Jump to content
Dogomania

Litterka

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Litterka

  1. Podanie niezłe, ale piszemy [B]ekskrementy[/B] - to ważne, bo w podaniu nie powinno być błędów
  2. Ufff... Po 2 długich świątecznych dniach skończyłam czytać! Poproszę więcej!
  3. Ponieważ nie chce mi się przekopywać przez 220 stron wątku mam jedno pytanie, które na pewno już tutaj padło: czy kliker można zastąpić np. gwizdkiem lub grzechotką?
  4. [quote name='zozolina']ha ha ha zjadacz literek jestes hi hi:evil_lol:[/QUOTE] Ja nie jestem jadalna!!:diabloti:
  5. Ehhh... Do dzisiaj, kiedy patrzę na zdjęcia K&K, to mnie barki bolą... :D [B]Pinki, Brązowa[/B] takie fajne domy, a Wy nic? :diabloti: Mam nadzieję, że niedługo trafi się ktoś sensowny...
  6. Wszystko mi opadło... Brak słów... :angryy:
  7. Wiesz, to jest tak, że biszkopty po prostu tuczą. Psy w naturze nie jedzą takich rzeczy, więc nie są im potrzebne. NIe karmiłabym psa codziennie biszkoptem... Raz np. w tygodniu mu nie zaszkodzi, inaczej możesz spowodować otyłość.
  8. Psu w ogóle w teorii nie powinno się podawać słodyczy. Ale myślę, że jeden od czasu do czasu mu nie zaszkodzi;) Tylko nie podawaj psu żadnej czekolady! Jest trująca!
  9. [quote name='Niebieska713']Ja tez mam podobne zdanie i jestem przeciwniczka zostawiania psow przed sklepami. REAL w Gdyni zdaje sie wprowadzil zakaz uwiazywania psow przed sklepem. Chyba jako jedyny lub jeden z pierwszych...[/QUOTE] O, to w sumie fajnie! Co do uwiązywania psów przed sklepem mam akurat stosunek ambiwalentny - w życiu nie zostawiłabym psa przed zakupami w hipermarkecie oraz takimi, które trwają dłużej niż kilka minut. Natomiast jeśli na spacerze idę koło sklepu i chcę kupić np. batona lub wodę, to aż takiego problemu nie widzę.
  10. Litterka

    Gdynia :))

    Wiem, że miałam być... [B]Przepraszam[/B], że nie uprzedziłam, ale Mikra nadwerężyła sobie łapkę i ograniczyłam jej ruch. Na szczęście, jest już dobrze, więc to jednorazowa sprawa, mam nadzieję.
  11. A ja się pochwalę. Miałam miłe spotkanie z sąsiadką. Kiedyś, na początku naszej wspólnej przygody, moja Mikra pokazała sąsiadce zęby. Niestety, sąsiadka od tego momentu się jej boi. Dzisiaj już stałam przy drzwiach do mieszkania, widzę, że wchodzi owa pani. Mówi: "Czy może pani zabrać psa?" Bez jakiejkolwiek agresji, z uśmiechem i "Dzień dobry". Oczywiście, że tak miło poproszona nie mogłam psa nie wziąć na ręce. Można miło i kulturalnie, a nie krzykiem? Można! Aż miło się z takimi ludźmi rozmawia:) Pani sama zresztą mówi, że ma psa, ale się boi. Oczywiście, że zrobię wszystko, aby już nie musiała się bać. Pracuję z psem, ale wiem, i widzę, że owa Pani też wie, że niektóre rzeczy nie dzieją się ot tak. Rozumiem jej strach... Jest mi przykro z tego powodu, więc staram się jak mogę... Mam nadzieję, że będzie lepiej.
  12. Musisz jeszcze kupić zabawki dla pieska. Jeśli to szczeniak, to zdecydowanie będzie wymieniał zęby, a więc obgryzał, co mu w zęby wpadnie. Polecam zabawki KONG. Też są na allegro. No i najważniejsze: [B]adresówka[/B]! Moim zdaniem, najlepsze będą takie z pleksi - nie dzwonią i nie łamią się. A co od rzeczy: legowisko świetne! Obrożę kupiłabym na początek parcianą, albo nawet i szelki. Ta jest piękna, ale szkoda mi jej na szczeniaka, który przecież z niej wyrośnie. No i jeśli to szczeniak, to legowisko mogłoby być większe, bo piesek też urośnie. Miska fajna:) Smyczka też będzie do wymiany, kiedy szczeniak urośnie:) A na szamponach się nie znam;)
  13. Z humorystycznych fragmentów strasznie podoba mi się opowiadanie o chihuahua Taco :)
  14. Staram się tych zasad przestrzegać. Można by to gdzieś opublikować pod nazwą "Septalog posiadacza psa". P.S. Septem (łac) - siedem:) Dzisiaj opieprzyłam kolegę. Smarkacz to jeszcze;), ale mnie zdenerwował. Jest to syn znajomych moich rodziców. Mają psa - pudla z giełdy, który wygląda jak sznaucer;) Teoretycznie Mikra była z tym psem zaznajamiana, ale jak to ona, boi się go. Na co kolega bardzo uprzejmie: "Maksiu, zobacz, kto idzie, pogoń sobie!" Moja zwiewa, gdzie pieprz rośnie (ćwiczyłyśmy przychodzenie na zawołanie bez smyczy), ja już dostaję ciśnienia... Sytuacja ogólnie niefajna, na szczęście było to w okolicy domu, młoda zwiała pod klatkę. Powiedziałam, co myślę na temat takiego braku poszanowania cudzej pracy i psa.[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/diablotin.gif[/IMG] No bo ja tu się staram, uczę, że nie każdy pies to zagrożenie... I tak parę miesięcy mojej pracy poszło w kosmos... :/ Poza tym, co by było, gdybyśmy były np. w lesie? :/
  15. Litterka

    Gdynia :))

    Jak to jaka? Gdynia Orłowo:)
  16. Litterka

    Gdynia :))

    Wysiadasz, schodzisz do wyjścia z peronu i chyba skręcasz w lewo. Ale jak popatrzysz w lewo, to Klif będziesz widziała na pewno. Poza tym, są znaki drogowe. No i jakby co, to każdy Ci powie:)
  17. Litterka

    Gdynia :))

    Się widzimy. :)
  18. Dodam tylko, że bardzo ciekawie opisani są ludzie, którzy przyprowadzają swoje zwierzęta do weterynarza :)
  19. Litterka

    Gdynia :))

    A ja bym za to chętnie. Tylko, że mam psicę malutką co prawda, ale z agresją lękową do innych psów - najpierw ucieka, potem przegania natręta) i chciałabym, aby zrozumiała, że można się bawić z innymi psami...
  20. Charlie jest cudny! Powtórzę to zawsze i wszędzie:)
  21. [B]Badmasi[/B], wyobraź sobie, że to Ty idziesz beztrosko chodnikiem, a tu nagle podbiega do Ciebie wrzeszczący maluch i ciągnie za rękę, nos, ucho... Podoba się? Psu ma prawo się to nie podobać, i o ile moim, nomen omen, psim obowiązkiem jest psa pilnować, o tyle rozumiem jego reakcje.
  22. Oczywiście, dużo zależy tu od psa. Jeżeli jest to pies spokojny, a nie podbiegacz, dlaczego miałby nie biegać luzem (oczywiście, jeśli właściciel nad psem panuje, załóżmy w 90%, bo 100 % jest nieosiągalne z uwagi na czynniki zewnętrzne). Pochwalę się: kiedy suczydło do nas przybyło, rzucała się na wszystkich obcych - dzieci, dorosłych, kobiety, mężczyzn... Teraz jest duuużo lepiej - mija spokojnie, choć zdarza jej się jeszczerk bać. Ale nadal nie lubi kontaktu z innymi ludźmi, po prostu "doszła do wniosku", że nie wszyscy chcą jej zamordować pańcię. Nie leci do kogokolwiek, ale też nie pozwala do siebie podejść. Osoby, które bywają u nas w domu częściej toleruje, nawet wskakuje na kolana. Natomiast mam inny problem, nie wiem kompletnie, jak go rozwiązać. Otóż Mikra boi się [B]wszystkich[/B] psów, niezależnie od płci, wieku, wielkości, rasy... York i chi to również wrogowie. Najczęściej ucieka, omija łukiem z podkulonym ogonem. Jeśli nie ma wyjścia - warczy, potrafi kłapnąć zębami. Jednak chciałabym, aby przestała się tak wszystkiego bać. Jaki macie pomysł na socjalizację? Bo nawet zabranie na spacer jej, oraz chi z właścicielem ;) kończy się tak, że Mikra atakuje chcącego się przywitać chi... Nie widzę szans na jakiekolwiek kontakty z innymi psami... Pomóżcie!
  23. [quote name='giselle4']Z tego szkieletora juz jest całkiem pokazna baryłeczka we srode sterylka... wloski rosna na pysiu...jeszcze takie malutkie ale juz widac a ile energii ma to zwierze a jak sie pieknie bawi i podaje łapke.... ale na facetow szczeka na mojego Tz czasem tez... wyzywa ja od niewdziecznikow ale to kobieta mowi i macha ręką:)[/QUOTE] To brzmi prawie jak poezja Szymborskiej:)
  24. A ja wrócę do matek z dziećmi... Poszłam dzisiaj z Mikrą na spacerek. Jakoś tak szłyśmy, a że akurat po drodze był sklep odzieżowy, to po pytaniu, czy możemy wejść z psem i zgodzie sprzedawcy weszłyśmy sobie do sklepu. Oglądam ciuszki, a tu podchodzi do nas na oko 4-letni dzieciak i wrzeszczy "O, jaki ładny piesek!!!!!!!!" Mikra dzieci nie lubi, więc dość ostro na niego warknęła. Była na smyczy, więc została jeszcze bardziej skrócona, padła komenda "Nie wolno!". Przeprosiłam chłopca, uwiązałam psa na pół sekundy przed sklepem i poszłam odwiesić bluzkę, którą oglądałam. (Tak, w tej sytuacji wzięłam ze sobą bluzkę na wieszaku z nerwów;)). Odwieszam bluzkę, idę do psa, akurat wychodził dzieciak z mamą, więc przepraszam, idę przodem, żeby pies nie miał możliwości ponownie warczeć na dziecko. Na co babka: "Co, boi się pani, że mój synek zje pani psa?" Odpowiedziałam tylko: "Boję się, żeby nie było na odwrót". Matka chyba w ogóle nie zauważyła całej wcześniejszej sytuacji! Tak była zajęta ubraniami...
×
×
  • Create New...