elinka
Members-
Posts
3582 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elinka
-
[LEFT]No to dziewczyny, byłam dzisiaj u dwóch weterynarzy, którzy biorą udział w akcjach sterylizacji dzikich kotów w naszym mieście z zapytaniem o te wiejskie koty. Obydwaj odpowiedzieli mi to samo, że kota do lecznicy przynosi opiekun, który kota złapie. Również opieka rekonwalescencyjna nad wysterylizowanym kotem pozostaje w kompetencji opiekuna. Owszem, zakładane są szwy rozpuszczalne, ale dobrze by było, aby taki kot był przynajmniej przez tydzień, dwa pod nadzorem, bo trzeba sprawdzać, czy szwy nie pękły. No, a drugi raz taki dziki kot już się nie da złapać, aby mu ponownie szwy założyć. Natomiast jeśli chodzi o klatki - łapki to można to zrobić o wiele prościej po prostu szybko narzucając worek na kota. Ale natychmiast trzeba by go dostarczyć do lecznicy, bo w takim worku kot długo nie wysiedzi. Trzeba też się liczyć z tym, że taki dziki kot to nie Miauczer, on będzie się rzucał, gryzł i drapał. Już samo wyjęcie go z klatki lub worka może stanowić trudność. A więc ciągle tkwię w przekonaniu, że najlepszą metodą byłby zastrzyk usypiający. Ale o to zapomniałam się już zapytać. Zresztą wydaje mi się, że takie techniki to możemy pooglądać sobie, co najwyżej, na Animal Planet. No i jeszcze jedno. Akcja refundowanej sterylizacji dzikich kotów w Inowrocławiu dotyczy kotów miejskich, nie zajmują się kotami wiejskimi. Ale wet kazał mi przyjść w przyszły czwartek, bo wtedy już będzie wiedział coś konkretniej. Prawdopodobnie za trzy tygodnie zaczną się u nas takie sterylizacje. Co do fundacji kocich to nic takiego w Inowrocławiu nie ma, najbliższa znajduje się w Toruniu. I coś czarno to widzę, bo Toruń leży jeszcze dalej od tej wioski o jakieś 40km (czyli razem już 75km). No, ale dostałam namiary na Animalsów w Inowrocławiu. Po niedzieli udam się do nich, może przynajmniej wyżebrzę jakiś suchy chleb lub zapas karmy dla dzikusów? Tak więc wychodzi na to, że zanim by się przystąpiło do jakiegokolwiek łapania kotów trzeba najpierw znaleźć im tymczasowy dom przynajmniej na tydzień po zabiegu sterylizacji. No i to musi być ktoś taki, kto jest gotowy trzymać u siebie zdziczałego kota. Oczywiście, przede wszystkim chodzi tu o kotki, bo kocura można ewentualnie po kastracji wypuścić. Nie wiem, ja nie widzę szans na znalezienie takich osób. Ale, oczywiście, jeżeli chcecie możecie próbować. Druga sprawa to wyjazd na łapankę. Jak pisałam już wcześniej, mogło by to zająć trochę czasu, a więc musi być to zorganizowana akcja. To musi być ktoś, kto będzie chciał, jak pisała Doda, siedzieć w tych krzakach aby obserwować klatki-łapki i przekładać ew.już złapane koty do większych kenneli na samochodzie lub od razu zawozić je do miasta (czyt. weta). Dziewczyny, a może pomożecie mi poszukać sponsorów na karmę lub chociaż dawców suchego chleba? Za tydzień jedziemy po rodziców. Fajnie by było gdybym już mogła gospodarzowi coś dla tych kotów podrzucić. [/LEFT]
-
Futrzaki z Tomaszowa Maz. - NOWE ZDJĘCIA! Przepełnienie w schronie!
elinka replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
A to ci niespodzianka!!! :lol: Leni, gratuluję, że zostałaś przez Kudłatą wybrana.:evil_lol: Masz teraz w domu dwa piękne kudłacze.:loveu::loveu: -
Futrzaki z Tomaszowa Maz. - NOWE ZDJĘCIA! Przepełnienie w schronie!
elinka replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
NusiaiJa, a czy możesz mi je przysłać w oryginalnym rozmiarze na e-mail? Chciałabym to zdjęcie, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko temu (no wiesz, prawa autorskie, itp.;)), zapisać sobie w moim archiwum. A nóż może kiedyś się przyda do jakiegoś plakaciku? -
Zaadoptowana! PEPI jak welsh corgi, miłość w wersji mini. Gdynia.
elinka replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
To super wieści!!! :cunao: Zaraz w sobotę, jak przyjdą do mnie znajomi, przekażę im w pierwszej kolejności tą wiadomość. Olga bardzo się ucieszy.:fadein: Wyślę również PW do wszystkich cioteczek z wątku [COLOR=Purple]szukam psa dla znajomych[/COLOR], które były zainteresowane losem PEPITKI. A czy można liczyć na zdjęcia PEPI z nowego domku? :loveu: PS. Niestety, w/w wątek zniknął. Ale jedną osobę pamiętam, już do niej piszę PW. -
Dodo, zobacz co znalazłam w necie: [URL="http://www.canis.org.pl/porady/wolnozyjace.htm"]Fundacja Opieki nad Zwierzętami CANIS[/URL] (szczególnie punkt #11) PS. Do Tych to mam za daleko, ale może komuś się przyda ten link: [URL="http://www.za0.pl/za0/auction.php?action=viewAuction&auctionId=15188"]za0.pl: oddam "karma dla kota" [/URL]
-
Futrzaki z Tomaszowa Maz. - NOWE ZDJĘCIA! Przepełnienie w schronie!
elinka replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
[url]http://img202.imageshack.us/img202/3347/78547128.jpg[/url] Zdjęcie plakatowe! Bardzo wymowne.:-( -
Widzę, że Miauczerek ma już świetnie zorganizowaną opiekę. Dodo i Caragh, tworzycie idealny team. Należą Wam się za to buziaki :buzi:. [quote name='Doda_']Pamietaj, ze nigdy bym Cie nie zostawila bez pomocy:loveu:[/quote] Dodo, nie chodzi mi o sprawy organizacyjne, nie chodzi mi o mnie, pomoc potrzebna jest kotom. Ale to zdanie mnie urzekło. Potwierdziłaś moje podejrzenia, że jesteś wrażliwą i życzliwą osobą. A więc jeszcze raz buziaki :buzi:. [quote name='Doda_']A może poprosić grzecznie tego faceta, zeby dokarmiał koty zimą? Nie wiem czy już zrobilas jesli ta to przepraszma.[/quote] Gospodarza nie trzeba pytać, bo jest już sprawdzony. Chociaż jest "prostym chłopem", zawsze się cieszy, gdy ktoś podrzuci mu suchy chleb czy karmę dla zwierzaków. I otrzymaną karmę zwierzakom daje, sama widziałam! :fadein: Jedyny problem jest w tym, by dawał ją częściej i więcej. Być może stara się, aby jedzenia starczyło na dłużej, nie wiem? Do sklepu po karmę dla kotów nie pojedzie "bo to wynalazek ludzi z miasta. Jego koty, jeśli chcą jeść to niech idą łowić myszy". Zapytany o koty wprost odpowiada: "Ja je tam pier...ę"(przepraszam za cytat:oops:). W każdym bądź razie przerażają mnie zapadnięte boki tych kotów. Dlatego wszelkie zapasy jedzenia dostarczone gospodarzowi mogą poprawić tamtą sytuację. No, a w takim układzie, Dodo, nie musiałabyś się już tam przeprowadzać na stałe.;) :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='Doda_']Zawsze myśli się ze to tak trudno będzie, a potem działanie moze okazac sie łatwe i szybkie-sama tak miałam i dlatego nigdy nie myśle czy to bedzie trudne czy nie[/quote] Obyś miała rację. Ale pamiętaj, że na takie działanie potrzebne będą fundusze, i to spore. Same dojazdy z kotami na sterylkę do weta i powroty na wieś już pochłoną sporo kasy. Ale to wszystko starałam się przedstawić już w poprzednich postach. Ty działałaś na miejscu, a więc nie miałaś tego typu problemu. Mój portfel jest zbyt skromny, abym mogła się tym zająć. [quote name='Doda_']7 kotów to nie dużo, ja myślalam ze jakieś 20.[/quote] Co za różnica siedem czy dwadzieścia. I tak wszystkie żołądki są puste. A do tego są jeszcze gdzieś maluchy, bo widać, że jedna z kotek niedawno się okociła. [quote name='Doda_']Pisałaś, ze wczasowicze powyjeżdzali. To koty nie trzymają się już razem w tym jednym miejscu? jeśli nie, to myśle ze najlepiej byłoby wszystko zaplanować i na następne lato tzn. w 2010 roku zadziałać. Spróbuj.. ja mocno wierzę w to ze wam się uda ;) A jeśli teraz, bez wczasowiczów, koty dalej koczują się w tym samym miejscu to można teraz.[/quote] Teraz, tzn. w październiku jest najlepsza pora na łapanie kotów, bo wczasowiczów już nie ma i koty gromadzą się w jednym miejscu, tj. koło moich rodziców, nie rozłażą się po okolicznych kempingach. Później jest zimowa głodówka. Gdzie koty wtedy przebywają nie wiem? A od drugiej połowy kwietnia zjeżdżają się już kempingowicze i natychmiast pojawiają się koty. Ale moi rodzice wracają już za tydzień, nie pozostało więc zbyt wiele czasu. Wątpię, aby coś się udało teraz załatwić. Jak piszesz Dodo, sprawa musi być odłożona do 2010 roku. Czyli cały ten długi off na wątku Miauczera był niepotrzebny, bo jak napisałam w jednym z pierwszych postów, na obecną chwilę realną pomocą dla tych kotów jest jedynie ich dokarmianie. I ewentualne nagromadzenie zapasów karmy na zimę. Ale tutaj też jest potrzebna pomoc z zewnątrz, sama nie jestem w stanie tego sfinansować. [quote name='Doda_'] A czy koty mają się gdzie schronić w zimie? [/quote] Z tego co wiem, mają jakąś kryjówkę na strychu nad chlewikiem. Ale czy wszystkie tam mają wstęp to nie wiem bo nawet na dworzu dochodzi do walk pomiędzy nimi. Nie wiem, jak to jest, jakie układy panują w takiej dzikiej kociej społeczności? Dlatego nie odpowiem Ci na to pytanie. Reasumując będę szukać fundacji, ale i tak te koty zimą będą głodne. :sad:
-
No to ja wrócę jeszcze do sprawy wiejskich kotów. [quote name='Doda_']Gdyby udało sie załatwić darmowe kastracje,sterylizacje dla tych kotów, to musimy je złapać - klatka łapka jest dla kotów, z tego co wiem to postawia się ją na trawie i w klatce połozyć jedzenia, kot poczuje zapach i jak będzie tak głodny to sam wejdzie i klatka się zamknie. Nikt nie musi być przy klatce, ale z dala obserwować [/quote] Dodo, no tak, a kto tam pojedzie, aby w ukryciu oczekiwać na kota? I nie załatwi się tego w godzinę. Przecież one nie przyjdą na zaproszenie, nawet nie wiadomo by było, gdzie taką klatkę-pułapkę zastawić? Łapanie kotów piwnicowych w mieście to co innego, te chodzą przynajmniej tymi samymi ścieżkami. No, gdyby klatki były już na teraz, to może by się jeszcze jakoś te koty połapało bo podchodzą cały czas po jedzenie do rodziców. Ale na współpracę gospodarza tutaj to raczej bym nie liczyła. No i co dalej, jak już się koty połapie? Kto je odbierze? Jak długo miałyby siedzieć w tych klatkach? Sama widziałaś, że nawet dla oswojonego Miauczera taka klatka była traumą, a co tu mówić o kotach dzikich? Naprawdę czarno to wszystko widzę. Być może jakaś fundacja mogłaby to zrobić, ale musiałaby być szczerze oddana sprawie, gotowa nawet na kilkudniową akcję. No i zasobna w fundusze! :fadein: Być może mają szybkie i skuteczne metody łapania kotów, o których nie wiemy? Z naszej strony możemy tylko pomóc dokarmiając te biedaki. A byłoby jeszcze lepiej, gdyby ktoś pomógł w zakupie zapasów karmy dla tych kotów na zimę. PS. Przed chwilą rozmawiałam z mamą, kotów jest już siedem. :-(
-
Futrzaki z Tomaszowa Maz. - NOWE ZDJĘCIA! Przepełnienie w schronie!
elinka replied to GrubbaRybba's topic in Już w nowym domu
Rybbko, plakaty bardzo dobre. Już umieszczam je u siebie na NK. ;) -
[quote name='Doda_']Elinko tak ale zmniejszylibyśmy ilość bezdomnych kotów, które przyjdą na ten świat, a potem urodzą dalej. Jedną kotke wysterylizować, to minus o kilka bezdomnych kociaków, które mogłaby urodzić. Co do akcji, to chyba nie na wsi, ale w całej Polsce jeśli sie nie myle.. Jest u ciebie jakaś fundacja kotów ? Ich trzeba się zapytać. Ja też sie dowiem. Do łapania jest klatka-łapka, specjalna dla kotów. Jak Miauczer pójdzie na kastrację, to z dziewczyną która da zniżke Miauczerowi, porozmawiam o tej akcji może dowiem sie czegoś wiecej. Może niektórzy uważają że sterylizacja/kastracja bezdomnych dzikich kotów to jak walka z wiatrakami, ale ja tak nie uważam. Warto nie sprowadzać na świat chociaż kilka kotów, które potem będą musiały się głodować, chorować.[/quote] Wszystko się zgadza, nawet jedna kastracja się opłaca. :fadein: Tylko kto pokryje koszty takiej łapanki? Kto dostarczy klatki-łapki, kto zajmie się ich wyłapywaniem? No i taką akcję trzeba by co jakiś czas powtarzać. Złapanego kota trzeba by dostarczyć do weterynarza (ew.przetrzymać) i odwieźć z powrotem na wioskę, a to też wiąże się z kosztami. Czy fundacje dla kotów dysponują aż takimi środkami? Co do fundacji w moim mieście to się rozejrzę, popytam. Ale nie wiem, czy wioska odległa o 35km od miasta będzie w ich kompetencji? Tak czy siak, Dodo, pisz co się dowiesz, każda informacja się przyda. PS. klatki-łapki? A jak takiego dzikiego kota tam włożyć, skoro one nawet na widok człowieka uciekają?!! Nawet te miejskie uliczniki są spokojniejsze, w końcu widok człowieka nie jest im obcy. Tamte wieśniaki błyskawicznie się rozbiegają po krzakach. Można tylko je wziąć głodem (ale tu i tak uciekają) lub, jak już wspomniałam wcześniej, strzykawką z usypiaczem. No, ale może w fundacjach mają i na takie dzikusy sposoby? Trzeba się wypytać. I jeszcze jedno. Teraz, gdy są tam jeszcze moi rodzice to koty skupiają się w jednym miejscu. Gdy odjadą, koty zapewne się rozejdą. Nie będzie już przecież dokarmiających wczasowiczów. A wtedy szukaj wiatru w polu. No, może jedynie te gospodarza pozostaną. Ale też są dzikie, gospodarz przecież nie zajmuje się ich resocjalizacją, będzie ciężko je połapać.
-
Dodo, uwierz mi, znam tamtejszą sytuację na wsi dobrze. Jedyna pomoc realna dla tych kotów to ich dokarmianie. One są dzikie, nie da się ich połapać, a zresztą trzeba by wyłapać całą wieś, bo za chwilę znowu jakiś niekastrat by się tam przybłąkał. Łapanka taka musiałaby być powtarzana systematycznie, być może za pomocą środków usypiających, a kto da na to pieniądze? Kiedyś w Inowrocławiu była akcja bezpłatnych sterylek dla dzikich kotów. Trzeba było tylko złapać delikwenta i dostarczyć do wyznaczonej kliniki weterynaryjnej. Po kastracji kota trzeba było odnieść na miejsce, gdzie był złapany. Koszty pokrywał urząd miasta. No, ale miasto to sprawa sztandarowa, szumna chorągiewka dla pomagających instytucji. Nigdy nie słyszałam o podobnych akcjach przeprowadzanych na wsiach. No chyba, że się mylę? :confused: A zresztą, gdyby nawet te koty wykastrowano, to i tak by były później wypuszczone i znowu głód by powrócił.:cool1: Co słychać u Miauczerka? :lol: PS. tak sobie pomyślałam, że gdyby jakaś prozwierzęca instytucja podjechała do gospodarza z workami suchego chleba i karmą na kilkumiesięczny zapas, to gospodarz poczułby się wyróżniony i może zmobilizowało by go to do karmienia tych kotów? Przecież fama o takiej wizycie i workach pełnych "żarcia" poszłaby na całą wieś. Ale w sumie nie wiem, bo jedna fama o zaoranym polu na wsi już była.
-
[quote name='Doda_']elinko a te koty maja koszmarne życie.. im trzeba pomóc. proszę, musimy myślec o tych kotach, ich dobro jest najważniejsze, a nie o tego chłopa[/quote] Dodo, chciałabym też jakoś pomóc tym kotom, jednak trzeba spojrzeć na sprawę realnie. Wszystkich kotów ze wsi nie wyłapiemy, a pod chatę gospodarza przychodzą również koty obce. Mieszka on nad jeziorem, pełno tam kempingów. Latem wędkarze i wczasowicze podkarmiają dzikie koty min. flakami od skrobanych ryb, a to je jeszcze bardziej tam przyciąga. O kocie zaloty w takim tłumie też nie trudno, stąd teraz pewnie te młode? Jeśli nawet te koty teraz wyłapiemy, to na następny sezon znowu pojawią się kolejne. Czasami nawet nie wiem, skąd się biorą? A gospodarz niechętnie je karmi, bo mówi, że to nie jego koty. Dobrze, że chociaż raz dziennie postawi miski z jedzeniem. Pewnie dostają to co kury i kaczki, ale dostają. Kiedy ktoś podrzuci mu chleb, a nawet karmę, to dni dla kotów bywają tłuściejsze. Gospodarza już się nie zmieni, trzeba by zacząć pół wieku temu od podstaw. Jedynie można pomóc kotom dostarczając mu suchy chleb i karmę dla zwierzaków. No chyba, że tam zamieszkasz to będziesz mogła karmić koty codziennie. :cool: U mnie ze względu na odległość (35km) codzienne tam wycieczki odpadają. Wszystko by poszło na paliwo, a zresztą nawet mnie na to by nie było stać. A za co tu jeszcze kupić karmę? Moi rodzice starają się pomóc jak mogą, ale niestety, życie bywa okrutne. Jedynym pocieszeniem może być to, że kot jest drapieżnikiem i jakoś w końcu da sobie radę. :sad:
-
BURKA- czeka na dom 2 lata- nareszcie znalazła dom! :)
elinka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
No to dwa pieski na tym wątku znalazły już DS. Kolej teraz na Kopiego.:kciuki: Vitko, a czy możemy liczyć na jakieś zdjęcia Burki z nowego domku? -
BURKA- czeka na dom 2 lata- nareszcie znalazła dom! :)
elinka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Vitko, a taką piękną parę z Burką tworzyłyście. I ta galeryjka Burki! Będę za sunią tęsknić, ale bardzo się cieszę, że WRESZCIE fajni ludzie przyszli po suczkę. :lol: -
[quote name='Doda_']myślalam ze wiecej niz jedna. Ech... biedne zwierzeta. Jest fundacja krów i koni.[/quote] O krowę w sumie dba, bo codziennie wywala gnój i ścieli słomę, a więc nie byłoby podstaw mu ją odbierać. Jak sobie popije, robi to jego żona. O wyprowadzaniu krowy na pastwisko, gdy tylko tam jestem suszę mu głowę. Dobrze, że jeszcze nie dostałam w czapę. :evil_lol: Ale muszę uważać na to co i jak mówię.Trudno go przekonać. No, ale teraz jest zima i krów się na szczęście nie wyprowadza. Najgorzej jest patrzeć na to latem.
-
[quote name='olga7']Elinka-do sprawy tych kotów i psów/ także ?/ -trzeba by wrócić i cos wymysleć może . A może wyślemy tam Dodę z transporterkiem i wylapiecie wszystkie koty -częśc do kastracji/sterylki a inne do ds ? ;) Ale serio -trzeba by jakoś im pomóc -gdy zostana tam same -na zimę ..:shake: Facet nie dba o zwierzaki -ma podejscie chlopa prostego...:shake:[/quote] Psy to od jakiś trzech lat karmi dobrze. Chyba pani Animals pomogła. Kotom daje jeść tylko jeden raz dziennie, a jeśli jakiś się spóźni na karmienie albo nie umie się dopchać do miski to przepadło. A dla Dody to by trzeba załatwić megatransporter, bo jest tam jeszcze krowa. :sad: Kury to jakoś są szanowane, w końcu rosołek musi być tłusty. Najlepszą pomocą byłoby tam częste dowożenie karmy, ale kto to by robił? Kotów nie da się bez usypiacza wyłapać, bo dzikie. A i tak za chwilę miałby już następne i tak w kółko, w kółko... . A żeby nie było tylko na samego "prostego chłopa" to i czasem jakiś turysta z miasta kota tam zostawi. Gdzieś tak pięć lat temu udało mi się nawet takiemu miastowemu podrzutkowi znaleźć DS tam na wsi.
-
BURKA- czeka na dom 2 lata- nareszcie znalazła dom! :)
elinka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Oczywiście o pozostałe szczeniaki w schronisku będę nadal walczyć. W sprawie jednego już wymieniam się korespondencją z panią ze Świecia. Czekam teraz tylko na jej decyzję. Moi znajomi po wizycie u nas też zastanawiają się, czy nie iść po jakiegoś psa do schroniska. Oczywiście uświadomiłam ich o tym, aby nie kupowali psa na bazarze (wyświetliłam film z Dogo o pseudohodowli). Powiedziałam też, że ważniejsze jest wyciągnięcie zwierzaka ze schroniska niż kupowanie rasowej laleczki (nie obrażając rasowców, oczywiście). Zresztą i tak na psa rasowego ich nie stać. W piątek, jak córka skończy wcześniej lekcje, mają iść do schroniska. Film o pseudohodowli jest na wątku (post#1): [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f936/poznan-koszmar-w-pseudohodowli-pogotowie-straz-d-zwierzat-122835/"]Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt - Dogomania Forum[/URL] -
BURKA- czeka na dom 2 lata- nareszcie znalazła dom! :)
elinka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[B]Vitko[/B], jak tam "Dzień otwarty" w schronisku? Czy otworzyły się jakieś domki dla waszych podopiecznych? :look3: A ja na początek tygodnia mam dobrą wiadomość. Tymczaska, którą przygarnęłam do siebie na DT już w piątek znalazła DS. Ona po prostu zostaje u nas!!![IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/Cool%21%21.gif[/IMG] To był chyba najkrótszy DT w historii Dogo.:evil_lol: Sunia jest przesłodka, od razu podbiła serca całej rodzinki. Jest aniołeczkiem. Doskonale znajduje się w naszym domu. Córka jest zaskoczona, że nie warczy na nią (zresztą teraz i mi wydaje się to takie nienormalne, hi, hi, hi). Muszę z maleństwem biegać ciągle na dwór na siku (mieszkam na czwartym piętrze), ale jestem taka szczęśliwa, że nie straszne mi te schody. Już pierwszego dnia nauczyłam sunię wchodzić po schodach, drugiego schodzić. Trzeciego dnia zgłębiłyśmy sztuczkę aportu piłeczki. Oczywiście, sukcesy osiągnięte metodą ciasteczkową. :lol: I muszę się pochwalić, że psinka jest bardzo zdolna. :fadein: A za wyniki w nauce w nagrodę otrzymała taki oto prezencik: [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6217/tymczasowiczka086.jpg[/IMG] -
Dziewczyny, Doda jest wspaniała!!! Nie tylko pomogła mi z bazarkiem dla Miauczera [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/wszystko-dla-dzieci-piekne-zabawki-maskotki-do-11-10-a-148077/"]Wszystko dla dzieci! Piękne zabawki, maskotki! Do 11.10 - Dogomania Forum[/URL] , ale również na moją prośbę założyła bazarek dla potrzebującej suni [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/zabawki-na-sterylke-dla-suni-do-12-10-a-148167/"]ZABAWKI !! Na sterylkę dla suni!! Do 12.10 - Dogomania Forum[/URL]. Dodo, ślicznie dziękuję. :loveu: :loveu: :loveu:
-
Donacjo, tak mi przykro. :sad: Nasze zwierzaki, niestety, żyją krócej od nas właścicieli. Czasami przychodzi nam przejść i taką próbę. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
-
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
elinka replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']A mnie wzdryga,ze cos chodzi po monitorze:eek2:elinka nie chcesz zmienic avatarku:razz:[/quote] Nie ma mowy! O to właśnie mi chodziło :knuje:. [quote name='mala_czarna']Elinko, uwierz mi, że ta mała ciągnęła n gnat po przedpokoju, coby go w swojej kryjówce schować :lol:[/quote] Przecież wiadomo, że jak Yorka to siłaczka. Trzymaj maleńka, trzymaj tą kość!:ylsuper: -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
elinka replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[url]http://images42.fotosik.pl/122/e9d9a01742032d57med.jpg[/url] Proporcje świetnie zachowane. :evil_lol: