Jump to content
Dogomania

elinka

Members
  • Posts

    3582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elinka

  1. Spacerki się skończą, ale stopniowo poznając sprawę wątpię aby zmobilizowało to jakoś znacząco właścicieli Dzidzi do poprawienia psu losu. Dzidzia na tym jeszcze bardziej ucierpi. :-( Jednak może warto spróbować, może to sprowokuje u nich jakieś decyzje? No i nie wiadomo czy oni Dzidzię oddadzą, gdy już znajdziesz jej dom? Musisz ich stopniowo do tego przekonywać.
  2. Ależ obraczus87, mi nie chodzi o Ciebie tylko o właścicieli Dzidzi. ;) Mój brat też miał kiedyś kopiącego psa w ogrodzie. Zrobił mu budę z niewielkim ogrodzeniem. Kiedy ktoś przebywał w ogrodzie pies był wypuszczany aby sobie pobiegał nie robiąc spustoszeń. Ale codziennie był wyprowadzany na dalsze spacery. Gagulec, może podsuń im ten pomysł z budą i ogrodzeniem? Nie będą musieli trzymać psa w domu, a biedulka nie będzie męczyć się w kanelu. A co mówią o oddaniu psa?
  3. [quote name='fiorsteinbock']Dziewczyny, akcja przeprowadzona szybko i profesjonalnie...normalnie Animal Planet.[/quote] :megagrin::megagrin: :fadein:
  4. No tak, łykając tabletki leczymy skutki, a nie przyczynę choroby. Dla niektórych taka tabletka to wygodne rozwiązanie. Sunia ostatecznie wylądowała w kanelu.
  5. To po co oni w ogóle brali sobie tego psa? Przecież ewidentnie widać, że sunia jest dla nich "piątym kołem u wozu". :shake:
  6. Zwierzęta to niesamowite stworzenia. Też zauważyłam, że czy to u weterynarza, czy podając tabletkę chorobince zwierzak jakby rozumiał po co to robię i otwiera się na współpracę. :fadein: Olga7, bierz. Ten avatarek nie jest mojego autorstwa, możesz go ściągnąć z listy avatarków Dogo. ;)
  7. Przed chwilą rozmawiałam z kierownikiem schroniska. Może uda mi się wyciągnąć jednego szczeniaka. Wszystko zależy od tego czy dostaną z przydziału weterynarza. Mam tam w piątek jeszcze raz dzwonić. To chyba dobra wiadomość?:razz:
  8. Ja też poproszę o nr konta. Adres nie jest potrzebny do przelewu na konto. Caragh, jak to mówią poszły "pierwsze koty za płoty". Znakomicie. :-) Jutro prosimy tak :kociak: +:dog: = :buzi:.
  9. Dlatego dzisiaj już chciałam zaadoptować psa. Niestety, bez weterynarza nie wydają psów do adopcji, a żadnego innego weta nie przysłali im na zastępstwo. A szczeniak mógł już dzisiaj spać sobie w ciepłym domku. Polska to nadal kraina absurdów. :sad: kordonia, z tymi hm...hm... osobami u mnie to raczej nie wchodzi w rachubę.
  10. Oni powiedzieli mi, że jak chcę to mogę najwyżej przyprowadzać osoby, które chcą adoptować psa do schroniska ze sobą. Myślę, że w tej sytuacji mogę jedynie poczekać na weterynarza. Jedynie z nim można się tam dogadać.
  11. [quote name='kordonia']Współczuję :( Skad ja to znam. U nas przez kilkaście lat tak było. Jedyne, co mozna było zrobic, to zabrac zwierze do siebie (wykupić).[/quote] Powiedziano mi, że i tak nie mam co myśleć o jakiejkolwiek pomocy, bo niejedna już taka osoba tu się kręciła, itd., itd. A o wykupywaniu piesków to nawet nie ma mowy, bo skąd oni mogą wiedzieć czy bym nie handlowała tymi psami? :angryy:
  12. Dziewczyny, dzisiaj byłam w schronisku. Nic nie załatwiłam. Kierownika nie było, weterynarza nie będzie do niedzieli. Wstępnie dla orientacji porozmawiałam sobie z pracownikami. Może podsumuję to emotikonką :crazyeye:. Nawet nie mogłam zabrać żadnego szczeniaka, bo bez weta psy nie są wydawane do adopcji. A o zdjęciach do ogłoszeń to nie było nawet mowy. To są po prostu mury Jerycha. :stormy-sad:
  13. Doda, jesteś wspaniała! :Cool!:Udało ci się złapać Miauczera metodą 3in1. Łapkami do tyłu, z zaskoczenia i chociaż nie miałaś ręcznika, to bez podrapań.:ylsuper: [quote name='Doda_']nie wiem jak bedzie u weta, mam nadzieje ze do caragh przyjade cała[/quote] bez podrapań jak na razie :evil_lol: [quote name='Doda_']a ludzie chociaz mieli duzo torb z zakupami, to udawali ze spaceruja, chcieli zobaczyc co ja wyprawiam [/quote] Hi, hi, hi. Doda, jesteś :kiss_2:. [quote name='Doda_']NIE CHCIAL!!!!!! wiec(...) wsadzilam go do transporrterka[/quote] Miauczer, biedaczku, to już koniec wolności.:placz::megagrin:
  14. Dodane kolejne trzy ogłoszenia (ponad linią) post#48
  15. Tak, tak, ja widziałam jak kocur sąsiada na wsi wskoczył na grzbiet psa niczym kogut. Pies był bez szans, a biedaczek chciał tylko poszczekać sobie na kotka. :kociak:
  16. [URL]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SsEirNMveqI/AAAAAAAAC2c/s-H_HcgdpuY/s640/IMG_2778.JPG[/URL] Czy na ogonku kota jest kupka? Bo to byłoby niedobrze, że koło chorego kota kręcą się te szczeniaki. Takie małe zwierzątka są jak dzieci, łatwo mogą się zarazić. A przecież cioteczki, jeszcze nie wiecie co jest dokładnie kotu.
  17. A jak moje lewe ucho szepce, życie i tak rozwiąże ten problem samo. Tak czy siak powodzenia! Dodo, pomyślałam jeszcze o czymś. Musisz się przygotować również na to, że jutrzejsza podróż nie będzie należała do łatwych. Miauczer żył dotąd na wolności, prawdopodobnie nigdy nie był zamykany w czymś małym i ciasnym. Myślę, że kot będzie usiłował wydostać się z transportera. Będzie drapał i wpychał łapki w szpary, a do tego miauczał bez ustanku no bo to jest przecież Miauczer! Przypuszczalnie nie będzie to dla Ciebie łatwa podróż, ale pamiętaj, że to wszystko robisz tylko dla dobra kocurka. :loveu:
  18. [B]steniu[/B], cieszę się, że udało Ci się znaleźć domy dla Twoich szczeniaków. To dobra wiadomość.:lol: Jeśli chodzi o mnie to jutro wybieram się do schroniska, aby popstrykać trochę zdjęć maluchom. Cioteczki na Dogo doradziły mi, aby porobić lokalne ogłoszenia o schroniskowych psiakach w necie. Myślę, że to jest bardzo dobry pomysł. Oby tylko schronisko nie robiło problemów. Dlatego zamierzam jutro porozmawiać z weterynarzem opiekującym się schroniskiem, co by ta moja pomoc nie była zbyt dzika. Muszę się też zorientować, czy w schronisku nie działa już jakiś wolontariat? W każdym bądź razie przeglądałam dzisiaj ogłoszenia o adopcjach w naszym regionie i natrafiłam na jedno z okolic Inowrocławia. Zadzwoniłam tam i okazało się, że pani chce małego pieska i że nawet jest gotowa przyjąć szczeniaka ze schroniska. Mam jej wysłać e-mail ze zdjęciami. No cóż, przedwczoraj w schronisku było szczeniaków dziewięć. Ile będzie jutro zobaczymy.:look3:
  19. A może być jeszcze moja propozycja? :lol: Wydaje mi się, że z tym zakładaniem szelek to zbyt duże zamieszanie. Ja sama bym uciekała, a co dopiero taki nie oswojony Miauczer.:eek2: Fiorsteinbock opisuje pokojową metodę, ja mogę zaproponować ekspresową. Jak złapiesz kota to po prostu szybko włóż go do transportera zanim coś zauważy i po problemie. Nasza Kicia jest oswojona, pięknie spaceruje na smyczy, a transprtera nie cierpi. I tak to trwa już dziewięć lat. Chociaż wie, że pojedzie na super wakacje, zawsze wyczuje o co chodzi. Trzeba ją po prostu tam szybko włożyć i już.
  20. Aha!...nie wiedziałam. Sorki. :oops:
  21. Oj, to byłoby wspaniale!!! :) Teraz muszę już znikać, ale wieczorem się odezwę.
  22. kudłate też ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kudlacze-w-potrzebie-146370/"]Kudłacze w potrzebie - Dogomania Forum[/URL]
  23. A mój nos coś mi mówi, że Vitka jeszcze o tym nie wie, ale Burka jest już jej pieskiem. ;-) Dziewczyny, jeśli chodzi o inowrocławskie schronisko, to na oko rządzi się ono jeszcze starymi prawami, dlatego muszę najpierw przetrzeć szlaki uderzając do weterynarza.:cool3: Ale, ale! Przejrzałam lokalne ogłoszenia i znalazłam jedno, że ktoś chce adoptować małego psa. Zadzwoniłam i rzeczywiście Pani chce przyjąć pieska. Nie mieszka w Inowrocławiu, ale zgodziła się na szczeniaka ze schroniska, mam jej wysłać zdjęcia piesków na e-maila. Żeby tylko pozwolili mi w schronisku popstrykać te zdjęcia. Jeśli nie, to wezmę chociaż jednego szczeniaka na przejściówkę do mnie.
  24. [quote name='madziaino']ja troszkę zboczę z tematu, ale nie wiecie,czy w Inowrocławiu w schronisku także są wolontariusze? bo na stronie naszego wspaniałego miasta niczego się nie można dowiedzieć :shake:[/quote] Oceniając wzrokowo sytuację raczej wolontariuszy tu nie ma, ale najlepiej zapytać weterynarza opiekującego się schroniskiem.
×
×
  • Create New...