Jump to content
Dogomania

Kasia77

Members
  • Posts

    4673
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia77

  1. Dziękuje Danusiu za pamięć... Zoranek,nasz dziadzio, smuteczek:(:(
  2. ....Maksiu..... :(:(:( [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1578/4858e5819c02d6ec.jpg[/IMG][/URL]
  3. Mizianko Fruziolcu :)
  4. Ona na zdjęciach większa wychodzi, też tak to widzisz Danusiu? , a to przecież taka pchła mała , chucherko :), nie podejrzewałam ja o te 5 kg wagi :) , leciutka jest jak piórko, albo moje wszystkie takie ciężkie... :lol:
  5. [quote name='iwna5702'] Nijak nie moge wkleic faktury do watku - mam ja tylko w pdf i nie moge inaczej jej zamiescic jak w powyzszym linku[/QUOTE] Udało mi sie otworzyć jakimś programem, ale super wyraźne to nie jest [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1794/d5b98e646aa4aa35.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/433/3278ece2c6dcb11bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1778/2b420d9035c39b4fmed.jpg[/IMG][/URL]
  6. [quote name='waldi481']Co u nas? Rufus jest zdrowy i właśnie sobie drzemie..Nie umiem jednej rzeczy w jego zachowaniu zmienić..Otóż gdy niosę miskę z jedzeniem wprawdzie już tak wysoko nie skacze jak na samym początku,ale biega w kółko i widać,że się denerwuje..Zanim postawię miskę to obleci mnie wokół z pięć razy,a sądziłam,że skoro minęło 3 m-ce już zrozumie,że miska jest.Zrozumie,że będzie zawsze-no ale nie zrozumiał..Tak szybko połyka karmę,że czasem myślę,że się udławi..Szkoda go, A wogóle jest mega kochany choć mega niecierpliwy.. E/W[/QUOTE] To może trwać i trwać... mój Borys, tez z ulicy, u mnie już 3 lata a jak psom kolacje szykuje i swoją miske widzi to szaleje jakby nie jadł przez tydzień, poczym okazuje sie jak juz miske postawie, że wcale głodny nie jest (cały dzień cos podjada:) ) , troche poskubie i zostawia, ale widok miski wzbudza w nim nieustannie te same emocje. U Rufa nieco inne, ale kto wie jak on tą swoja tułaczkę zapamiętał:sad:
  7. [quote name='waldi481']Rufus zaskoczył gdzie zabawki i bardzo fajnie je wyciąga z reklamówki i zanosi pod stół...Niesie zabawkę w zębach,potrząsa główką i zostawia pod stołem,a ja będę to sprzątać! E/W[/QUOTE] Wie cwaniak co robić, żeby Pani się "nie nudziło":loveu: Oj fajny ten "nasz" Rufinka, tak bym go chciała odwiedzić w końcu, wakacje minęły - nie udało się, może uda się jesienią, z wielką przyjemnoscią zobaczę naszego Rufa poraz kolejny:):)
  8. jaka ona śliczna:loveu:
  9. [quote name='toyota']Wstępują w niego nadprzyrodzone siły i głęboko ukryta agresja :shake:. Też widziałam go w akcji, w jednej chwili z ciepłej kluchy zmienił się nie do poznania. Ja miałam go na smyczy, więc nie pokazał do czego jest zdolny, ale był bardzo nakręcony.[/QUOTE] Ja tez miałam go na smyczy, ale jak mnie szarpnął to leciałam jak szmaciana kukła,po skończonej akcji jeszcze ładną chwile latała mu cała szczęka i był nakręcony strasznie. A przy ataku na tego drugiego kota troche mu się łapy w smycz zaplątały jak mnie wywalił na ziemie, (na smyczy parcianej ale długiej chodzi i wyłącznie na smyczy) i tylko dzięki temu mogłam go w ogóle odciągać jakoś i szarpać żeby kota wypuścił z pyska, chociaz gdyby nie wybiegła włascicielka kotów, z kota nic by nie zostało
  10. Jeśli chodzi o smycz, to on nie chodzi wcale źle na smyczy, ale ciągnie mocno, na spacerach głuchy jest , nie obchodzi go z kim idzie, gdzie idzie, najważniejsze żeby droga była przed nim a wtedy nos przy ziemi i hej przed siebie, wszystko można w nim zmienić, ale energii i "miłosci " do kotów sie nie umniejszy ;)
  11. [quote name='Roland_De']Czesc, ostatnio miałem duzo szczescia bo w tygodnie znalazłem dom dla 2óch labradorów. Dwie rodziny adoptowały psy i mysle ze mozna ogłosić Atoska w firmie gdzie obie dziewczyny pracują. Potrzebuje zdjecia Atosa i opis psa oraz gdzie można go zobaczyć. Podeslijcie mi proszę na [EMAIL="bzielinski@wp.pl"]bzielinski@wp.pl[/EMAIL]. Ogłosimy go w duzej firmie, moze coś drgnie. Bądźcie dobrej mysli i nie traćcie nadziei[/QUOTE] może w końcu przyjdzie pora na Antka , bo sił mi chwilami brakuje do niego - w przenośni bo domu od roku nie widać i dosłownie, bo ostatnio wywinął mi znowu numer- zagryzłby dwa koty sąsiadów . Wracalismy ze spaceru, zobaczył kota szybciej niż ja, rzucił sie w jego kierunku, złapał za futro, miałam przy tym pierwszym kocie jeszcze tyle siły żeby go odciągać i kotu życie ratować - udało się, tyle że ja nie zdążyłam złapać oddechu nawet a on drugiego zobaczył i dorwał, wpadł oczywiscie w ten swój "koci amok" i koniec,wstępują w niego w takim momencie "nadprzyrodzone" siły:sad: .Powalił mnie na kamienie że nie miałam nawet jak sie pozbierać . gdyby nie wybiegła z domu właścicielka kotów, i nie pomogła w ratowaniu, to by miała o jednego kota mniej :sad:
  12. A tu sobie zarezerwuje na ewentualne rozliczenia, bo pewnie niebawem na bazarki zaprosimy...;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1778/64c842904722f355.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1691/16f2297ca563c38d.jpg[/IMG][/URL]
  13. Bohaterką wątku jest malutka sunia Fruzia - 5 kilo dwuletniego kudłaczka :) Jej dotychczasowy dom trudno było nazwać odpowiednim domem dla jakiegokolwiek zwierzaka... Na szczęście nad sunią na czas "zaświeciło słońce" - obecnie przebywa w DT u danka1234 ;) gdzie czeka na swój bezpieczny, kochający dom stały. Żeby jednak spełnić marzenia Fruzi , pilnie potrzebne są pieniądze na opłacenie sterylizacji, badań i szczepień - w celu ich zebrania, zostaje założony ten właśnie wątek . [SIZE=3][B][COLOR=#ff0000]WYDATKI NA FRUZIE:[/COLOR][/B][/SIZE] [COLOR=#008000]- Obroża przeciwpchelna i krople przeciwpchelne Fiprex -[/COLOR][COLOR=#ff0000] 30zł[/COLOR][COLOR=#008000] - Dojazdy do suni -[/COLOR][COLOR=#ff0000] 68zł[/COLOR][COLOR=#008000] - Tabletka na robaki - [/COLOR][COLOR=#ff0000]5zł [/COLOR][COLOR=#008000]- badania krwi - [/COLOR][COLOR=#ff0000]26zł[/COLOR][COLOR=#008000] - sterylizacja + usuwanie przepukliny -[/COLOR][COLOR=#ff0000] 270zł [/COLOR][COLOR=#008000]- szczepienie przeciw wsciekliźnie - [/COLOR][COLOR=#ff0000]25zł[/COLOR][COLOR=#008000] [/COLOR][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]RAZEM : 425 zł [/COLOR][/SIZE][/B][COLOR=#008000] [/COLOR][B][COLOR=#ff0000] WPŁATY NA FRUZIE : [/COLOR][/B][SIZE=3][COLOR=#008000] -[B] bazarek danka1234 -[/B][/COLOR][COLOR=#ff0000][B] 351 zł[/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=#008000] [/COLOR] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1778/f471495a195f2df5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1691/a106ee3bde394a7f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1781/853a7dd6f60f0d02.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1800/4b8648eef71e2eda.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/1570/505c5f3bf1d12541.jpg[/IMG][/URL]
  14. [quote name='Beat2010']to Kasia ma to samo dwa razy :)[/QUOTE] A no pewnie i nie tylko dwa, bo sobie sama w między czasie odkopała babcie na stronie schroniska:lol: , tylko ze nasza babcia "nieaktualna" odrobine (na zdjęciu) a ciekawa jestem tych swoich staruszków bardzo , ciekawe jak to będzie i co moje zwierza na towarzystwo w "hurtowej" ilości :lol: ;)
  15. [quote name='iwna5702']Na,koniec,smutna,wiadomosc,az,trudno,mi,uwierzyc-ale,wczoraj,dowiedzialam,sie,ze,Tosia,nie,zyje....[/QUOTE] Tosiulka :(:(:( co się właściwie stało? uśpili ? żałuje że zajrzałam na wątek :(:( tak trzymałam kciuki za sunie:(, noc mam z głowy...
  16. [quote name='Beat2010']tym bardziej, że wg vetów, jelita w fatalnym stanie[/QUOTE] straszysz Beatko :sad:, pierwsze co z nim zrobie jak się troszkę zadomowi, to wizyta u weterynarza i usg(jeśli nie zaliczy przed przyjazdem), bez tego nie ruszymy z miejsca...
  17. Pozdrawiamy Rufuskową rodzinę:) a chłopczykowi przesyłamy duuuuuuże mizianka i całusy w śliczne pysio :) Trzy m-ce....jak ten czas leci, nie wiadomo kiedy mija m-c za miesiącem i nie ma kolejnego roku...
  18. [quote name='Beat2010'] Rany zaleczone prawie całkowicie, smarowane maścią od vetki i polewane wodą utlenioną :( kości ciągle sterczą , mięsni nieco przybyło, ale w tym wieku pewnie nie ma co liczyć na jakiś drastyczny przyrost masy mięsniowej. Amant znowu ma rozwolnienie, jest pomysł p. Izy , żeby dawać mu karme specjalistyczną RC na drogi pokarmowe, ale ja zaczęłabym od usg jamy brzusznej, żeby wiedzieć co dzieje się w środku, tym bardziej, że wyniki watroby były niedobre.[/QUOTE] Zoran tez była bieda z nędzą,kości sterczały, ale bardzo ładnie nabrał ciałka. USG koniecznie, w pierwszej kolejności, nie ma nic gorszego niz leczenie na chybił-trafił , szkoda że dawno nie miał zrobionego usg przy tych jego dolegliwościach...
  19. [quote name='iwna5702']Kasiu wg mnie Dakota jest w b.zlym stanie i tez raczej nie dalaby rady pojechac tak daleko. Ale trudno mi wyrokowac, Tak, wstepnie rozmawialam z wolontraiuszka Tosi ze gdyby sie zdecydowala na domek u Ciebie dla suni - to zawiozlaby ja swoim samochodem - no i ja pewnie jechalabym razem bo dwa pieski dla jednego prowadzacego samochod to juz bylpby za duzo), APSA odpowiedziala mi ze nie da rady w tej chwili oplacic pobytu Buby w hoteliku - tu tez mialam nadzieje na transport :([/QUOTE] jak szkoda każdego dnia, dla Tosi i Dakoty każdy dzień jest na wagę życia:( Czekam na ostateczne decyzje... a z podróżą to wydaje mi sie jest tak, że jeśli wegetują na paluchu i jakoś dają rade dotrwać kolejnych dni, to podróż samochodem też mają ogromną szanse przetrzymać, szkoda z takiej szansy nie skorzystać. Na upartego, może byłaby szansa znaleźć samochód i odebrać od Was psy(albo chociaż w połowie drogi) , ale jak zwykle koszta się kłaniają, bo ten samochód co mi po głowie chodzi , fakt ze duży i wygodny do przewozu zwierzaków, ale smok- ponad 2litry na benzyne. Nie wiem jakby tu jeszcze pomóc, żal każdego dnia, w końcu każdy może być ostatni dla Tośki i Dakoty
  20. [quote name='iwna5702'] Jesli Tosia mialaby jechac transport dla niej i Amanta bylby zapewniony - bez Tosi musze sama to organizowac.[/QUOTE] Czy ten zapewniony transport to tylko w przypadku gdyby jechała Tosia? czy chodzi o jakiekolwiek psy, byle były dwa ? Jeśli Tosi nie chcą "puścić" ze schroniska, to czy Dakota miałaby jakakolwiek szanse stamtąd wyjść? , dałaby rade przetrwać podróż?
  21. [quote name='Beat2010']Tosia miała wczoraj iść do adopcji, ale nie została wydana pod pretekstem "diagnozowania", a i tak, wg Magdy, nie przezylaby drogi do Kasi.[/QUOTE] czemu oni to robią tym psom.... to im daje jakąś radoche? satysfakcje? że sie poznęcają do samego końca i zamiast na wolności pies skona na geriatrii. Mam nadzieje, ze ten kto miał ja adoptować nie zrezygnuje i nie odpuści sobie suni tak szybko
  22. [quote name='waldi481']Jakie to miłe..Myślę,że Rufus pamięta Marcelinę tylko zastanawia mnie jego stosunek do dzieci..Może właśnie owa Marcelina będzie wiedziała co się stało?[/QUOTE] Zapytam, może coś będzie mogła powiedzieć na ten temat. Marcelina to dziewczynka z wielkim serduchem dla zwierzaków, ogromnie sie starła żeby Rufi znalazł dom,między innymi rozwieszała ogłoszenia po mieście i jak umiała szukała mu domu. Do schroniska również chodziła jak tylko mogła i odwiedzała Rufa, mimo, że czasem nie pozwalali jej nawet go pogłaskać, to przychodziła do niego ze smaczkami i zabawkami. Dobry z niej dzieciak,nie raz wzruszyła mnie dojrzałością wypowiedzi i miłością do zwierząt, oby wszystkie nastolatki takie były...
  23. [quote name='waldi481']Powolutku pchamy się do przodu z Rufusem..Jedno się nie zmieniło i sądzę,że się nie zmieni-Rufus b.pokochał Waldka.Jest o niego zazdrosny stąd te ,,kłapanie,,..Jest jednak w jakimś stopniu inny niż do momentu owej petardy-jakby dojrzał...Wczoraj wyszłam z nim na spacer spotkaliśmy sąsiada z pchłą czyli Yorkiem...Zawsze się zastanawiałam dlaczego tak nie lubię Yorków?Tego to chyba dlatego,że jest psem okropnie wrzaskliwym,szczeka jak oszalały..Sąsiad trzymał go na ręku i Miluś czuje się b.ważny..Ja nie pozwalam Rufusowi szczekać tym bardziej,że ma okrutny bas,a Miluś nie ma określonej granicy szczeka,szczeka,szczeka..Niemniej w końcu sąsiad wszedł myśmy wyszli psy się też zobaczył.. Jakoś leci. PAPAPAPPAPAPAPAPAPPAPA[/QUOTE] Dzięki za wieści:) Parę dni temu dziewczynka , która poznała Rufiego kiedy spał pod gołym niebem(pod kamienicą w której mieszka) a potem odwiedzała go w schronisku i nosiła smaczki, napisała do mnie meila z zapytaniem czy wiem co u Rufiego słychać , czy u niego wszystko dobrze, prosiła o zdjęcia. Proszę mu szepnąć do uszka, że Marcelina za nim tęskni i cały czas o nim pamięta ....;)
×
×
  • Create New...