-
Posts
165 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Joan od Wolanda
-
Ludzie, tu się nie da dyskutować merytorycznie, bo po prostu brak Wam wiedzy... To jeszcze można jakoś zrozumieć... Ale specjaliści od Ustaw powinni tę wiedzę mieć .
-
Osobowość prawna-to pojęcie określające zdolność osób prawnych do bycia podmiotem praw i obowiązków oraz do dokonywania we własnym imieniu czynności prawnych. Jest immanentnie związane z powstaniem osoby prawnej, gdyż bez osobowości prawnej osoba prawna przestaje istnieć. Na przykładzie spółek (będzie jaśniej)- osobami prawnymi są spółki kapitałowe (z o.o. ; s.a. ), spółki osobowe (jawna, partnerska, komandytowa, komandytowo-akcyjna, cywilna) nie posiadają osobowości prawnej. Czynność prawna - to świadome działanie określonego podmiotu (osoby fizycznej lub prawnej) skierowane na powstanie, zmianę lub zniesienie konkretnego stosunku prawnego (np. spisanie testamentu, zawarcie umowy). Czynnością prawną jest czynność zmierzająca do ustanowienia, zmiany lub zniesienia stosunku cywilnoprawnego. Podstawowym elementem każdej czynności prawnej jest oświadczenie woli, zmierzające do wywołania skutków prawnych. Czynność sądowa oznacza możliwość zastępowania spółki przed sądami powszechnymi oraz przed innymi sądami (Sądem Najwyższym, Naczelnym Sądem Administracyjnym) a także dokonywania wszelkich czynności procesowych (np. wytaczania powództw, uznania i cofnięcia powództwa, składania zażaleń, apelacji, udział w postępowaniu egzekucyjnym). Zdolność prawna to zdolność do bycia podmiotem praw i obowiązków prawnych. Zdolność prawna jest atrybutem następujących podmiotów prawa: osób fizycznych, jednostek organizacyjnych, będących osobami prawnymi, w szczególności Skarbu Państwa, jednostek organizacyjnych, niebędących osobami prawnymi, którym zdolność prawną nadają przepisy szczególne. Zdolność prawna jest na gruncie polskiego prawa niestopniowalna. Można ją mieć lub nie. Zakres, w jakim można z niej korzystać, definiuje osobny atrybut podmiotu prawa - zdolność do czynności prawnych. Stowarzyszenie Zwykłe nie posiada osobowości prawnej choć z mocy ustawy ma zdolność prawną. _________________
-
[quote name='N_i_e_do_W_I_A_R_Y']:) tak byc musi :) bo inaczej sie juz nie da! Chwala Ci Panie za TO,ze wreszcie DA SIE ODDZIELIC PLEWY OD ZIARNA! To moja mysl przewodnia. A ziarno,czy z certyfikatem,czy bez TO ZIARNO! A PLEWY z certyfikatem,czy bez TO PLEWY! wiec dochodze do wniosku,ze CZARNE TO CZARNE A BIALE TO BIALE i o to w zasadzie TYLKO O TO chodzilo! /przynajmniej mnie/ :) coby nie bylo-chodzilo mi o pseudo-rodowodowe i bez i o uczciwych -rodowodowych i bez- wiec ogolnie o porozumienie PONAD PODZIALAMI! Oby... Na razie te podziały idą w poprzek a nie wzdłuż...
-
Optymista :)
-
I pomyśleć, że ta "niewinna" ustawa doprowadza do takich absurdów... Wygląda, jakby była uchwalana, w sposób godny forum: co komu wpadnie do głowy , bez przemyślenia możliwych konsekwencji. Stowarzyszenia kynologiczne nie mają jasno uregulowanych praw, a Ustawa o stowarzyszeniach gwarantuje wolność zrzeszania się w różne związki. Oprócz ZKwP i PKPR jest jeszcze PFK, ZOND, KHRON, KMOS i wszystkie one działają na równych prawach. To są prywatne Stowarzyszenia na czele z ZKwP i istnieją w oparciu o pracę społeczną a nie biznes... Ale wszędzie znajdą się ci, którzy potrafią robić biznes... ( To tak na marginesie).
-
[quote name='pantolini']Ale nikt nie musi miec terenu ogrodzonego.To po pierwsze.I niestety przypadkowe mioty będą.Sam kiedyś widziałem jak dziecko było na spacerzę z charcikiem włoskim(chyba raczej z rodowodem bo takie nie są na topie)I suka była pokrywana przez kundelka.To tylko taki przykład nie wiem czy szczeniaki oddali czy sprzedali czy dali zastrzyk .Na marginesie też pilnuję swoich psów ale mam wyobraźnię i sporo lat i niejedno widziałem.Czy chodzi Ci o dobro zwierząt czy masz jakieś uprzedzenia?Niestety świat nie jest czarno-biały i mogę Cu wiele przykładów podawać w jaki sposób może się zdarzyć nieplanowany miot ,a za dobre serce i prawidłowy odchów szczeniaków nie powinno się karać bo zwrot kosztów to nawet nie zapłata za pracę ,a jedynie zwrot za wyżywienie odrobaczenie i np szczepienia. Masz racje. A "dexterce" powiem, że nieodpowiedzialni zrobią wszystko i to w sposób nieodpowiedzialny, żeby odpowiedzialności nie ponieść . Trzeba mieć trochę więcej wyobraźni, popartej znajomością mechanizmów ludzkiej psychiki, a nie myśleć wyłącznie życzeniowo.
-
[quote name='pantolini']Analogicznie rozumując to wycinając miednice unikniemy dysplazji stawów biodrowych,a usówajac zęby kamienia nazębnego.Oczywiscie przy chorobie czasem jedynie amputacja daje szanse na przeżycie.I o zdrowotnych korzyściach wynikajacych z okaleczania zdrowych zwierzat nie mam ochoty dyskutować wiem co robię.A jak hodowcom bardzo zależy żeby nikt nie rozmnażał bez uprawnień to niech wydaja psy po przeglądach.[/QUOTE] Ja też jestem tego zdania i niejednokrotnie je wypowiadałam tu, na wątkach dotyczących kastracji. Jest jednak bardzo silne lobby prokastracyjne, które zadbało o to, żeby nie uświadamiać ludzi, jakie to ma konsekwencje zdrowotne. Niestety, na akcje powszechnej kastracji "załapują się" młodzi ludzie, w dobrej wierze, którzy jakoś niedowidzą, że ta akcja nie dociera tam, gdzie powinna, czyli głównie do środowiska wiejskiego. Właściciel jednego psa, może go bez problemu dopilnować. Ja mam cztery psy różnej rasy i różnej płci, najstarsza suka ma 14 lat i jakoś nic się u mnie jeszcze nie rozmnożyło.
-
Tak, tak... Nic tak nie uspokaja sumienia, jak pozorne działania... Ja tylko chciałam nieśmiało zauważyć, że tam, gdzie się dwóch bije, nie zawsze trzeci (w tym wypadku, pies) korzysta... Powtarzamy ten sam błąd, co z Oświatą...zaczynamy ulepszanie od końca... A właśnie...jeszcze to chciałam dodać, że największym wrogiem psa, jest, niestety, kynolog. :)
-
A ja mam wrażenie, że powoli na pierwszy plan wysuwa się rasowość, monopol, prawa hodowlane, a nie krzywda zwierząt i nadprodukcja... Jakoś walka o dobro zwierząt zaczyna się przeradzać w walkę z... jakkolwiek by ich nazwać, ludźmi... Oby tylko w ostatecznym rozrachunku, w ogóle nie zapomniano o pierwotnym celu...
-
Wszystkie rasowe araby pochodzą od koni sprowadzanych z setkach sztuk w XVII wieku. Zapiski o hodowli koni czystej krwi pochodzą jeszcze z czasów Zygmunta Augusta (XVIw.), a pierwsze araby do europejskich stadnin były sprowadzane prosto od Beduinów, którzy jako plemiona koczownicze, nie prowadzili ksiąg hodowlanych. Czy to oznacza że pierwsze sprowadzone araby nie były arabami? Jeśli nie kupię malamuta czy hasky w hodowli, ale pojadę na Biegun i przywiozę go prosto od Eskimosa, czy będzie on kundlem?
-
Rasa – dawna kategoria systematyczna zajmująca niższy poziom niż gatunek. Obecnie częściowo zastąpiona przez podgatunek. Jako kategoria oparta na fenotypie a nie genotypie znajduje się poza współczesną taksonomią. (...) Pierwotnie w zoologii, w zależności od przyjętych kryteriów podziału wyróżniano: rasa geograficzna - kategoria zastąpiona we współczesnej systematyce przez podgatunek, rasa fenotypowa - grupa o wspólnym fenotypie, termin używany do dziś, nazywany po prostu rasą lub odmianą, rasa ekologiczna - populacja zajmująca dany biotop, rasa fenologiczna - populacja o zsynchronizowanym cyklu biologicznym. W botanice termin rasa jest od początku znacznie węższy i pokrywa się z rasą fenologiczną w zoologii. W odniesieniu do roślin hodowlanych termin rasa zastąpiono kultywarem. W zootechnice rozróżnia się trzy typy ras w zależności od stopnia ingerencji człowieka w ich powstanie. Wyróżnikiem ras są przede wszystkim cechy fenologiczne i fenotypowe: rasy prymitywne - powstałe głównie w wyniku presji środowiskowej, rasy kulturalne - powstałe w wyniku doboru sztucznego, rasy przejściowe - powstałe w wyniku skrzyżowania rasy prymitywnej i kulturalnej. " Za Słownikiem Współczesnego Języka Polskiego: rasa 1. systematyczna grupa w obrębie gatunku wyróżniona na podstawie zespołu cech dziedzicznych, np. kształtu czaszki, nosa, układu żuchwy, barwy skóry i włosów, ogólnych proporcji szkieletu i innych cech, też fizjologicznych i biochemicznych, np.grupy krwi. 2. grupa osobników w obrębie jednego gatunku odznaczająca się pewnymi mniej lub bardziej stałymi , przeważnie zewnętrznymi cechami, jak ubarwienie, budowa anatomiczna; też: odmiana ustalona w hodowli: Rasa krów, owiec.(...)
-
To napisałam na "owczarku.pl": A czy ktoś potrafiłby mi wskazać jakieś naukowe opracowania badań (jeśli istnieją), na temat długości życia psów? Problem polega na tym, że tabelki przeliczania życia psa na ludzkie lata, to wynalazek ostatnich lat. Psy z ras pierwotnych żyją dłużej. Kangal, na przykład, przeżywa w Turcji, o bułce, 20 lat. W Europie ( w Stanach i Afryce), ta i jej pokrewne rasy, są zwane owczarkami anatolijskimi. Właśnie problem polega na tym, że jeśli już prastara rasa, zostaje uznana przez "konkretną" organizację kynologiczną, następuje jej nieunikniona degradacja. Jak wiemy, równie stara rasa psów zaprzęgowych północy np. malamutów, cierpi na powszechnie występującą dysplazję. Bo, uznając jakąś rasę, nawet starożytną, zakłada się księgi rodowodowe tylko kilkorgu, a w najlepszym wypadku kilkunastu założycielom i tylko ich potomstwo uznaje się za rasowe. Z całą pewnością, za jakiś czas, również anatoliany będą cierpiały na różne schorzenia genetyczne, a średnia osiąganego wieku skróci się znacznie. Akurat tak się składa, że psy mojej babki dożywały spokojnie 24 lat i nie były to wyjątki, mimo, że były wielkości rosłego owczarka i ogara. Te psy, urodzone jeszcze przed wojną, pamiętam ze swojego dzieciństwa. Psy w mojej rodzinie były zawsze od pokoleń. W zapiskach, w dokumentach, w wydarzeniach, których daty do dziś można sprawdzić. Można też porównać inne hodowlane gatunki, których czas życia się skraca, jak choćby żyjącą 20 lat czerwoną krowę polską i biało-czarną holsztyńsko-fryzyjską żyjącą lat 5. Wilk w niewoli dożywa lat 20. Bardzo chciałabym znaleźć rzetelne badania dotyczące długości życia psów, w "przekroju" podłużnym (czyli w przeciągu chociażby 100 lat) i poprzecznym (czyli na dużej próbie).
-
Rasa nie jest trwałą jednostką zootechniczną, jest określeniem umownym. Cytuję : "pojęcie rasy zrodziło się w praktyce życia i jak wiele innych pojęć, które w taki sposób powstały, jest nacechowane nieścisłością i pewną nieokreślonością.” Od tego trzeba było zacząć...
-
Idąc tą logiką, słoniom powinno natychmiast "wysiadać" serce, i w żadnym wypadku nie powinny dożywać 80 lat...
-
Zaraz poszukam. Nie wiem, co bym, zrobiła, żeby się to wreszcie wyjaśniło. Prawnicy już są w to zaangażowani, ale to wszystko trwa w nieskończoność... Sądy 24-godzinne są tylko dla pijanych kierowców...
-
[quote name='kahoona']Postaram się pomóc, proszę o kontakt na PW.[/QUOTE] Wygląda na to, że nic się nie da zrobić... Niestety, pseudohodowca nie jest pijanym kierowcą... a psy rosną. Mam nadzieję, że nie zostaną zagłodzone, zanim Sąd wyda wyrok w sprawie... A mogą, bo bez perspektywy zysku, może żal będzie na karmę... Warto byłoby wziąć pod uwagę takie właśnie przypadki... Ma ktoś jakiś pomysł, co z tym zrobić??? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/217240-Niedotrzymanie-warunk%C3%B3w-umowy.?p=17940541#post17940541"]http://www.dogomania.pl/threads/2172...1#post17940541[/URL]
-
To ja mam propozycję dla "nowelizatorów" ustawy, jest sprawa do załatwienia na już: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217240-Niedotrzymanie-warunk%C3%B3w-umowy.?p=17940541#post17940541[/url] Kto pomoże?
-
[url]http://tablica.pl/oferta/owczarek-niemiecki-dlugowlosy-czarny-uwaga--IDsb9t.html[/url] [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1917242834[/URL] [CENTER]Dotyczy ogłoszenia :[/CENTER] [CENTER] [B][URL="http://tablica.pl/oferta/owczarek-niemiecki-dlugowlosy-czarny-IDrWLP.html"]OWCZAREK NIEMIECKI DŁUGOWŁOSY CZARNY[/URL][/B] [B][URL="http://tablica.pl/oferta/owczarek-niemiecki-dlugowlosy-czarny-IDrWLP.html"] Kutno Dodane przez [B]Beata[/B] 12:08, 03 Lis 2011 - kliknij[/URL][/B] [/CENTER] [CENTER] [B][COLOR=#ff0000]Nie polecamy Państwu[/COLOR][/B] "wspaniałych, długowłosych szczeniaków o całkowicie czarnym umaszczeniu linii eksterierowej" [LEFT]Dnia 19 października 2011 przyszły na świat szczenięta po Nadii ze Scrato z Nysy, niespełna siedemnastomiesiecznej suce, kupionej z mojej hodowli z zastrzeżeniem uzyskania uprawnień hodowlanych w przypadku użycia do hodowli. Choć Nadia ze Scrato z Nysy posiada rodowód , jednak uprawnień hodowlanych nie ma, a pokryta została wbrew wszelkim zasadom, za młoda, w wieku niespełna 15 miesięcy, więc szczenięta nie mogą mieć rodowodów. Pies, którym została pokryta pochodzi z bezpapierowej hodowli czarnych owczarków spod Mińska Mazowieckiego.[/LEFT] [LEFT] [/LEFT] [LEFT]Osoba, która kupiła ode mnie Nadię podpisała umowę, w której jest zaznaczone, że nie ma prawa być użyta do hodowli, jeśli nie uzyska uprawnień hodowlanych, badań, oraz nie osiągnie wieku odpowiedniego do rozrodu. Warunki te nie zostały dotrzymane, wobec tego Nadia jest w tej chwili moja własnością, łącznie z nieszczęsnym przychówkiem.[/LEFT] [LEFT] [/LEFT] [LEFT]Ponieważ jednak sprawa sądowa wytoczona pozwanej, która dopuściła się tego niecnego procederu, będzie trwała, pieski zostaną sprzedane a z Nadią nie wiadomo co się stanie, postanowiłam ostrzec przyszłych nabywców. Skłoniło mnie do tego przypuszczenie (wręcz pewność) ze dostała się w ręce handlarzy, bo kilka miesięcy temu, bez względu na zapis w umowie dający mi prawo odkupu zwierzęcia, była wystawiana na Allegro za cenę podwójną do ceny nabycia. Teraz została rozmnożona ze szkodą dla jej młodego organizmu, a po sprzedaży szczeniąt jej los będzie niepewny.[/LEFT] [LEFT] [/LEFT] [LEFT]Apeluje do wszystkich chętnych na zakup pieska z tej pseudohodowli, żeby zaczekali aż sprawa zostanie prawnie uregulowana. Ponieważ nie wiadomo, jakie jest genetyczne dziedzictwo tych szczeniąt, po uzyskaniu sądowym praw do nich (co jest warunkiem umowy), będę szukała dla nich dobrych domów, oddając je za przysłowiową złotówkę.[/LEFT] [LEFT]Pomóżcie mi odzyskać moja skrzywdzoną sukę Nadię i jej niewinne potomstwo zanim Sąd potwierdzi moje prawa.[/LEFT] [/CENTER] [SIZE=5][FONT=Times New Roman]Hodowla Scrato z Nysy[/FONT][/SIZE]
-
Nie miałam takiego zamiaru. Chodziło mi o to, że "większość, nie znaczy słuszność", i ta większość, nie może być równoważna z logiką argumentu. I tyle.
-
Czy ktoś ma doświadczenie w sprawie z powództwa cywilnego o niedotrzymanie warunków umowy i rozmnażanie psów bez uprawnień hodowlanych?
-
[quote name='gobi'][SIZE=3][B]No właśnie ja ciągle pytam, w którym miejscu ona będzie przydatna...[/B] Przeczytałem to co tutaj napisano i ŻADNYCH wyjaśnień nie znalazłem. Kahoona i inne osoby, które jak myślę brały udział w tworzeniu nowelizacji za obrazę uznaje wszelkie pytania i wątpliwości. A wątpliwości jest wiele... Począwszy od skandalicznych zapisów w art. 6 ust. 1 pkt 1 w połączeniu z art. 11 ust. 3, dzięki którym bezdomne psy w gminach będą mogły być w świetle prawa uśmiercane, nie trafiwszy nawet wcześniej na kwarantannę do schroniska; Dalej, zakaz rozmnażania psów i kotów w celach handlowych, który niby miał zlikwidować pseudohodowlę, ale obejść go będzie tak łatwo, że w praktyce niczego ten zakaz nie załatwia.[/SIZE][SIZE=3] Pseudohodowcy zarejestrują sobie własne organizacje kynologiczne albo, jak już ktoś tutaj wcześniej zasugerował, będą oferować obróżki za 500 zł i dodawać szczeniaka gratis![/SIZE] [SIZE=3] Dalej, zakaz handlu na targowiskach. Drobni okazjonalni rozmnażacze może i dostaną od strażnika miejskiego mandat. I co z tego? Przeniosą się parę metrów dalej albo wrócą, gdy stróże prawa się oddalą. Będzie to samo, co z kwiaciarkami przy chodniku... A prawdziwi fabrykanci i tak nie stoją na targowisku, tylko prowadzą e-biznes na allegro i innych portalach. Dalej, uwolnienie psów z łańcuchów. Ułuda i kiełbasa wyborcza dla ciemnego ludu. Kto będzie liczył te 12 godzin? A nawet jak się zasadzę z kamerą i przez 12 godzin sfilmuję, że sąsiad psa nie spuścił z łańcucha, to i tak na nic mój trud. Sąsiad po 11,5 godz. może psa wziąć na tymże łańcuchu odpiąć od budy, przespacerować się z nim wokół podwórka i już jest ok. Bo ustawodawca nie określa, ile czasu musi minąć zanim pies zostanie z powrotem na łańcuchu uwiązany do budy! Opieka gmin nad bezdomnymi psami? Farsa! Teraz już gmina nie będzie miała obowiązku się opiekować, tylko uchwalić program. Pisałem o tym parę postów wyżej. To faktycznie jest poprawa... budżetu gminy. Bo uchwalenie programu jest zdecydowanie mniej kosztowne niż łożenie na utrzymanie psów w schronisku. Nie ma obowiązkowego czipowania, dzięki któremu znaczny procent odławianych psów mógłby trafić z powrotem do swych właścicieli, a jeżeli nie - to przynajmniej wiadomo byłoby, kogo obciążyć kosztami odłowienia i opieki do czasu znalezienia psu stałego domu. Nie ma ogólnopolskiej ewidencji psów, dzięki czemu łatwiej byłoby psa i jego właściciela odszukać. A przy okazji ukrócić praktyki odławiania tego samego psa w różnych gminach przez tego samego hycla (czytaj: inkasowania kilkakrotnie za odławianie tego samego psa!). Nie ma obowiązkowej kastracji, Nie ma mechanizmów skutecznej kontroli nad różnymi hotelikami, przytuliskami i... fabrykami szczeniąt prowadzonymi pod egidą Związku Kynologicznego, Nie ma zakazu prowadzenia szkoleń psów przy pomocy prądu albo innych podobnych gadżetów przez różnych domorosłych zaklinaczy, którym to szkołom tvn zawdzięcza od czasu do czasu temat o ataku psa na dziecko, etc. Nie ma wyjęcia warunków życia zwierząt gospodarskich i innych spod kontroli inspekcji weterynaryjnej (czytaj: ministra rolnictwa), której nie zależy, żeby krowa była szczęśliwa, tylko żeby dawała jak najwięcej mleka, A co jest? Jest zakaz kopiowania uszu i ogonów oraz uprawiania seksu ze zwierzakiem! Bardzo to szlachetnie, ale czy nie trochę mało jak na tyle wrzawy medialnej? A przede wszystkim jak na palące problemy zwierząt w naszym kraju? Czy ktoś mnie,nie-działaczowi, niewtajemniczonemu w kulisy wielkiej polityki prozwierzęcej, zwykłemu posiadaczowi psa, miłośnikowi zwierząt małych i dużych, czy mnie ktoś wyjaśni skąd to samozadowolenie u posłów i uczestników marszu pod Sejm?[/SIZE][/QUOTE] Dawno mnie na tym forum nie było... Zniesmaczył mnie PKPR-owski entuzjazm dla ustawy, więc zajrzałam... A tu proszę, nie jestem jedynym trollem. ;) :multi: Bubel, jak zwykle... A co do reszty... cyt: "Miliony much, nie mogą się mylić..." ;) A co do polityków... Mądrzy ludzie jakoś znajdują sobie ciekawsze zajęcia... Trochę szkoda...
-
Wszelkie generalizowanie prowadzące do fanatyzmu jest złe. Powszechne opinie zazwyczaj nie sprawdzają się w pojedynczych przypadkach. Tak samo śmieszne jest robienie z każdego TTB mordercy, jak z każdego ONKa psa jakby "prosto z księżyca" ( bo ma wspaniałe popędy z którymi radzą sobie tylko nieliczni "zawodowcy";)). Dziwi mnie też psychoza większości społeczeństw z powodu pogryzień (zazwyczaj z powodu niewłaściwej opieki) i skupianiu się wyłącznie w tym kontekście na rasach, oraz krucjata przeciwko szkoleniu IPO. Skoro byk ma rogi, to poza nielicznymi krajami gdzie odbywa się uliczna "corrida", nikt byka nie prowadza po mieście. Pies ma zęby, więc zamiast od tego abstrahować, ustalmy warunki, gdzie, jak i w jakim przypadku wolno mu ich użyć, i nie usiłujmy robić z każdego psa owieczki. Za niedostateczny nadzór nad psem (każdym), powinny być dotkliwe, nieuniknione kary (nie finansowe, bo niektórzy z góry odliczą sobie na mandat). Listy psów agresywnych też są tworem zastępczym, a kaganiec i smycz niewiele ma do rzeczy. Cóż z tego, że zrównoważony pies (bez względu na to, czy z listy czy z poza), nie ma się gdzie i jak wybiegać , jeśli "agresor" potrafi się wydostać nawet z kojca;). Jeśli ktoś ma warunki żeby trzymać tygrysa, i potrafi zapewnić bezpieczeństwo i rodzinie, i osobom postronnym, to niech go sobie ma. Niech ma nawet dinozaura. Ja mu (dinozaurowi) nie będę machać przed nosem nawet listkiem, ani głaskać go nie będę, ani straszyć, żeby pokazał zęby. Natomiast, jeśli nie macham niczym przed nosem, nie spoufalam się i nie straszę, to sama też sobie tego nie życzę. Problem w tym, żebyśmy umieli żyć suwerennie, razem z naszymi zwierzętami, a zagrożenia potrafili dostrzec już u siebie w domu....najdalej na ogródku...
-
A ja wrócę do pytania, które zadała "behemotka": "Skąd się w ogóle wziął mit, że użytek to pies kłopotliwy, trudny? [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG]" Uważam, że złą robotę robią hodowlom użytków, właściciele właśnie użytków, lub z "ambicjami na użytka". Tak demonizują charakter, szczególnie owczarka niemieckiego, jakby był jakimś dziwolągiem z księżyca. To mi przypomina opowieść "świeżego" właściciela nowego domu, koledze z kawalerki, ile to sprzątania etc., a prawda jest taka, że o wiele łatwiej utrzymać porządek w dużym domu i koszt jest porównywalny z utrzymaniem średniego mieszkania w bloku. Co do zdrowia kundli, to faktycznie, często dogorywają gdzieś w krzakach i nie są "ujęte w statystykach". Jednak jeśli porównamy odporność ras pierwotnych i długowieczność psów rasowych, jeszcze z czasów przed i zaraz po II wojnie światowej, to, niestety, da się zauważyć, że hodowle psów rasowych idą w złym kierunku.
-
Cyt. "Skąd się w ogóle wziął mit, że użytek to pies kłopotliwy, trudny? [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG]" Bardzo ciekawe pytanie... Przyznam, ze wielokrotnie się nad tym zastanawiałam...
-
Brak zezwolenia na psa z listy psów agresywnych
Joan od Wolanda replied to MrShymoon's topic in Rasy 'agresywne'
Każda gmina ma swoje szczegółowe przepisy. Najlepiej dowiedzieć się zawczasu. Zazwyczaj jest to zwykła formalność, wymagana do 6 miesiąca życia psa. Niemniej, jeśli trafi się skrupulatny urzędnik, może zechcieć sprawdzic np. wytrzymałość ogrodzenia posesji. No i wtedy, jeśli Urząd nie zechce wydać zezwolenia, (jak już się ma psa), to pozostają 4 miesiące żeby dokonać niezbędnych czynności, które pozwolą spełnić wymogi gminy.