Boni-Bobo
Members-
Posts
942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Boni-Bobo
-
Moim zdaniem Kacperek pierwszego dnia zwyczajnie ''przetrenował się''.W kojcu miał tylko kilka metrów ,a tu nagle tyle przestrzeni, tuptania ,ciekawostek i dwa czarne koty ,które koniecznie chciał dorwać. Przez cały dzień w ruchu ,nie było nawet czasu na drzemkę. Przypomniała się staruszkowi młodość, złapał wiatr w uszy. Trudno się dziwić, że następnego dnia wiek zaskrzeczał i dał o sobie znać;) Dodatkowo upał, zmiana klimatu, wody, jedzenia. Dajmy mu czas na aklimatyzację, żeby poczuł się u siebie:lol: A wszystkie choroby sioooooo z tego wątku:angryy:
-
Kacperek zmęczony wrażeniami całego dnia odpoczywa. Zupełnie nie reaguje na swoje imię. Nie wiem czy on faktycznie ma 13 lat, czy też zrujnowały go warunki, w jakich żył. Pycholek nie jest mocno oszroniony, zęby w zupełnie dobrym stanie. Ma wyraźne zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i miednicy. Chód jest chwiejny, wyraźnie przechyla się na jeden bok, a tylna noga lekko „zostaje”. Widać to szczególnie wyraźnie wieczorem po trudach całego dnia. Guz nad okiem twardy, zmiany łuszczące na jego szczycie. Nie sprawia wrażenia bolesnego. Oko pod guzem matowe, zmniejszone. Mam wrażenie, że słabo na nie widzi. Nie reaguje na ruch i smaczki podawane z tej strony. Nie dosłyszy, ale musimy najpierw wyczyścić uszy. Siusia lekko kucając, nie podnosi łapki. Zna fotel, łóżko, ale nie ma siły samodzielnie wejść do niego. Rano pokonał kilka schodów, wieczorem nie dał rady wejść na drugi stopień. Nosimy malucha. Kacperek w ogóle nie chciał wracać z ogrodu. Wszystko go interesowało, obwąchiwał, węszył i szukał, nawet brzuszek wystawił do słońca. Niestety z pozycji „grzbiet” potrzebował pomocy na „powrót”. Apetyt dopisuje, ale faktycznie dużo pije. Psy na razie są rozdzielone, w pokoju Kacperka zamontowana jest bramka dla dzieci. Widzą się i mogą się obwąchiwać, ale zachowują dystans. Jak myślicie, który z nich pierwszy szczeka, gdy się widzą, zaczepia i przyjmuje wojowniczą postawę? – Kacperek.
-
Rufi na Dogo jest od września. Nie wiadomo dlaczego stał się dla wszystkich niewidzialny.Żadnej reakcji na ogłoszenia, żadnej pomocy. Może to faktycznie zaklęty krąg, ale świadomość ,że on może w nim zostać....Czy ktoś może mieszka blisko i mógłby podejść do schroniska .zorientować się jak jest naprawdę z nim?Sama Kasia nie poradzi , musimy coś wymyślić...
-
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czasem przychodzi taki dzień ,że jedynym lekiem pozostaje nadzieja....Kasiu77 skąd dziewczyno Ty masz tyle siły, wiem ile masz piesków. Tak mało ludzi na wątku. -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Boni-Bobo replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Wysyp jamników i jamnikowatych :( a będzie gorzej, bo lato przed nami :([/QUOTE] A mnie marzy się taki cud, że wszystkie zwierzęta małe i duże uciekną na SZCZĘŚLIWĄ PLANETĘ i zostawią ludzi we własnym sosie. Niestety, cuda się nie zdarzają ,a jeśli nawet to ludzie i tak to sp.....ą:mad: -
Wszystko się zmieniło :) Mam swój własny, wymarzony dom!!!
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
Dziękuję wszystkim za miłe słowa - cieszę się ,że moja "banda dwojga'':evil_lol: podoba się. Jednak ich prawdziwy czar , urok ,radość można zobaczyć i docenić tylko na żywo. Zestaw ,który mam nie pozwala na nudę -dobrze ,że chociaż w nocy nie rozrabiają:lol: Jeszcze w tym tygodniu będzie ''banda trojga''. Do klasyki jeszcze nie dotrzemy , ale mam nadzieję, że nowego domownika zaakceptują. Trzymajcie kciuki. -
Dusieńko dawno nie zaglądałam ,myślałam, że może domek....Trzymaj się maleńka...Znam takie objawy - mój ukochany bokser miał guza mózgu. Jofracy przytulam mocno i ślę dobre siły.
-
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
Boni-Bobo replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Pamiętam Ząbulku- wiem, że masz wspaniały DT, ale co za długo to niezdrowo:lol: Proś cioteczki niech pomogą szukać domku :oops: -
Wszystko się zmieniło :) Mam swój własny, wymarzony dom!!!
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
Żadne dobre serce , wcale nie zaglądałam do jamników:lol:.Jeszcze 5 dni wcześniej miałam na tymczasie bokserkę i po raz kolejny płakałam, że odjeżdża.To Kasia 77 zauważyła Argosa i poprosiła o domek dla niego.W końcu to nie bokser - pomyślałam- nie będzie bolało gdy odjedzie.Sama nie wiem ,kiedy uwierzyłam w reinkarnację i zorientowałam się, że odnalazł się zagubiony członek rodziny:lol::lol:.Właściwie pierwsza zobaczyła to Boni .Może trudno w to uwierzyć ,ale to naprawdę jamnik z bajki:multi:.Trafiła do mnie perełka z winy Kasi77:lol::lol: -
Wszystko się zmieniło :) Mam swój własny, wymarzony dom!!!
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Zestaw moich marzeń jamniki plus boksio. Zresztą już taki miałam :)[/QUOTE] Zestaw zawsze można powtórzyć:evil_lol:, a jamnik jeszcze tylko jeden:lol: -
Wszystko się zmieniło :) Mam swój własny, wymarzony dom!!!
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
Majowy Argos pozdrawia ze swojego domku wszytkie jamnikowe cioteczki :) [img]http://img17.imageshack.us/img17/8906/1001600wa.jpg[/img] [img]http://img193.imageshack.us/img193/1788/1001598o.jpg[/img] [img]http://img254.imageshack.us/img254/1808/1001597f.jpg[/img] [img]http://img401.imageshack.us/img401/8837/1001577e.jpg[/img] [img]http://img824.imageshack.us/img824/1139/1001570p.jpg[/img] [img]http://img862.imageshack.us/img862/3222/1001566c.jpg[/img] -
Witaj Kacperku i już się nie martw.Razem z Argosem i Bonią zapraszam cię do nas. Nie ważne jaka jest diagnoza , już my cię odchuchamy.Tylko odległość :shake: Jamnikowe cioteczki proszę pomóżcie w transporcie na trasie ŁÓDŻ- TCZEW.Dom bezpłatny wikt i opierunek gratis , podstawowe badania też. Myślę ,że przy większych kosztach leczenia jamnikowe ludziki pomogą... tylko ten transport
-
Nie mieszkam w okolicy Ostródy ,Pajo jest daleko ode mnie.Poproszona napisałam dla niego tekst do ogłoszeń Danki 1234,ale interesuje mnie jego los. Z tego co widzę na wątku nie ma nikogo ze schroniska ,pozostaje tylko telefon więc zadzwoniłam .Z rozmowy wynika ,że jamniczek potrzebuje domu i własnego człowieka,jest gotowy do adopcji.Podstawowe pytanie to czy znajdzie się ktoś kto go pokocha z całym jamnniczym urokiem;-)