Długa, ale bardzo sensowna dyskusja...Niemniej, ta piramida na wstępie, jest trochę zafałszowana. Psy się nie mnożą jak myszy, ani tym bardziej karaluchy...Jasne, że chodzi o to, żeby zapobiec barbarzynstwu ludzi i cierpieniu niewinnych stworzeń...Ale kastracja nie może być jedyną metodą, zapobiegania dziejącemu się złu. Jak słusznie ktoś zauważył, cyt. "Ci odpowiedzialni, nie dopuszczą do niekontrolowanego rozmnożenia, więc w ich przypadku kastracja nic nie zmieni. A ci nieodpowiedzialni, i tak nie wykastrują." I , to chyba nie jest metoda, jedno zło, zwalczać drugim...
RudejPaskudzie chciałam powiedzieć, że niestety, bardzo się myli w kwestii psiej długowieczności. Kiedyś psy dożywały średnio 24 lat, a czasem i 28 lat, i to głównie te nie kastrowane...Teraz, niestety w wieku 10 lat uważane są za stare...Mają więc mniejszą szansę na ujawnienie się u nich chorób związanych z kastracją. Zresztą RudaPaskuda nie zauważy żadnej korelacji w tych zjawiskach u swojego pacjenta, bo nie będzie to w zgodzie z tym, czego się tak starannie nauczyła ...Ja w każdym razie życzę RudejPaskudzie zbicia fortuny, na tych niekastrowanych. ;) ..cyt. "z drugiej strony niekastrowanie może być dla lekarza bardziej opłacalne
laktomania 2x w roku przez około 7-10 dni, czasami hormony, operacyjne usówanie gózów(może nawet parę razy),a jak się przypałęta ropomacisze to dodatkowo badania krwi, usg, kroplówki i intensywne leczenie i zabieg dużo droższy...W sumie moze nie kastrujmy zwierzat to wiecej zarobie w przyszłości :P Bo na takiej niedoczynności to nie za bardzo...Recepta raz na jakiś czas, kontrola poziomów hormonów..ehhh...Wiadomo, ze nikogo siłą nie można zmusic..."....(koniec cytatu)
Mnie w tym wszystkim poraża jedno: młody człowiek kupuje sobie pierwszego psa i już jest pewien, że go wykastruje... Widzę tu to samo lenistwo, co u wiejskiego gospodarza, który nie wykastruje swojej suki biegającej luzem; to samo przedmiotowe traktowanie zwierzęcia, i ten sam brak wyobraźni. Przyczyny są te same, tylko forma dokładnie odwrotna...I to jest ten paradoks, dzięki któremu mamy ciągle zapełnione schroniska, weci mają pracę, a psy żyją coraz krócej....