć obie strony barykady bo prawda zawsze leży po środku. I jedni i drudzy mają częściową rację. I wiem ze nie można klasyfikowac ludzi jako dobrych czy złych wyłącznie na podstawie tego co robią pojedyncze jednostki. Bo w taki sposób jak sie kreuje myśliwych można opisać każda grupę,ohodowcach psów moznaby poematy napisać :) Ale czy o to właśnie chodzi? Ja też zabijam żeby zjeść, bo jestem wszystkozerca. Może Cię to zdziwi ale ja nie znam myśliwych którzy zabite zwierzęta biorą do domu i robią z nich jedzenie, a nie odajanie wszystkie na skup, a trochę mam z tymi ludźmi styczność. Jak przyjeżdżam do mamy zawsze st coś z dziczyzny, nieczęsto mięso jest gdzieś kupione. I nie uważam tego za złe. No ale to już mała dygresja. Wrr sorry, słownik w htc, mam nadzieję ze zrozumiecie sens bo ucina mi literki :/
-
Jeszcze jedno lisie - dlaczego Ty mi wciskasz rzeczy których nie powiedziałam i o których wcale tak nie myślę. Robisz to non stop a mnie nie znasz, dlaczego mnie porownujesz do myśliwych? Dlaczego bezpodstawnie mi coś wpierasz i o coś oskarzasz nie znając mnie. No nie rozumiem tego kompletnie. W tym momencie to nie jest dyskusja, to jakies głupie przepychanki w stylu 'bo Ty i myśliwi najchętniej byscie'.[QUOTE][/QUOTE] A skąd Ty cokolwiek możesz o mnie wiedzieć? Mam wrażenie ze to takie gadanie z braku argumentow. Na podsumowanie - nie widzę nic złego w napisaniu 'lis morderca' na okładce. Wilk-kanibal też by mi nie przeszkadzał (jak wiadomo wilki potrafią zjeść (!) słabsze osobniki swojego gatunku i wcale nie dlatego ze nie mają co upolowac.). Podobnie jak myśliwy-morderca. Dla mnie to jest proste określenie na kogoś kto zabija. Też jestem morderca, zabilam pstraga na obiad.
-
Ehh... Szkoda gadać :) Coś czy ktoś co zabija - jest mordercą. bo taka jest definicja tego słowa. Nieważne czy robi to by zjeść czy dla rozrywki czy przypadkiem. I rysie i wilki i lisy i myśliwy to mordercy. Ludzie jedzacy mięso też. Nie walkujmy już tematu wege bo nawet wśród naukowców zdania są podzielone. Ja wolę jeść mięso i nie brać setek suplementow, sorry. I to jest moje ieteświęte prawo, tak jak prawem lisa jest zjesc sobie kurke czy zajaczka . Ja sie dziwię ludziom którzy zwa sie ekologami a twierdzą ze człowiek może żyć jedynie w 'nieszkodliwych' zaleznosciach. Serio. Bo zależności międzygatunkowe to nie tylko symbioza ale też konkurencja i drapieznictwo.
-
Więc nadal nie rozumiem co pejoratywnego jest w tym okresleniu... A lis to nie morderca wg Ciebie? Pewnie, jak wchodzi do kurnika to wcale nie z zamysłem żeby zabić :) on chce je poglaskac i przytulić :) A jak goni zająca to wcale nie po to aby go zabić. Ot tak dla rozrywki to robi :) Śmieszy mnie to niesamowicie. Ludzie zdają sie traktować dzikie zwierzęta niczym slodziutkie pluszowe misie... :)
-
No lis, wilk i inne drapieżniki to modercy, przecież nie jarosze :). Co mieli napisać? Milusi rudy liseczek? :) Nie wiem co jest w tym złego. Serio. Okładki zazwyczaj mają intrygowac :)
-
Nie zablokowałam ;) Jak widać te moje 3-4 posty po prostu przyniosły skutek taki jaki był zamierzony. O to chodziło. To nie dziecinada, to dogomania.;) Jak się nie powie jasno i wyraźnie to zrozumienia brak.
-
motyleq ja zwyczajnie proszę ją aby nie cytowała moich wypowiedzi bo nie chcę z nią dyskutować, sądzę, że tak będzie wygodniej dla obu stron. Ja jak widać skończyłam temat. Napisałam co miałam do napisania w kwestii tej osoby, poprosiłam o zakończenie rozmowy ze mną i tyle. Ja postów bezag już nie widzę. Warto przeczytać ostatni post a nie zacytować środek mojej wypowiedzi ;)
-
Dziewczyny, jak to jest z Wrocławiem. Tam się liczy tylko biologia i chemia (i przelicznik rozszerzenia x1) ? Bo jak tak to 147 (ponoć taki był próg w ubiegłym roku) jest całkiem całkiem ;) Może by się wypowiedział ktoś kto studiuje we Wrocławiu jak tam jest? :)
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Nie lisie, spokojnie, to nie do Ciebie ;)
-
Nie bede odpowiadać na Twoje posty wcale, wtedy równie dobrze będziesz mogła dyskutować ze ścianą :) Uwierz, ze nie muszę sie sama dowartosciowywac tak jak Ty na forach - serio. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi którzy mnie doceniają i żyje w zgodzie ze sobą. Nie muszę szukać poklasku na forum dogomania :) Poklasku tu szukają osoby które są niedowartosciowane, nie mają życia prywatnego itp. Lecę do swojego życia prywatnego a obietnicy dotrzymam. Po którymś poscie mówienia do ściany może Ci sie znudzi :)
-
Bezag ja chce bys nie cytowała moich postow i nie komentowała ich. Nie zabraniam Ci dyskusji. A piszesz na temat? Jesteś trollem idealnym. Zachowujesz sie jak rozkapryszona gimnazjalistka z która koledzy nie chcą rozmawiać. Pasuje Ci to ? Mam prawo powiedzieć ze z kimś nie chce rozmawiać. I z Tobą nie chce co nie znaczy ze jestem rozkapryszona. Kolejne takie sytuacje po prostu zglosze już jako prowokacje pod moim adresem.
-
W takim razie jesteś zwykłym trollem i przy kolejnej próbie zglosze to moderatorowi. Innej opcji nie widzę. Ja proszę Cię o to, byś ze mną nie rozmawiała ani nie dyskutowała a Ty mimo tego ze nie chce mi sie już tego czytać - kompletnie tego nie rozumiesz i nie dociera to do Ciebie, drazysz dalej. To nie jest normalne.
-
Ale ja nie chce z Tobą ani rozmawiać ani dyskutować na ten temat. Za to z innymi jak najbardziej. Dlatego zwyczajnie proszę - skończ cytować moje posty i na nie odpowiadać. Udawaj ze mnie nie ma. Nie jestem pierwsza osoba w tym watku która Cię o to prosi, to chyba o czymś swiadczy Jeśli jesteś osoba inteligentna tak jak twierdzisz to zastosujesz sie do tego
-
Do jasnej Anielki bezag! Jak masz oczy i mózg to czytaj ze zrozumieniem. Nie chce z Tobą rozmawiac w tym temacie? Ile razy mam Ci to jeszcze powtarzać.?! Nie chce rozumieć Twoich słów, czynów i tego co byś zrobiła. Ja chce w koncu moc z ludźmi pogadac bez Twoich 3-5 postow z moimi cytatami pod moim postem. Rozumiesz? Jeśli ktoś nie chce rozmawiać to nie chce i nawet ze zwykłej grzecznosci chyba można nareszcie sie od tej osoby odkleic?!