Jump to content
Dogomania

Boni-Bobo

Members
  • Posts

    942
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Boni-Bobo

  1. Sony jest bardzo ładny, zdjęcia coraz fajniejsze. Musi znaleźć szybko domek, tym bardziej , że ten tymczas nie jest dla niego najlepszy. Może wykupić mu ogłoszenia na bazarku, ale chyba gdy miną święta?
  2. Kacperek musi mieć legowiska zapasowe ze względu na przecieki. Zawsze ma problem z wypranymi - zapach płynu do płukania mu nie odpowiada czy co?
  3. [quote name='ocelot']o ro malec dostaje wszystko co powinien.... ja Maksowi witaminy B w zastrzykach nie podawałam bo bolesna, dodawałam mu w płynie do jedzenia. A że on łakomy to pochłaniał migiem Staram się, staram, dbam o chłopaka, ale on ciagle czegoś sie dopatrzy :evil_lol: "Wysila sie, wysila, a sami widzicie, legowiska sa za małe" :angryy: Kacperek
  4. [quote name='inusia00111']ok. to zaraz napisze do moderatora o przeniesienie tematu, na to ogólne .[/QUOTE] Widzę, że wątek przeniesiony, prośba spełniona, piękne podziękowania dla moderatora.
  5. [quote name='from_wonderland'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/197741-Prośby-o-przeniesienie-wątków-i-zmianę-tematu[/URL] Tutaj napisz prośbe o przeniesienie wątku. ale nie wiem, gdzie chciałabyś go przenieśc, jak on juz znajduje się w dziale, w którym znajdowac sie powinien ;)[/QUOTE] Sony jest teraz w Sub - Forach pomorskie, myślałam o przeniesieniu na wątek ogólny Psy do adopcji/znalezione. Psiak może szukać domu w całym kraju, wszędzie można liczyć na pomoc w sprawdzeniu domu, moim zdaniem szanse będą większe. Sama korzystałam z takich możliwości. Myślę też, że ogłoszenia ogólnopolskie też mogą być szansą dla Sonego, chociaż z moich doświadczeń wynika , że okres świąteczny jest trudny do adopcji:shake: Skoro Sony spotkał taką dzielną opiekunkę nie ma bata:lol: musi się zdarzyć fajny dom:lol:
  6. Spokojnie zaliczam sezon grypowy, więc do kompa nie za bardzo mnie ciągnęło. U Kacperka bez zmian, bylismy dzisiaj u weta i nie zmniejszył dawki sterydu. Następna kontrol za 10 dni. Wyciagam malucha trochę na spacer do ogrodu, ale mróz szybko wygania nas do domu. Z chodzeniem słabo, śnieg mrozi brzuszek i łapinki - trudne jest życie staruszka :shake: Na szczęście humor jamniczkowi dopisuje pomimo stosowania diety i melduję, ze Kacperka jest o 20 dag mniej:lol:
  7. Mikołajek fajny jest, szkoda tylko, że raz w roku :lol: Pięknie dziękujemy Saruniu:lol:
  8. [quote name='ocelot']Stron jest bardzo dużo, więc szybciej będzie jak tak spytam? Dostaje nivalin? I witamine b? W płynie i zwyczajna w tabletkach? Jak dlugo "foczkuje"?[/QUOTE] Kacperek otrzymuje prednizon 10 mg, lotensin 5 mg, witaminę B w zastrzykach w czasie kryzysu, potem w tabletkach, cetyl M, olej z łososia ze względu na kwasy omega, tramal gdy boli. Foczkuje od 3 miesięcy, początkowo tylko czasami, teraz są dni gdy tylko tak się porusza. Ostatni rtg pokazuje powiększanie przerw między kręgami i dalsze zmniejszanie krążków. Kacper jest przy tym radosnym. pogodnym psiakiem, pełnym werwy, pyskuje ile się da i musi mieć zawsze ludzia na oku:lol: Kochany z niego szkrab:lol:
  9. Pajo tylko domku brak:-( Mam nadzieję, że w końcu.........
  10. Zastanawiam się czy ona odda Ci Sonego, gdy pojawi się domek.Strasznie zagmatwany ma psiak życiorys....
  11. Kacerek dostał od Kasi77 piękny kubraczek. Dzisiaj nie wychodziliśmy na spacerek, bo padał deszcz ze śniegiem, było zimno i mokro. Fotki zrobiliśmy więc w domu. Toaletę maluch ma na balkonie, nie mogę patrzeć jak czołga się po trawie czy chodniku. Kładę gazety lub karton, na to sadzam Kacperka, on robi co do niego nalezy i szybciutko hop do domu. Zawsze zdążymy i nie ma katastrofy w przepokoju czy na schodach. Teraz gdy pada śnieg lub marznący deszcz schody nie są bezpieczne dla dwojga, w tym jeden w wanience. Znaleźliśmy więc balkonowe rozwiązanie. [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/86/1002301n.jpg[/IMG] [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/7375/1002305o.jpg[/IMG] Tutaj widać jak Kacperek układa tylne nóżki do foczkowania :-( Kasi 77 wielkie dziękuję za prezent od Kacperka i drugie od Boni.
  12. [quote name='Beatkaa']Bo psy to ogólnie dostają depresji jak znajdują domy.... :shake: Przepraszam,ale po prostu nie wiem ale ja nie widzę przeszkód do adopcji psa i takie wyszukiwanie pretekstów to jest już absurd. Tyle czasu szukamy mu domku i żeby depresja miała być przeszkodą to tego jeszcze nie było :(:([/QUOTE] Najbardziej wzrusza mnie :mad: behawiorystka, która psa nie widziała, nie zna go, nie rozmawiała nawet z opiekunem. Sufitowe oceny wysnuwa na podstawie doświadczeń z jednym psem. Nigdy nie powierzyłabym swojego psa takiemu fachowcowi, ale nie mnie,choć jestem całe życie z psami, oceniać . A może własna hodowla osąd zakłóca?
  13. [quote name='inusia00111']robię. na tablicy i na tcz.pl... jak na razie cisza...[/QUOTE] Trzymam kciuki, niech zadzwoni TEN telefon:lol:
  14. To była krótkotrwała radość - nie starczyła nawet na 2 dni. Kacperek wrócił do "foczkowania", szczególnie rano. Sprawia to takie wrażenie jakby musiał najpierw rozruszać kosteczki. Z dietą wychodzi nam całkiem nieźle. Wprawdzie nadal my ukrywamy się z jedzeniem, ale Kacperek nie woła o wiecej niz dostaje. Za to łapki myje sobie sam :lol: [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/8775/1002264d.jpg[/IMG]
  15. Ale ten pies ma szczęście do właścicieli :angryy: Jeden znika to drugi jak z rękawa:angryy: Nawet nie chcę myśleć który lepszy....
  16. Melduję się i piszę. Poznajcie Amona uroczego mixa owczarka niemieckiego i owczarka collie. Tego psa los nie oszczędzał, nie dał mu ciepła i ludzi serdecznych. Przeszedł on w swoim ok. 10-letnim życiu wszystko: głód, poniewierką, chorobę, ludzką bezmyślność i smutek życia w schronisku. Wreszcie znalazł nadzieję i szansę - trafił do Domu Tymczasowego. Został wyleczony, poczuł wolność..... zagrał mu wiatr, wróciła radość i siły. To mądry, przyjazny pies, posłuszny, wpatrzony w człowieka. Pięknie chodzi na smyczy. Toleruje inne psy - w Domu Tymczasowym ma towarzystwo. Różnie bywa z kotami, najczęściej je przegania. Każdy kto zna Amona wie, że to pies na dobre i na złe. Zawsze blisko, czujny i wierny. Czeka na dobry dom, na człowieka przyjaciela. Zadzwoń:
  17. Nie wiem czy masz namiary na faceta, ale status Sonego trzeba uregulować, sytuacja znowu może się powtórzyć:shake: Facet musi napisać zrzeczenie lub sprzedać. Walutę w postaci flachy mogę dostarczyć:mad: Jeżeli zdecydujesz się na takie rozwiązanie napisz na PW. Lepiej dla psa, gdy w takich sprawach uda się dogadać. Sony jest mądry, wie gdzie o niego dbają, a z Tobą nie zginie:lol:
  18. Kacper ma super księgową :lol:rita60 dziękuję. Znalazłam wątek, na którym młoda dziewczyna,gimnazjalistka, walczy o psa. Chciałabym jakoś ją wesprzeć. Bardzo proszę zajrzyjcie, bo na prawdę jest dzielna: Klik: Ukradli Sonego! Tczew
  19. Podczytuję wątek i podziwiam Twoje zaangażowanie i wytrwałość w walce o Sonego. Dzisiejsze wydarzenie musiało kosztować Cię wiele nerwów, ale niestety są ludzie i taborety. Trudno walczyć z draństwem, chamstwem i bezczelnością. Szkoda na nich energii. Wierzę, że Sony znowu pojawi się na ulicy i spotkasz go......przecież takie jest jego życie...Pytanie co dalej. Obawiam się, że psiak w Tczewie nigdy nie będzie bezpieczny. Może zaprosić na wątek dogomaniackie cioteczki, może coś doradzą? Napisz gdybyś miała problemy z tą smyczą.
  20. Dzisiaj były ostatnie zastrzyki. Niestety rezultaty nie są zbyt duże - Kacperek dalej "foczkuje", ale na szczęście załatwia swoje potrzeby na stojąco. Nie leży więc na mokrej trawie. Ciągle również posikuje, stąd wiecznie mokry brzuszek. Martwie się o stan skóry, podmywam go i posypuje alantanem. Na razie nie ma żadnych skórnych zmian. Objawy takie powinny za kilka dni ustąpić, wet mówi, że to efekt działania leków i trzeba dać maluchowi czas. Nocne siusianie bez zmian - wszystko mokre. Czy pisałam, że mam duzo kocyków? Życie skorygowało moje poglady :shake: Nie wiem jak wytrzymam Kacperkową dietę. Dzisiaj było znacznie gorzej niż wczoraj, ciągle wędruje do kuchni, piszczy, a ten wyrzut w jego oczach :placz: Dziaisj przed snem dostanie kawałeczek suszonego płucka, niech ma chociaż smaczne sny. Dzisiaj fotka "rachunkowa". Za leczenie zapłaciłam 120zł i proszę o przelew. Aptekę biorę na siebie.
  21. Kacperek dostał trzecią porcję zastrzyków, jutro ostatnią. Potem wracamy do Prednizonu, ale w zwiększonej dawce 10 mg. Lotensin zostaje na stałe. Cetyl M dostaje od początku pobytu u mnie. Teraz trzeba czekać na reakcję organizmu i mocno trzymać kciuki. Wbrew moim obawom z dietą radzimy sobie całkiem nieźle. Nikt przy maluchu nie je, gotuję przy zamkniętej kuchni z wentylacją włączoną na maksa, nie ma misek Boni i Argosa. Rano miska smarowana jogurtem, później jabłka lub ogórki. Karmę zmieniłam na lajtową, nie protestuje. W zamian dużo przytulanek, miziania, powrót na tapczan i spanko na kolanach. Kacper oczywiście robi jeszcze awantury przy pustej misce i usiłuje podgryzać lodówkę, ale ma do tego coraz mniej zapału.Tak mamy za sobą drugi dzień odchudzania, a teraz idziemy na dobranockowe siusiu;)
  22. Kacperek śpi zmęczony dzisiejszymi przeżyciami i pogodą. Dostał kolejne zastrzyki, jeden paskudnie bolesny. Został włączony lek na serce Lotensin. Po południu czuł się lepiej. Najgorsza ta dieta...aby nie prowokować malucha nikt nic nie je w jego obecności. Nawet kawa czy herbata nie wchodzą w grę. Miski Boni i Argosa wyniosłam na piętro i nie kuszą gdy coś zostaje. Marchewka na surowo nie wzbudza żadnego zainteresowania, ale świeże ogórki tak. Najlepiej zdaje egzamin posmarowanie miski jogurtem, jest smak i wylizywanie na długo...Zajęty nie ma czasu na głód. Po rannych awanturach i braku efektu maluch chyba trochę odpuścił. Pamiętam o wózku , ale to ostateczność. Dopóki ma czucie w łapkach, dzielnie walczy i nie poddaje się chorobie, muszę mu pozwolić na samodzielność. Będę go nosić jak długo się da, niech ćwiczy mięśnie, niech jest wolny..... dopóki nie boli i daje radę. Wiem, że kiedyś poproszę...Serdecznie dziękujemy z Kacperkiem za rady i pomoc i liczymy na więcej:lol:
  23. Wczoraj ponownie dopało Kacperka zaostrzenie choroby. Tym razem wyglądało to bardzo groźnie. Maluch nie podnosił się, stawiany przewracał, tracił równowagę. Pojechaliśmy do weta i na szczęście nie jest to porażenie, tylko zaostrzenie. Czucie w łapkach jest, dostał kolejną serię zastrzyków, będziemy jeździć codziennie. Kapcer musi koniecznie schudnąć. Ma dostawać tylko 1 posiłek dziennie, żadnych smaczków, gryzaków i szczęścia w pycholu. Słuchajcie, ja mogę zrobić wszystko: nosić jamnika, opiekować się, w nocy z nim siedzieć, gdy jest niespokojny i boli, ale głodzić? To przerasta moje możliwości :shake: Nie wiem czy sobie poradzę. Czy znacie jakieś sposoby na oszukiwanie głodnego, chorego staruszka, aby myślał, że tylko mu się wydaje, że się nad nim znęcam? Od rana mam dzisiaj koszmar. Kacper płacze, szczeka, wali miską, a na śniadanie dostał 2 łyżki jogurtu...Posiłek główny o 16 Nasze wyjście na siusiu wyglądają tak:
×
×
  • Create New...