Iwona77
Members-
Posts
674 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Iwona77
-
[quote name='Karmi']:crazyeye:Cześc Rexa??? Dorobella jesteśmy na forum psiarzy i kumam, że takie postawienie sprawy może zostac dobrze odebrane, ale daj spokój... Zawinił człowiek i człowiek powinien ponosic konsekwencje. Mówienie o przeszłości psa i wyciąganie stąd wniosku, że ma prawo agresywnie się zachowac jest ostatnią rzeczą jaką można zrobic temu psu. Pogryziona, jeśli będzie obrotna, może powiem oględnie (żeby nie dawac wskazówek ;)) próbowac wyciągac konsekwencje również w stosunku do psa. Zasady współżycia społecznego...czyli na co się powołac gdy argumentów brak. Oczywiście potrafisz wymienic i udowodnic jakie konkretnie zasady współżycia zostały naruszone. Strasburg pominę milczeniem... W całej sytuacji wydaje mi się, że zapominasz o zasadzie ,,im głębiej w las tym więcej drzew".[/quote] Musisz mówić, że piesek nie jest agresywny, że nawet ty się przestraszyłaś tą reklamówką i że tak kobieta blisko podeszła i się zamachnęła jakby ci chciała pokazać "zejdz mi z drogi z tym psem ja ide!" NIGDY nie mów, że pies miał złą przyszłość! jest normalnym psem, który został według ciebie umyślnie sprowokowany i naprawde poważnie przestraszony! Spisz sobie pytania w domu, niech cię mąż spyta i odpowiadaj i nagraj się, dopiero wtedy przekonasz się jaki to co mówisz ma wydźwięk, troche niekonwencjonalna metoda ale pomoże lepiej niż wszelkie tłumaczenia :-)
-
Dasz sobie rade, teraz to ma ręce i nogi, pamietaj by mówić, że przeszła wyjątkowo blisko! bo baba może sobie powiedzieć, że szła i machała reklamówką, w sumie wolno jej... pamiętaj jej słowo przeciwko twojemu. Jakby to ktoś widział z boku sąd ci się nie będzie pytał, jak zaczniesz tak mówić zaraz cię przystopują i powiedzą, że oni ci się pytali o to jak ty to widziałaś. Podam ci przykład, koleżanka nazwała faceta w sądzie osobom niezrównoważą, została zjechana, że sąd jest od oceniania czy ktoś jest zrównoważony lub nie. Dlatego ty nie możesz wypowiadać się jasno co ta osoba miała na celu, jej celu nie znasz nie jesteś w jej głowie! Tak samo jak sądu nie będzie interesowało co myśleli by świadkowie gdyby byli! Ich interesują świadkowie, którzy są. Każdy inny wywód ci zablokują! Naprawde wiem co mówie! to nie tak jak w telewizji u Wesołowskiej;-) A i nie wyskakuj w sądzie, że coś babie wolno lub nie wolno! też cie zjadą, sąd jest od ocenia co komu wolno nie ty. Ty musisz się skoncentrować na faktach jak ty to widziałaś. Spytaj prawnika czy nie prawde mówie!
-
A i sędziowie zadają czasem pytania na których można wpaść, np. może się spytać ile centrów od ciebie przeszła pani? Takie pytania zadają by zeznającego zaskoczyć;-) i zeznający podaje wtedy prawdziwe dane. Najlepiej powiedzieć, że prawie się o ciebie otarła, jak to się mówi diabeł tkwi w szczegułach:-) Sędzia musi ci uwierzyć! bo świadków nie ma z tego co doczytałam. Jeżeli wyrok nie będzie prawomocny, a nie będzie odwołaj się! na wypadek gdyby ona się odwołała, na wyroku będziesz miała napisane gdzie masz się odwołać i ile dni na to masz. Jeżeli się obie odwołacie wyrok się nie zmieni, jeżeli ona coś ci dołożą jeżeli tylko ty zmniejszą. Tak to działa zazwyczaj:-) A i spytaj się prawnika bo przysługuje ci prawo o zmiane składu sędziowskiego gdybyś miała wrażenie, że sędzia jest stronniczy. Ale to się dowiedz, jest mnóstwo wybiegów by sprawy prowadzić w nieskończoność lub by postawić na swoim:-)
-
[quote name='dorobella']Pies się wystraszył, nawet jeśli pani się wyprze premedytacji- to płoszenie może wynikać z działania nieuświadomionego..[/quote] No i teraz jesteśmy w domu! nie udowodnisz jej działania celowego bez świadków! będzie jej słowo przeciwko twojemu. Tylko sie teraz zastanów bo jak ją zatakujesz i powiesz, że zrobiła to z premedytacją a tego nie udowodnisz to może być ci potem trudno przejść z tego do działania nieświadomego, nie wiem czy wiesz o co mi chodzi. Proponuje byś twierdziła, że miałaś wrażenie, że przełożenie reklamówki i zamachnięcie się reklamówką miało na celu odpędzenie i przestraszenie psa i postawa Pani wskazywała wyraźną niechęć do psa ale nie zdążyłaś zareagować bo Pani przechodzila wyjątkowo blisko psa i mimo skróconej smyczy nie było dla ciebie możliwe odpowiednio szybko zareagować w tej sytuacji. Co do kagańca powiedz (ale tylko gdyby o to pytali!), że normalnie nikt tak blisko ciebie i psa nie podchodzi i że najczęściej masz psa na kagańcu ale wyszłaś na krótki spacer i pech chciał, że w ten dzień nie założyłaś, skrucha jest przed sądem zawsze dobrze odbierana, tak samo jak i opanowanie i nie mozesz okazac niecheci do tej Pani.
-
Cytat z internetu. Czy pokrywa się z prawdą spytaj prawnika. To ewentualny przepis 'na' kobietę', ale wtedy, gdy ugryzienie nastąpiło w wyniku drażnienia - nie: 'kiedyś drażniła, więc teraz ugryzł' + trzeba mieć świadków/dowody na poparcie twierdzenia o drażnieniu.
-
[quote name='a.piurek']Afera... Może nim w ogóle coś napiszesz przeczytaj ten wątek od początku do końca, bo zaliczasz coraz smutniejsze wpadki. Poza tym nim zacytujesz cudze przeczytaj tekt uważnie oraz zaznacz, że to nie Twoje, bo tak jest uczciwie (chyba że zmieniałaś płeć) Co gorsze swoją radosną twórczością możesz ranić innych...[/quote] Ale z ciebie awanturnica:-) no nic:-) Teksty nie są moje:-) ! widać od razu ale dla niektórych musze to napisać;-) wybacz a. piórek
-
Zwykłe środki ostrożności to takie, które wynikają ze zdrowego rozsądku, są oparte na powszechnym doświadczeniu i zwyczaju. Środki nakazane, to takie, które wynikają z obowiązujących przepisów. W szczególności z uchwały rady gminy wydanej na podstawie art. 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. I tak np. we Wrocławiu Rada uchwaliła, że: § 12. 2. W miejscach publicznych mogą przebywać zwierzęta domowe (zwłaszcza psy) wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do kontroli zachowania się zwierzęcia, z zachowaniem następujących zasad: 1) pies powinien być prowadzony na smyczy oraz (o ile nie jest trwale oznakowany) powinien być zaopatrzony w identyfikator pozwalający na ustalenie nazwiska i adresu właściciela; 2) psy objęte wykazem ras psów uznawanych za agresywne oraz pozostałe psy odpowiadające wielkością rasom psów średnich, dużych i olbrzymich, należy prowadzić w kagańcu; 3) zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest jedynie na terenie mało uczęszczanym przez ludzi i tylko w wypadku, gdy właściciel lub opiekun psa ma możliwość sprawowania kontroli nad jego zachowaniem. W konsekwencji ratlerka w kagańcu prowadzić nie trzeba, ale na smyczy, co do zasady, tak. Jak było lub nie na temat to dajcie znać usune!
-
[quote name='a.piurek']Iwona77 Po co przepisujesz kolejny raz to co jest kilka stron wcześniej, zreszta nawet z komentarzem??? Zadziwiasz mnie.[/quote] zadziwiam cię? nie przesadzaj! nie doczytałam. Napisz, że już było i nie rób afery.
-
poprawka dla a.piurek;-)
-
[B][URL="http://washko.wordpress.com/2007/02/11/pogryzienie-czlowieka-przez-psa/"]Pogryzienie człowieka przez psa[/URL][/B] [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=#777777]11 luty 2007[/COLOR][/FONT] [/SIZE] Trafiłem dziś zupełnie przypadkowo na [URL="http://pub.sn.pl/OW3_IK.nsf/0/3017875053179f99c125736c00571a31/$FILE/III%20KKN%200280_99%20publ.pdf"][COLOR=#0066cc]orzeczenie Sądu Najwyższego[/COLOR][/URL] dotyczące pogryzienia człowieka przez psa. Uświadomiło mi ono, jak dalece nierozważne i ryzykowne są zachowania właścicieli psów, którzy wyprowadzają je bez smyczy i kagańca. Na pierwszy rzut oka, nie ma przepisu karnego, który pozwalałby na skazanie właściciela psa za to, że pogryzł on inną osobę. Oczywista dla poszkodowanego jest jedynie ochrona w prawie cywilnym. [URL="http://www.polskieustawy.com/norms.php?actid=88&norm=431&lang=48&adate=20070211&head=0#tenprzepis"][COLOR=#0066cc]Art. 431 Kc[/COLOR][/URL] konstruuje odpowiedzialność właściela, opartą na zasadzie winy w nadzorze, za szkody wyrządzone przez zwierzę. Na tej podstawie, jeśli właściciel nie dopełnił obowiązków ciążących na nim przy chowaniu psa, bedzie odpowiadał za wyrządzoną przez psa szkodę. Istnieje też przepis [URL="http://www.polskieustawy.com/norms.php?actid=103&norm=77&lang=48&adate=20070211&head=0#tenprzepis"][COLOR=#0066cc]art. 77 Kw[/COLOR][/URL], stanowiący, że kto nie zachowuje właściwych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł lub nagany. Sankcja jest niezmiernie niska, w związku z tym przepis nie wydaje się mieć specjalnego znaczenia dla pokrzywdzonego. W sytuacji pogryzienia człowieka przez psa, mamy jednak do czynienia z uszkodzeniem ciała, a zatem nie byłoby specjalnie zrozumiałe, gdyby właściciel odpowiedzialny za takiego psa nie ponosił żadnej odpowiedzialności karnej. Każdemu grozi bowiem odpowiedzialność karna za tak nieistotny w skutkach czyn jak udzerzenie drugiego, które nie wywołuje żadnych uszkodzeń ciała ([URL="http://www.polskieustawy.com/norms.php?actid=474&norm=217&lang=48&adate=20070211&head=0#tenprzepis"][COLOR=#0066cc]art. 217 Kk[/COLOR][/URL]). Ustawodawca nie pozostał jednak obojętny wobec uszkodzeń ciała wywołanych przez psy. [URL="http://www.polskieustawy.com/norms.php?actid=474&norm=157&lang=48&adate=20070211&head=0#tenprzepis"][COLOR=#0066cc]Art. 157 § 3 Kk[/COLOR][/URL] stanowi, że każdy, kto nieumyślnie powoduje naruszenie czynności ciała lub rozstrój zdrowia podlega karze. Jest to przestępstwo, które może być popełnione, co oczywiste, przez działanie, jak i – co wzbudza pewne wątpliwości – przez zaniechanie. Możliwość popełnienia wskazanego przestępstwa przez zaniechanie wynika ze wskazanego na wstępie wyroku Sądu Najwyższego. Z pewnymi zastrzeżeniami przyjmuje je również B. Michalski w Komentarzu do Kodeksu Karnego (Kodeks Karny, część szczególna, Komentarz do art. 117-221, tom I, Warszawa 2004, str. 324-325), zaznaczając, że odpowiedzialność taka jest ograniczona do osób, na których ciąży prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi ([URL="http://www.polskieustawy.com/norms.php?actid=474&norm=2&lang=48&adate=20070211&head=0#tenprzepis"][COLOR=#0066cc]art. 2 Kk[/COLOR][/URL]). Zastrzeżenie to dla właściciela psa niczego jednak nie zmienia. Ciąży na nim bowiem z mocy Kodeksu cywilnego, obowiązek neutralizacji niebezpieczeństw pochodzących od psa zwierzęcia w stosunku do wszystkich osób i wszelkiego mienia. W efekcie, jeśli właściciel dopuści do tego, że jego pies pogryzie jakiegoś innego człowieka, to będzie on ponosił odpowiedzialność karną za taki czyn. Będzie to przestępstwo nieumyślne, popełnione przez zaniechanie i będzie ono ścigane z oskarżenia publicznego, jeśli uszkodzenia ciała będą na tyle istotne, że będą trwać ponad 7 dni. Jeśli natomiast uszkodzenia będą trwały krócej, to wówczas ściganie odbywało się będzie z oskarżenia prywatnego. Skazanie za taki czyn oznaczać będzie, że dany właściciel stanie się przestępcą, z wszelkimi związanymi z tym skutkami.
-
No nic, jeżeli cię czeka sąd obawiam się, że z takim nastawieniem możesz troszke na tym stracić. Jako Muminek się wymeldowywuje z tego wątku:-) Nie chce Ci na złe ale wiem jak sądy działają, nie mnie ale ich musisz przekonać. No chyba, że się myle czego Ci życze. Dodam, że psa trzyma się na smyczy dziecka nie można. Sąd zawsze uplacuje człowieka nad psem, nie na odwrót. Naprawde jestem po Twojej stronie! Mam pytanie z innej beczki, wybacz, że wtrące, dziewczyny możecie na sekunde przeskoczyć i wyrazić swoją opinie w ankiecie pt. "usypiać czy nie usypiać" Dzięki;-) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1160/ankieta-anonimowa-chrzanow-bardzo-pilne-147277/"][COLOR=#000000]ANKIETA ANONIMOWA! Chrzanów, BARDZO PILNE![/COLOR][/URL] [quote name='dorobella']Iwona 77 rozwalasz mnie :evil_lol: ja mam autystyka w domu, jak była mały na pierwszy plan wysuwała się nadpobudliwość psychoruchowa jako cecha (nie mylić z ADHD) . Uwierz mi, że na moje, małe dziecko zwierzaki reagowały różnie. Zasłoniłam go ręką - pies nie szczepiony ugryzł mnie, przechodząca obok nas klacz z młodym chciała ugryźć jego, ugryzła mnie w policzek. Moje dziecko było pilnowane 24 godziny na dobę, łącznie z nocą bo lunatykuje. Ma blizny po szyciu od upadków (ucisk tworu w głowie przy napadach). Oczy trzeba mieć szeroko otwarte 24/24. Władza rodzicielska ma być należycie sprawowana. Wiesz co mi powiedziała "matka" dziewczynki, która napadła na moją dobermanką, ciągła ja za uszy, itp. , ze mam sobie psa pilnować, że jak ugryzie jej córkę to będzie moja wina. Na moje, że pies odczuwa ból, może się przestraszyć powiedziała mi, że to mój problem. Może jak jej córkę użre coś porządnie to zrozumie.... Tak mi się przypomniało .... mój doberman miał skórzany kaganiec. Kolega mi opowiedział jak pies wielkości ON-ka uderzył dziecko i złamał... albo strzaskał tej dziewczynce nos (nie pamiętam dokładnie, ale chyba strzaskał). Żaden z moich psów (m.in. doberman, bullterrier, pon) , ani tych przebywających u mnie czasowo nie ugryzł nikogo. Miałam 6 lat jak znalazłam sznaucera olbrzyma i zaopiekowałam się nim i znalazłam mu dom, też nie ugryzł, ani rottweiler, czarny terrier, kolejny sznaucer,doberman, znowu doberman, owczarek niemiecki, belgijski i inne. Muminki lubię :evil_lol:[/quote]
-
Dziewczyny ne sekunde wskocze, możecie na sekunde przeskoczyć i wyrazić swoją opinie w ankiecie pt. "usypiać czy nie usypiać" Dzięki;-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1160/ankieta-anonimowa-chrzanow-bardzo-pilne-147277/[/URL]
-
Gameta, wpis oodnosił się do wpisu promyczka, jak przeczytasz myśle, że zrozumiesz, nawet jeśli pisze troche chaotycznie;-)
-
dorobella wybacz ale spytam, a jakby ci dzieciak jakiś podleciał i w psa patykiem tak jak tu u mnie taki jeden asocjalny dzieciak robi? Myślisz, że on też musi sobie zdawać sprawe z tego, że pies może go ugryźć? chociaz jestem po twojej stronie jest mi w tej kwestii trudno przyznac tobie racje:-(
-
ale dorobella, musisz się liczyć z tym, że oszołomy też chodzą po świecie:-( nie jestem przeciwko tobie naprawde, ale pisze ci jak to zobaczy sąd. Ewentualnie może zobaczyć, bo może się myle, życze Ci tego
-
Z tego co wiem piesek ma już dom:-) Wątek zamkniety:-)
-
[quote name='Promyczek']Rozumiem, że to oczekiwanie jednokierunkowe? Pogryziona nie ma takiego prawa? Za to ma obowiązek robienia żółwika? Strzelasz sobie w kolano. O ile jeszcze mogę zrozumieć, ze chcesz się powołac na paragraf o drażnieniu (w sądzie byłabym ostrożniejsza z tym określeniem. Użyłabym raczej przestraszenie, sprowokowanie), to zupełnie nie rozumiem w jakim kontekście chcesz użyć policyjnego przeszkolenia jak postępować w wypadku ataku [B]NIEBEZPIECZNEGO[/B] psa. Pamietaj, że to rady dla ofiar i zupełnie nie zwalniają własciciela z odpowiedzialności. W tej sprawie pani nie jest stroną, pewnie jest świadkiem. Twój prawnik chyba Cię nie lubi, albo bardzo dobrze mu płacisz i nie chce się z Tobą rozstać. Bo jesteś na najlepszej drodze do ciągania się z kobieta latami po sądach :p Sędzia nie musi być dogomaniakiem, a postawa jaką wykazujesz może go sprowokować do przykładnego ukarania Cię. Bo wymaganie od ofiar pogryzienia specyficznego zachowania, a w przeciwnym wypadku robienie z nich winnych, zakrawa na terror.[/quote] Obawiam się, że Promyczek może mieć racje, są tu dwie osobne sprawy, sprawa pogryzienia, wina leży po twojej stronie, tzn. nie oceniłaś dobrze sytuacji i nie zapobiegłaś ugryzieniu, musisz się liczyć z tym, że ludzie przekładają reklamówki, nie możesz im tego zabronić. Inna sprawa, że baba mogła specjalnie z premedytacją całą sytuacje swoim zachowanie sprowokować, ale wiesz jak cię bedzie ktoś zachowaniem prowokował czy możesz go pobić? też nie, musisz się liczyć z karą. Ja proponuje zrobić wszystko by sprawe zakończyć, albo się z nią z zaciśnietymi zębami dogadać, albo zmienić prawnika bo to on powinien ci na tyle doradzić byś nie musiała rozwiewać swoich wątpliwości tu na forum, on jest od tego! To że baba chciała wyłudzić to inna sprawa, możesz ją za to po zakończeniu za to ścigać z powództwa cywilnego ale dopiero po zamknięciu. Dla dobra pieska wzięła bym wine na siebie i mówiła, że się przestraszył. Wyraziła chęć zadośćuczynienia i zapewniła, że pieska będziesz od tej pory pilnować. Szkoda nerwów! postaraj się to jakoś dyplomatycznie załatwić. Wierze, że ci się uda. A potem na ulicy możesz jej bez świadków powiedzieć co o niej myślisz. Ja też jestem nerwowa a takich sytuacjach wiec cię rozumiem, ale pamiętaj, tylko spokój może nas uratować;-)
-
dorobella ja rozumiem, że się denerwujesz bo sytuacja jest niefajna, niestety przed sądem liczą się fakty i zeznania świadków, z doświadczenia wiem, że wiele tam nie pogadasz, prawnika jeszcze wysłuchają ale ciebie jako strone nie. Będzie pytanie: "Czy pies miał kaganiec" Ty: " nie" nic więcej nie dadzą ci powiedzieć. W przypadku psów trudnych powinna być stosowana zasada ograniczonego zachowania. Dobrze i na spokojnie sie zastanów co i jak powiesz bo druga strona napewno w środkach przebierać nie będzie i wiem, że prawie każdy przed sądem troszke prawde jednak przekręca. Musisz się z tym liczyć. Nie namawiam tu do składania fałszywych zeznań, żeby nie było niedomówień:-) Ważne by piesek na tym nie ucierpiał, a tam kasa, najwyżej potem złożysz prośbe o rozłożenie na raty i jakoś spłacisz, trudno się mówi, stało się. [quote name='dorobella']Filodendron zachowań w stosunku do psów uczy policja dzieci na szkoleniach w przedszkolach i podstawówce. Karmi jeżeli uważasz, ze grupach ok. 15 letnich chłopców rzucająca kamieniami we mnie, moje dziecko, które trzymam na rękach i psa- jest w porządku.... a na nich żadne sugestie słowne typu możesz trafić w moje dziecko ( trudno, ze ja dostałam), przestańcie itp., wywołują salwy śmiechu- to wybacz- jeżeli masz takie podejście. Wiesz gdzie mam obronę konieczną, gdyby wybili mojemu synowi oko.... Rozumiem, że gówniarze mogą rzucać we mnie , moje dziecko i psa kamieniami i to jest wg ciebie zgodne z prawem. No to sorry jak ty masz takie podejście. Mam prawo oczekiwać, że idąc ulicą nie będzie nikt we mnie rzucał kamieniami, wymachiwał przedmiotami czy nie uderzy mnie. Te działania są zabronione prawnie. Tak samo mam prawo oczekiwać, ze osoba idąca przede mną zapanuje nad swoim psem i ten nie rzuci się na mnie bo np. wyczuł, że mam psa.[/quote]
-
Dorobella, a powiedz mi jedno bo nie doczytałam, czy piesek jest zagrożony np. uśpieniem bo jest agresywny? gdzie on teraz jest?
-
[quote name='a.piurek']Czekam....[/quote]wybacz:-) na co? tak tylko pytam;-)
-
[quote name='Vella']Ależ dorobello, przecież sama wielokrotnie pisałaś o jego agresji[/quote] zauważyłam, że słowo "agresywny" tu na forum nie przez każdego jest tak samo rozumiane lub zrozumiane, przyznam, że sama nie do końca wiem , czy pies jest agresywny jak gryzie lekko (dziabnie i puszcza), lub do mięsa trzyma i szarpie. Czy jak gryzie czasem, sporadycznie, wybrane osoby czy generalnie jak się rzuca na wszystko co się rusza. Często spotykam panie na spacerze, które mówią "może ugryźć", "zdażyło mu się kogoś złapać za noge". czy taki pies jest agresywny? bo jeśli tak to trzeba by połowe psów w Polsce pousypiać:-) Wypadki takie jak te to dosłownie chwile nieuwagi, mnie ostatnio pies prowadzony NA średniej długości SMYCZY! prawie pod auto wpadł.
-
[quote name='mala_czarna']Tak się zastanawiam, czy sobie robisz z nas przysłowiowe jaja, czy Ty tak na serio to wszystko? Zastanów się, to nie boli. Namawiasz ją do składania fałszywych zeznań? A gdyby to role się odwróciły, i to Ciebie ugryzłby pies, też pisałabyś takie bzdury i sypała pomysłami jak z rękawa? Baba prawdopodobnie naciągnęła ją na forsę, z tym się zgadzam, ale to nie zmienia faktu, że ugryzł ją pies, z którym szła Dorobella, a nie pan Kazio z piątego pietra.[/quote]nie no nie powinna składac fałszywych zeznań, napisałam to tak pół żartem pół serio, kobiecie bym współczuła ale komuś kto jest oszustem/naciągaczem jest trudno współczuć. Jakby mnie ugryzł? poklnełabym pod nosem lub nie tylko, zapytała o adres i szczepienie, poszła do lekarza, przestawiła rachunki za leki babce i po sprawie, dodatkowo nastraszyła bym ją, że jak zobacze psa bez kagańca na spacerze złoże skarge o odszkodowanie, tak na wszelki wypadek, by piesek kiedyś jakiegoś dziecka nie pogryzł. Tak ja bym postąpiła zapewne:-) Gdyby w gre wchodziło np. usunięcie blizny niestety też bym żądała od właścieli na zabieg, ale nic poza koszty faktycznie poniesione na przywrócenie nogi do stanu poprzedniego. Ale niestetu tu sprawa jest bardziej skomplikowana:-(
-
moj pies czasem w zabawie kielkami podrapie, musze uwazac by mnie ktos nie zaskarzyl:evil_lol: jezeli bedzie wyrok trzeba sie odwolywac, jak sie ja powluczy po sądach to sie jej odechce. Z doświadczenia wiem, że każde odwołanie obniża kwote, wygrywa sie na czasie itd. podwyzszyc nie moga natomiast, chyba ze ona sie odwola, dlatego trzeba ja ubiec;-) Powodzenia życze
-
[quote name='dorobella']Napiszę państwu co mogą robić, ja myślę, że może być tak, że on ich ...tak profilaktycznie próbuje bronić przed całym światem. Gdzieś czytałam , że te zaburzenia to około 6 miesięcy. Co do szczekania... nawet kantar przyszedł mi do głowy :razz: 250 zł w przypadku pani pogryzionej to rzeczywiście problem z wyceną. Na spodnie nie posiadała paragonu, wyceniła je sama na 60 zł, pierwsza faktura plaster, 20 szt nurofenu, rivel żel ok. 42 zł. Mojego syna w I kl. szkoły podst. ugryzł w rękę (po wewnętrznej stronie, w odcinku łokieć - nadgarstek, bliżej nadgarstka) kolega z klasy, krwiak wystawał około 1,5 cm nad powierzchnię. Lekarka pediatra powiedziała, że ewentualnie mam coś przykładać na opuchliznę , ale i tak samo zejdzie. Wychowawczyni skwitowała to tekstem " Zobaczcie jaki kolega był głodny". Klasa w śmiech i wtedy ja wkroczyłam do akcji :cool3: Śliwa utrzymywała się chyba przez dwa - trzy tygodnie. Ja myślę o kosztach realnych leczenia :roll: czyli rivanol w tabletkach kontra w żelu, 6 nurofenów kontra 20 , lipohep kontra heparyna itd. Idę do lekarz i mówię boli mnie "coś tam" lekarz wypisuje receptę, do apteki i fakturka.... na adres właściciela psa. I wszystko sobie podciągasz pod leczenie na koszt pogryzienia. Czy to już można podciągnąć pod wyłudzenie.... To było przewidywane na początku, że pani pogryziona będzie nosić faktury latami..... poważnie zaczynam zastanawiać się nad złożeniem zawiadomienia do prokuratury. W polskim prawie nie ma zadośćuczynienia za straty moralne, ale za uszczerbek na zdrowiu, czyli w tym aspekcie to już wyłudzenie.... Po miesiącu i dwóch tygodniach leki na bóle mięśni :razz: nurofen się skończył :cool3:[/quote] A brałaś od niej pokwitowania zapłaty za leki itp.? bo jeżeli nie to nie mądrze:shake:
-
nie wczytywłam się ale powiedz, że się zamachnęła na niego reklamówką;-) wiem kłamać nie wolno ale może tak było i piesek to zobaczył, mogło ci umknąć, dodatkowo ja uważam, że pies wyczuł złego człowieka i dlatego ugryzł:-( normalny człowiek by takich cyrków nie robił:-( baba korzysta z okazji by cię skasować a los zwierzęcia jej nie interesuje:-( Psy są różne, czasem nawet najmniej agresywny może ugryźć bo mu coś do głowy wskoczy, jak i ludzie z wiekiem dziwaczeją dlaczego psom nie wolno? Pies na bank był mały bo jakby był większy to by ją wyżej dzibnął pewnie, jedyne co faktycznie nie jest fajne to blizna jaka zostanie ale 1800 zł odszkodowania za takie coś i dodatkowo lata do Ciebie jak do banku! bez przesady! Z całego serca życze kobiecie wszystkiego najgorszego za to na jaki stres Cię teraz naraża!