Boni-Bobo
Members-
Posts
942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Boni-Bobo
-
Gdyby Kacperek mówił to podziękowałby serdecznie. To wspaniały jamniczek, wzrusza gdy z uporem drepcze po domu przy mojej nodze. Widzę, że czasem jest mu trudno, ale on nie odpuszcza. Zawsze gotowy podsunąć główkę i grzbiecik do głaskania, przytulić się. Zawsze blisko swojego ''ludzia''. Dzielny maluch coraz odważniej kradnie kocyki i wszystko ciągnie do legowiska. W nagrodę wymieniłam legowisko na większe, niech się chłopak ćwiczy w rzemiośle, skoro ma z tego tyle frajdy. Nie umie niczym bawić się, nie zna piłeczek tylko te kocyki....Przypomnijcie mi czasem, że nie należy rozpieszczać jamników, tych porywaczy serc - z Argosem o tym nie pamiętałam... i został.
-
W poniedziałek mamy umówiony termin na zabieg. Kacperkowi zostanie usunięty guz i kamień na zębach. Zęby są mocno brudne, wokół trzonowych dziąsła opuchnięte ,no i ten zapach. Nie lubię narkozy u staruszków. Dzisiaj Kacperek nie miał humoru, dużo spał - myślę, że ochłodzenie nie podoba się chłopakowi. Teraz też pochrapuje i wcale nie widać go spod kocyka.
-
Kacperek pierwszą dawkę leku otrzymał w czwartek. Widać było poprawę - nabrał wigoru, dzielnie próbował organizować kopanie w ogrodzie, ale łapinki ograniczają mu skuteczni większe zaangażowanie w prace ogrodnika. Niestety dzisiaj w nocy popiskiwał, trudno było mu zmienić pozycję, widać było, że boli go. Potem zasnął, a teraz po śniadaniu drepcze po domu zadowolony. Wet. uprzedzał, że tak może być, ale trudno patrzeć jak nie wiadomo jak pomóc.Bardzo przydałyby mi się doświadczenia jamnikowych ludzi, których maluchy podobnie chorowały - co robić, aby pomagać i nie zaszkodzić.
-
keakea Kacperek będzie jadł hepakarmę tylko w czasie przyjmowania leków. Lekkostrawna dieta pomoże uniknać skutków ubocznych lekarstw. Wyniki wątrobowe są ok :) Kacperek coraz bardziej nabiera pewności siebie. Toleruje Boni, ale z Argosem ciągle wojuja. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że zrobię kiedyś fotkę tercecikowi :P Cieszę się, że odwiedziłyście Zorana. Rady, słowa wsparcia i podzielenie się własnym doświadczeniem dodają siły, aby pomagać dalej. Tradycyjnie pozdrowienia od Kacperka. rita60 na konto wpłyneło 315 zł za diagnostykę Kacperka. Dziękuję
-
[quote name='kingula']Skoro "oczywiscie wydawalo mi sie ze to nie o to chodzi" dlaczego przez kilka tygodni nie skonsultowałeś psa z innym wetem? :/ Niestety, z wetami jest jak z ludzkimi lekarzami, trzeba dobrze poszukać zanim znajdzie się kogoś kompetentnego.[/QUOTE] Potwierdzam. I jeszcze ważna sprawa: pies nie zdycha, on umiera jak ja albo Ty. Może być zabity - zawsze jednak umiera.
-
Sarunia-Niunia błagam przestań... Piszesz tak jak mój lekarz mówi, który ostatnio stwierdził, że tu i tam jest za dużo... No wiecie... Lepiej powiedz jak to za dużo zgubić i proszę przestańcie, bo mnie peszycie i będę musiała się rumienić. Jeszcze z tego wszystkiego zacznę puchnąć i rosnać. Przecież wszystkie jestesmy na Dogo w tym samym celu. Przynaję jednak, że są tu ludzie, którzy dźwigają więcej niz mozna podnieść. Zajrzyjcie na ten wątek: Klik Odebrałam wyniki krwi Kacperka. Wszystko ok. Weterynarz zlecił podawanie przez 10 dni ANIMELOKSANU - substancją czynną jest meloksykam. Lek ten niekorzystnie może wpływać na wątrobę, więc przechodzimy na karmę dla "wątrobowców". Tak na wszelki wypadek. Kacperek nie grymasi, zjada wszystko co jest w misce, nie powinno być problemów. Dodatko wapń + witaminy. Wstępnie umówiłam zabiegi dla Kacperka na pierwszy tydzień czerwca. Prostaty na razie nie ruszamy, wet chce najpierw zmiany poobserwować. Może okazać się, że nic z tym nie trzeba robić. Kacperek pozdrawia:
-
keakea za nic mi nie dziękuj, przecież to zupełnie normalne że go wzięłam. To wspaniały pies, daje wiele radości i to ja wam dziękuję że zgodziliście się aby przyjechał taki kawał drogi. Jest u mnie kilka dni i wszyscy go kochamy. Ryczę po tych badaniach bo wiem jak cierpią psy z chorobami kręgosłupa. Boksery też to mają.
-
Kacperek jest po badaniach – nareszcie mógł dorwać się do miski. Teraz odpoczywa. Był bardzo dzielny, nie protestował, pozwolił na wszystkie zabiegi. Trzymałam go cały czas na rękach. Maluch waży 9,10 kg. Zrobiliśmy RTG, USG, mocz, krew. Te ostatnie wyniki będą jutro i wtedy wet zapisze leki. Kręgosłup Malucha jest w bardzo złym stanie – ma liczne zwapnienia krążków. Weterynarz dziwił się, że on jeszcze chodzi. Serducho bije jak dzwon. Brzuch jest w porządku, widać tylko nieduży przerost prostaty i w niej 2 cysty. Guz nad okiem jest niezłośliwy – zalecił go usunąć. Powieka wróci wtedy na miejsce, nie będzie naciskać na oko, ustąpi łzawienie i ropa. Oko „odżyje” i poprawi się widzenie. Zlecił też usuniecie grubej warstwy kamienia nazębnego. Za dzisiejszą diagnostykę zapłaciłam 315zł. Koszt usunięcia kamienia i guza przy jednej narkozie to 250zł. Kacperek nie będzie już biegał z wiatrem w zawody, nie dogoni kota, nie wejdzie po schodach. W czasie, gdy będzie w ogrodzie, koty zostaną zamknięte. Jemu jeszcze w duszy gra gonitwa i zabawa, tylko że łapki już nie poniosą. Musimy na niego uważać i pilnować go. Kacperek jest bardzo mądry i już nauczył się czekać przy schodach, aż przyjdą i poniosą. Jest tak bardzo grzeczny i kochany. Bardzo boje się o niego.