-
Posts
5193 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dada M
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
Dada M replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Buba, gdy byłyśmy z nią na spacerze 1,5 miesiąca temu (?) miała guza przy odbycie. Zgłaszałyśmy to lekarzowi, nie przejął się specjalnie - powiedział, że przyjrzą się temu później. -
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
Dada M replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
He, he .... bazarek z pakietami ogłoszeń jest mój :) dla Megi i Chojraka. A Bubie zrobię duży pakiet w prezencie, jak tylko będę mieć chwilę (na razie mam jeszcze 2 psy w kolejce) - ma ogłoszenia od APSy na najważniejszych stronach, teraz wkroczymy z nowym tekstem. Przez sytuację z Lennonem nie spytałam w końcu o leczenie Buby. -
ZuziaM - bardzo Ci dziękuję za propozycję. Zobaczymy, co dziś powie weterynarz o stanie zdrowia Lennona - na Paluchu już sugerowali geriatrium. APSA - dziś zadzwonię do Patrycji, ustalę szczegóły.
-
Nie, nic dokładnego. Na jakimś wątku ktoś zapytał "a co z hotelikiem dla staruszków u Kikou, czy ktoś tam dzwonił ?" - nie znalazłam osobnego wątku o tym miejscu, ani żadnych innych informacji. Muszę odnaleźć wątek, gdzie padło to zdanie i napiszę do tej osoby. APSA - masz rację. Ja wciąż nie mogę pozbyć się tej mieszaniny zdziwienia i oburzenia, gdy coś takiego wydarza się pośród psów, które bardzo lubię. To była moja ulubiona klatka, taka byłam dumna, że wyciągnęliśmy te psy na prostą, że wszystkie się zgadzają. A Lennon to mój drugi, po Tytusie, ulubieniec. I naprawdę czuł się świetnie, pomimo wieku. To też jest lekcja, że w przypadku starszych psów zawsze trzeba działać zanim coś złego się wydarzy, bo wydarzy się na pewno. Nie mam transportu dziś na Paluch ... osoba, która miała jechać ze mną, nie może pomóc. Dzwonię do znajomych, ale wszyscy w pracy albo na uczelni.
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grubcio odżyje, wypięknieje, schudnie nieco ;) i nie będzie mógł się odpędzić od fajnych domów, zobaczycie. -
Zachowała się tak, jak często zachowują się psy zamknięte w tak chorym miejscu, gdzie każdy drobiazg urasta do rozmiarów kataklizmu ... Jest staruszek w boksie, jest słaby - nie ma dla niego miejsca. Miesiąc temu w tej od zawsze zgodnej klatce pogryziona została Frida - przeniesiono ją do innego boksu. Pogryzła ją Una. Kiedyś nieśmiała, przerażona Una. Teraz Lennon ... atak zaczął Szogun - pracowaliśmy pół roku, żeby wyciągnąć Szoguna z klatki, tak był przerażony i zdziczały. Widzę, że czasem w warunkach schroniskowych dodanie pewności siebie niektórym psom może być ryzykowne dla innych. Aż się boję, co wydarzy się w tym boksie za tydzień.
-
avii - dziękuję pięknie :) Bardzo żałuję, że nie zaczęłam organizować pomocy wcześniej - Lennon od 5 lat przebywał w klatce z suczką Uną, byli najlepszymi przyjaciółmi. Nie miałam serca ich rozdzielać, tym bardziej, że Una była bardzo nieśmiała i płochliwa, a Lennon był gwarantem jej bezpieczeństwa. Teraz Una po roku i 2 miesiącach pracy stała się znacznie odważniejszą sunią. I pomogła dziś innym w ataku na Lennona ... nigdy bym się tego nie spodziewała.
-
Młoda suczka z Grójca - całe życie bezdomna, DT=DS :)
Dada M replied to Dada M's topic in Już w nowym domu
Dziś Pani Henryka zabrała do kliniki Azę - kolejną suczkę pana x, u której było podejrzenie ropomacicza. Wczoraj rozmawiałam z Panią Henryką, mówiła, że Aza czuje się fatalnie, bardzo schudła, a brzuch ma wielki i wzdęty. Ustaliłyśmy, że sunię trzeba zabrać jak najprędzej. Okazało się, że Aza .... jest po prostu niewiarygodnie zarobaczona ! Będzie dostawać małe dawki preparatu na odrobaczenie, bo robaków jest tak dużo, że przy jednorazowym "czyszczeniu" mógłby się zrobić przez nie zator. Podobno tak drastyczna sytuacja zdarza się bardzo rzadko. To dobitnie pokazuje w jakich warunkach żyją te psy. Dostałam też zdjęcia Azy - śliczna, owczarkowata suczka. Jutro przekażę dla Azy 142 zł z mojego konta, które zostały po zbiórce dla Kawy - zostanie to przeznaczone na jej sterylizację. -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ellig - bardzo, bardzo Ci dziękuję :) Wasze wsparcie jest dla mnie bardzo ważne - dawno już nie czułam takiej bezradności, jak dziś patrząc na Lennona. To jego wątek : http://www.dogomania.pl/threads/177937-13-letni-Lennon-10-LAT-W-SCHRONISKU-UMIERA-potrzebne-miejsce-w-hoteliku Po karmę może pojedzie ktoś z moich znajomych, postaram się ją odebrać w ciągu najbliższego tygodnia. Jeszcze raz bardzo dziękuję :) -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grubcio - jaki piękny :) Widzę, że z tylnymi łapkami chyba jest lepiej. Ech, co tu dużo mówić - po prostu szczęśliwy pies ;) Ellig - dzięki za chęć pomocy :) Wstępnie miejsce dla Lennona już mamy - przydadzą się fundusze na hotelik i badania. Jutro zapłacę tyle, ile będę mogła, najważniejsze teraz, to zabrać go ze schroniska w bezpieczne miejsce. -
Nie, dzisiejszy atak na Lennona nie pozostawił śladów - ot, kilka niezbyt głębokich ran z gatunku tych, co goją się w 2 doby. Ale pies jest słaby ... zrezygnowany ... zawsze bardzo cieszyły go głaski, przytulanie - dziś w biurze jakaś miła Pani głaskała go z 20 minut, a ogon mu nawet nie drgnął. Staruszek w schronisku, niby powinnam się tego spodziewać, bo to najstarszy mój podopieczny, ale zawsze był taki energiczny, taki radosny. Schronisko traktował jak swój dom - kiedyś przypadkiem wybiegł z klatki i wrócił grzecznie, gdy się go przywołało. Chyba już zapomniał, jak wygląda wolność. Muszę jutro zerknąć w jego kartę - lekarze oceniają jego wiek na 11-13 lat. Od opiekuna dowiedziałam się kiedyś, że Lennon przebywa w schronisku 10 lat. Może przybył do schroniska jako szczeniak, zawsze mnie dziwiło, że tak dobrze znosi pobyt w schronisku.
-
Jest dla niej płatny DT, ale nie na "już". Dziś okazało się, że mamy jeszcze trochę czasu, bo istnieje spora szansa na to, iż Megi zostanie przeniesiona wraz ze swym towarzyszem, chorym na nowotwór Dudusiem, do ocieplanego budynku dawnej kociarni. Megi jest w dobrej formie, dziś była na spacerze ze swoją wolontariuszką. Niestety, przez sprawę Lennona i Fridy (która przeskakuje ogrodzenie swego boksu i biega za wolontariuszami - nie udało się jej przenieść, pozostaje mieć nadzieję, że nie znajdzie powodu, by uciekać), nie poznałam dziś Megi osobiście. Agnieszka dokłada od siebie 30 zł miesięcznie dla Megi.
-
Już mam zerezerwowane miejsce w hoteliku w Konstancinie - są to zewnętrzne boksy, ale psy mają codzienny kontakt z człowiekiem (spacery, przytulanie), a to też jest bardzo ważne - Lennon musi mieć motywację, by żyć. W międzyczasie będziemy mu szukać cieplejszego miejsca. Jutro zabiorę go do weterynarza, zbadamy mu krew, zobaczę, jak jego stan oceni specjalista.