-
Posts
2100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Balbina.
-
ja z kwestii czasu zauważyłam ,że jednak sucha karma a jedzonko naturalne,gotowane to dwa różne światy.:roll:Pies przede wszystkim chętniej je ugotowany obiad niż suche chrupki.Ma też lepszą sierść,z pyska mu tak nie cuchnie.Kupki też zdrowsze-takie hmmm...naturalne a nie każda taka sama.Poza tym nie ukrywajmy-sucha karma ma pokłady chemiii i konserwantów.Musi przecież nietknięta,pod postacią suchych kulek wytrzymać napradę długo.Gotowane jedzenie w lodówce wytrzyma 3,max 4 dni.Scuha karma?Kilkanaście miesięcy,a czasem lata...Coś musi w tym być.Natomiast bilanse i witaminki...nie dajmy się zwariować.Ja daję wszystkie składniki na oko,często ma dużo ważyw,innym razem więcej mięsa.Witaminy suplementuję.Co więcej:cool3: Badania kardiologiczne kiedy był na suchej karmie były znacznie gorsze niż te,kiedy je gotowane:razz:Nie ma też tak zapchanych gruczołów no i ząbki są w bardzo fajnej kondycji:loveu:
-
Odwołujmy sie do rzeczowych faktów-mój pies ma i zęby przystosowany do jedzenia mięsa i przewód pokarmowy przystosowany do jgo trawienia...Dopóki nie wyrosną mu zęby jak u krowy a jego układ pokarmowy diametralnie się nie zmieni na taki,jaki posiadają roślinożercy to będzie jadł mięsko biednych cielaczków...Cóż...life is brutal:evil_lol:
-
błagam Cię skończ i wstydu oszczędz...Mój pies jest zwierzęciem wolnym i nic nie poradzę na to,że potrzebuje mięsa....
-
matko jedyna,to już pod fanatyzm podpada...Nie ma prawa jeść mięsa?To wytłumacz to też dzikim wilkom...Daj im pole marchewek bo biedna sarenka/jelonek!Mój pies jst zwierzakiem,nie ma procesów myślowych tak skomplikowanych jak ty,je mięso instynktownie i nie będę go tego pozbawiała.
-
chcą być szczęśliwe...ale mój pies też chce być szczęśliwy! One mają prawo być szczęśliwe i mój pies też! Poza tym jest tez coś takiego jak łapńcuch pokarmowy...Mój pies ma układ pokarmowy przystosowany do jedzenia mięsa...Dalczego mam go tego pozbawiać?
-
Czyżby powrócił wysłannik SKOLMAN-a MWS:eviltong:?Poza tym odwołując się już do twojego postu...trzeba jeszcze rozróżnić zwierzęta hodowlan od domowych...Może jestem egoistką...ale dla mnie owszem kurczaczki są ważne ale nie będę się nad nimi użalała kosztem mojego psa...Bo on może wcale nie podzielać moich poglądów..Ba,ja wiem ,że on lubi mięsko i przy pirwszej sposobnoci jakaś kurka zniknęła by dokładnie zmielona przez małe ząbki...Cóż za nie emaptyczne stworzenie...Na stos z nim,na stos:diabloti:
-
ja jestem latem na działeczce ale nigdy nie ma sytuacji ,że wychodzę a pies na podwórku.Nawet jak coś robię w domu a pies woli na trawce to wbijam kawałek drewna,przywiązuję do tego 20m linkę i on sobie chodzi,coś powącha,może się położyć na trawie,kocu,ma zacienione miejsce może jeszcze ewentualnie(:mad:)osikać jakiś krzaczek.A jak przychodzę i mam go na oku to biega ile sił w kudłatych łapkach...a jak się znudzi to robi podkop i urządza sobie samotne wędrówki po zabagnionym,dzikim lesie...Więc w tym roku trzeba zrbić porządny płot bo żywopłot nie wystarcza...:lol:
-
[quote name='SKOLMAN_MWS']Nie jestem kobietą i nie zaprzeczam sam sobie! Jak będziesz miała więcej rozumku to pogadamy. ;)[/QUOTE] Nie jesteś w stanie mi już odpowiedzieć ale jeśli to czytasz to... prosze Cię,nie traktuj mnie jak małą dziewczynkę która może nabrać rozumku...bo sobie tego nie życzę.Nie będzie mi jakiś facet który przyszedł na forum pochwalił się jak to marchewki dla psa są super a mięsko be,be mówił czy mam nabrać rozumku czy nie.Bo w Twoim przekonaniu rozumku nabrałabym gdybym teraz ja,mój pies i cała familia wyrzucili mięsko i zaczeli się żywić zieleniną...Jeśli w takich kategoriach postrzegarz ludzi to ja Ci tylko mogę współczuć...i cieszyć się ,że masz już bana:lol:
-
[quote name='SKOLMAN_MWS']Nie, pies nie jest z natury drapieżnikiem i nie jest z mięsożercą, tylko WSZYSTOŻERCĄ! To ja gratuluję Twojemu psu, że w suchym "bobku" widzi kawałek mięsa. ;) zaprzeczasz sama sobie:shake:Jeśli jest wszystkożercą to znaczy,że owe mięso również ma w jadłospisie.To takie proste i logiczne:multi: gratulacje przekazane:lol:Tylko,że lepiej gdybyś dobrze czytała moje posty.Mój pies nie je suchej karmy.Je jedzenie gotowane i myślę ,że średnio inteligentny człowiek po moich kilku postach już to dawno wywnionskował:razz:
-
[quote name='SKOLMAN_MWS']Sorry, ale nie mam teraz czasu odpowiadać, ale zerkam w ten wątek i jedna osoba za drugą bez zastanowienia powtarza ten sam bełkot! Dyskusja nie jest o weganiźmie czy wegetarianiźmie, tylko o suchej karmie! Nie wiem, może jesteście tacy wygodni, że karmicie swoje pupile tylko suchą karmą?[/QUOTE] Nie,nie karmię suchą karmą.Karmię gotowanym mięskiem z warzywami i ryżem.:lol:Mój pies też rzuca się na marchewkę i czy to surowa czy gotowana znika w jego paszczy w sekundę...Tak samo rzuca się na mięsko które musze podawać w misce bo paluchy mi gryzie...Mniej coprawda rzuca się na ryż,ale cóż...Jego żołądek średnio sobie radzi bez wypełniacza...Czyli reasumując-pies wszystkożerny...I nijak nie mogę się w nim dopatrzeć wegana...Ale może za mało się dopatruję...:diabloti:
-
a może gotuj mu jedzenie-z chudym mięsem i duża ilością warzyw?Póki waga nie spadnie wypełniacz wywal całkowicie...Gotuj w proporcji-60% warzyw i 40% chudego mięska.:roll:I spacery aktywne,niech pies biega,może agility?:lol:
-
a my wcinamy od dłuższego czasu tylko gotowane żarełko.I póki co,ten sposób żywienia pasuje Frankowi najbardziej.Dlaczego? sucha karma-służy,nie smakuje BARF-smakuje,nie służy gotowane-służy,smakuje. Tak więc zajadamy się wołowiną/cielęciną/indyczkiem/kurczakiem/jagnięciną/królikiem/podrobami/rybką z marchewką/kalarepą/pietruszką/selererem/buraczkami/szparagami i ryżem lub płatkami owsianymi.Pycha!!!I jakie naturalne;)
-
pies jest z natury drapieznikiem,mięsożercą i pozbawianie go mięsa jest-w moim odczuciu-zwykłą ignorancją.Jeśli ty jesteś wege-gratulacje.Ale pies nie musi podzielać twoich poglądów:roll:
-
naprawdę?OMG,jakie szczęście ,ze się ocknęłam i zmieniłam psu dietę...A czy witaminy są konieczne?
-
też to zauważyłam.Bo gotowane zawiera wodę a karma jest wysuszona.No i mój pies jak kiedyś dostał garstkę pedigree do wypił całą miseczkę wody.
-
chyba się nie zrozumiałyśmy:eviltong:Więc prostuję.Chodziło mi o skrawki kurczaka,normalne mięsko,z tłuszczykiem.Wędlin nie podaję,ani parówek ani kiełbasek.Od 2 lat mój pies nie miał w pysku czegoś takiego.Odkroiłam mu takie skraweczki kurczaka bo ja niezabardzo lubię a psisko zjada.:lol:
-
a my jemy od miesiąca tylko gotowane żarełko(łudziłam się ,ze szczur rano zjada też suche ale ocknęłam się jak po 5 dniach stan karmy nie drgnął ani o gram:evil_lol:)i przyznam ,że o wiele bardziej psu służy...Dostaje indyka/cilęcinę/wołowinę/jagnięcinę/królika/kurczaka/podroby do tego marchewka/kalarepa/seler/pietruszka(w małych ilościach)/buraczki i ryż biały:cool3:Czasem dostanie twarożek ze wsi a czasem owoc.Naturalne pyszne jedzonko,tak naprawdę wymaga minimum wysiłku a pies wyjada do ostatniego kawałeczka ryżu.Ostatnio miska z indykiem przewędrowała w kuchni...nawet policzyłam...46cm:crazyeye:Czasem gotuje na beżąco np. dzisiaj kupiłam kurę,psu wyjęłam wszystkie podroby,dodałam trochę skrawków , ugotowałam mu to z ryżem i włoszczyzną.Ma obiad na 3 dni:loveu:Rozmawiałam z wetem , powiedział że jedzonko super,byle nie solić i nie dodawać przypraw:lol:Więc ja podtrzymuję-jak szczeniak nie chce sztucznych bobków to lepiej ugotować mu obiad i wszyscy będą zadowoleni;)
-
a nie powodują łupieżu?;)
-
a jaki zestaw stosujesz?Bo też się przymierzaam to kupna szamponu z vulpesa...Myślałam o r5.
-
Zgadzam się z przedmówczyniami:pSucha karma to chwyt reklamowy i tyle.A bilanse i witaminki...szkoda gadać.Ja jem normalne jedzenie,multiwitaminek nie łykam wszystkiego nie odmierzam i żyję...:p
-
ja mam tylko malusie pytanko;)Czy te czerwone plamki to od rwania czy ja juz niedowidzę?:razz:
-
Takim tokiem myślenia to zaraz nikt nie miałby psa.Ja też myślałam,że piesek dostanie resztki z obiadu,wykąpie się go w szarym mydle i będzie super.Pomyliłam się.Pies jest w dodatku chory i pochłania to setki złotych rocznie-co dwa miesiące tabletki za 50 zł i co 3 miesiące badania za 100zł.Zdarza się ,że w miesiącu sama nie pójdę do fryzjera,nie kupię sobie nowego ciucha bo pies ma akurat szczepienia/fryzjera/badania.Dla chcącego nic trudnego.Tylko,ze trzeba chcieć.:lol:A co do psów z rodowodem.Mnie by było stać na zakup psa za no powiedzmy 2 tysiące.Tylko...po co?Po co mam zbierać , odkładać jeśli takie samo stworzenie czeka na czyjąś pomoc?Czy to, że ktoś pracuje za ladą w biedronce czy jest bogatym biznesmenem świadczy o tym czy powinien mieć psa?:cool3:
-
jak nie chce jeść suchej karmy to jej ugotuj jedzonko.Mniej konserwantów i chemii a zobaczysz jak będzie wcinała:razz:Ja akurat mieszam suche z gotowanym i niepokojących objawów nie widzę.Pies je główny posiłek po południu(gotowane) a w ciągu dnia przegryza suchą karmę.Ma się super,wyniki idealne.;)Czasem trzeba posłuchać własnego rozsądku bo się na tym lepiej wychodzi niż postępując idealnie,książkowo:lol:
-
Nikt nie musi mieć na zbyciu 3 tysiaków żeby kupić sobie rasowego szczeniaczka.Poza tym ja chylę głowy osobom które tego nie zrobiły a uratowały jakąś psinę;)I zapewniają jej odpowiednie warunki oczywiście...Koszty utrzymania psa można zminimalizować,jednocześnie kochając psa i nie robiąć mu krzywdy.Nie karzdy pies musi mieć super karmę za kilkaset złotych.Gotowane jedzenie wychodzi taniej;)Jedna smycz również wystarczy a jeśli piesek jest krótkowłosy do wystarczy umyć raz na kilka miesięcy.Oczywiście są też szczepienia ale z tego to mam nadzieję ,że założycielka wątku zdaje sobie sprawę.Trzeba też mieć wrazie co mieć od kogo kasę pożyczyć bo bywa różnie.Znam ludzi któży mieli 2 schroniskowce,5 kotów.Wszystkie z odzyku,ze schroniska.Znajdowane w kałużach,lesie,jedna sunie nie miała oka.Wszystkie kochane,spały w łóżu,no poprostu niebo.Państwo kasy nie mieli,psiurki jadły gotowane,koty whiskasa.Ale jak przyszło co do czego to znaleźli kilka tysięcy(nie pamiętam czy 4 czy 5)na operację suni na oczko.Pozapożyczali się ale dali radę.Niestety sunia niedługo potem odeszła...I teraz ktoś im powie-jesteście nieodpowiedzialni bo karmicie koty syfem i musicie brać pożyczki żeby leczyć psa!A ja powiem tak-zrobili oni dla tych zwierzaków wiele.Gdyby ich nie wzieli zapewne kociak by zginął,kotka by się wkrwawiła a psiry by zamarzły zimą w schronisku bo jak je brali to łapki przymarzły im to lodu...brrr.Ale to mój punkt widzenia.
-
a ja bym polecała gotowane jedzonko+dobrej jakości sucha karma(np.hills). Ja robię tak,zę główny posiłek jest po południu-jedzonko ugotowane,oczywiście dobrej jakości i witaminki a jak pies jest głodny to dojada suchą karmą...Dawałabym mu samo gotowane ale nie jest w stanie wytrzymać 24h bez jedzenia...A rano nie mam niestety czasu na rozmrażanie.No i jedzonko które sama przygotujesz będzie miało mniej chemii,sztucznych dodatków etc.;)