-
Posts
2100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Balbina.
-
Moje paskudztwo tez się pcha do łóżka. Zazwyczaj śpi obok mojej głowy na poduszkę a nad ranem włazi pod kołdrę.właściwie to rzadko śpi w nogach...najczęściej koło mojej twarzy:shake::razz:
-
Żart? Ten pies w york landzie wygląda ZUPEŁNIE inaczej niż ten na stronie hodowli...nie jestem sędziom kynologicznym ale wydaje mnie się,że zdjęcie pieska w hodowli albo jest ukradzione albo mocno poprawione w Photoshopie...no ten na wystawie jest po prostu brzydszy, ma wg. mnie gorszy włos...:roll:
-
Och, ja też kocham cziłki i yorki które sa automatycznie puszczane do mojego psa "bo małe się nie pogryzą"...Czekam tylko aż jakiś york straci kokardę a cziłała zostanie bez włosów na tyłku....:evil_lol:A dlugo to nie potrwa:diabloti: Franek rzuca się z kłami na wszelkie małe, jazgotliwe stworzonka, a nie jest przy tym zbyt delikatny:razz: Co za pech...:evil_lol:
-
malajka-nie przesadzasz trochę? Opinię w moim mniemaniu wyrobiłaś sobie sama o sobie w tych kilku postach i tyle. A jeśli ktoś tu jest agresywny nie martens tylko TY, bulwersujesz się o "byle co", odpisujesz komuś na posty o "gówienku" jakby to była conajmniej sprawa życia i śmierci.Odpuść...
-
Czytał ktoś? Jakie opinie? Mc Connel szkoli pozytywnie czy raczej tradycyjnie???Proszę o opinie,będę wdzięczna:lol:
-
a najlepsze jest gówienko w 30 stopniowy upał rozkładające się cały dzień w foliowej torebeczce:cool3: Woń niesamowita:razz: A takie samo gówienko zostawione w krzakach zeschnie się i po tygodniu kupa mojego psa(tak na oko 5 cm) robi się maleńka, że w tych krzakach to jej wcale nie widać:eviltong: Pomijam fakt wieczornych spacerów po nieoświetlonym terenie i macanie trawy w poszukiwaniu kupy:multi: Zazwyczaj odpuszczam:roll:
-
[QUOTE=Villan'a;15807572] będą mieć fajnego „happy go lucky” psa , :crazyeye:Ja mam happy go lucky psa bez tych wszystkich metod Cezara.Znalazłam z nim wspólny język,może nie jest idealny ale mi UFA.A po obejrzeniu kilku filmików z CM śmiem wątpić,że psy mu tak naprawdę ufają, w większości wypadków są przerażone,boja się go... Jak „emitowanie energii” lidera może być „barbarzyństwem” , „albo okrucieństwem” ? Dominacja , o którą chodzi Cesarowi (submissive state of mind) nie ma nic wspólnego z agresją . buhaha:roll: Co w takim razie uważasz za agresją?Podduszanie psa łańcuszkiem czy może doprowadzenie do zgonu zwierzaka?Ja akurat tę poprzeczkę stawiam bardzo nisko i za agresję uważam to, co wyprawia Milan. Moim zdaniem maruderzy nie lubią Cesara ponieważ w większości stosowanie się do jego zaleceń wymaga autentycznego zaangażowania , świadomości , konsekwencji i wyeliminowania lenistwa Czy tylko złoty środek jaki oferuje św. Cezar Milan wymaga tych rzeczy które powyżej przytoczyłeś?Bo mi się wydaje ,że szkolenie pozytywne tez opiera się na tych zasadach:cool3: Trzeba poznać kilka metod szkolenia żeby osądzać inne:razz: , oraz (w ogromnym skrócie) pamiętania o tym , że dla psa spacer to coś więcej niż tylko siusiu i kupka i jeżeli wychodząc na spacer z psem zabieram ze sobą telefon , żeby przez 40 minut rozmawiać z przyjaciółką o dupie maryni , to mój pies nigdy nie będzie widział we mnie swojego lidera . Uświadomienie sobie swojego miejsca w psio-ludzkim stadzie , bycia dla psa „podajnikiem na karmę” , ewentualnie gryzakiem , do którego można ale wcale nie trzeba wracać , kiedy jest się wołanym , bywa cholernie bolesne dla ego … Kurna,jak to się dzieje,że ja szkoląc psa pozytywnie tez buduję z nim relację, mój pies do mnie wraca a na spacerach nie rozmawiam z przyjaciółką o dupie maryni???Pczytaj człowieku trochę o szkoleniu pozytywnym (polecam Pamelę Dennison)a potem rób z tego całego Milana Boga.:roll: Tak więc masa właścicieli psów woli udawać , że nie ma problemu . Stąd zamiłowanie do „metod pozytywnych” - wiadomo przecież „może się nie udać” , po prostu „trzeba się modlić ,żeby się udało” i być „bardzo pozytywnie nastawionym” , Tobie ZAWSZE się wszystko udaje? Generalnie szkoląc psa opieram się na zasadzie,że mam do czynienia z żywą istota a nie automatem i dopuszczam myśl ,że mojemu psu może się nie udać. Wtedy Franek jest zrelaksowany i robi wszystko chętniej niż gdybym oczekiwała cudów od żywego zwierzęcia. Tylko popatrz przy takim myśleniu mój pies jest posłuszny w 99%, zawsze wraca, chętnie wykonuje komendy:-omoże dlatego ,że nie zrobiłam z niego kolejnego modnego, nieomylnego gadżetu???(w końcu gadżety się nie mylą:razz:)
-
Być może-nie mówię,że tylko nie mówcie,że karma jest be-bo jednemu służy a drugiemu nie...a co do ceny-dla mnie nie jest tak tragicznie-miesięczne wyżywienie Franka kosztuje mnie ok.40 zł+smakołyki ok. 15 zł+ karma mokra ok. 7zł czyli w +/- 60 zł się zamykam.;)
-
Ja karmię mojego psa Royalem i nie ma problemów. Kiedys tez miałam takie poglądy jak wy-że rc fuj,najlepszy orijen albo BARF. Z tym,ze po orijenie mój pies miał średnio co tydzień roztrój żołądka mimo,że nic nie dostawał poza tym a po barfie wylądował na kroplówkach:razz: Od wiosny zajada sobie royala dla yorków+ puszki z animondy i problemów nie ma. POZA TYM napisałam kiedyś do rc i odpisali mi,że rc zawiera średnio 35-40% mięsa suszonego. Czyli chyba nie jest tak tragicznie żeby porównywać go do chappi które zawiera 4% produktów pochodzenia zwierzęcego:-o Owszem,są karmy które zawierają go nawet 70%(z tym,że trzeba zaznaczyć ,że w np. orijenie jest zwykłe mięso a nie suszone czyli zawiera dużo wody-to royalkowe to 40% czystego mięsa bez wody)ale to co dobre dla waszego psa nie zawsze jest super dla innego. Dlatego drażnią mnie trochę tak radykalne stwierdzenia-royal be,........(wstawić nazwę karmy) super:roll: Żeby nie było-ja tez nie uważam,że royal to najlepsza karma.ale taka zła jaka wy ja przedstawiacie to ona chyba nie jest;)
-
Mój Franek waży tak 3,5 i dostaje co 2-3 dni ok 2 dag, czyli takie 2 małe łyżeczki. Tylko my tego nie traktujemy jako posiłek tylko przekąskę. A co suchej i mokrej. Wydaje mnie się,że to prawda no bo jednak mokra się trawi w innym tempie niż sucha.Najlepiej przyzwyczaj pieska do samej suchej karmy(jak zgłodnieje-to zje;)) a animonde dawa po jakimś czasie od zjedzenia acany.
-
Podziwiam Was,mnie by się nie chciało...Mały dostaje RC dla yorków a co 2-3 dni trochę puszki animondy i jest ok!Dla mnie najlepszym sposobem na niejadka nie jest kupowanie 50 karmy czy mieszanie z mięskiem/puszką/czymś innym tylko zwyczajne przegłodzenie psiaka czyli metoda-jak zgłodnieje to zje.;)Psiak się sam nie zagłodzi. a jak widzi,ze co chwile może dostać coś pysznego,NOWEGO to wtedy wymyśla...:cool3:
-
Dlaczego cześć ludzi uważa,że sukces odniesiony w szkoleniu metodami pozytywnymi na pewno jest "bujdą"? Iwona uczyła swojego psa czymś innym niż kolczatką i TD a wy, oskarżacie ją o jakieś fantazje?Mnie tez to spotka skoro powiem,że tylko przy użyciu smaczków i klikera oduczyła yorka rozrywania nogawek gościom?Tez jestem niewiarygodna?Skoro tak to ja życzę wam owocnych sukcesów ucząc psa metodami CM:pTrzymam za Was kciuki:evil_lol: A co to wyrywków jakie przedstawia Iwona...One tez są niewiarygodne? Bo pokazują jak CM radzi sobie z psami?I na dodatek każdy przedstawia to samo?Czyli TD i siła???To ja poproszę o wyrywki,fragmenty artykułów/filmów w których CM stosuje inne metody niż te jakie pokazała Iwona:Rose::megagrin:
-
Trochę to dziwne,że tak zmienia kolor...psy chyba nie mają takich właściwości...A co do brudnego włosa-na moim psie który latem nie był kąpany przez miesiąc włos urósł 1 cm czyli prawidłowo.Jest przecież wiele psów które nie są tak często kąpane(sznaucery,długowłose kundelki)a jednak chodza do fryzjera... A w temacie-Franek na grzbiecie jest czarny,łapy złote,brzuch srebrny,głowa na górze srebrna a po bokach melanż.Wygląda hmmm...oryginalnie;)
-
Obliczyłam,że na raz Franek dostaje ok.2 dag animondy.Tak co 2-3 dni.Chyba od takiej dawki nie przytyje,co?:razz:
-
akurat pracowalam z psem z agresją lekową i powiem szczerze ,że gdybym zastosowała metodę Milana na moim psie który kąsał gdy wkładałam rękę pod łóżko to mogłabym któregoś dnia zostać...bez palca.Bowiem mały jeszcze bardziej się nakręcał gdy próbowałam go złapać,zmęczyć.Rozwiązałam sprawę przy użyciu smakołyków ale tak jak już pisałam najwidoczniej mam idealnego psa bo na większość psów jak widać działa tylko kopniak w tyłek...przykre...
-
Wczoraj Franek trafił do veta, najadł się czegoś w lesie.Pan podejrzewa,że mogła być to jakaś żrąca substancja,alkohol albo jeszcze jakieś inne świństwo.Wczoraj był 2 godziny na kroplówce,miał zrobiony rendgen ale nic nie wyszło,dostał 4 zastrzyki.Dzisiaj ma jeść suchy ryż,zoboczymy co z tego wyjdzie bo wczoraj wymiotował i miał silna biegunkę...wet nie wyklucza ,że było to celowe podtrucie,podłożenie jakiejś trutki do np. kiełbasy...
-
[QUOTE=Bonsai;15781937! Podobno jesteśmy inteligentniejsi od psów[/QUOTE] coraz bardziej w to wątpię...
-
Obejrzałam tylko filmik ze schodami...I stwierdzam ,że jego metody tak naprawdę nie można nazwać metodą.Metoda jest skuteczna a to co wyprawia Milan wprawia o zawrót głowy. I sie pytam-czy pies będzie chciał teraz chodzić po schodach?Bo w moim odczuciu Cesar jeszcze bardziej go do nich zraził, pokazał mu,że schody wiążą się z bólem jaki wywołuje łańcuszek...Dla mnie ten człowiek wiecej szczerzy zęby do zdjęć niż się przejmuje psami....przynajmniej w moim odczuciu...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Balbina. replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='nataliahexe']hm.. dlaczego mnie nie dziwi, że osoba, która piszę o tym, że można sobie po prostu nie życzyć spotkania z innym psem ma w avatarku Yorka?? Może dlatego, że właściciele Yorków nigdy sobie tego nie życzą? :-D I każdy o tym znakomicie wie. No ale macie rację oprawię mojego drogiego rasowego spa w ramkę- a co mi tam w złotą ramkę i będę tylko patrzeć co aby mi się nie uszkodził albo nie zepsuł :-D[/QUOTE] hmmmm...a nie przyszło ci do głowy,że york może być agresywny?tak jak każdy inny pies?Nie miałaś nigdy mało towarzyskiego psa?To nie wiesz co znaczy ciągłe użeranie się z podbiegającymi pieseczkami i ich właścicielami którzy uważają ,że jesteś przewrażliwiona, bo ich piesek chciał się tylko przywitać.A co do tego czy sobie życzę czy nie...Jak znam psa i wiem,że Franek go lubi to proszę bardzo ale uwierz ,że szarpnie się z Frankiem który chce zeżreć rude kundelki nie należy do najprzyjemniejszych:roll: -
Ja sprzątałam od samego początku i sprzątać będę.Ale szlak mnie powoli trafia na widok moherów czatujących cały dzień przy oknie i na widok każdego psa otwierających szeroko okna i drących się ,że gdzie tu z tym kundlem itp.Kiedyś szlam z Frankiem przez działki i wąchał sobie trawkę na skraju drogi.Nagle zza krzaków wyłania się babcia i do mnie:z pieskiem prosze dalej...bo ja tu potem sprzątam wszystko.Grzecznie się spytałam czy mam z tym pieskiem iść pod dom sąsiada?bo to ju paranoja,że pies nie może się w spokoju załatwić,tym bardziej jeśli właściciel sprząta.:roll:Zrobiła wielkie oczy i zniknęła za krzakami:evil_lol:Chore to...:shake:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Balbina. replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Twój pies podlatuje do wszystkich napotkanych psów?No to radziłabym Ci zmienić przyzwyczajenia bo -jakiś pies może nie lubić Twojego -jakiś pies może sie Twojego psa bać -jakiś pies może go zaatakować -KTOŚ MOŻE SOBIE NIE ŻYCZYĆ ABY TWÓJ PIES PODBIEGAŁ DO NIEGO mało?Kultura chyba wymaga najpierw się zapytać czy ktoś ma ochotę na bliższe spotkanie z Twoim psem...:roll: -
A ja mam takie małe pytanko.Otoż mój pies jest na codzien na royalu.Co OK.2 dni dostaje trochę animondy.I tu pojawia się pytanie.Ile jej dawać?Tzn. nie ma byc ona podstawą diety tylką taką "przekąską".Teraz daję tak ok. 2 małe łyżeczki czyli ok. 1/7 puszki 150 gram.Tyle wystarczy?
-
[quote name='Bonsai']Zaklęłaś go, Ty zaklinaczu psów, przyznaj się! :evil_lol:[/QUOTE] rozgryzłaś mnie:roll:No i się wydało...nie umiem zachowywać sekretów,zresztą nigdy nie umiałam:oops::evil_lol: vena&vivi owszem,każdy ma swój monopol ale sa rzeczy dobre i złe.To tak jakby nikt nie mógł się uczepić np. jakiegoś krętacza itp. bo ma swój monopol na życie.Owszem ma ale nie zawsze jest on zgadny z zasadami obowiązującymi.A Milan który radzi kopać,szturchać,podduszać psa dla wielu ludzi wydaje sie zbyt drastyczny no a takiego czegoś nie powinno się emitowac w telewizji.Ciekawa jestem czy jakas porządna stacja zgodziłaby się na emitowanie programu o niesfornych dzieciach i zaklinacz który je szturcha,zmusza silą itp.:diabloti:Raczej emitują supernianię,świat wg. dziecka gdzie pokazane sa metody spokojne coś jak szkolenie pozytywne u psów tyle ,ze przelożone na dzieci.
-
Podpisuję się pod postem bonsai wszystkimi moimi kończynami-i mojego psa też;) Ruch to nie sposób na rozwiązanie wzelkich problemów.Poza tym odbiegając od tego co powinno byc a co nie to takie małe pytanko-macie czas rzeby codziennie latac z psem 3h(bo wtedy jest dopiero zmeczony,przynajmniej mój) wokół bloku, z psami za piłeczką etc.?No bo ja nie...Jak wracam do domu o 15, muszę zjeść coś, posprzątać, wyjść z psem na "siuru" to uwierzcie,ze nie mam ochoty o 20 latać jak debil z psem i piłeczką...:lol:Mam czas na to w weekend i chodzę z psem na długie spacery ale nie po to aby w drodze powrotnej Franc padł jak kawka tylko raczej dla zabawy,jakieś komendy poćwiczyć i to nie 3 godziny a max. 1,5.I psiur nawet bez tego jest posłuszny, nie jazgota na wszystko co się rusza,nie gwałci mnie,nie skacze po mnie, nie urywa nogawek gościom, zna komendy,nie warczy na wszystkie psy no poprostu cud!Albo idealny pies:PROXY5:Dobra,koniec ironii, teraz na serio:roll: Nie uważam ruchu jako zlotego środka na wszystkie problemy psa. lepszy jest kontakt,ćwiczenia intelektualne a nie wymęczenie psa.Poza tym psiur po takim treningu jest nadatywny,nie może się skupić,jest poddenerwowany i ciężko się z takim psem pracuje,naprawdę;) Victoria zwraca uwagę na spacery a nie na wymęczenie psa. Zawsze radzi włascicielom rzeby jednak z tym psem iść na spacerek a stawia przede wszystkim na dobry kontakt,komendy, porozumiewanie się z psem...no i dla mnie na +-używa metod pozytywnych a Milan nie.:roll:
-
Pies pustyni-akurat oglądałam ten odcinek o buldogu i Victoria zaleciła kastrację,bo to w tym wypadku wg. najlepsze rozwiązanie.Wzięła psa na spacer,zdjęła mu łańcuszek i uczyła go ,że spacerki są fajne.Mój pies tez kopulował wszystko co popadnie jak miał ok.7 miechów i chodził na długie spacery a jak wrócił to dawaj na moją rękę.I uwież mi ,że nawet jak byłby cały dzien na dworze to i tak znalazł by moment żeby sobie "poskakać":cool3:Nie zawsze długi spacer jest rozwiązaniem wszelkich problemów.nieraz jest wręcz ich źródłem jak np. u mnie.A to,że Victoria stosuje metody pozytywne tak jak wiele innych treserów powinno być tylko na + bo widac sa one skuteczne.Zresztą...2 obejrzane odcinki nic nie mówią o danym treserze.Trzeba się trochę zagłębić w jego metody,przeczytac książki...bo akurat Victoria zawsze każe właścicielom wychodzić z psami na spacery i bardzo tego pilnuje więc pisanie ,że ona tylko blokuje zachowania jest chyba niedorzeczne:roll: