-
Posts
531 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by omar
-
DORA już w nowym domu. POWODZENIA MALEŃKA!!!!!!!!!!!!!!
omar replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Pochwalony :) Sorry że dopiero terasz, ale wcięło mi link do wątku to na zachętę: [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/doraII/doraII1.jpg[/IMG] reszta jutro -
oj tam, toż ona jak struś faktycznie głowa, szyja, klata... tycie nóżki :D
-
Smocze fotosy ;) [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/smok/smok4.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/smok/smok5.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/smok/smok3.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/smok/smok2.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/smok/smok1.jpg[/IMG]
-
Pochwalony :) Byłam u Smoka i powiem szczerze, że dawno już nie widziałam tak bardzo nieszczęśliwego, przepracowanego psa :roll: Smok nie ma czasu na nic - ciągle musi bronić swojego człowieka przed wszelkim złem tego strasznego świata, a niecne zamiary w stosunku do jego mini stada ma dosłownie wszystko, co się samodzielnie porusza. Kiepsko to wygląda z perspektywy ludzkiej łydki, więc Smok zapobiegawczo odstrasza wszystko, co potencjalnie niebezpieczne. Bardzo mu to doskwiera i ogromnie irytuje, ale co począć, skoro człowiek mówi w dziwnym, praktycznie nieczytelnym języku, a ton głosu wysyła ciągle ten sam komunikat. Do tego wszystko co ten Smoczy człowiek robi ewidentnie daje mu do zrozumienia, że bez Smoka koniec świata, że tylko Smok może obronić, nakarmić, wyznaczyć reguły, nagradzać i karać - strasznie to wszystko skomplikowane i irytujące Jak Smok mówi, ba, nawet sylabizuje, to człowiek nie kuma zupełnie, wszystko nie tak, wszystko odwrotnie... Smok... Drzwi do mieszkania otworzyła mi przesympatyczna młoda kobieta w ręku dzierżąca smycz, na której końcu w amoku jakimś szalało małe rozwrzeszczane COŚ... Coś całym swoim maleńkim jestestwem krzyczał do mnie "[B]WYNOCHA! POSZŁA! RATUNKU! POMOCY! ALARM! GŁUPI CZŁOWIEKU MÓJ, WYWAL! UGRYŹ! WYGOŃ! WYNOCHA!!! Trzymaj mnie! Puść! Ugryzę! NIE PUSZCZAJ![/B]" Darł się tak dobre 20 sekund, bo tyle mniej więcej zajęło mi zamknięcie za sobą drzwi i wytłumaczenie Człowiekowi, żeby puścił to biedne zwierzę wolno, bo z braku możliwości ewakuacji zrobi krzywdę sobie, jej i może mi na przyczepkę ;) Odpięcie smyczy, a co za tym idzie odzyskanie wolności zadziałało jak wyłączenie wtyczki z kontaktu - nastała cisza... Niestety jedynie chwilowa, bo wbrew temu co sobie Smocza głowa wymyśliła nie zwiałam, a Człowiek nie zamknął mi drzwi przed nosem (mimo Smoczego [B]ROZKAZU[/B]) Ba, zaczęłam się rozbierać nic sobie nie robiąc z rozdartego na nowo Smoka króla - ale jestem bezczelna :P W akcie desperacji kombinował ucapić mnie z doskoku w łydkę, ale się oszukał, bo trafił pod odstawiany przeze mnie plecak ;) - no normalnie koniec świata! Nie było szans na rozmowę, ruch, cokolwiek - wrzask i szalejący po pokoju Smok skutecznie uniemożliwił jakąkolwiek komunikację międzyludzką... Co się działo potem... ha, tajemnica ;) [B]Po ok 20 minutach stosowania się do moich zaleceń i kilkuset zrobionych przez Człowieka krokach Smok wziął na luz, DOTARŁO! CZŁOWIEK ZACZĄŁ MÓWIĆ! W SPOSÓB ZROZUMIAŁY! I SŁUCHAĆ CO MÓWI SMOK! Alleluja[/B] Resztę spotkania spędził na swoim posłaniu - nie szczekał, nie warczał, nie kłapał paszczą To jest normalny pies, tyle że przytłoczony całą masą stresujących obowiązków. Jeśli Człowiek nie starci zapału, to bardzo szybko Smok zamieni się Smoczka :D [COLOR=Red][B]I żeby było jasne - nikt Smoka nie skarcił fizycznie, nie maltretował - po prostu wreszcie Człowiek zaczął mówić jak pies[/B][/COLOR] :razz: Praca domowa zadana - w poniedziałek sprawdzian
-
tadam :evil_lol: [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria1.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria2.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria3.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria4.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria5.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria6.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria7.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/awaria/awaria8.jpg[/IMG] :loveu:
-
no i fotek nie będzie, bo dopiero usiadłam i naprawdę nie miałam kiedy zrobić :( przepraszam Mogą być wcześniejsze?
-
Sochaczew - Klementyna - urocza jak jej imię ZNALAZŁA DOM
omar replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Pochwalony :) Szelek Klementyna nie lubi - choliba wie czemu Obroża jest jak najbardziej ok W dzień wychodzi luzem na ogród z psiakami, a wieczorkiem chodzimy poza posesję na długiej, luźnej lince. Za kilka dni zamienię linkę na normalną smycz - ona za smakołyki zniesie nawet ograniczoną wolność ;) Psy i suki są ok, koty też, nawet pełna miska nie stanowi problemu w towarzystwie bo już wie, że nikt jej nie zabierze obiadu i starczy dla wszystkich. Paznokcie daje sobie obcinać - pierwszy raz była histeria, ale nie zabiło, nie zjadło, więc lepiej nie kombinować i mieć to jak najszybciej z głowy, bo i tak awantura na nic się zdaje. Uwielbia być miziana, ale już akceptuje fakt, że trzeba się człowiekiem podzielić z innymi psami Jak mi się na dorzu skitra do budy, to wystarczy ją olać i zająć się innymi - natychmiast jest obok, bo przecież nie może być tak, że jej porcja smakołyków i pieszczot przypadnie w bonusie innemu psu ;) Nie szczeka bez wyraźnego powodu, a jeśli już to ogranicza się do zasygnalizowania - doskonale wie, że Klementyna to ona Jutro na spacer po ogrodzie przypnę jej cieniutką smyczkę i puszę ją luzem - tak zrobiłam na początku z linką i zdało egzamin Jak ma wsparcie w stabilnym emocjonalnie psie to wszystko przychodzi jej o wiele łatwiej. Bez Dorka za posesję wypełza, ale powolutku daje radę, za to z Dorkiem lub innym psiakiem zapierdziela przodem i zaciesza bez przerwy. W ogrodzie wystarczy gwizdnąć, albo zawołać raz jeden i już jest obok Fotki jeszcze dziś -
laski Fotki będą dzisiaj po południu
-
Pochwalony :)
-
a dla mnie to na teraz jest Faza ;)
-
Pochwalony :) Awaria już też chyba doszła do wniosku, że nie mam ochoty jej zamordować, a tylko tak wyglądam ;) Jest coraz bardziej mobilna, i coraz chętniej wychyla nos z nory (nie tylko na toaletę) Nadal się boczy na szelki, ale już się chyba pogodziła z faktem, że istnieją Jedzenia nie chce jeszcze brać z ręki, ale nie czeka już aż się karmiący oddali od nory - bierze z podłogi Karmię ją 5-6 razy dziennie, małymi porcjami, żeby pozytywne skojarzenia miała z gmeraniem przy misce i jest coraz lepiej Brana na ręce sztywnieje, ale już nie wyrywa się szaleńczo - ewidentnie zadowolona z mojego przytulania nadal nie jest Kość do gryzienia wreszcie przestała być zakopywana, a jest gryziona ;) No i co niezmiernie istotne - jak otwieram drzwi na taras a potem podchodzę do nory to skubana dobrze wie, że trzeba szybciutko na siq i qpę - nie ma potrzeby jej wyciągać - sama grzecznie idzie. Po wszystkim wraca pod drzwi i czeka, aż się ją wpuści. W zależności od fazy: - zapierdziela jak strzała do norki - jedzie ślizgiem przy ścianie i zwiedza pokój (czasem cumuje za kanapą na posłaniu - przecina pokój po skosie, zagląda do norki Andzi, szpera po zakamarkach Generalnie jest coraz lepiej i jestem pełna optymizmu jeśli o nią chodzi
-
Pochwalony :) [COLOR=Red][B]Dziś kolejny przełom[/B][/COLOR] :multi: Od pierwszego, siłowego "wywleczenia" i uświadomienia sobie, że jednak nie mam zamiaru jej zjeść na kolację filowała na mnie z coraz mniejszym przerażeniem w oczach, i z coraz mniejszą schizą, ale i większym zainteresowaniem śledziła moje poczynania w jej osobistym m1. Po kilkudniowej obserwacji i naocznym stwierdzeniu, że nie ma zapędów niszczycielskich, dostała również swój własny, osobisty fotel, na którym maltretuje skorpiona, a ja zasiadam z poranną kawą i gadam jej różne pierdoły. Dziś rewelacyjnie poszło jej wychodzenie z szafki mimo zwiększonego stresu związanego z obecnością malibo. Nie zareagowała wprasowaniem w ścianę jak zakładałam jej obrożę, a po lekkim pociągnięciu za smycz, z oporami, ale o niebo mniejszymi niż do tej pory, wyszła z szafki na pokój i pozwoliła założyć sobie szelki i obrożę... [B]W szelkach, ale już bez smyczy, po chwilowej jedynie histerii położyła się obok mnie, oparła głowę na kolanie, chowała głowę pod łokieć, opierała się, wąchała (zwłaszcza moje buty) - po pewnym czasie leżała obok mnie jak normalny, lekko niepewny pies, i nawet przestała nieustannie filować na malibo [/B]:multi: [COLOR=Red][B]Uważam to za ogromny sukces, milowy krok do przodu, ewidentny dowód na to, że wszystko będzie dobrze i damy radę.[/B][/COLOR] Co niezmiernie istotne nie zadekowała się w szafce jak tylko wstałam z podłogi! Fakt, zmniejszyła się maksymalnie, jednak została na miejscu nawet jak malibo wstała i razem od niej wyszłyśmy. Jeszcze ważniejsze jest to, że nie wróciła do szafki już po naszym wyjściu! [B]Cholernie z niej dumna jestem![/B] A jakie ona ma zajefajne oczy - kosmos! Można się w nich utopić :loveu: Awaria już bez namawiania wychodzi z ukrycia i coraz aktywniej zwiedza mieszkanie. Generalnie robi to ślizgiem przy ścianie, ale dziś kilka razy przeszła przez pokój po skosie, tak więc jest o wiele lepiej :razz:
-
Dopadłam kabel do aparatu, więc jutro zasypię was fotkami :)
-
Pochwalony :)
-
Scooby JUŻ W DS !!! Najcudowniejszym DS na świecie :)))
omar replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Pochwalony :) Przepraszam za brak fotek i wieści, ale mam w tym tygodniu istne urwanie głowy, i jeszcze posiałam kabel do ładowarki od aparatu, i nie mam jak zgrać fotek :/ Jutro jeśli plan dnia pozwoli kabel nowy nabędę i obiecane fotki wstawię Scooby szaleje - umie już siadać i dawać łapę, o chodzeniu na smyczy chyba już pisałam, o czystości też Reaguje na swoje imię i jest szczeniakiem z krwi i kości - biega za piłką (czasem już nawet aportowanie mu wychodzi), biega z psami, cieszy się paszczą całą i ogonem zaciesza bez przerwy -
NIE! lilith 110zł sorry, mam urwanie baniaka w tym tygodniu [U][B]Rozliczenie Dorkowej skarpety - styczeń 2010[/B][/U] [U]wpłaty:[/U] - ketunia - 500zł - malibo - 500zł - lilith27 - [B]110zł[/B] - olga7 - 10zł [B]razem: 1120zł[/B] [U]wydatki:[/U] - hotel od 03.01.2010 do 31.01.2010 - 280zł - chip (z dodaniem do baz) - 90zł - szczepienia - 60zł - fiprex - 10zł - odrobaczenie - 10zł - transport - 250zł - allegro - 12zł - kardiolog - 60zł - leki: Agapurin - 18,20zL Vetmedin - 130zł [B] razem: 920,20zł[/B] [B]1120zł - 920,20zł = [COLOR=Red]199,80zł[/COLOR][/B]
-
NIE! lilith 110zł sorry, mam urwanie baniaka w tym tygodniu
-
dorek wcina leki i nic sobie z chorego serduszka nie robi
-
Pochwalony :) Zapomnieliście o starym Dorku - nie ładnie :P
-
Sochaczew - malizna SONIA - kto ją pokocha? MA DOM
omar replied to luka1's topic in Już w nowym domu
obiecane fotki Sońki: [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/sonia/1.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/sonia/2.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/sonia/3.jpg[/IMG] [IMG]http://i647.photobucket.com/albums/uu193/made_by_me/adopcje/sonia/4.jpg[/IMG] -
Sochaczew - malizna SONIA - kto ją pokocha? MA DOM
omar replied to luka1's topic in Już w nowym domu
no dobra, dobra MALIZNA :D -
Sochaczew - malizna SONIA - kto ją pokocha? MA DOM
omar replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Pochwalony :) Byłam u Szczura z wizytą - warczała na mnie :) Po ok 30sekundach dostała nagłego olśnienia i był taniec radości, lizanko, mizianko i takie tam - same wiecie :D Fotki mam, ale wkleję jutro, bo standardowo baterie poległy Sońka wygląda super i jest po uszy zakochana w swoim Pańciu (Pańcię kocha "za coś", Pańcia za sam fakt, że istnieje) -
Pochwalony :)
-
Scooby JUŻ W DS !!! Najcudowniejszym DS na świecie :)))
omar replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Pochwalony :)