-
Posts
531 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by omar
-
Jestem za eutanazją... obawiałam się tego... a teraz możecie mnie zbiorowo nienawidzić...
-
Ja pierdziu... chciałabym już schodzić w takiej sprawie piętro niżej... ale już za chwileczkę... już za momencik... ;-)
-
Normalne chyba zostałam przeklęta - wczoraj w nocy zakopałam się w Wilanowie, a dzisiaj w Józefowie :angryy: Zastanawiam się tylko, czy to sprawka TWA (Towarzystwo Wzajemnej Adoracji) z dogo(mito)manii, czy też to Dorek tak zawzięcie jaj swych broni, że aż moce tajemne na pomoc wezwał...
-
Dorkowe jaja mają się świetnie, za to moje auto o wiele gorzej :/
-
A ja wydam audiobook, a potem serial nakręcę... może się uda nawet dokument jakiś;-) Tytuł - dogo(mito)mania
-
@ Cajus Mam trochę zbędnych filmów dvd - cyknę fotki i jeszcze dzisiaj wystawię bazarek dla Mai :)
-
Przypomina mi "ulubionego psa"
-
policmajstry fajne byli - nawet kudłacza głaskali :) Myślę że dlatego dali wiarę mi nie jemu, bo Omar to maślak (sama wiesz przecież) i agresji w nim tyle co w pluszowym miśku
-
Zapisuję sobie w głowie psiaka @ Cajus dawaj info tak szybko jak to możliwe Tak się jakoś złożyło, że Dorkowy wątek często się w off zamienia, bo gadamy tu sobie o wszystkim i o niczym w miłej atmosferze... Wybrałam się do sklepu z kudłaczem moim, a że to dziecko jeszcze to celem socjalizacji poszliśmy zwiedzać cywilizację okoliczną... spory kawałek od domu idziemy sobie grzecznie boczną uliczką między domami, pies na smyczy, trenujemy bieganko wystawowe... Spory kawałek od nas na środku drogi stoi chow chow... sam... Patrzę, a nieco dalej facet podjazd odśnieża... Chow nawrotka i do tego faceta leci, ten go głaszcze i odśnieża dalej... No nic, idę... Ewidentnie chow należy do kolesia z łopatą... moje psisko normalne jest i nie zaczepia innych psów, więc skoro koleś swojego psa nie woła zakładam, że też jest dobrze wychowany. I tym momencie chow atakuje... mnie... Chow mi do nóg a Omar chowa za fraki... kotłowanko: ja, chow, Omar i smycz... i lód na drodze i śnieg... Chow się wydostał z paszczy Omara i odskoczył, a chłop zero reakcji... nic... stoi i patrzy i mordę szczerzy... Omar się wyrywa za chowem, ale mówię "fe" i jest spokój... "noga" i idziemy... No to idziemy... a chow mnie sru za nogę... mocno... Pierwszy raz w życiu kopnęłam psa... 2 razy... jednocześnie trzymając Omara na smyczy tak, żeby nie złapał chowa... na lodzie... na śniegu cholera... Ja kopa w chowa (ledwie go musnęłam butem, bo ślisko a on odskoczył) a chłop do mnie z mordą... i tym szpadlem... No jasny gwint czy ci ludzie są normalni? Chłop się do mnie drze i napiera ze szpadlem, chow lata dookoła i kombinuje jak mnie ucapić czując wsparcie właściciela, Omar się wije na smyczy i nie bardzo wie co zrobić... W końcu zaliczyłam glebę, na szczęście udało mi się utrzymać psa... a chłop doskakuje do mnie i z łapami... Cieszę się, że na spacerze byłam z Omarem, a nie z Akemi - chłop by już był na OIOMie... Omar ma 9 m-cy... To pierwsze takie starcie w jego życiu i mam nadzieję, że ostatnie... Jestem z niego dumna... Jak chłop do mnie doskoczył (a chow za nim) to moje dziecko kochane totalnie olało chowa i wystartowało do chłopa... Chłop gubiąc szpadel zwiał i zamknął się wraz z chowem na posesji... Nadal drąc na mnie ryj... Wezwałam policję...chłop dostał mandat... ja na szczęście nie, bo uzasadniłam dlaczego mój pies nie ma kagańca, poza tym nie ma u nas przepisu który nakazuje kaganiec jeśli jest smycz w przypadku ras nie uznanych za agresywne... W tym wszystkim najbardziej szkoda mi tego chowa - chałupa jak pałac, ML na podwórku a właściciel debil Jedno jest pewne - więcej tamtędy pieszo nie idę... Aż strach pomyśleć co by było gdybym szła np z Dorkiem tylko...
-
@ Cajus Ogromnie Ci dziękuję :) @DORA Do mnie dzwoni średnio 30 osób dziennie - może dzwoniła...
-
Koniec mojej aktywności na tym wątku Kwestię odbioru psa jak i wszelkie inne załatwię bezpośrednio z Mamą Ani A po podpisaniu dokumentów adopcyjnych mam do was prośbę: Zostawcie Filipa w spokoju...
-
Karrrrrrrrrrrramba! odechciewa mi sie dgm - słowo honoru i gdybym wiedziała, że to tak będzie wyglądać, to chyba bym się nie powstrzymała przed rejestracją
-
Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały. :D
-
haha, do mnie z górki więc narty bierzcie
-
Mam gąsiorek winogronowego - zapraszam :D
-
to "morze" to specjalnie przez "rz" hahaha, poprzedni post był do mojego Morza wariatki [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG]
-
Morze... jutro to edytuję, więc sobie screena na pamiątkę zrób, i jako dowód, bo Ci nikt wiary nie da: też lovam a piwo tylko jedno wypiwszy, więc świadoma ci pisze ;-)
-
[quote name='gonia66']MAdziek..skarbie....mam to samo co kilka dni...na dogo to norma....i juz mi lepiej jak widzę kolejna kolezanke w klubie:):) Cio TY- MY CI nie damy sie smucic..zaraz pisze do Pana Ł:):)To CO humor poprawi...tylko numer....hhmmmm..damy radę:p..co tam zdobyc numer dla sherloka holmesa;)...zreszta juz piatek sie zbliża kochana..jedziesz do Gdanska..prawda????[/QUOTE] Umie czytać jednak, bo właśnie zadzwonił... I tu za mną przylazł ;-) Pytał czy ma już dzisiaj jechać i go ukraść, czy może się najpierw wyspać... a mi się kazał napić... no to piję... chce ktoś millera?
-
już mi lepiej :)
-
chodzi o to, że jest do dupy :( mi jest do dupy
-
[quote name='ivette3']gonia !!! nie kracz !!! a co do skanera to trzeba go sprzedać na bazarku na rzecz wetów co drak(g)ońskie ceny mają[/QUOTE] Moje wety mają ceny niszowe :) Bez uogólnień :P Dziołchy doła mam, chyba mi się cknić troszku za zacieszaczem zaczyna :( Do tego boli mnie brzuch :( z wiadomych powodów (mam nadzieję, że z wiadomych tfu tfu, bo ja się rozmnażać nie planuję jeszcze) Źle mi i już... do tego dałam d...y z Dorkiem i mam moralniaka... do tego teoretyczny domek stały dla Dorki wcale taki fajny się nie wydaje... Nie jadę z nią do Gdańska w ciemno... tam jest 3 dzieci, z czego jedno ma 3 lata... ja nie wiem jak ona reaguje na małe rozwrzeszczane ludzkie potomstwo, bo przez ten śnieg żadne znajome do mnie nie dojechało i nie mogłam sprawdzić... nie będę jej w ciemno stresu szykować... Rozmawiałam z jedną dobrą duszyczką i DS będzie sprawdzony najpierw przez ludzia bez psa, a potem przez ludzia z psem (celem wybadania, jak się to stado dzieci zachowuje w stosunku do zwierza)... Może przesadzam, ale mam to w nosie... chcę żyć w zgodzie z własnym sumieniem... Czemu jest nie tak wszystko... Pocieszający jest dla mnie jedynie stan Filipa... I to, że jednak nie jest psychicznie tak źle jak zakładałam... oby tylko fizycznie było nie najgorzej... Kryzys mam dziewczyny... help... ja wiem, że już metę widać, ale ja czekam na niego od początku grudnia... ja byłam gotowa go zabrać jeszcze przed świętami... Dlaczego to tyle trwało... dlaczego ludzie dla kilku marnych groszy za które tak naprawdę się nawet dobrze nawalić nie da zmarnowało tyle czasu temu biednemu psu? Dlaczego qwa? Czuję się okradziona z prawie miesiąca czasu z tym psem...
-
[quote name='gonia66']Wroca wroca..ale najpierw musza dobry skaner znaleźc...bo juz drugich takich to nie znajdziemy- musza sie wiec porzadnie zeskanowac i wrzucic na jakis ploterek...takie duuuuze info...a my dopiszemy tam WANTED!!!!!!!!![/QUOTE] ja mam 2 skanery - mogę jeden oddać potrzebującym :D