Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Całym sercem i myślami jestem przy tym nieszczęsnym psie i dziewczynach które go szukają. Jest mi go straszliwe żal, jak on się czuje, taki samotny w tłumie ludzi, głodny i potrzebujący człowieka. Nie wiem co jest w tym mieście, że nikt go do tej pory nie wziął, tzn co jest w tych ludziach. Żeby nie było, że gloryfikuję Warszawę, ale tu pies chodzący i ciągnący smycz, byłby wzięty za tą smycz, ktoś by się nim zainteresował. Ja też bardzo dziękuję za finansową pomoc każdej cioci, to są naprawdę duże wydatki. Do wczoraj wyjeździła dużą sumę i miała jeszcze tankować, więc każde 10zł jest ważne. Ulotki, papier, druk, też kosztuje. Ale najważniejsze żeby ten pies się znalazł. Niech on się znajdzie jak najszybciej, już za długo go nie ma. Liczę, że jak Karmelcia się pokręci tam z psami, on gdzieś poczuje ich zapach i w końcu w jakimś miejscu go zobaczą.
  2. O matko. No Tusia jest bardzo biedna z tym wszystkim o czym piszesz. A już ta nóżka to aż trudno uwierzyć, nie chcę sobie wyobrażać jak to wygląda, ściska mnie w środku. Myślę, że ona chyba też ją pobolewa. Biedna maleńka taka zaniedbana. Niepokojące są te duszności ranne, a to nie jest podobne do kaszlu? Może jest podziębiona i rano tak pokasłuje? I coś często sika, albo jest tak przyzwyczajona, albo tak reaguje na stres. Jeden pies przez kilka dni będzie rzadko oddawał mocz, inny sikał co chwila. Ale mocz też bym zbadała, może ma jakąś infekcję. Kakadu a jakby została sama na podwórku, jakby wyszła przez tą klapkę, to nie wyjdzie z podwórka?
  3. Dodzwoniłam się do danavas. Naprawdę współczuję im, wiem co to znaczy w mróz tak łazić i dawać ludziom ulotki i prosić by się rozglądali. Mogą stać na terenie i dawać te ulotki, jakiś dyrektor się na to zgodził. I nie mogę cholera zrozumieć, nikt nie reaguje na psa ze smyczą, że nikt nie weźmie jej w łapę. Już dla niego byłoby lepiej gdyby trafił do schroniska, skąd by go danavas odebrała. Niż tak tułać się tam.
  4. Dziewczyny jeśli on zna Karmelcię i jej psy, to dobrze by było żeby ona przyjechała tak choć z jednym psem. Tylko albo wieczorem kiedy nie ma już ludzi, albo o świcie, wtedy jest spokój. Niech chodzi i woła go. Kiedyś łapaliśmy w centrum w-wy Miszkę, kręciła się, po okolicznych działkach, ulicach, nawet pod blok podchodziła, a zginęła też po kilku dniach. Dt też szukał, w końcu dt przyjechał z psami, suka jakby gdyby nigdy nic wybiegła z krzaków z radością i ich powitała. Proście Karmelcię niech weźmie psa i o świcie przyjeżdża. Pochodzicie dookoła, powołacie, może Misiek wyjdzie. Może trzeba po nią pojechać? Ja teraz mam pustkę, ale na koniec stycznia mogę przesłać 20zł, to choć odrobinkę dołożę do tych ulotek. I dawajcie każdemu malutką uloteczkę. Co za ćwok z tego ochroniarza. Właśnie wpuścić psa i szukać pomocy, tak powinien się zachować. Ale bohater, psa wypędził i jeszcze pewno był dumny z siebie. Dzwoniłam do danavas ale tylko poczta się zgłasza. A z FB nie da rady ogarnąć większej ilości osób?? Są tam jakieś tyły tych sklepów, jakieś spokojne miejsca, może on tam koczuje?
  5. Przepraszam, ale nie mam z czego wspomóc. Przy okazji dopilnujcie dziewczyny aby Stefcia była bardzo dobrze zabezpieczona, żeby nie zginęła i niech ma adresatkę. Trzymam kciuki za Stefcię, ma śliczne imię:-)
  6. Wczoraj wieczorem miałam telefon. Pan myślał, że Szarik jest wielkości kota, bo pan szuka psa takiego właśnie jak kot. I ma dla niego garaż. Wierzę, że jest to cieplutki garaż, służący za pokój niemal, tak jak u mojej kuzynki, trzymają tam przetwory, jakieś rzeczy i czasem dzieci się bawią.
  7. Ciekawe jak maleńka w podróży i jak dojechała:-) Ja miałam tak w zeszłym tygodniu, chyba ze 3 dni nie byłam w stanie się zalogować, a jak już to nie mogłam nic pisać, bo miałam puste okna i brak kursora.
  8. Dla mnie to jest niepojęte, że ileś ludzi widzi psa, zimą, śnieg, mróz, pies wlecze smycz i żadna z tych osób nie weźmie smyczy i psa i nie zadzwoni np do straży miejskiej. Chory naród. I niepojęte dla mnie jest, że można wpaść na pomysł by uwiązać psa przed dużym sklepem i sobie iść do tego sklepu. Czy to własny pies czy to pies po przejściach który jest tymczasowo. To tak jakby dziecko w wózku zostawić na pastwę losu i sobie iść zakupy zrobić. Ja dziś zwróciłam uwagę dziewczynie, że zostawiła malutkiego jamniczka pod apteką. Ze smyczą, adresatką, ale samego wpatrzonego w drzwi wejściowe. A ciotki z dogo powinny być przeczulone na tym punkcie, bo jeszcze taki normalny człowiek, niemający do czynienia z psią bezdomnością, może nie być świadomy. Aczkolwiek rozum ma i nie powinien go wyłączać. Kiedyś córka przyprowadziła sukę husky, zadzwoniłam do sm, okazało się, że właścicielka jej szuka. Zaraz zresztą przyszła. Suka była uwiązana pod sklepem, jak babka wyszła psa już nie było. Za to w parku rozrzucone adresatki, smycz, obroże znalazła. Adresatka to podstawa. Nie ma prawa pies wyjść z obroży jeśli jest dobrze założona, dobrze czyli ściśle. Wystarczy by wszedł palec i pies się nie udusi a obroża nie zejdzie. No chyba że pies ma szyję grubą, równą z głową, wtedy szelki i obroża z adresatką. I nawet na chwilę, nawet na małe siku, nawet gdy osiedle jest ogrodzone i zamknięte, nawet wtedy pies bez adresatki nie powinien wyjść. Może ktoś z Was na mnie nakrzyczeć, że taka mądra jestem, że nie rozumiem że to wypadek, że to niechcący. Ale wiem, że prawie wszystkie myślicie to samo. Prawda jest taka, że gdyby Misiek nie był pozostawiony pod sklepem - siedziałby sobie w ciepłym mieszkaniu, spokojny i bezpieczny a wy byście nie latały za nim po mieście. Nie byłoby nerw, nieprzespanych nocy<albo nieprzespanej jak się dziś znajdzie> z Waszej strony, tego myślenia. Ja Miśka nie znam, ale cały dzien o nim myślałam. Już nie mówiąc o tym co ten pies czuje??? Samotny, przestraszony, nie zna okolicy, wyziębiony, głodny, podchodzi do ludzi z nadzieją, że ktoś mu pomoże, i co...? I każdy go olewa, i zostawia samego a on idzie dalej może ktoś inny mu pomoże..:-( Oby tylko dobrze się skończyła ta jego nieplanowana wycieczka. Mam nadzieję, że znajdzie się normalny człowiek i weźmie tą smycz do ręki i zakończy ten koszmar. Dziewczyny a czy macie małe uloteczki z informacją? Dawać każdemu taką ulotkę w rękę, wtedy więcej osób będzie miało pod ręką. Małe 7x7cm?
  9. Dropsiczku trzymaj się maleńki!!
  10. Szkoda, że adresatki nie miał, pies ZAWSZE powinien mieć adresatkę. Tyle biegł i nikt nie złapał go za smycz, przecież gdzieś w końcu się zatrzymał. Czy macie jakieś info z plakatów, był widziany? Żeby tylko gdzieś w ustronnym miejscu się nie zaczepił. A dzwoniłyście do służb oczyszczania miasta? Mam nadzieję, że nie wpadł po samochód<tfu> Boże takie zimno:-(
  11. A pekineczka zostanie.... Samiuteńka starsza sunia..... http://www.schroniskoorzechowce.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=3&sobi2Id=1255&Itemid=7
  12. Kurcze, ta pekineczka zostanie sama w tym schronisku, Panią straciła, teraz straci tą suczkę i będzie samiuteńka, w dodatku to taka starsza sunieczka..... [URL]http://www.schroniskoorzechowce.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=3&sobi2Id=1255&Itemid=7[/URL] [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/6664/1255thumb9.jpg[/IMG]
  13. O rany, i co teraz będzie.... A co z tą smyczą, na początku pisałaś że ładnie chodzi na smyczy. To jednak nie umie?
  14. Przyszło 20zł dla Szariczka od Martysekret, dziękuję Marta!!
  15. Niewiarygodne że znalazła domek:-) Tylko w czasie transportu uważajcie. A może w klateczce taką malusią bezpieczniej wieźć?
  16. Ona wygląda jak maleńka przestraszona foczka. Jest przecudna.
  17. Mari, a gdyby nie miał tego zabiegu, to nie groziłoby mu usunięcie gałki ocznej? A jak wygląda leczenie takiej zwichniętej soczewki?
  18. O Boże, kolejny dramat. Ile dziesiątek jeszcze jest takich gospodarstw w naszym kraju..... Dlaczego nikt nie widzi, nikt nie pomoże zapobiec. Może gminom wygodnie, że mają kogoś kto przygarnia wszystkie psy bezdomne. Biedni, i ci ludzie i te psy:-(
  19. Jak Ty Maia sobie poradzisz z tyloma psami:crazyeye: Wyobrażam sobie te psie ciałeczka wtulone w siebie...
  20. W 1 mieszkaniu tyle psów.... Ile siły dziewczyno musisz mieć... Martwi mnie ten mały, biedniusi.
  21. 1,5 roku i wygląda jak własny dziadek. To jest niesamowite. Jeszcze żeby tylko domek był, metamorfoza byłaby wyjątkowa.
  22. Zobaczcie no, wygląda jakby miał z 17 lat. Kurcze, co to za rasa żeby taką sierść mieć.... Wyróżniłam mu na gumtree za 50zł na 31 dni. [URL]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-2-letni-Spokojny-przyjazny-bezproblemowy-Pokocha-na-zawsze-W0QQAdIdZ433006464QQfeaturedAdZtrue[/URL]
  23. Boog myślisz o tej pinczereczce? A co z pekinką? One są z jednego domu, to będą rozdzielone?:-(
  24. Nam jest bardzo żal Trisi, a Pipi ją zna osobiście, przecież kilka dni były tak blisko.... A teraz sunia w schronisku... Ja też zawsze zadaję sama sobie takie retoryczne pytania, jak ten pies się czuje, co on czuje, co sobie myśli. Bardzo mnie nurtuje co dzieje się w psiej główce, czy i jak przebiegają jakieś procesy myślowe. I te psie serduszko, pełne niepokoju, bijące szybciej w różnych chwilach. I jak człowiek nieraz odczuwa niepokój, jakieś nerwy, dygotki w klatce, drżenie rąk itp, to przecież pies też czuje podobnie, no pewnie łapki mu nie drżą, ale serce wali.
  25. Żeby tak jeszcze jakiś jej znajomy zwrócił na niego uwagę..........
×
×
  • Create New...