Jump to content
Dogomania

Iwona77

Members
  • Posts

    674
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iwona77

  1. [B][SIZE=2];( niestety link nie chciał się wkleić. [/SIZE][/B] [B][SIZE=2]Hospes[/SIZE][/B] [SIZE=1]Miłośnik goldenów[/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://www.republika.pl/bobidark/images/milosnik.gif[/IMG][/SIZE] [URL="http://bliziutko.pl/"][SIZE=1][COLOR=#444444]Kto mieszka za ścianą?[/COLOR][/SIZE][/URL] [SIZE=1]Dołączył: 25 Maj 2009[/SIZE] [SIZE=1]Posty: 27[/SIZE] [SIZE=1]Przeczytał: 0 tematów[/SIZE] [SIZE=1]Ostrzeżeń: [/SIZE][URL="http://www.goldenretriver**********/notice.php?m=show_w&u=2310"][SIZE=1][COLOR=#444444]0/5[/COLOR][/SIZE][/URL] [SIZE=1]Płeć: [IMG]http://www.republika.pl/bobidark/images/Male.gif[/IMG][/SIZE] [SIZE=1]Wysłany: Wto 17:46, 16 Lut 2010[/SIZE][SIZE=1] Temat postu: Lena zagryzła kotka [/SIZE][SIZE=2]Witam mój golden (11 miesiecy )zagryzł kotka z którym (tak mi sie wydawało)[/SIZE] [SIZE=2]sie przyjaznił spały razem w legowisku kotek spał na niej jedli z jednej miski wczoraj kot z Leną był wpuszczony do piwnicy bo biegali [/SIZE] [SIZE=2]razem po domu i troche przeszkadzali w remącie (nie raz siedzieli razem w piwnicy) , gdy po jakims czasie chciałem wpuscic [/SIZE] [SIZE=2]ich spowrotem do domu kot był pogryziony po głowie a Lena leżała obok niego :/ miała okrwawiony pysk ,co sie stalo przeciez [/SIZE] [SIZE=2]siedziały od 2 miesięcy razem i nic czasem go ganiała po domu ale krzywdy nie robiła ,mam w domu 3 letnią córke i 7 letniego [/SIZE] [SIZE=2]syna ,czy mam sie bac ze coś z tym psem jest nie tak ?[/SIZE]
  2. Niech ci będzie Ulaa ide, ale dla mnie to jest naprawde jakaś paranoja, róbcie co chcecie. Ale wierz albo nie ale nie chodzi mi o zaśmiecienie wątku, [B]pieniądze są potrzebne jest jasne[/B], nic nie mówie! ale na miłość boską nie 20 godzin zamknęty piwnicy lub garażu! Mam nadzieję, że szybko znajdziecie DT! Masz racje zignorujcie mój wpis, muszę się nauczyć nie wchodzić na wasze wątki bo tylko się denerwuje, i nie wchodziłabym gdybyście stale o sobie nie przypominali zaśmiecając moje wątki.
  3. [quote name='Ada-jeje']Gonia zeby oddac psa pod opieke trzeba miec do osoby pelne zaufanie, a do tej osoby nie mamy zadnego zaufania, jako organizacja rowniez nie mozemy i nie chcemy miec z ta osoba nic wspolnego. Jezeli wskazesz nam DT do ktorego moze pojsc Murzynek, zaufamy Tobie i oddamy go pod Twoje pilotowanie.[/QUOTE]No tak, oddać żyłe złota nie było by mądre, kundle w piwnicy a "rasowe" w hotelikach. Z 24 godzin na dobe nawet przy bardzo długich spacerach 20 godzin jest zamknięty w piwnicy. Czy jestem jedyną osobą, która widzi, że coś tu jest nie tak? Ada nie chcesz psa dać do mnie do moich dwóch psów weź go do siebie. Masz dom i 2-3 psów! Nie tłumacz się brakiem czasu bo cały czas widze cię na dogo! Zresztą pies byłby z Twoimi psami i nie w piwnicy i by nie czuł się jak więzień.
  4. Till nie znam Twojej sytuacji, ale czy naprawde nie ma możliwości by mieszkał w mieszkaniu? piwnica czy garaż to okropne miejsce, czytam i mi włosy na głowie stają, nie mogę się nie odezwać. Naprawde może to doprowadzić do poważnych zaburzeń, lęku itp. Zaproponowałam tymczas, mimo strasznej sytuacji jaką mam i naprawde nie mogę zrozumieć jak złość można stawiać ponad dobro psa. No chyba, że uważacie, że nie opiekuje się dobrze psami to co innego. A dodam jeszcze, że poza psami agresywnymi NIE MA PSÓW NIE ADOPCYJNYCH, adopcja jest tylko kwestia czasu, ten piesek jest jaknajbardziej adopcyjny.
  5. oj, nieciekawie, a zrobiliście może badanie kału? nie chcę mi się przeszukiwać wątku. U człowieka takie nawracające bóle może powodować pierwotniak, np. helikobakter. Powoduje stan zapalny żołądka, biegunki. itp. Może psy też takie coś łapią? myśle, że tak czy tak wskazana ścisła dieta. Oby to nie był nowotwór:( trzymam kciuki
  6. najlepiej je puszki i mięsko, karme też je. Ale ma bardzo dziwne smaki, raz jej coś smakuje raz nie, zależy od tego na co ma akurat apetyt:-)
  7. całe może nie;) już cegiełki widać:-) ale ona ma się dobrze:-) To jest najważniejsze;)
  8. Na rzecz zwierząt działamy już od ok. 7 lat (sprotowane przez Panie R), znamy procedury ale zawsze wybieramy mniejsze zło. Takie decyzje nigdy nie są łatwe niestety. [B]Panie R. podyktowały mi telefonicznie oświadczenie i dokładny przebieg opieki nad psem. [/B] [B]Więcej na ten temat nie jestem już w stanie powiedzieć. Powyżej podałam nie dość dokładny przebieg [/B] [B]opieki nad psem i dlatego Panie R. poprosiły mnie o zamieszczenie tekstu poniżej.[/B] Nie było podstaw prawnych by odebrać zwierze z policją. W momencie gdy robione byłe zdjęcia weterynarze mogli poświadczyć, że właścicielka psa leczy. Właścicielka utrzymywała, że pies je i chudnie (jak przed policją udowodnić, że pies nie jest karmiony i dlatego chudnie) Weterynarz doszukiwał się kolejnych przyczyn chudnięcia, chore serce, trzustka. Mając na uwadze wiek psa, 14 lat i to, że całe życie spędził u tej kobiety i nie dysponowaliśmy domem stałym, który chciałby takiego psa przyjąć, jak również to, że pies kocha bezwarunkowo i ślepo zdecydowaliśmy, że dopuki nie znajdzie się dom stały nie ma sensu poniewierać psa po tymczasach typu garaże, kojce itp. I, że najlepszym wyjściem jest pozostawić psa u właścicielki i doglądać jego stanu zdrowia. Pies był przez nas regularnie dokarmiany, karma sucha, gotowane. I jego stan zdrowia był monitorowany na bieżąco. Pod naszą opieką suka przybrała na wadze, kości nie wystawały, śmierć zrobiła się błyszcząca i powrócił dawny i wesoły i żwawy charakter. Pare dni przed śmiercią byliśmy z psem na spacerze, po psie nie było widać żadnych objawów choroby. Dzień przed śmiercią według relacji sąsiadów pies bawił się i biegał w ogrodzie. Podejrzewamy, że to była starość, pies umarł we śnie i każdemu psu życzymy tak szybkiej i bezbolesnej śmierci. Oczywiście jej życie mogło być lepsze i przy lepszej opiece dłuższe ale do tego potrzebny byłby dom, który chciałby adoptować staruszka, jak wiadomo takich domów jest mało. Znamy tę rodzinę od dawna i był to jedyny okres w jej (kobiety) życiu, kiedy te psy były głodzone. Nie wiem, dlaczego kobieta postępowała w tak irracjonalny sposób. Jak wiadomo u ludzi zdarzają się różne odchylenia w co nie wnikam bo nie jestem psychiatrą. Faktem jest jednak, że pies bez podawania leków wrócił do normalnego stanu, leki były podawane w początkowym okresie i bez dokarmiania nie nie przynosiły pożądanych skutków. Gdybyśmy interweniowali w obecności Policji nie mielibyśmy wglądu do innych zwierząt. W tym okresie Inne psy również schudły, jednak zły stan psychiczny właścicielki najgorzej odbił się na tym piesku. Czasem podejmując pewne działania trzeba mieć troszkę wyczucia i wiedzieć, że nie zawsze policja jest lekiem na wszytko. Jak widać pies musi umrzeć by się nim ktoś zainteresował.
  9. powiem tak, pies miał problemy z trzustką, po lekach pięknie przytył i nic nie wkazywało na to, że nadejdzie śmierć. Jednak miał już 14 lat;( Niemniej jednak DT nie było a psa wykraść nie mogliśmy, moglismy tylko przekazać go za zgodą właścicielki do nowego DT, tego nie było. Jego niedowaga wynikała z choroby co pokonaliśmy. Co spowodowało śmierć? czy serce, czy coś innego? Oczywiście psa zabraliśmy na badania. Wyniki są do wglądu gdyby ktoś był zainteresowany. Tutaj nie mamy sobie nic do zarzucenia. Myśle, że po interwencji policji, gdyby został zabrany do schroniska, on i reszta psów, nie spotkał by go lepszy los. Na pewno przed śmiercią nie był głodny, o to zadbałyśmy. Ani Panie R. ani ja nie mogłyśmy zabrać psa, w tym czasie byłyśmy tak zapsione, że pewna organizacja nasyłała na nas inspektorów weterynarii itp., prowadziła nagonke, że mamy za dużo zwierząt itp. Staramy się ale bez pomocy i wsparcia niestety nie wiele zdziałamy. A DT się nie znalazł niestety;( Rozumiem, że każdy współczuje psu, naprawde zrobiłysmy wszystko by pies znalazł nowy dom, czy tam by żył dłużej? nie wiem
  10. cieszę się, że skończyłaś duskusje, szkoda tylko, że ponownie zaczynałaś! dlaczego mam niby szykanować rzekomych świadków. Chcę tylko usłyszeć, jak mi ci rzekomi świadkowie mówią, że Panie R, "kradną" zdrowego psa, tak bez powodu, chętnie też zobaczyła bym wyrok sądowy. No bo jak ukradły psa to ktoś musiał być poszkodowany nie jest tak? [B]Każdy dobry opiekun zglosił by ten fakt na policje, NATYCHMIAST!, no chyba, że sam ma coś do ukrycia, [/B] [B]wtedy nie zgłosi. Jeszcze mając świadków! to nic tylko zgłaszać! [/B] ULA ja nie muszę się walić w głowe, potrafie logicznie myśleć:-) przeczytaj najlepiej kilka razy to co napisałam powyżej może uda ci się cokolwiek zrozumieć!
  11. Ok to podaj mi te namiary na pw, zapytam dlaczego ci Państwo nie zgłosili tego na policje, hmmm a może dlatego, że właściel chciał szczeniaki walnąć głową o ściane i tak się ich pozbyć? [B]Wiesz zawsze można czekać jak już walnie i wezwać dopiero wtedy policje[/B]:) Lub można ratować szczeniaki i ich matkę, za wszelką cenę!!! Pan już miał przygotowany worek na zwłoki, fajna sprawa, nawet dowody by były;) I chętnie posłucham wypowiedzi tych rzekomych świadków. Jak ci się nie chce bawić dziewczynko to nie zaczynaj zabawy, a potem jak zabawa be to ide sobie:)
  12. [quote name='Ulaa'] dlatego nie spytam jakie ty masz dowody, że R. nie kradną psów spod sklepu albo spod czyjegoś domu, a potem nie żądają pieniędzy za "przechowanie"?[QUOTE] Hmmm a która to niby z Pań R. ukradła psa? złapałaś ją za ręke? z tego co wiem one nie miały jeszcze problemów z prawem, wyroku, kuratora;) i tym podobne rzeczy.
  13. Pozostawie to bez komentarza. Ulaa piesek nie żyje, może chociaż ten wątek uszanuj. Nie próbuj go leczyć po śmierci. Nie miał metki od Pań R. Wątek był założony ponad pół roku temu! teraz już za późno na pomoc i stawianie diagnoz pośmiertnych! Oskarżenie o kradzież to bardzo poważne oskarżenia, bez dowodów powinno się raczej uważać co się pisze. Taka mała rada.
  14. Ulaa ty jesteś z fundacji, prawda? no chyba że się myle i nie przyznajesz się już do fundacji;)
  15. A i Ulaa, Ada poprosiła byśmy się nie wpisywały na wątek pieska trzymanego w garażu, jak i na inne wasze wątki. Uszanowałam jej prośbę, czy mogłabyś zrobić dla naszych psiaków to samo? Byłabym suuuper wdzięczna. Lepiej na zimne dmuchać;) zbyt wiele złego się już podziało;( Ulaa, jeżeli pies nie żył! i na naszą prośbę został zreanimowany i mimo minimalnych szans na przeżycie przeżył. To nie jest kradzież. Nie znamy nieodpowiedzialnego właściciela i nie chcemy poznać. Tylko tyle. Czy wy pieska menelom odebraliście w obecności policji? Śmiem powątpiewać:)
  16. Uluś a czytałaś wątek;( przecież już pół roku temu szukałam dla niego DT. Dlatego mam nerwy, nikt się nie zgłosił. My naprawde nie możemy wszystkiego:( Brak, nam miejsca, środków i nerwów. [B]Szukam też dla małej suni, DALEKO OD CHRZANOWA. Pilne[/B]! Może być pies na wymiane. Też ciężki i mega skomplikowany przypadek. Może tym razem ktoś pomoże, mała i wysterylizowana. [SIZE=2]A i co do policji mylisz się, mam pojęcie co stało by się z 2o psami gdyby oni interweniowali,[/SIZE] [SIZE=2]ale nie chce mi się ponownie zagłębiać w szczegóły,[/SIZE] [SIZE=2]a tak na marginesie w marcu padł wyrok przeciw oprawczyni naszej suni z wrośniętą kolczatką. [/SIZE] [SIZE=2]Jedno jest pewne, psa nie ma i już nigdy nie będzie mieć! [/SIZE] [SIZE=2]Ponieważ jest to osoba z sąsiedztwa więcej szczegółów podać nie moge.[/SIZE] [SIZE=2]Gdybym ja nie zopiekowała się sunią wiem jaki los by ją czekał, niestety policja mnie uświadomiła![/SIZE]
  17. Chciała bym zobaczyć jak zabierasz 20 psów do siebie. Ze schronisk też można wyrwać pojedyńcze egzemplarze bo tymczasów brak. Wybacz Ulaa. Nic nie wiesz o tym przypadku, też nie wszysko mogliśmy napisać na wątku! Część psów już wyrwana z tej gehenny ale reszta psów i kotów czeka. Wezwiesz policje? na drugi dzień zobaczysz psy z roztrzaskanymi głowami siekierą, lub otrute czym się da, jak zdążysz zobaczysz jak konają w bólach. To nie są łatwe decyzje! konieczne by były tymczasy! dla kilku kotów i dla kilku psów. [B]Może ostro napisałam i może nie chciałaś źle pisząć ten wpis[/B], ale mam też czasem dość bezsilności i ludzi, którzy nie zastanowią się i nie zapytają zanim coś napiszą.
  18. Informacja potwierdzona Plamek od Pań R. w nowym domku, została Shila u mnie i Sonia u Pań R.
  19. W zeszłym roku błagalismy o pomoc dla pieska, karmy, DT, leczenie. Mimo wszystko pieska odkarmiliśmy, nawet udało sie go wziąć na badanie i podać mu leki. Widocznie zrobiliśmy za mało, piesek tydzień temu odszedł niespodziewanie na posesji swoich "właścicieli"
  20. [B]Zdjęcie na schodkach:)[/B] [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/564/69318723.png[/IMG] Wstawiła bym więcej zdjęć ale w dalszym ciągu jestem zdana tylko na mój telefon komórkowy;(
  21. jestem na prośbe. Ponieważ przypadek jest pilny Panie R. z Chrzanowa wzięły by szczekacza na DT ale musiałby być wykastrowany lub musi być pokryty koszt kastracji. A od siebie dodam, [B]ale naprawde od siebie[/B], że przydał by się worek suchej karmy bo jak wszędzie w DT nie przelewa się. No i ktoś musiał by go przewieźć taki szmat drogi. Awaryjnie możemy zaproponować takie rozwiązanie.
  22. niestety sama spotkałam się z nieuczciwymi pomówieniami na forach, w niewinność niektórych, ale podkreślam niektórych dogomaniaków nie wierze. Poprostu wpisy na forach zawsze traktuje z przymrużeniem oka. Lecząc kota i opisując przebieg jego leczenia doszło do tego, że nasi weterynarze byli oczerniani, dostawali telefony nawet z obelgami. Jak się później okazało tok leczenia "proponowany" przez pseudo miłośników zwierząt zabił by kota szybciej niż choroba, wszystko potwierdziły papierki i zaświadczenia, [B]przepraszam NIE BYŁO[/B]. Nie zrobiłam nic a przez niektórch oszołomów wstydziłam się pokazywać w naszej lecznicy, bo z naprawde dobrych weterynarzy zrobili potwory i dręczycieli zwierząt. Na szczęście nasi weterynarze też potrafią odróżnić oszołomy od normalnych ludzi i szybko doszli do siebie po tym policzku. Myśle, że w tym jak i w wielu konfliktach na róźnych forach nie chodzi wcale o dobro zwierzęcia!!! Jeżeli sie kogoś o coś oskarża należy to poprzeć dowodami, klawiatura wszystko przyjmie, a nie siedzący w konflikcie czytający uwierzy w rzekome dobre intencje "obrońców zwierząt". Jeżeli ktoś się czuje poszkodowany i jego imie jest zniesławione [B]niech skarży![/B] nie ma innej rady by oczyścić swoje dobre imię. [B]Jednocześnie fajnie by było by osoby postronne jak ja uspokoić i pokazać zdjęcia z nowego domu [/B] [B](lub samego psiaka jak nowi właściele nie zgodzą się na fotografowanie ich posesji), [/B] [B]bo nie ukrywam, że w całej tej kłótni dalej nie ma konkretów o psiaku.[/B]
  23. [quote name='lek.wet.2010']z tego co się orientuję to do tej pory SdZ nie odezwała się do obecnych właścicieli Bruna w sprawie dopełnienia formalności i podpisania umowy adopcyjnej ... chyba, że od wczoraj coś się jednak zmieniło...[/QUOTE]hmmm nie wiem o co chodzi w tej sprzeczce bo straszne zamieszanie ale napewno już dawno nie o los Bruna, czy można by zobaczyć aktualne zdjęcia pieska? .... tak jakby umowa adopcyjna dawała 100% gwarancji, że psa czeka długie i szczęśliwe życie:shake: Ale oczywiście podpisać nie zaszkodzi.
  24. no może tak, cieszę się, że masz z kotek tyle radości;)
×
×
  • Create New...