-
Posts
11562 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Awit
-
Rozpisałam się, coś mi pykło i wszystko znikło. I chyba coś w tym jest, skoro nawet komp się zbuntował. Widocznie nie jest to potrzebne co miałam napisać.
-
Moja Tereska ostatnio to przeszła samą siebie z tymi atakami. Poszłyśmy z Fredzią do weta na wściekliznę, Tereskę wzięłam gościnnie, bo doktor na sutki jej zerka okazjonalnie i na ząbka co się rusza. I w korytarzu przed wejściem do gabinetu normalnie jakby histerii dostała, bo złapał ją atak. Jak się się uspokoiła i zrobiłyśmy krok do gabinetu-kolejny atak. A jak udało nam się wejść i było już po szczepieniu Fredzi i lekarz miała ją dotknąć-dostała 3 ataku. Dziś zakupiłam krople na p.insektom dla 3 psów, wydałam prawie 50zł. Bolek je za dwa moje psy, karma znika mi ekspresowo. Cieszy mnie, że ma apatyt, ładnie trawi, kosteczki sterczą mu nadal ale już czuję, że niedługo będą mu się zaokrąglać. Przytył jakieś 70deko. Badanie krwi wyszło dobrze i w poniedziałek idzie na zabieg. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Martwi mnie ten kołnierz, żeby jakoś w nim wytrzymał te kilka dni. Za jakieś 2,3 tygodnie będę chciała go zaszczepić na wirusy. No i będę chciała zacząć wyróżniać mu ogłoszenia, kolejne wydatki więc.
-
Po weekendzie pomyślę, szykujemy się do zabiegu. A katar wsteczny, to jak ktoś ma do czynienia z tym po raz 1szy, to ma wrażenie, że pies się dusi. Z chrapotem wciąga powietrze jakby się dusił, nozdrza szerokie, łapki rozstawione. To takie zapowietrzenie się psa. Wtedy zatykam jej nosek i musi zacząć oddychać ustami, żeby załapać normalnie powietrze.
-
Ano nie wysyłałam, Boluś skromniutki i ja też, i tak sobie cichutko czasem coś napiszę. Szykujemy się na pobranie krwi. On jest niesamowity, tak się zgrał z moimi dziewczynami, i z nami. Pod każdym względem. Takiego właśnie domu mu trzeba. I one też są wspaniałe, tak pięknie go przyjęły, nawet nie są za bardzo zazdrosne. Wiedzą, że chcemy mu pomóc, że to sytuacja przejściowa. Tylko Teresa coś ostatnio miewa częściej niż dotychczas ataki kataru wstecznego.
-
W domu ok:-) Wszyscy się cieszymy, a co rano wyrywamy sobie smycze, bo każdy chce iść z Bolkiem na spacer. Z radością odkurzam te włosy z 3 psów, z radością lecę po pracy na dwa spacery. Jeden z dziewczynami, drugi z Bolkiem. Boluś też szczęśliwy, chodzi z podniesionym ogonem, przecież jest czyjś, ktoś go chciał, ktoś go przytula i całuje. Nie ma chustek na sprzedaż, nie widzę, chcę taką ale nie ma. Skąd wziąć? A dobrze ludzie <znajomy, znajomy> wspomogą Bolka finansowo, więc będzie nam troszkę łatwiej opłacić operację. Za co bardzo dziękuję.
-
roczny, 8-kilogramowy czarek juz w nowym domku :)
Awit replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
No kakadu, domek wynalazłaś Czarkowi, no no. :-) życzę mu powodzenia. I może wstąp do mojego Bolusia, a nuż tchniesz i w mój wątek domkowy oddech. -
O rany, mój wiejski znajdek u jamniczków:-) Dziękuję Isadora! Bolek już w ciągu dnia poleguje w łóżku, wieczorami nawet w pościeli. Jeszcze nie śpi w nocy, wieczorem delikatnie go wypraszam. Będę miała jego plakaty i zamierzam powywieszać w kilku miejscach. Jutro go odrobaczę. Już je suchy pokarm, za dużo nerw kosztowało moje dziewczyny szykowanie przeze mnie mięsa z puszek z ryżem. Wczoraj byłyśmy z córką z psami w parku, Boluś się bardzo podobał. A jego zachowanie, jego kultura, jego stosunek do ludzi i psów, przewyższa tym każdego innego psa. Oczywiście był na lince, co prawda tylko 5 metrowa, ale mógł troszkę pobiegać i co najważniejsze - przybiega z radością jak go wołam.
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Awit replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
To prawda, a po poznaniu dramatu Topika, kilka dni byłam emocjonalnie chora. -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Awit replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Rany. Topik...Pamiętam go. Monika, bywałam na jego wątku, ale na pewno pomyliłaś mnie z inną ciocią. Ja mu nie pomogłam, to nie ja. Mój Boluś też musi znaleźć wyjątkowy dom. -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Awit replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Bardzo, naprawdę bardzo mi przykro. Robię to po raz 1szy, ale na razie wstrzymuję swoją deklarację. Mam psa na dt, jak na razie nie mam od nikogo pomocy a muszę go oporządzić i znaleźć mu dom. Kinia przepraszam. -
Dziękuję za odwiedziny. Boluś jest niesamowity. Zachwyca mnie każdego dnia. Nawet nauczył się jeść suchą karmę. Jeszcze jutro skończą jeść mięso z puszki z ryżem i koniec rozpasania. Moje psy są na suchym, chciałam go wzmocnić i otworzyłam puszki. I moje dziewczyny przestały być spokojne. Bo przecież mięso. Nie mogłam im nie dać, skoro dawałam obcemu to im też musiałam.
-
O Boże, sunia to chyba na 100% jest ciężarna i to wysoka ciąża. O ile uda się ją złapać zanim urodzi..... Albo urodzi zaraz po złapaniu. Oby nie urodziła gdzieś, bo wtedy będzie problem..........
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Awit replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
A ja nie pamiętam czy poszedł przelew ode mnie teraz. -
Boluś jest zaczipowany. Byliśmy też u innego weta i jesteśmy umówieni na kastrację, przy kastracji będzie zrobiona przepuklina. W przyszłym tygodniu idzie na pobranie krwi. Kastracja za grosze, bo lecznica ma umowę z miastem, a przepuklina ok 100-150 zł, plus 60zł za kastrację. Wspomoże ktoś dobry Boleczka....? Boluś jest rewelacyjny, to jest tak mądry pies, tak wspaniały, aż niewiarygodne. I taki wspaniały pies tyle tygodni błąkał się po polach. Na smaczy chodzi już całkiem ładnie, a biorąc pod uwagę, że chodzi od trzech dni dopiero to chodzi przepięknie. W domu czyściutki, raz tylko zwymiotował jak mu córka za dużo dała. Na razie jest cichutki, nie szczeka, dziś coś tam próbował. Cieszy się rano jak człowiek wstaje, cieszy się jak się do niego ktoś zwraca, jak jest w pokoju obok i go wołam po imieniu i gwiżdżę to przybiega:-) Gdy ma przejść koło psa, to się zatrzymuje, czekamy jak pies przejdzie, patrzymy na tego psa, mówię do niego i idziemy spokojnie dalej. Jest taki zrównoważony, taki mądry, grzeczny, ułożony. Wszystko jest dla niego nowe, spokojnie ogląda, przygląda się. Jak fajnie patrzył na pralkę:-) Na odkurzacz nie reaguje. Pies marzenie. Wwczoraj odkryłam u niego coś w pachwince, nie wiem co to, jest miękknie i troszkę wystaje, może przepuklina pachwinowa...? Muszę to pokazać jak pójdziemy na krew.
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
Awit replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Po prostu nie do wiary. Popłakałam się. Ze wzruszenia. Romusiu wszystkiego co najlepsze w nowym domku. -
[IMG]http://img546.imageshack.us/img546/5897/gy25.jpg[/IMG] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/6365/dxnm.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9134/y0ly.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/7236/c7zw.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/9016/l6m6.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img9.imageshack.us/img9/1640/r54b.jpg[/IMG] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/9197/1d8j.jpg[/IMG] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/9352/p80c.jpg[/IMG] [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/8489/0j6r.jpg[/IMG] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8114/nyvs.jpg[/IMG]
-
Jest u mnie od wczoraj na awaryjnym DT. Nikt tego nie planował, nie czekał na niego, nikt nie wiedział, że się zjawi. On też nie śnił nawet, że jego życie obróci się o 180 stopni. Zanim przyjechał już był dla mnie Bolusiem. Waży niecałe 8kg, sięga dużo poniżej kolana, jest troszkę dłuższy, ale to nie jamnik, jest drobnej budowy i jest delikatny. Ma maksymalnie 1,5 roku. Półdługowłosy, ma piórka przy uszkach, pióropuszki przy przednich łapkach, porteczki, śliczny długowłosy ogonek. Oczywiście jest niedożywiony, wystają mu kości miednicy, czuć kręgosłup, nie widać, gdyż ma dużo włosów. Wczoraj miał wielkiego kleszcza. Ma śliczne białe ząbki, ciutkę kamienia na kłach, do zdjęcia gazikiem, nie do usuwania laserem, bo za mały. Taki otwarty na człowieka, na psy, merda, jest taki wdzięczny za wyrwanie z tej wsi. Co chcę go pogłaskać, to liże po ręku, daje buzi, a jak czuje dłoń przy szyjce to tak lekko napiera na rękę, żeby bardziej czuć człowieka. Wiedziałam od chyba początku wakacji, że z dala od zabudowań na wsi, gdzie ma działkę moja ciocia, błąka się mały pies. Po jakimś czasie był bliżej, ale nadal daleko. Dobra dusza wystawiała mu jedzenie, przychodził coraz bliżej. Córka z ciocią pojechały w sobotę na pogrzeb sąsiadki. Pies już mieszkał na drodze przy płocie. Nie byłoby komu go karmić, sąsiadka zmarła, jeszcze w obejściu zostały jej dwa psy, same. Dramat. Boluś początkowo nieufny nie dał podejść do siebie, po kilku godzinach nie odszedł na krok dalej. Córka nie miała sumienia go zostawić i pomimo sprzeciwu mojego męża przywiozła go do domu. Pokłócili się, ja też, szkoda słów. W drodze pies anioł, po wyjściu z auta tak się trząsł, ja nie widziałam jeszcze tak dygoczącego psa, telepało go bardzo. W stosunku do moich suk dobrze, spokojny, grzeczny. Bałam się nocy, ale w nocy grzecznie spał w przedpokoju na chodniczku, w pokoju był tylko na chwilę. Taki typowy wiejski pies, co nie zna mieszkania i poduszki na podłodze do spania. A tu niespodzianka, Boluś czyściutki, nawet nie siknął. A dziś już zorientował się że łóżko jest też dla psów:-) Dziś był u weta, zaszczepiliśmy go na wściekliznę, za 10 dni odrobaczenie, za 3 tygodnie wirusówki. Oczywiście kastracja go czeka i to jak najszybciej, ale na chwilę obecną z zabiegiem trzeba się wstrzymać, musi ciut ciałka nabrać. I niestety, ma przepuklinę około pępkową. I to na pewno też trzeba zrobić. Od razu wszystko. I na pewno musi mieć dom. Jest już poogłaszany w kilku miejscach. Postępy robi z dnia na dzień, na smyczy już dużo lepiej chodzi. Dziś go wykąpałyśmy, przeżył szok, chciał uciekać, ale nie mruknął nawet. Jest bardzo grzeczny. Wczoraj wycięłyśmy mu trochę dredów, był przegrzeczny. Nie mogła go córka tam zostawić, obie byśmy nie miały chwili spokoju, że on tam na zimnie samotny, głodny, może pogryziony czy przejechany. Nie było co zgłaszać do gminy, tam wezmą psa a dwie wsie dalej wypuszczą. Na dniach będę się orientowała gdzie i kiedy może iść na zabieg. I nie ukrywam, że gdyby ktoś chciał Bolusia wspomóc finansowo, to bardzo bardzo bym tą pomoc przyjęła. Mam na myśli tylko i wyłącznie leczenie.
-
roczny, 8-kilogramowy czarek juz w nowym domku :)
Awit replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Szykuje się ds dla Czarka? Bo, że Kluska w ds to już przeczytałam i się bardzo cieszę. A ta Sonia biedna, mój umysł tego nie pojmuje...... Ja gdybym mogła to wszędzie bym zabierała psy ze sobą, nawet do pracy. Na wakacje wyjadę bez nich i czuję się, jakbym dzieci własne pozostawiała. -
Psia rodzinka uratowana, pieski już w swoich domach:)
Awit replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Doszło ode mnie 30zł? -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Awit replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Na gumtree opłaca się najbardziej od razu na 31 dni - za 35 zł. Bo na 7 dni kosztuje 9zł. I wyświetla się na górze w danej kategorii. Trzymam kciuki żeby ktoś go zobaczył. -
Psia rodzinka uratowana, pieski już w swoich domach:)
Awit replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Wysłałam 30zł Lusieńce.