Jump to content
Dogomania

Balbina.

Members
  • Posts

    2100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Balbina.

  1. No tak, to racja powinni to napisać;) a czy to prawda-nie wiem ale mojemu psu to służu więc nie zrezygnuję.A nad przysmakami się zastanawiam-pojawiły się w moim zoologu więc może się skuszę....
  2. no popatrz...ja wiem,że Franek tolerował by psa w jednym wypadku-musiała by być to biała,mała,kudłata suczka.Może nawet po nim skakać, podgryzać a on i tak w każdej białej kulce jest zakochany;)
  3. pisałam maila do rc i dostałam w odpowiedzi ,ze w rożnych produktach jest różna zawartość mięsa ale waha się właśnie w takich granicach.
  4. Balbina.

    Kastracja

    tak,kastracja złagodzi popęd seksualny i znaczenie terenu też.Ja jmiałam wykastrować swojego psa ale niestety...wyszła choroba serca, było by ryzyko...a ja ryzykować nie lubię;) Zastanawia mnie tylko zdanie-cytuję"dostał parę razy w tyłek to zmienił lokalizację siusiania"...Dajesz psu w tyłek?Życzę w takim razie dalszych sukcesów wychowawczych...
  5. zastanawiam się od kilku minut czy warczący pies wiszący na moim rękawie wyraża chęć do zabawy???Bo z taką sytuacją się dzisiaj spotkałam.Szłam sobie z F. a zza roku wyleciał rudy kundelek.Zjeżył się na mojego psa i zaczął go atakować.Wziełam Franca za szele do góry i bezskutecznie szukam właściciela za horyzoncie.Nagle widzę idącego alejką dziadka który rozmawia niczym nie zakłóconym spokojem z kolegom...Krzyknęłam ,ze ma zabarać psa na co usłyszałam,że on się zawsze tak bawi.Pies widząc Franka na moich rękach zaczął na mnie skakać.Po kilku nieudanych próbach wczepił ostre ząbki w rękaw kurtki i wisiał poszarpując...Nosz myślałam ,że wybuchnę.Wrzasnęłam jeszcze raz a pan dalej ciągnął-reeeeksio taaak sięęę baaaawi...Z pełnym spokojem zapytałam więc czy nie chciałby się pobawić z mooooim pieeeeskiem, on luuuubi innnnne pieeeeskiii tyyyylko taaak czaseeeem w zaaaabawia waaaarczyyy naaaa innnne pieeeeski.Cudem znalazła się smycz i cudem pan potrafił ją przyczepić do obroży... mimo wszystko wszystkiego naj na święta i przede wszystkim-spokojnych spacerków życzymy ;) Agata z Frankiem
  6. [quote name='Koszmaria']Orijen zawiera mięsa 75%,Acana 65%,TOTW też coś koło tego. jak patrzysz na zawartość miecha,to spójrz na takie karmy;-) napiszę jeszcze,żebyście czytali składy. rc nie jest wspaniałe.niedawno tę markę przejął koncern produkujący pedigree i whiskas. ale weterynarz innej karmy niż rc nie poleci-bo to rc za dobrą sprzedaż i reklamę swoich produktów daje wetom ciekawe fanty,a nie Orijen czy Acana.[/QUOTE] akurat wet. sprzedaje w lecznicy głównie hillsa więc...Zresztą stwierdził,że niekoniecznie rc może to być brit, ppp czy inna karma ale royal jest dobrą karmą. Poza tym ja czytałam skład royala i nawet pisałam o zawartość mięsa i wahała się 35-40% mięsa suczonego więc chyba nie jest tak źle skoro acana w jednym ze swoich produktów(bodajże lamb&apple)ma40% mięsa,prawda?:cool3:
  7. Dla mnie pedigree to syf, zresztą lek. wet. jeden z najlepszych w moim mieście, szanowany do którego ustawiają się kolejki stwierdził,że pedigree i chappi mogę sobie do kosza wsadzić a karmić tak jak to robię royal canin. Poza tym ilość mięsa i polepszaczy w pedigree sama wskazuje na jakość tego produktu. Oczywiście jest to moje zdanie aczkolwiek-paparte opiniami wielu osób, w tym doświadczonych weterynarzy i innych osób związanych z kynologią.:razz:
  8. [quote name='Greven']Dobrze, że do wątku wróciła równowaga, bo czytając którąś z kolei stronę odsniosłam wrażenie, że "zły" jest każdy, kto szkoli psa inaczej, niż ciuciając, niuniając i dając przysmaczki. Ludzie wypowiadają się autorytatywnie i krytycznie o wynikach i wpadkach człowieka, który pracuje z setkami psów - obcych, trudnych, agresywnych, samemu mając doczynienia z jednym, czy dwoma psami problematycznymi - własnymi, znanymi na wylot, którym mogą poświęcić cały swój czas i uwagę. Bo Cezar założył dławik, bo Cezar kazał biegać psu na bieżni, bo Cezar, szatan wcielony, przycisnął psa do podłogi i - olaboga! - zrobił krzywą minę do aparatu, chociaż podobno taki spokojny!! Paranoja...[/QUOTE] I własnie takie posty pokazuja jak zerowe jest pojęcie o szkoleniu pozytywnym. Niunianie ciumcianie nie ma nic wspólnego z tym typem szkolenia. Ja nigdy podczas szkolenia nie ciumciam do psa. Wydaję jasne i konkretne polecenia a za dobre wykonanie nagradzam...widzisz gdzieś tu ciumcianie i niunianie???:razz:bo ja nie.Dam przykład psa z którym pracowałam.Byl to ciągnący na smyczy shar-pei. Właściciel zakładał kolczatkę i pies dalej wyprowadzał swojego pańcia na spacer. Kiedy go zobaczyłam bylam przerażona.Zobaczyłam zwierze które nie ma kontaktu z właścicielem, przestraszone,zaszczute i niebezpieczne. Wzięłam go na smycz.pociągnął.Wzięłam smaczki, uklęknęłam i postarałam się aby mi zaufał.Dopiero kiedy poczuł się pewniej ruszyłam trzymając smaczki.pies wpatrzony we mnie szedł spokojnie.Cud?A może trochę inne podejście do psa??
  9. [quote name='Abrakadabra']Sorry, ale gdzie Ty wyczytałaś, że mam "grzecznego i usłuchanego psa":crazyeye: Evel... jeśli zamierzasz zostać wróżką - porzuć ten pomysł, strzelasz kulą w płot...[/QUOTE] dobrze, niejasno się określiłam- albo masz idealnego psa albo mieszkasz w idealnej okolicy.Istnieje jeszcze możliwość wypijania kilku kubków melisy przed spacerem:hmmmm: ale dobra- ja kończę. To nie ma sensu;)
  10. abrakadabro-szczerze gratuluję ci grzecznego i usłuchanego psa lubiącego swoich pobratymców i wszystko co się rusza. Jak widzisz nie każdy miał takie szczęście i niektórzy mają mniej towarzyskie psiaki przez co odrazu zmienia się punkt postrzegania świata.Ty widzisz grzeczne kochane pieski swobodnie biegające po parku a ja widze psy ktore co chwilę podlatują do mojego psa i albo uporczywie węszą pod ogonem albo o zgrozo-po karku.Niektóre z nich wczepiją zęby w futro mojego psa a niektórych mój pies po prostu nie trawi. Punkt myślenia zależy od punktu siedzenia ;)
  11. dla mnie to i tak jest nie do pomyślenia.Widac byłabym kiepskim hodowcom-cóż,mówi się trudno.:evil_lol: Mam najwidoczniej za miękkie serce i za bardzo się przywiązuję do psa żeby potem oddawać je bo coś wyszło...Nie wyobrażam sobie tego- dzisiaj cały dzień ryczę jak bóbr bo jutro zostawiam psa na 6 dni a co dopiero oddać na zawsze bo....:roll:
  12. [quote name='Anastazja&Aleksander']balbina, zle zrozumiałaś, to ze piesek jest z wada nie oznacza ze już mu się nic nie należny. paulina jestem zaskoczona tym co powiedziałaś, ze w tej hodowli się usypia, zamiast znaleźć dobry dom to pozbawiają ich życia. Ale wiadomo nie każdy tak postepuje.[/QUOTE] no to sprostuj mnie ale ja to zrozumiałam tak-jak się szczeniak okaże niewystawowy to trzeba go oddać,bo hodowla powinna mieć ładne psy a nie wadliwe żeby była dobrą hodowlą... coś nie tak uchwyciłam sens?:razz:
  13. ach,to łapanie szmaty...z tym też był problem, najczęściej lądował w klatce na czas mycia podłóg...;)
  14. u mnie jeden...i dopóki bedzie żył to tak pozostanie...za bardzo się denerwuje jak pies mu przeszkadza w jedzeniu czy spaniu a przy dwóch ogonach to wręcz nieuniknione...natomiast następne psiaki wezmę 2-ze schroniska
  15. dobre porównanie olq...przecież dzieci tez się baaardzo kocha i niekoniecznie śpią razem z nami...co nie zmienia faktu,ze moje maleństwo śpi koło mnie na poduszce...:multi::evil_lol:
  16. "Nie da się zostawić wszystkich psów u siebie, a jak się np kupuje czy zostawia z miotu jakieś szczenię, a ono po roku np okazuje się być jednak niewystawowe, to niestety, takie są realia:)" trochę mnie tym zadziwiłaś...takim sposobem myślenia to mój pies powinien już dawno być w schronie bo nie dość ,ze nieurodziwy, to jeszcze mały jazgot no i do tego chory...Nie wyobrażałabym sobie go sprzedać bo ma odstający kłak czy musiałabym więcej wydać na leczenie.Napewno niebyłby rozmnażany ale dla mnie to przesada trochę myślenie- jak się nie uda to zawsze można oddać...otóż nie można oddać bo pies nie zdaje sobie sprawy z tego ,że jego kłak jest nie w tą stronę co trzeba ale zdaje już sobie sprawę ,ze jego kochany właściciel go oddał-nie chciał go...smutne...no ale ja nie jestem hodowca może się nie znam, może nie mam stalowych nerwów, choć jeśli miałoby to tak wyglądać to chyba zakończę swoją karierę jako rozczulająca się psia niańka...
  17. czy ta reklama pojawi się w TV? bo ja nie widziałam... Naprawdę mam nadzieję ,że tak może by trochę rozjaśniła rozum... ja czekam jeszcze na jakąś akcję o r=r, pseudohodowlach i schroniskach...
  18. a mnie się kojarzyło-gdzieś to widziałam na dogo nawet:cool3: Ale wcześniej nie wiedziałam co oznacza CS a też używałam sygnałów uspakajających i potrafiłam je rozróżniać ;) nie każdy musi być biegły w angielskim i znać skróty w obcym języku. Są osoby które napisały dopiero kilka postów i nie muszą wiedzieć co to znacz CS, ctr, on, don czy też często tu używane sucz.Więc zamiast wypisywać jaki to ważny skrót mogły byście po krótce objaśnić o co w tym chodzi...:shake:
  19. Witam.Chcę kupic karmę dla mojego psa który ma problemy z sercem.Która będzie najlepsza -royal canin cardiac -hills k/d -hills h/d ?Z góry dzięki za odpowiedzi
  20. [quote name='Pies Pustyni']W ogole to odnosze wrazenie, ze wy chodzicie na spacery do jakiegos psiego piekla...[/QUOTE] Tak, takie piekiełko jest w Bydgoszczy-zapraszam. Nic nie poradze na to ,że mieszkam tu, a nie gdzie indziej i jak widać nie tylko ja mam takie problemy z przechodniami i ich psami ale też np. AngelsDream.
  21. Tylko ilu hodowców robi owe badania?:evil_lol: Ilu choćby na dogo robi jakies badania np. na serce:shake:Często po psie nie widać ,ze ma wadę wrodzoną i tak było i w moim przypadku.Pies na ogół zdrowy a jednak kardiomiopatia...Badania powinny być obowiązkowe w każdej rasie-dopóki związek tego nie zrobi to dalej będą historię z psami rodowodowymi które po kilku latach odchodzą bo miały wady genetyczne,znam kilka takich więc nie wysnuwam informacji z palca.:-(
  22. Franek tez był podeptany a szczególnie jak myłam podłogę:razz:Teraz już mniej przezwyczaiłam się chyba to takiej pchły w domu:evil_lol:
  23. Szczerze mówiąc gdybym hipotetycznie(bo i tak następny będzie ze schroniska)brała następnego psa z hodowli to napewno byłaby to hodowla w której rodzice są przebadani.To jest dla mnie priorytet a nie to czy mamusia/tatuś ma championat czy interchampionat...I wolałabym kupić szczeniaka za 100zł po badaniach niż championa za 3000 tylko dlatego,ze ma jakieś tytuły a nie było podstawowych badań...
  24. wiesz co...wydaje mnie się,ze nie ogarniasz całego stadka ...Piszesz że z starszą suką wychodzisz co 2 dni...A z westką codziennie?Coś mi tu nie gra...Po grzyba brałaś kolejnego psa jak nie masz czasu się zajmować pozostałymi 2.I jeszcze myślisz o DT albo szczeniakach???
  25. [quote name='evel']Ha, a co ja miałam dzisiaj zrobić jak wyskoczyła na nas pod blokiem zjeżona jak szczota labradorzyca? Poniuniać do niej? :hmmmm: Jak się na nią wydarłam to dopiero sobie poszła (nie, wołanie jej pańci nie działało, dziwne, nie?) a zaraz później wydarłam się na właścicielkę - pytając, czy słyszała o takim urządzeniu jak smycz. Pani popatrzyła na mnie i poszła dalej a labka rzuciła się z jazgotem na jakiegoś faceta, biegając wokół niego i doskakując do niego raz na jakiś czas... Siekierę mam nosić w ręku na każdy spacer, żeby ludzie zaczęli myśleć? :roll:[/QUOTE] evel- pozwolić labradorowi być psem. Twoje emocje jej się udzielają musisz być spokojna-poprostu oaza spokoju i bez mrugnięcia patrzeć jak pies taranuje Twoją sukę...przepraszam za ironię no ale już nie mogę na posty psa pustyni...:razz:
×
×
  • Create New...