Jump to content
Dogomania

Kasia77

Members
  • Posts

    4673
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia77

  1. odwiedzam Cię Bursztynku... smutne to wszystko ...:sad:
  2. [quote name='waldi481']Mamy na naszym koncie wielki sukces,a mianowicie Rufus I raz po przybyciu do nas wskoczył mojemu TŻ na kolana..Nie siedział długo no ale to naprawdę b.b.duży postęp.. E/W/R[/QUOTE] Cieszę się bardzo z sukcesów Rufiego,będzie z niego jeszcze nakolankowa przylepka :), z przyjemnoscią czytam kolejne wieści ;) pozdrawiam
  3. [quote name='iwna5702'] A propos' gonienia kota przez Ige - widze, ze moim się upiekło, mam w domu 2 sztuki - ale widocznie Igunia byla tak skolowana tym noclegiem u mnie, ze nie miała zdrowia użerać się jeszcze z moimi kotami.[/QUOTE] Bo Igunia potrafi sie zachować:) , musiała z kotami nocować, więc nie wypadało pokazywać prawdziwego oblicza:lol: Podrzucajcie proszę, bo z moją częstotliwością bywania na dogomani, to bedą skarpety leżały na szarym końcu:roll: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235012-Miko%C5%82ajowe-Skarpety-z-imieniem-Twojego-pupila-i-inne-%C5%9Bwi%C4%85teczne-Do-15go-11?p=19922633#post19922633[/URL]
  4. trudno się opszeć żeby nie pokazać go z każdej strony ... Niestety nie często Antoś tak spędza czas,więc niech juz los go odczaruje żeby mógł mieć prawdziwy dom :sad: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1837/7f14a23cc8402699.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1821/d54fc0278c2d2546.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/478/d90e9ab4b64e0793.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1821/79e0d70fd81f02d8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1837/a5f35693dfe70060.jpg[/IMG][/URL]
  5. [quote name='Martika@Aischa']Na konto Atoska księguję brakującą wpłatę z mojego bazarku bo wiem że ostatnia wpłata bazarkowa już w drodze. I tym sposobem Atosek na koncie ma 76 zł i 30 gr a za październik jesteśmy winni 360 zł :( o listopadzie nawet nie wspomnę :([/QUOTE] jestem przerażona brakiem domu, to juz tyle czasu:( , jego ktos naprawdę zauroczył/zaczarował :sad: Dawno się Antek nie pokazywał..... Antek na spacerze.... Co dzień przez godzine Atos ciąga mnie po łąkach i polnych drogach:) a przez godzinę jego tępem robimy poważny kawał drogi... Kawałeczek mamy do pokonania chodnikiem przy ulicy, Atos długo reagował strachem na mijające nas samochody, teraz już sie tych mniejszych-osobowych nie boi, ale kiedy przejeżdża coś dużego i hałasuje mocno, to czasem kuli się ze strachu , za to na obcych idących/jadących rowerem wrzeszczy . [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1620/c6710fc15d52510b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1821/73e8431f04570f73.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1620/d99217a95d0bc6c0.jpg[/IMG][/URL] po spacerze : [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1620/32fddfe2c5b1f4b7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1821/3ea2c95a04cacdb3.jpg[/IMG][/URL]
  6. co u Was słychać? pytał ktoś o sunie?
  7. [quote name='APSA']A czy ona dostaje coś p. zapalnego , antybiotyk? Jedna zabrana ze schroniska sunia też miała takie sztywne łapy i to był jakiś potworny stan zapalny. Mój Harald przez pierwsze dni po adopcji dostawał antybiotyk i metacam i było z dnia na dzień lepiej, ale on był w super formie porównując z Igą.[/QUOTE] Iga przyjechała do mnie po pierwszej dawce trokoksilu i z wyznaczoną datą podania następnej dawki, więc kontynuowaliśmy. Nie wiem czego sie spodziewałam... że odmłodnieje o te lata spedzone na schroniskowym betonie, że stanie się cud i odzyska sprawność...przecież tak naprawdę wiedziałam i wiem, ze w takich przypadkach jakim jest Iga, cudów nie będzie i nie ma nic co mogłoby je sprawić:sad:. Iga ma kręgosłup i stawy w koszmarnej rozsypce, kiedy weterynarze zobaczyli jej RTG, zaniemówili . Prawda jest taka, że chyba powinnam cieszyc sie z tego, ze ona w ogóle jeszcze chodzi, tylko jak sie tym cieszyć kiedy rzeczywistość jest jaka jest ... Kilka ostatnich dni mielismy z Igą ciężkich - po nocy cała nadawała się do czyszczenia, bo i kubrak wymazany kupą i Iga w kupie, w ciągu dnia było nie lepiej , pojęcia nie mam co powoduje takie huśtawki...odkąd do mnie przyjechały jedzą to samo, uważam na każdy kawałeczek , który ląduje w miskach, zrezygnowałam z podawania leków w pasztecie, żeby maksymalnie wykluczyć wszystko, co może powodować jakiekolwiek rozstroje. Poza tym, na szczęście nie jest najgorzej- jakos się niunia trzyma, ostatnio jest całkiem aktywna, zrywa się radośnie na łapy kiedy tylko mnie dojrzy, chodzi za mną krok w krok a niezłe przyśpieszenie włącza wtedy,kiedy widzi że chce ją wyczyścić/umyć, wtedy ucieka co sił w łapach :) Ulubione zwierzątko Igi - koteczek :) Kiedy widzi parapety okienne mieszkania mojej rodziny okupowane przez koty, to w Igunie wstępuje duch walki, ależ jej sie oczy świecą na te miauczące futra , od razu zrywa sie do biegu i próbuje pogonić wroga :) , biedna niewiele może :sad: , ale ma chociaż trochę przyjemności ;) Lada chwila ruszy bazarek dla Igi, na który moja siostra przygotowała (jeszcze się szyją ciągle, bo się siostra rozpędziła i szyje i szyje...:lol:) mikołajowe skarpety, będą i takie na zamówienie - z wyszytym imieniem pupila jak te na zdjęciu i takie "od ręki" - ogólnoświąteczne, będziemy zbierac na Cetyl dla Iguni, więc mam nadzieję, że się skarpety psom i kotom spodobają...:roll: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1620/b8b3064c8c9c36b0.jpg[/IMG][/URL] I słowo o dziadku zbóju :) ... Amon jest wszędzie na raz, to troszkę takie starcze adhd :). przy karmieniu głowę wpycha we wszystkie miski niemal równoczesnie, on by pękł od pochłoniętych ilosci jedzenia a dalej zachowywałby sie tak, jakby nie jadł dwa tygodnie. Chwilami ciężko nad nim zapanować, zwłaszcza, że z boku powolutku żyją sobie babcie, które temperamentem pasują do Amona jak wół do karety ;), największego nerwa ma na niego Tara, która nie pozwala żeby Amon "wchodził jej na głowe" i raz dwa mamy spięcia ( zwłaszcza trzeba pilnować towarzystwa podczas karmienia , bo dla niego żadna ilośc jedzenie nie jest za duża). Poza tym Amon to straszna śmieciarka, nie wolno zostawić nic w zasięgu jego paszczy, bo jeśli tylko dosięgnie to sobie to ściągnie w poszukiwaniu jedzenia Dwa razy rozpruł worek przyszykowany do wyniesienia do śmietnika, pierwszy raz kiedy nie wiedziałam jeszcze że takie ma zapędy a drugi raz kiedy sobie ściągnął worek z wysokości. Śmieci mogą byc nie wiem w jak grubych workach i jak szczelnie zamnknięte a on i tak we wszystkim wygryzie dziure - do grzebania w śmieciach jest pierwszy:roll:.
  8. Isadora , strasznie dziękujemy! to znacznie zwiększy szanse Fruzi na domek, serdeczne dzięki.
  9. [quote name='auraa']jestem na zaproszenie, będę zaglądać.[/QUOTE] i ja będę, wesprę Bursztynka myślami- póki co tyle jedynie mogę.
  10. [quote name='iwna5702'] Igunia - zostala wyciagnieta z odleglego miejsca schroniska i pzreniesiona blizej ludzi o jej wczesniejszym zyciu schroniskowym nieiwiele a wlasciwie nic nie wiadomo -ale moze w sobote jak bede w schronisku cos sprobuje sie dowiedziec. :)[/QUOTE] Udało się dowiedzieć czegokolwiek o przeszłosci Igi ? , wiadomo moze w jakich okolicznosciach trafiła do schroniska i czy miała w ciągu spedzonych tam lat złamaną przednią łape/y? Ona jest w niedobrej formie, generalnie bez zmian i to właśnie nie jest dobre, bo myślałm ze po tej kolejnej dawce trokoksilu "ożyje" mocniej a tu nic.... Chciałabym jej jakos pomóc, zrobić więcej, lepiej, ale nie mam takich mocy:( Te przednie łapy są sztywne jak dwa kołki, jakby były w gipsie, wydaje się czasem a nawet często, że Iga czegoś chce, tylko ja nie wiem czego(jest niespokojna, pomrukuje- denerwuje się, wierci) może coś jej przeszkadza? dokucza? boli? Stan tych staruszków w schroniskach...to takie koszmarnie przykre, brak mi chwilami sił, żeby się mierzyć na co dzień z prawdą :(
  11. [quote name='toyota']Do kotów Atos- tragedia. Gdyby nie to, już dawno znalazłby dom :(.[/QUOTE] to fakt, tragedia :( od kotów trzeba trzymać go jak najdalej Zima idzie, kolejna, gdzie Ci ludzie i ich domy?... ręce opadają :(
  12. a miało być tak pięknie...:sad: - miał byc domek natychmiast jak tylko pokaże sie Fruzia w ogłoszeniach, toż to taka pchełka śliczna, a tu cisza... :sad: , domku, nie wiesz co tracisz
  13. :( :( a wiesz Karolcia czy sunia choć mieszka w tej sytuacji :( w ciepłym, suchym pomieszczeniu? , może bliżej ludzi/opiekunów?, chodzi mi o to że nie sama, w budzie i zamknięciu...
  14. Ostatnio z braku czasu zaglądam na dogomanie rzadziej, ale jak tylko jestem, zaglądam poczytać co słychać u naszego chłopaka:) Ściskam Rufinę mooocno , pozdrawiam gorąco Panią i Pańcia Rufa ;)
  15. Igunia - takby spędzała całe dnie, tutaj leży na podeście i kocykach : [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1681/2e0f4b5d4e9b15cf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1851/f8b2e40ca8417f75.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/641/f2f6864beced10ce.jpg[/IMG][/URL] Dziś rano: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1828/570f44c364ccdb5c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1681/dafe6d7aca4ffe77.jpg[/IMG][/URL]
  16. Amon zamienił się z Iga na kubraki i został spaidermenem;): [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1610/34e94013d6871fcb.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1725/992c15752a231e4b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1834/63569fac4fbbbdbc.jpg[/IMG][/URL] dziś rano: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1834/a951fc7967eef1e3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/641/a2b1550713fb71c3.jpg[/IMG][/URL]
  17. [quote name='iwna5702'] A co u naszego stadka - na szczescie juz nie musimy sie martwic, ze cierpia chlod i niedostatek :)[/QUOTE] U nas bez zmian... Rozwolnienie Amona odeszło do przeszłosci, odkąd dostaje leki nie ma niespodzianek:) Najgorsze jest to, że nie chce siedzieć w domku, kiedy go wypuszczam natychmiast wędruje po schodach na balkon i kładzie sie pod drzwiami do mieszkania , z kolei wieczorami krąży od okna do okna, przy zapalonych swiatłach widzi w środku ludzi i inne zwierza, więc zagląda i patrzy tęsknie...czasem ogląda to życie po drugiej stronie szyby i szczeka... bardzo to przykre, bo jak mu wytłumaczyć, że inne mogą znikać/mieszkać za drzwiami a on musi zostać na zewnątrz:( . Amon jeszcze przez kilka dni bierze tabletki, potem dwa zastrzyki podsumowujące dotychczasowe leczenie, jeśli nic sie nie będzie działo, ewentualnie tabletkami będzie można panować nad kupą, to jestem za tym, zeby szukać mu domku. Amuś to sprawny , praktycznie zdrowy pies, nie ma nic z dziadzia, który przesypiałby większosc dnia a wtedy nie przeszkadzałoby mu zamykanie w domku, natomiast poza nim nie może spędzać całych dni, bo pogody są jakie są i będą coraz gorsze i najlepszy kubrak nie uchroni go przed zimnem i deszczem, póki było ciepło mógł leżeć pod drzwiami na kocykach, ale teraz pogoda na to nie pozwala:( . Gdyby mu pozwolić, to zamiast iść do suchego domku na legowisko, mókłby i marzł pod drzwiami byle być blisko człowieka:( Tara jako jedyna spaceruje sobie troszkę poczym idzie do siebie i widać, ze jej taki stan rzeczy odpowiada:) , Igunia jak Amon- bardzo towarzyska z niej duszyczka, do domku dobrowolnie nie idzie sie połozyć, kładzie się blisko domu i spędziłaby tak cały dzień zrywając się na łapy za każdym razem jak wypatrzy człowieka. Uszyły się kolejne kubraki dla Igi i Amona, bo kiedy z rana przymrozki lub generalnie na mokrą pogode, potrzebujemy kubraków z ortalionowym wierzchem, żeby nie chłonęły wody. Tym razem dobry uczynek spełniła moja mama :) a że miałam tylko jeden ortalion w "moro" , więc Igunia również została żołnierzem Tara nie ma kubraczka, bo dotychczas nie potrzebowała, jako jedyna ma na sobie porządną warstwe futra i na pewno nie marznie, ale zabezpieczona będzie w ubranko chociaż marne widze szanse, żeby dała sobie kubrak założyć , bo Tara to nietykalska panna, kłapie zębami w ramach sprzeciwu, więc nie tak łatwo ją na siłę uszczęśliwić... Pozbierałam parę zdjęć : Mam w komputerze pełno Tarek- duchów - wszystko rozmazane, sprytnie unika aparatu i to jedyne w miare przyzwoite co w tej chwili mogę wkleić ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1611/2712008fcb0f9d24.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1815/7e5ba2d394b7e2b2.jpg[/IMG][/URL]
  18. Parę dni temu Amon i Igunia dostały polarowe kubraki - dzieło mojej siostry :) i tak Igunia została super bohaterem a Amon najprzystojniejszym starszym panem na wybrzeżu :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1844/044ada18977cdd04.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1718/da6d005cb5c3f788.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1718/fa1f34e516cfdbde.jpg[/IMG][/URL] Wczoraj byłam po leki dla psów w klinice. Idze kupiłam antybiotyk na skóre, bo ten który z nią przyjechał juz sie skończył + probiotyki + szampon, bo trzeba ją koniecznie wyczyscić - szamponu wetka sprzedała Nam z strzykawce, bo to drogie okropnie, jakaś tam sobie średnia butelka 120zł, więc to co w strzykawce wyszło 12zł. Starka dostała jeszcze zastrzyki (to co wcześniej - przeciwzapalne, przeciwbólowe, wzmacniające) , na pewno jest po nich lepiej - nie dokucza jej ból, nie zieje przy chodzeniu tak jak na początku , myślę, ze przejdziemy na przeciwbólową zawiesinę- cos w rodzaju tego co brała Sara, żeby nie kłuć ciągle suni, bo dla niej te zastrzyki to duży stres. Amonowi kupiłam Hepatiale forte na wątrobe- 45zł , co do kupy, to nalegałam na tabletki, żeby nie robić mu co dzień zastrzyków - ani to miłe dla Amona ani dla mnie, tym bardziej, ze on chudy taki i ciężko go kłuć. Wetka mówi, ze niestety nie ma skutecznych leków w tabletkach, które zastąpiłyby zastrzyki, ale dała jakieś na próbe - na tydzień + do tabletek co dzień jeden zastrzyk (wcześniej były przemiennie trzy - cztery co dzień), tak więc wczoraj dostał juz nowy zestaw leków i chyba faktycznie podziałało gorzej niz wcześniejsze zastrzyki, bo rano była troche gorsza kupa i domek zafajdolony. Jutro 25ty, więc Iga jedzie do weterynarza na trokoksil . Wszystkie paragony na to o czym pisze , wkleje potem, może dam rade wieczorem. Ciągle zapominam zapytać - Iga jest wysterylizowana? , pytam z ciekawości, bo babcia babcią, ale Amon na nią skacze.... ona sie przerwraca, bo ledwo stoi i bez jego zalotów a dziadziowi w głowie amory....
  19. Witamy wszystkich :) Przychodzimy z garscią wiadomosci :) - nasz dziadek to istny zbój , wszędzie go pełno, kręci się po schodach cały dzień, na balkonie przed drzwiami ma punkt obserwacyjny, widzi stamtąd "cały świat", więc jak sie jakiś pies napatoczy przed oczy jest na kogo wrzeszczec :) Za płotem mamy małego psiaka, miły przyjacielski chłopaczek, ale Amon rwie do boju jak go widzi, a siłę to on ma całkiem całkiem i tempo też niezłe... Antka- wielkiego tymczasa ustawia przez siatkę kojca:), Amona jest pełno zawsze i wszędzie, wieczorem babcie śpią tak mocno, że można je wynieść z domku i sie nie zorientują a nasz zbój natychmiast na łapach stoi jak tylko po cichutku próbuje swiatło na noc zgasić. Na spacerze ładnie sie pilnuje, ogląda za siebie i sprawdza czy jestem, słucha się - biegnie na wołanie. Z kupą bez zmian, czyli od pierwszej dawki leków, rozwolnienia nie było i nie ma (chociaż to nie jest ciągle kupa na jaką czekamy), Amon zachowuje czystość. Apetyt ma ogromny, zresztą Iga również, tylko Tara je normalnym tempem, pozostała dwójka to szaleństwo, na szczeście Amonowi wychodzi na dobre, bo zmienia się szkielecik na lepsze w ekspresowym tempie. To jest sprawny, cudny pies , myśle, ze z powodzeniem mozna by szukać mu domku. To nie jest Tara, która żyje swoim tempem, przesypia ostatnie dni, taka bida ta nasza babcia...., tym bardziej do Iguni brakuje Amonowi całe lata świetlne pod względem "sprawności" :( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1822/3662818841c58dbf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1659/042af5ae0f0da9bb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1800/bde44a2319a0be50.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1803/9b8ce406787a3376.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1659/db868120e2e2b0c6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1839/4755407e0083eb60.jpg[/IMG][/URL] W sprawie wątroby - mam troszke weterynaryjnego hepatiale forte , wypróbowane na nie jednym stworze - bardzo ładnie regeneruje wątrobe, Iga bierze antybiotyki i leki tarczycowe, więc też potrzebuje czegoś osłonowo. W tygodniu kupie Amonowi opakowanie, bo tego co mam nie starczy na długo. Co do Gai - Gajka nie zwraca na nie uwagi, udaje że ich nie ma:).
  20. [quote name='waldi481']A dziś mieliśmy przemiłą wizytę Kasi77...Widać,że jest człowiekiem kochającym psiaki..Rufus ją poznał...Dostał od Kasi adresówkę-mam nadzieję,że będzie się trzymać,bo poprzednie pogubiły się,przepyszne ,,psie smaczki,,czyli uszy wędzone?-miał zajęcie Rufus i aż sapał z zadowolenia..Dostał również worek karmy Purrina...Miło było Kasiu zobaczyć ludzi pozytywnie zakręconych-życzliwych światu no i tym najważniejszym czyli psom..Dziękujemy za odwiedziny i zapraszamy jak najczęściej! E/W/R[/QUOTE] Dziękuje :):):) Było mi bardzo miło odwiedzić Rufciową rodzinę i strasznie się cieszę, że mogłam ucałować pięknego pychola naszego pięknego chłopaka :).Rufi pięknie sie wybarwił na jesień, dostał ciemnych intensywnych kolorów , pychol zrobił się czarny - wygląda fantastycznie. Chłopak wesoły jak zawsze, kochany, śliczny pies :)
  21. .......Moja śliczna dziewczynko.... strasznie za Tobą tęsknie.....jakby czas nie mijał, jakby ciągle był październik 2011, bez końca :(:(:(.... Gdybym tak nie spieszyła sie z tą operacją, nie zdecydowała się na nią , gdyby nie ta operacja.... nie dostałabyś padaczki Pinesiu , nie obudzilibyśmy guzów w główce, nie uciekłabyś do swojego świata, nie pogrążyła w ciemności z której już nie powróciłaś... i jeszcze byłybyśmy razem, ja , Ty i Misia. Ta operacja była początkiem końca, przyniosła jedynie ból, chciałam żebyś była zdrowa, chciałam żebyś żyła, leczyłam na siłę aż Cie to moje leczenie zabiło wcześniej zamiast później. Gdybym mogła cofnąć czas, nie byłoby operacji, to od niej wszystko sie zaczęło....Przepraszam Cię królewno, tak strasznie Cię przepraszam, tak strasznie chciałam Cię ratować... :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
  22. Po wizycie w klinice : Wyniki Amona, mimo, że wątrobowe podwyższone i niektóre parametry nieco "skaczą" , to i tak są jak na jego stan są dobre. W organiźmie napewno jest stan zapalny - zbijany jest w tej chwili zastrzykami. Weterynarka mówi, że rozwolnienie najprawdopodobniej spowodowane było zakażeniem bakteryjnym, bo gdyby to była jakas poważniejsza sprawa, to nie zniknęło by tak natychmiast po pierwszej dawce zastrzyków - a tak się własnie stało, poza tym zniknęło po zastrzykach ropienie oczu . Dziś Amon dostał w klinice kolejną serie zastrzyków i do domu na cztery następne dni. Jeśli po tym tygodniu kupa bedzie normalna przez minimum dwa dni z rzędu, zaprzestaniemy podawania leków. Amon podbił serce Pani weterynarz:), kiedy badana była Tarka, dziadka było wszędzie pełno- zaglądał w każdy kąt, grzebał w workach z karmą, które stoją w gabinecie ( dostał do zjedzenia od weterynarki miske karmy, którą wciągnął w ułamku sekundy:) )biegał sprawdzać co za "krzywdę" robią Tarce kiedy dostawała zastrzyki :), dziadzio jest wszędobylski, ciekawski, wszędzie wpycha swoją puchatą łepetynę:) I apetyt ma ogromny, w końcu moze normalnie jeść i nacieszyc chyba się tym nie może , wiecie, że w dwa dni przytył 2 kg , we wtorek - ważył 18kg a dziś juz - 20kg :multi:- dwa dni bez rozwolnienia i z dobrym apetytem poczyniły cuda. A teraz o Starce - stawy w bardzo złym stanie, cały ciężar sunia przenosi na przednie łapy, tył jest słabiutki, przewodnictwo nerwowe cieniutkie , natomiast podbrzusze w guzkach, wygląda to na oko na tłuszczaki na szczęście, ale oprócz tego guza o którym była mowa podczas przekazywania psów w Gdańsku, jest ich tam pięć czy nawet więcej. USG - nie wykazało żadnych zmian. Tarka badana była w kagańcu , bo strasznie jest nietykalska i natychmiast chce odgryzać ręce. Dostała serie zastrzyków i do domu na sobote i poniedziałek- podawane co dwa dni, zobaczymy czy nastąpi jakakolwiek poprawa, potem mozna pomyslec o czyms w rodzaju trococsilu czy czegos podobnego. No i oczywiści mamy wpychac w Tare wspomagacze na stawy, wiec chyba trzeba coś zamawiać? I parę zdjęc dla formalności: Zastrzyki które dostaliśmy na czwartek(wczoraj), krew Amona do badania, duża strzykawka to mazidło na plecki [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1813/9586f98d65dde335.jpg[/IMG][/URL] rachunek za badanie krwi [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1835/a4c0560336db3641med.jpg[/IMG][/URL] dzisiejsze zastrzyki , które dostaliśmy na kolejne dni , duża strzykawka to kolejne mazidło (na noc) na plecki Amona. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1666/dd5ab10bbcf44688.jpg[/IMG][/URL] zastrzyki Tary na kolejne dni [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1666/72ab8144840f2c06.jpg[/IMG][/URL] Za wszystkie dotychczasowe zastrzyki - tydzień leczenia Amona Amona i trzy serie Starki , zapłaciłam jedyne 100zł - serdecznie dziękuje doktor Karolinie.... (paragon wkleje później)
  23. całuski Fruzinko , maluszku śliczny ;)
  24. [quote name='Beat2010']dzisiaj u nas śliczna pogoda, pewnie u Kasi też , to psiaczki mogą korzystać z promieni słońca, a starym kostkom to sie przyda :)[/QUOTE] pogoda cudna, słońce świeci, cieplutko :) , Amonek od rana okupuje balkon i drzwi do mieszkania :) Apetyt ma ogromny, nałozyć nie zdąże babciom a on już ma pusto , na prawde nadrabia chyba ciężkie dni, kiedy męczyło go rozwolnienie i czuł sie gorzej. Kupa była rano i tylko na dworzu, do ideału może jej daleko, ale zdecydowanie przyzwoitsza a domek po nocy czyściutki:):) Wieczorem jedziemy do weterynarza, zobaczymy co dalej- jak leczymy, pojedzie tez Starka, bo niunia do kompletnego przeglądu...
×
×
  • Create New...