-
Posts
4288 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Syla
-
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
Syla replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Dopisalam swoją wpłatę. Wpływy 4.882,05 zł - Wydatki 4.451,97 zł = 430,08 zł na dzień 15.03.2012 U mnie jest 48,08, u joaaa 382, jak Joasia napisze rozliczenie, to naniosę. -
[quote name='Magdalena Spychała']Z zachowaniem czystości będzie problem bo on cały czas jest w kojcu i załatwia się gdzie popadnie..[/QUOTE] Czyli dom z ogrodem.Szkoda, że tak wyszło Homerku...
- 542 replies
-
Satyrek ma wpłaty od: Pani Bożena P. z Zabrza - 100 zł :loveu: jednorazowo "na leczenie" Cantadorra - 60 zł :loveu: za 3 m-ce Bardzo dziękujemy!!! Myślę, że pani Bożena zagląda na wątek Satyrka, bo skąd, by wiedziała, że Satyrek choruje, tym bardziej, że wspomaga zawsze wtedy, jak psiakom kasa się kończy, albo niedomagają.Bardzo serdecznie dziękujemy p.Bożeno.Może się pani kiedyś zaloguje i coś napisze... Wpływy 8.503,30 - Wydatki 8.168 = 335,30 na dzień 15.03.2012
-
Chico - chihuahua długowłosy, szuka najlepszego domu :)
Syla replied to mshume's topic in Już w nowym domu
Do Loli czekoladowej, bardzo by pasował ;):lol: -
4 kg 8-10 lat MALEŃKA ma chore serduszko.MA DOM
Syla replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak właśnie jest, jak Inguś mówi...uśmiecham się, fajnie o panieństwie suni napisałaś :lol: -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
Syla replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Reksio, synek Żabci, która jest u mnie na BDT, jest w Mokrym Nosku.On tam dopiero, odżył, jest radosny i bawi się jak szczeniak.Są informacje, piękne zdjęcia, a nawet filmiki.Tam też Jurand miałby dobrze. -
Pani Agnieszka mówi, że na razie sytuacja opanowana i leki działają.Satyrek lepiej się czuje i chodzi.Kwoty, do dosłania na razie nie znam, ale zadzwonię, przed płaceniem, za kwiecień i wtedy pani Agnieszka dokładnie mi powie ile mam doliczyć.Miejmy nadzieję, że to był tylko chwilowy kryzys i jednorazowy.
-
Asiu, ja mam ogromnego, opuchniętego siniaka po wpadnięciu do dziury (pomagałaś mi wstać), ślady po kolcach, na nogach, do kolan.Jak tam poodrasta, to jest znacznie gorzej, wręcz niedostępnie i na wysokość ok 2 metrów też trawy...Latem są żmije i można wejść, tylko w gumowcach. Są chętne osoby z Gliwic, które można skrzyknąć, a może ich być jeszcze więcej.Myślę, że schronisko gliwickie, też by się dołączyło.Nie wiem, co ze Strażą Miejską.Już myślałam sobie tak,po pierwsze, żeby pan Robert, podał psu jakiś środek nasenny do jedzenia.Drugi sposób to wynająć kogoś, do odstrzelenia Gucia, chyba palmer to się nazywa i z działki pana Roberta, albo pana Andrzeja, bo stamtąd jest widok na budę i dopóki trawy nie odrosną, potem już nie.Trzeci sposób, to bardzo duża ilość ludzi, z siatkami, ale ze wszystkich stron, ale to najbardziej ryzykowne.On słyszy każdy najmniejszy szmer i ucieka.Może, na tym terenie, już się nie pojawić.Musiałby być ktoś, taka osoba głównodowodząca i wtedy widzę, w tym sens.Dopóki tak sobie gdybamy, to mam dosyć.Klepać to sobie tak możemy, jeszcze kilka lat, tylko po co?Na pewno, nie dla dobra psa, a w powietrze, nie warto...Za długo to już trwa.
-
Chico - chihuahua długowłosy, szuka najlepszego domu :)
Syla replied to mshume's topic in Już w nowym domu
Kolejne, maleńkie cudeńko.Śliczny młodzieniec...będę zaglądać, choć wolę znacznie starszych facetów. -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
Syla replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Ingrid44']Jest tez Hotelik u joaaa . Syla pewnie bedzie wiedziec gdzie to jest bo mamy tam staruszka Rambusia z Zabrza.Ja juz dawno sie pogubilam w lokalizacjach. Dzięki Ingrid44, za przypomnienie.Jest jeszcze joaaa, niedaleko Warszawy, domowy na pewno.Tylko joaaa ma jeszcze koty i tu zawsze stawia warunek.Nie wiem ile by wzięła za Juranda, bo Rambuś jest u niej za karmę i weta, ale to był specyficzny przypadek, bo Rambuś był psem z obory Arktyki.W razie czego służę numerami telefonów, i tu i tam. -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
Syla replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hotelik Jarsa, pod Wieliczką.Za Satyrka płacimy 350 zł, z karmą.To staruszek onek, z dysplazją, długo już tam jest i w dobrej kondycji, nawet przytył, przez zimę. Ingdrid44 go wspomaga i może potwierdzić.Bywa tam Bjuta, telefon zawsze jest odbierany, są zdjęcia na wątku Satyrka.Jak nam brakuje kasy, to dzwonię i zawsze słyszę, że posłać, jak się nazbiera, że nie problem żaden później. http://www.dogomania.pl/threads/77664-SATYR-onkowaty-pieszczoch-gaśnie-w-schronisku.-Zbieramy-na-leczenie-i-hotel! Zapytajcie Bjuta, ona tam bywa. -
Dałam Romce numer telefonu, do pewnej osoby z Gliwic.Chce nam pomóc i potrafi chociaż podpowiedzieć, tak jak mnie.W czwartek jadę do UM i mam poprosić o uproszczony wypis z rejestru gruntów.Zapłacę parę złotych, ale dowiemy się chociaż co i jak.
-
Spróbuję dać go obok, tak pewnie nieprzepisowo...
-
[quote name='Lobaria']Ale fajny...[/QUOTE] Bardzo śliczny banerek, zaraz go sobie spróbuję przywłaszczyć :lol:
-
4 kg 8-10 lat MALEŃKA ma chore serduszko.MA DOM
Syla replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To nie tak, joguska.Nawet jak miałam Nolcię, z niewydolnością wątroby, to nie żałuję, ani jednej chwili.Szkoda, że nie trafiła, do mnie wcześniej, może była szansa, by żyła dłużej.Była niespełna miesiąc tylko, ale nie umarła, w bezdusznym schronisku, tylko odeszła kochana już.Pamięć o niej, mam w sercu, na wątku nie piszę, nie dałam ostatnich zdjęć, jeszcze nie umiem, co świadczy o moim cierpieniu.To samo mam z Lejeczkiem, Majką i Karenką.Karen, miała operację guzów, na listwie mlecznej i przeżyła operację.Niestety miała niewydolność nerek i była u mnie tylko 4 m-ce.Lejek był 15 miesięcy, Majeczka też ok 4m-cy.Dużo mnie to wszystko kosztuje, nie ukrywam, bo bardzo cierpię, ale dopóki dam radę, to tylko takie, są dla mnie.Przeklinam dawnych właścicieli, psioczę, ale nie żałuje. -
Maleńki PARYS - uciekł przed MYSŁOWICAMI >> prosto do CUDNEGO DOMU!
Syla replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
Gdyby trafił do Aguchy, to byłoby super, bo i domek potem, szybko znajdzie. -
4 kg 8-10 lat MALEŃKA ma chore serduszko.MA DOM
Syla replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna Margolcia i Ty też, bo bardzo ją kochasz.Będzie, co ma być, niezależnie, od naszego chciejstwa.Tego, tutaj się nauczyłam i przyjmuję, już nie buntuję się, choć serce boli i strach, jest cały czas.Nasze kryzysy, są podobne, też jedna, wielka niewiadoma.Dzisiaj może być super, a jutro już niejedzienie, biegunka, ataki duszności i utrata przytomności.najgorsze są ataki padaczki.3 kwietnia, obchodzimy z Żabcią półtora roku, u mnie.Życzę Ci joguska, chociaż tyle razem.Pozdrawiam.