Boni-Bobo
Members-
Posts
942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Boni-Bobo
-
Zora, Zorka, Zorunia … tak jest teraz w Domu Tymczasowym. Wcześniej mieszkała z rodziną, ale gdy miała 9 lat wyrzucili ją na ulicę. Jak rzecz, jak śmieć. Na chłód, głód i poniewierkę. Może na śmierć? Miała czipa, więc znalazcy stanęli na progu. Rodzina nie przyjęła jej, nie interesował ich los psa. Potem było schronisko i kojec z numerem. Smutne oczekiwanie, powolna utrata nadziei, rezygnacja. Po 2 latach zaświeciło dla niej słoneczko i trafiła do Domu Tymczasowego. Jest tam od kilku miesięcy. Znowu się cieszy, odzyskała zaufanie do ludzi i radość. W Domu Tymczasowym Zorka jest jednym z ośmiu psów. Ona ma około 11 – 12 lat, więc 2/3 życia za sobą. Bardzo potrzebuje człowieka, który będzie z nią do końca, nie opuści i nie zawiedzie. Przytuli i pogłaszcze, ukoi skołatane psie serducho. Zora jest piękną sunią średniej wielkości, ma miękką rudawo- beżową sierść. Jest psem wyjątkowym, wrażliwym i mądrym. Mówią o takich, że mają duszę w oczach. Zora bardzo prosi o ludzką miłość, o dom i bezpieczeństwo.
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Boni-Bobo replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wysłałam dla Pineski 80 zł. Trzymajcie się i wędrujcie do Wrocławia !!!!! -
Teksty do ogłoszeń Emi: 1 tekst: Zgubiłam dom i szukam go teraz. Nie jestem z nikąd, na pewno gdzieś mieszkałam…. Przecież ludzie psy kochają, przecież ich nie wyrzucają…. Później zgubiłam mamę. Wędrowałyśmy ulicami miasta w mroźne lutowe dni. Uczyłam się bólu, zimna, głodu i strachu. Nie dałam rady, nie miałam siły. Zostałam sama. Znalazł mnie ktoś – ogrzał, przytulił dał jeść. To mój DOM TYMCZASOWY. Byłam bardzo chora, ale wygrałam walkę o życie. Teraz jestem zdrową sześciomiesięczną sunią. Mam piękną jasną sierść i będę średniego wzrostu. Umiem zachowywać się w domu, uwielbiam zabawy i spacery. Muszę znaleźć tylko dom i swoją rodzinę. Może TY jesteś moją nadzieją i dobrym jutrem? Emi psie dziecko 2 tekst: W mroźne lutowe dni błąkała się po ulicach miasta z dwojgiem szczeniąt. Głodna, przerażona, przemarznięta, bała się ludzi. Psia matka. Jedno ze szczeniąt słabło, zatrzymywało się, w końcu straciło matkę z oczu. Miało dużo szczęścia, bo zauważyli malucha ludzie o wrażliwych sercach. Tak sześciomiesięczna Emi rozpoczęła drogę do nowego życia. Najpierw jednak było leczenie i walka z ciężką chorobą – parwowirozą. Udało się. Teraz w Domu Tymczasowym czeka na swoją rodzinę, ludzi którzy ją pokochają i zabiorą do domu. Emi będzie sunią średniej wielkości. Ma przepiękną jasną sierść. W jej oczkach już grają iskierki nadziei i radości. Czy możesz dać Emi dom? Ważne, żeby to był dom na zawsze i bezpieczny. Dom = cały świat
-
Małe pytanie: co na to "zmiękczanie" siostra? Podjęła decyzję? Jeżeli Emi będzie szukała domku ,napiszę dla niej tekst.Przydałoby się tylko kilka informacji na temat jej zachowania. Tak naprawdę zrobiłaś Fredziu fajną robotę :lol::lol:, nie wiem tylko czy wiesz, że dogomania jest zaraźliwa:cool3::cool3:
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Boni-Bobo replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki Pinesko, jesteś dzielną sunią i tylko los bywa podły.Kasiu77 jak sobie radzicie ? -
Brązowa gdzieś zgubiła się na Dogomani <więc może zrobić małej trochę ogłoszeń niech już nie czeka? Kiedyś mój Luisek miał allegro wyróżnione zrobione przez Dankę1234 i właśnie ono przyniosło jamniczkowi DS. Danusiu mogłabyś zrobić takie dla Zory? Chętnie opłacę sunieczce wyróżnienie, niech szybko znajdzie DOMEK.
-
Fredziu 123 tylko nie grypa!! Co zrobi to stadko jak się pochorujesz? Szkoda ,że nie znalazł się pomocniczy domek dla Bezy chociaż na kilka dni.
-
W górę Beza , może zajrzą i pomogą dogomaniackie dziewczyny ?
-
Przelew zrobiłam .Zdrowiej Bezo-Emi szybko .
-
Tekst do ogłoszeń: Zora ma około 11 lat. Jest piękną rudaską średniej wielkości. Wiele przeżyła - porzucona przez właścicieli poznała tułaczkę, strach, głód i smutek schroniskowego życia. Dzień po dniu. Chora, niechciana, niczyja... Po dwóch latach takiego życia dobry los dał jej nadzieję. Znalazł się dom tymczasowy, który zobaczył jej ból, rozpacz i rezygnację. Dobre ludzkie dłonie ogrzały, przytulały, leczyły, więc wróciła radość i chęć do życia. Jeszcze zdrowie szwankuje i sunia musi nadal łykać tabletki. Sunia potrzebuje własnego domu i człowieka, który nie zawiedzie, nie skrzywdzi, nie porzuci. Może dobry los da domek z ogrodem dla skrzywdzonego psa?
-
Miałaś Bezo dużo szczęścia, że zobaczyła cię Fredziu 123.Wierzę ,że Dogo też pomoże:lol: Jestem za daleko i mogę pomóc tylko finansowo.Poproszę o nr konta.Tyle dni w klinice -obawiam się ,żę koszty mogą być duże.
-
Podnoszę wątek ,może ktoś go zauważy ,może uda się maluchowi....
-
Może zmienić tytuł wątku ,właśnie na np.dogomaniacy z Bielska pomóżcie
-
Nikt nie zauważył mamy z maluszkiem? Mam nadzieję ,że jednak gdzieś znajdą pomoc.Jeżeli potwierdzi się parwo.....Patrzcie uważnie- proszę.
-
Obejrzałam filmiki z Zorą i kolejny raz przekonałam się, że Kasia 77 dokonała rzeczy prawie niemożliwej. Pies, którego opuściła nawet nadzieja, biega i szczeka, cieszy się życiem. Może to dobry moment, aby dopełnił się dobry los i poszukać stałego domku dla suni.Dobry i kochający dom, w którym mogłaby być tym wybranym psem z własnym Panem u boku....
-
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję , kamień z serca. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
fibi; uściślij zarzuty.Odwiozłam Luiska i w czasie tej wizyty nic mnie nie zaniepokoiło.Mogłam tylko potwierdzić informacje z wizyty przed adopcyjnej.Z informacji tel. wiem, że Luisek ma się dobrze .Pani chętnie udziela informacji , ale nie mogę tego sprawdzić-mieszkam 350 km dalej.Proszę , wyjaśnij to ,bo martwię się bardzo.Luisek zawsze może do mnie wrócić. -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
Boni-Bobo replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Maksiu w przyszłym tygodniu wybiera się do weterynarza.Kontrolnie zostanie zbadany i zważony.Ustalone zostanie dawkowanie leku i zalecenia.Mam nadzieję, że Kasia77 odzyska już władzę nad zbuntowanym komputerem i sama napisze. -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
Boni-Bobo replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Kasia77 została bez komputera,który stanowczo odmówił współpracy.Trochę potrwa zanim się z nim dogada. Poprosiła mnie o przekazanie informacji, że Maksio ma się dobrze , a 50 zł DT otrzymał.Życzę Maksiowi dobrego humorku i zapału w pokonywaniu śniegowych zasp. -
Biedna ta Zora.Trudno dziwić się jej nieufności,tyle złego ludzie jej zrobili.Też głaskali , przytulali,karmili. Potem wyrzucili, skazali na poniewierkę. Skąd sunia mogła widzieć, że ich miłość była podszyta podłością? Jest teraz ostrożna, potrzebuje czasu. Miała wielkie szczęście, że trafiła do Kasi, bo ona leczy zdeptane psie serduszka. Wiem, bo u niej DT miała moja bokserka. Pewnego dnia poczuje to Zora. Z opisu wynika, że leczenie będzie jednak kosztowne. Dobrze, że jest pomoc z dogo. Postaram się wysłać jeszcze grosik w przyszłym m-cu. Kasiu czy znasz koszty operacji? Myślę, że dziewczyny z wątku nie zostawią Zory bez pomocy i dorzucą co nieco.Trzymam kciuki.