Jump to content
Dogomania

Joan od Wolanda

Members
  • Posts

    165
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Joan od Wolanda

  1. Zaglądam tu czasem, bo się świetnie bawię...:)
  2. Przebiałczenie, to bajka taka sama, jak agresja przy czarnym podniebieniu, lub od karmienia surowym mięsem. Nie wiem tylko kto to wymyślił i w jakim celu.....
  3. [quote name='pinkmoon']Biorąc pod uwagę ludzką mentalność, może lepiej zamiast kastracji, propagować akcję "stop bezmyślnemu rozmnażaniu"? To jest większy problem, ciągle pokutuje przekonanie że suka musi mieć szczeniaki raz w życiu, że wszystkim znajdzie się dobre domu... Najpierw przekonajmy ludzi, żeby umyślnie nie rozmnażali swoich zwierząt. Kastracje i sterylki są środkiem zapobiegającym przypadkowemu rozmnażaniu, jeśli np. pies zwieje i "na gigancie" zapłodni jakąś wiejską kundelkę. (Mówię tu o domowych psach - oczywiście kastracja schroniskowych psów w typie rasy, aby zapobiec "adopcji" ich do pseudohodowli, jest rzeczą jak najbardziej konieczną). Więc jeśli taki filmik miałby powstać, to moim zdaniem powinien się skupić na tym, czemu domowe suczki i pieski nie powinny zostawać mamusiami i tatusiami. To ma o wiele bardziej bezpośrednie przełożenie i bardziej trafia do ludzi.[/QUOTE] Jestem dokładnie tego samego zdania. :)
  4. Cytat:..."Andrzeju, temat jest chyba trudny...KASTRACJA-zachecinie do kastracji swoich pupili.... Nie musze Ci chyba pisac, dlaczego zachecenie? Nie wiem w jak prosty sposob ukazac to, ze zwierzat zaduzo sie rodzi i od urodzenia sa skazane na smierc, rozna smierc i okrutna, niestety czesto, bardzo czesto"..... Nie da się tego ukazać w prosty sposób, bo brak jest tu, niestety, ewidentnej ciągłości logicznej. Przepełnione schroniska nie mają nic wspólnego (a na pewno, niewiele) z kastrowaniem domowych pupili..... Myślę, że słusznie, (choć pewnie nieumyślnie), zostało to nazwane smrodkiem dydaktycznym....
  5. [quote name='hecia13']Niewątpliwie, ale nie żyją zgodnie z naturą. W naturze samica jest zapładniana co cieczkę, praktycznie nonstop ma młode, to taki przykład. Ja nie twierdzę, że suche i tylko suche, mój pies dostaje i suche i gotowane i surowe, twierdzę natomiast, że nie należy popadać w skrajności.[/QUOTE] "hecia", może Ty po prostu coś poczytaj, pooglądaj jakieś filmy przyrodnicze....Już Martens pisała jak to jest u "dzikich" z tym zapładnianiem co cieczkę......
  6. Martens, masz rację z tymi badaniami...Na dodatek należałoby przeprowadzić je przynajmniej na długość jednego psiego pokolenia (ok.18 lat), a to byłoby bardzo kosztowne... Takich badań jak do tej pory, niestety, nikt mi nie potrafił wskazać. Moje poszukiwania nie są systematyczne i nie sądzę, żeby były owocne, tym bardziej, że nie jestem ani lekarzem, ani weterynarzem.....Nawet gdyby takie badania były i potwierdziły bezcelowość profilaktycznej kastracji to oczywiście nie do wszystkich dotrą i oczywiście nie przekonają zwolenników. Te przytoczone w pierwszym poście też zapewne rzadko kto czyta....Tak więc, cokolwiek powiem na ten temat, jestem traktowana, jak ktoś, kto wszedł na forum w celu psucia innym humoru....:p Ale co tu dużo mówić skoro opinie na temat weterynarzy wyciągane są na podstawie ich stosunku do kastracji. Odradził ? - To niedouczony ciemniak... Zachwalał ? - O, to świetny fachowiec........ Cortinie gratuluję osądów i "jasnowidztwa"....bo nie przypominam sobie, żebyśmy się znały...
  7. [quote name='hecia13']Jaki? Jakoś znam mnóstwo sterylizowanych suczek i psów i nie zauważyłam u nich żadnych problemów. Nie dajmy się zwariować i nie wpadajmy w przesadę. Powikłania zdarzają się pewnemu procentowi przypadków, a nie wszystkim jak usiłujesz tu zasugerować. [/QUOTE] "Mnóstwo", i że "nie zauważyłaś", to świadczy o Twojej precyzji i spostrzegawczości, a nie o tym jak jest w rzeczywistości. Wystarczy pododawać do siebie te "pewne procenty" poszczególnych powikłań i chorób, żeby mieć "mniej - więcej" szerszy pogląd na sprawę. Poza tym jest jeszcze kwestia wieku, w jakim się te choroby ujawniają. Prawie nigdy w lecznicy nie będą szukać związku przyczynowego. Jak pies zejdzie w wieku ośmiu lat mówi się , że ze starości i najczęściej nie robi się sekcji, bo to też kosztuje. Zresztą nikomu nie zależy na powiązaniu ze sobą faktów, bo każdy lubi o sobie dobrze myśleć, a nieprzyjemna jest świadomość, że "w dobrej wierze", zrobiło się psu krzywdę. Wolno każdemu robić ze swoim zwierzakiem, co mu się podoba, (o ile nie "zaciuka" go spektakularnie siekierą), i każdemu wolno myśleć co chce...ba, wolno mu się nawet mylić.....W związku z tym, myślę, że najprościej samemu dotrzeć do odpowiednich badań i bez uprzedzeń weryfikować fakty nie polegając na opiniach "jajakoznawców"... Ja w tym wszystkim, życzę psom zdrowia, niezależnie od wiedzy posiadanej przez właściciela........
  8. [quote name='Cortina']zawsze mnie szokuje polskie popadanie w przesade. Ten post z pkpru trudno nawet nazwać ciekawym i cokolwiek wnoszacym do tematu sterylka, kastracja. Tam niektorzy i szkolenie uwazaja za znecanie sie nad psem. Dla mnie wiekszym okaleczeniem jest utuczenie psa do granic mozliwosci, albo kupienie sobie psa uzytkowego zeby lezal w ogrodzie lub na tapczanie i robil wrazenie. Kastracja zawsze bedzie budzila rozne emocje. Na szczescie obowiazkowa nie jest i nikt nie musi tego robic[/QUOTE] Widzę Cortina, że Twoja wiedza na temat PKPRu, jest tego samego kalibru, co i wiedza na temat skutków kastracji....Z jednym się z Tobą zgadzam: "polskie popadanie w przesadę jest szokujące".....To się nazywa "polaryzacja grupowa" ....Ulegający jej ludzie, przestają wiązać swoje stanowisko z faktami, bo kierują się głównie opiniami innych.....
  9. Ten pierwszy portret jest przecudny!!!!!!! Taki w klimacie... Gdybym kiedyś miała mieć charta...to tylko borzoja...
  10. [quote name='hecia13']I co wniósł twój post? Co to ma wspólnego ze sterylkami? Bezdomnością?[/QUOTE] Jeśli nie rozumiesz, to już tłumaczę. Jest wielkim nadużyciem używanie argumentów zdrowotnych, przy nakłanianiu ludzi do sterylek. Nazywajmy rzeczy po imieniu, bo twierdzenie, że kastracja przynosi same korzyści psu poddanemu tej operacji jest hipokryzją. Jeśli ktoś nie chce mieć w domu cieczkującej suki, poddając ją sterylce musi wiedzieć, że nie pozbywa się problemu, tylko zamienia go na inny.
  11. [quote name='wire fox']No cóż, Katon prezentował się wielce szlachetnie na tle sobie współczesnych, więc odbieram to jako komplement ;). [/QUOTE] Dobrze mnie zrozumiałaś...Ja jestem pełna uznania, dla ludzi którzy pomagają zwierzakom i nie miałam najmniejszego zamiaru, nikogo zlekceważyć. Chodziło mi tylko o to, że jeśli ja wysterylizuję moją sukę, którą się potrafię zająć, w niczym to nie pomoże bezdomnym psom.
  12. [quote name='wire fox']Miło mi,że się zgadzamy:lol:, co do tego,że w obecnej sytuacji to poprostu MNIEJSZE ZŁO - adresuję to szczególnie do autora pierwszego postu i kolejnych głosów poparcia, bo wydaje mi się,że w ferworze dyskusji zapomnieli o problemie bezdomności zwierząt. Jeszcze bardziej kontrowersyjny jest moim zdaniem problem eutanazji zwierząt nie nadających się do adopcji i tzw. ślepych miotów - a to nic innego jak skutki bezdomności i ludzkiej bezmyślności. Łatwo jest ferować opiniamii, trudniej znaleźć realne rozwiązania dla rzeczywistych problemów, przeprowadzenie w Polsce zmian ustawowych na korzyść sytuacji zwierząt niestety niezwykle trudne.[/QUOTE] Chciałam zauważyć, że autor pierwszego postu mówi o czymś innym. Chodzi o dezinformacje jakiej muszą ulec czytelnicy forum wobec sterylkowej propagandy. Nikt nie zapomniał o problemie bezdomności zwierząt , ale tu akurat nie o to chodzi. Mowa jest o tym , że mamy prawo do rzetelnej informacji, a jeśli ktoś wprowadza nas w błąd powinien za to odpowiadać. Jest też pewna prawidłowość, że jeśli ktoś próbuje zauważyć lekkomyślność w ferowaniu sterylek właścicielom pojedyńczych psów , zaraz odzywają się głosy współczesnych Katonów o bezdomności, bez względu, czy mają związek z poruszanym tematem.
  13. [url=http://www.dziennik.pl/polityka/article323947/Poslowie_chca_kastrowac_psy_i_koty.html]Posłowie chcą kastrować psy i koty - Polityka - Dziennik.pl[/url] Ja mówiłam o tym pomyśle...Znając nasz Sejm....... A co do ciąż urojonych mojej sznaucerki, to chowałam jej obiekt uczuć i robiłam wszystko, żeby nie miała czasu oddawać się urojonemu macierzyństwu. Pomagało. Nigdy nie miała żadnej wydzieliny w sutkach...
  14. Martens, mamy szczęście, że możemy się od Ciebie czegoś nauczyć. Ja miałam kilka suk w życiu. Obecna suńka ma 13 lat, i mimo notorycznych ciąż urojonych (do , chyba, 8 roku życia), nie była sterylizowana, nie zaszła w niechcianą ciążę, ani jak na razie, nigdy na nic nie chorowała. Na dodatek ta suńka mieszka z dwoma niekastrowanymi samcami pod jednym dachem. Miałam w dzieciństwie sukę która dożyła co najmniej 20 lat w zdrowiu i też nie była sterylizowana. Jeden z moich psów został wzięty ze schroniska w bardzo ciężkim stanie. Nie pozwoliłam go wykastrować. Chociaż wróżono mu całą masę chorób, wygląda dziś kwitnąco. Nie mam problemów z moimi psami, i na pewno nie pokryją żadnej suki. Wszystkie moje psy weterynarza widzą w zasadzie przy szczepieniach ( czasem robię też jakieś badania). Nie widzę powodów do krojenia zdrowego psa. I nawet gdyby posłowie uchwalili dyskutowaną ustawę o przymusowej kastracji, ja na pewno swoich psów nie wykastruję. Poza tym, taka ustawa to szczyt idiotyzmu. Kto będzie płacil odszkodowania za zejścia śmiertelne? I za czyje pieniądze będą leczone chore zwierzęta? Aż przykro, że mamy takich (mówiąc eufemicznie) ograniczonych posłów.
  15. [quote name='Saint']Zasadniczo posiadanie psa powinno być przywilejem. Obiektywnie patrząc, więcej jest agresywnych york'ów, pekińczyków i tym podobnych psów do towarzystwa, niż AST-ów :lol:[/QUOTE] Nic dodać, nic ująć....
  16. [quote name='hecia13']Idiotyczne. A co z innymi zwierzętami hodowlanymi? Ogiery nienadające się do hodowli kastruje się, żeby nie przekazywały niepożądanych cech i nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dlaczego nie wykastrować psa, żeby w ogóle nie przekazywał cech niechcianemu potomstwu? Nie mówiąc już o spokojnym życiu, braku stresu spowodowanego cieczką okolicznych suczek. A poza tym, nie ma obowiązkowej sterylizacji i jeśli ktoś czuje się na siłach upilnować suczkę albo szarpać się z psem, który taką suczkę czuje, to jego sprawa.[/QUOTE] Wątpliwości nie ma też rzeźnik, zabijający świnkę na szynkę....Jest cała masa filmów w internecie o tym, co robią ludzie, nie mając żadnych wątpliwości.... Jest tylko jedno ale....Jak rzeźnik zabija wieprza, to nie tlumaczy, że to dla jego dobra, bo go chroni przed mnogością chorób na które może zapaść, oraz przed "niepewnym" losem..........
  17. [quote name='brazowa1']zanim Norwegia i Szwecja doszla do braku bezdomnych psów,to swoje tez pousypiali . Edukacja swoja drogą,ale wpierw trzeba wycinac wszystkie suki,jakie ida ze schronisk do domów.[/QUOTE] O ile jestem w stanie zrozumieć kastrowanie psów w schroniskach, o tyle jest dla mnie kompletną bzdurą kastrowanie psów idących do adopcji. Po co? Żeby trafiały znów do schroniska, bo ktoś nie może znieść smrodu moczu, który bezwiednie wylewa się z psa po kastracji? A to gadanie o rozmnażalniach....Ktoś, kto chce rozmnażać psy, zawsze znajdzie sposób na niekastrowaną sukę...Najczęściej kupuje ją w legalnej hodowli... A w legalnych hodowlach, to na pewno nie dzieje się nic złego? To nie chodzi o to żeby "coś" robić...tylko o to, żeby tą działalnością osiągać zamierzony skutek...Jeśli go nie ma, znaczy , że nie tędy droga.........
  18. To prawda , że więcej negatywnych..... Co może być pozytywnego w krojeniu zdrowego psa??? Tu brak logiki. A hipokryzja sięga zenitu.... Ale to mi się podoba: cytat:...Kiedyś byłem świadkiem jego rozmowy telefonicznej w sprawie kastracji suki i słyszę jak mówi do słuchawki taki tekst: ”Panie, ja jestem weterynarzem a nie rzeźnikiem i nie operuję zdrowych psów. A jak już pan wychlastasz sukę to nie mów mi pan kto ją wychlastał bo od razu podpier…lę tego kolegę po fachu do prokuratora za znęcanie się nad zwierzęciem i pańska zgoda nie ma tu nic do rzeczy”..... Sama znam weterynarza, który nie uśpi zdrowego psa, i nie chce go wypatroszyć z gonad...
  19. [quote name='PATIszon'] DAlej uwazam, ze wiecej jest plusow niz minusow i bardzo zaluje, ze sama nie moge sie wyciac......[/QUOTE] Dlaczego?:grins:
  20. Zgadza się, ale ta właścicielka nie wykastrowala swoich psów i nie zrobiłaby tego bez względu na ilość haseł, od których "ugina się" internet. Nie zrobiłaby tego, bo albo jest niedołężna (fizycznie lub umysłowo), albo leniwa, albo jej na to nie stać. Problem polega na tym, żeby zapobiegać takim sytuacjom, a nie walczyć ze skutkami. Niektórzy ludzie w ogóle nie powinni mieć psów (ani dzieci), bo nie potrafią się nimi zająć. Jednak wszelkie kastracje na zdrowym organiźmie psa, zlecane przez "świadomych" właścicieli, są po prostu sankcjonowaniem założonej z góry niewłaściwej opieki. Zamiast zachęcać ich do tej "innej formy znęcania się nad zwierzętami", trzeba im uświadomić że , tak jak napisała "Martens" PIES TO OBOWIĄZEK ! ...
  21. "brązowa", wiem, że piszesz i pokazujesz to w dobrej wierze....ale to nie tak. Ten filmik, to obraz patologii. Patologia zdarza się również u ludzi. Czy to, że Ty, ja, moje córki i jeszcze ktoś tam się wykastruje, pomoże ludziom w Afryce? Czy przez to zniknie nędza z tego świata? Ja wiem, że to jest dość luźna analogia, ale nie bezpodstawna. Gdyby na tym terenie, wszystkie psy które widać na filmie były wykastrowane, te dantejskie sceny działyby się tak samo, i też szczury pływałyby w miednicy. A kiedy padłby ostatni pies, zaroiłoby się od szczurów... Przecież to człowiek zbudowal ten dom i ten płot, i zostawił go razem ze zwierzakami. Czy za postępowanie człowieka, można winić te psy? Tak, te psy należy wykastrować, i to one właśnie poniosą karę (już poniosły) za ludzką bezmyślność...Ale nie widzę tu związku, z kastracją zdrowego psa, który ma opiekuna... Jest jakaś nielogiczność w tym powszechnym propagowaniu kastracji....
  22. [quote name='Martens']Jesli miałąby jej nie dopilnować i sprowadzić kolejne szczeniaki na świat - to jak najbardziej tak ;) Chodzi mi po prostu a samo podejście do psa, jak do zabawki - żeby było jak najmniej kłopotu, jak najprościej w obsłudze...[/QUOTE] Na szczęście, lub nieszczęście, człowiek ma cudowną właściwość do karania samego siebie... Często wybierając optymalne według siebie wyjście, narabiamy sami sobie kłopotu... Jest takie powiedzenie: "Kto drogi skraca, do domu nie wraca"...
  23. [quote name='brazowa1']Ale przy tym,co obecnie mamy w Polsce,wiedząc jaka jest sytuacja psów,to nawet osoba,która wysterylizuje sukę dla wygody,jest na wage złota,bo jej pies nie pomnozy kolejnych nieszczęść.[/QUOTE] Dla kogo? W reklamie nie ważna jest treść, tylko epatowanie hasłem...A reklama, jak wiadomo, "dźwignią handlu"....
  24. Borzoje to najpiękniejsze i najbardziej arystokratyczne z chartów. Szkoda, że rzadko je spotykam...
  25. No właśnie....wszystko jest względne... Zdawałoby się, że salomonowym rozwiązaniem jest dom z ogródkiem. Ale to też nieprawda. Pies jest zwierzęciem społecznym i lubi być tam, gdzie właściciel. Reszta zależy od właściciela. "Znam" domy z ogródkiem, a w nich psy, które nigdy nie wyszły poza teren, nigdy też nie są wpuszczane do domu. Znam też właścicieli mieszkających w blokach, którzy skracają swój sen o dwie godziny, żeby pójść z psem na długi spacer. I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy to będzie park, czy betonowe boisko. Pies jest zwierzęciem ciekawskim, a jego inteligencja rozwija się wtedy, kiedy jego życie, nie podlega wyłącznie rutynie. Piętnaście lat, tą samą ścieżką, w tym samym parku, to dobre, ale nie najlepsze rozwiązanie. No i wysiłek umysłowy...jakieś zadania które uda się zrobić z powodzeniem...To, jak dla nas, rozwiązywanie krzyżówki... Nie wiem, czy akurat wieś to najlepsze miejsce dla psa. 100 metrów od domu zaczyna się las, a tam byle myśliwy może go bezkarnie zastrzelić... A najlepsze, jest każde miejsce z człowiekiem, który kocha i rozumie swojego psa....
×
×
  • Create New...