Jump to content
Dogomania

joanna83

Members
  • Posts

    2380
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanna83

  1. Kikuniu bądź szczęśliwa w nowym domku :)
  2. [quote name='violasz']Może jestem naiwna ale w schronisku, nie mogą usypiać zwierząt, no chyba że szczeniaki które jeszcze są ślepe. Ja rok temu zadzwoniłam do schroniska że znalazłam psa na budowie Kościoła(byłam w środku), został wrzucony przez okno, widziałam ślady na śniegu, i do tej pory jest na stronie schroniska. Znaczy to że żyje[/QUOTE] Viola nie obraź się, ale jednak jesteś naiwna ;)
  3. [quote name='Maia']Moja Majka?? A takie to było wystraszone... Mam nadzieję, że się dogadają i zaprzyjaźnią[/QUOTE] Strasznie fajna ta Twoja Majka i ślicznotka z niej, mimo iż podrosła od czasu kiedy ją widziałam. Myślę, że się dogadają dziewczyny. Asia ma doświadczenie w psich (i kocich) sprawach, więc mam nadzieję, że da radę ;)
  4. Pchełka już u Asencji. Na wstępnie ścięły się z Mają. Maja okazała się straszna złośnicą, gania biedna Pchełkę ;) Z kotami nie jest źle. Asi koty nie boja się psów, więc Pchełka raczej ich nie zaczepia. A ja siedzę i myślę jak udupić pańcię Pchełki. Nie daruję tego tej wiedźmie!
  5. [quote name='violasz']Jestem tu nowa, ale chcę coś zasugerować. Można zadzwonić do straży miejskiej i poinformować ich o tych psach. Ja tak zrobiłam w tym roku dwa razy i za każdym razem schronisko z ich polecenia zabierało te psy. Bo to jest tak jak samemu się zadzwoni do schroniska to usłyszy się że nie ma miejsc, ale jak to zrobi straż to oni je zabierają. I to nie prawda że tam będą mieć gorzej, tam przynajmniej są jakieś szanse na adopcję, jedzenie i dach nad głową. A przede wszystkim opieka weterynaryjna.[/QUOTE] [B]Violasz[/B] SM wie o psach od dawna i nie mogą nic zrobić, bo nikt nie potrafi ich złapać. I niestety te psy nie mają żadnych szans na adopcję, bo są prawdopodobnie dzikie. Będą siedziały w schronie do końca życia lub zostaną uśpione. :(
  6. Podaj mój nr do ogłoszeń :)
  7. Teraz musi być już tylko lepiej :) Pchełka ładnie się otwiera, bawi się piłeczką. Jeszcze kilka dni zajmie zanim całkiem dojdzie do siebie, bo nadal ma cycuchy pełne mleka, ale jest coraz lepiej. No i najważniejsze, Pchełka jutro wyrusza do DT do Asencji :) Asia dziękuję Ci bardzo, że zaoferowałaś małej miejsce u siebie. Dziękuję też innym cioteczkom (nie wiem czy mogę podać niki, bo rozmowy były przez pw i tel.), które przejęły się losem małej Pchełki i chciały jej pomóc. Bożenka, nie wiem, czy przeczytasz, ale Tobie też kochana ogromnie dziękuję za wszystko, za pomoc w zabraniu małej, za DT pomimo wielu przeciwności...
  8. Super, że już wszystkie dzieciaki w swoich domkach :)
  9. Rozmawiam sama ze sobą, ale co tam ;) Dziś byłam u Pchełki z moimi psami. Owszem w pierwszej chwili skacze i szczeka, ale to tylko takie straszenie. Zarówno ze Snupem jak i z Niunią było w porządku po króciutkiej chwili. Później już nie reagowała na nie wcale. Czyli to nie jest raczej chęć dominacji, ale strach i niepewność. Coś jak u Bajki, tylko tamta to był wyjątkowo trudny przypadek diabła wcielonego ;) Do ludzi wszystkich bez wyjątku Pchełka jest milutka :)
  10. No i nie wiem co robić. Najlepsze byłoby dla niej DT bez innych psów. Oczywiście znaleźć takie graniczy z cudem :( A może jak trafi do domu z psem/psami, to ją ustawią i będzie ok? Najbardziej się boję, że ktoś kto zdecyduje się wziąć ja na DT, to będzie miał problem, jeśli trzeba będzie izolować od psów.
  11. Mam kolejne wieści o Pchełce :) Jest miłą sunią, nie ma problemów w kontakcie z ludźmi, bardzo lubi dzieci, wręcz się do nich rwie jak widzi. Ładnie chodzi na smyczy, chociaż pani mówiła, że urywa sobie głowę jak się jej smycz przypnie. Nie wiem tylko do czego ją przypinali, bo suczka nie miała nawet obroży. Przywieźli ją w pasku na szyi. Koty gania jak uciekają, ale tych nieuciekających nie rusza. Jest szczekliwa i raczej dominująca do innych psów. Testowana była na sznaucerka miniaturkę, który wykazał się niezwykłą cierpliwością. Chciał go pożreć w całości, chociaż prawdę powiedziawszy, to ona nawet ugryźć za bardzo nie może przez tą swoją szczękę. Jutro sprawdzimy jeszcze na moim Snupie, czy ona tak poważnie chce zabić inne psy, czy tylko lubi sobie podziamgotać. Dzisiaj mała będzie kąpana, bo śmierdzi tak tą oborą, że trudno wytrzymać ;) Myślę bez przerwy o tym co mówili jej opiekunowie. Od kilku miesięcy była u nich i uznali, że jest głupim i dzikim psem. Podobno w ogóle do nich nie podchodziła i nie dawała się dotknąć. Co musieli jej zrobi Ci ludzie skoro tak się zachowywała. Bożenka ją sprawdzała na zupełnie obcych ludziach i zawołana chętnie przychodzi, macha ogonkiem itp.
  12. [quote name='Kapelusz']Bidulka! Tyle nieszczęścia w życiu! Dobrze, że jest już bezpieczna ;) Jeszce zapytam, czy to tylko na zdjęciu tak wygląda czy ona ma coś z oczkami? :)[/QUOTE] Oczka ma w porządku. To chyba aparat jakoś tak światło odbija. Pierwsze wieści z DT są dobre. Sunia ładnie chodzi na smyczy i załatwia się. Koty gania jak uciekają, ale skarcona szybko odpuszcza. Podobnie z rzucaniem się do psów za płotem. Jak się stanowczo powie "nie wolno", to traci zainteresowanie i już nie chce pożreć psa w całości :)
  13. Pani kłamała w wielu sprawach jak widać. Nie można tego tak zostawić. Pchełka jest zachudzona nie z powodu tyłozgryzu. Ona bez problemu je suchą karmę, zresztą u mnie tylko suchą jadła, a dziś sprawdziłam i wręcz rzuciła się na jedzenie i ładnie gryzła. Co do zimnej krwi Bożenki i Twojej, to bardzo podziwiam. Ja to wiesz jak bym się zachowała :oops:
  14. [quote name='kaszanka']Asiu a przypomnij mi jeszcze - czy Pchełeczka - to ta sunia,która wróciła po jednej dobie z nóźką przetrąconą?, czy o innych nieszczęściach mówiłaś?[/QUOTE] Tak, to ta sama sunia.
  15. [quote name='Pipi']Jaka ona ladniutka. Biedna kruszynka, co musiala przejsc w tym swoim krotkim zyciu. Tez bardzo sie ciesze, ze juz za nia takie zycie. Jesli by trzeba bylo, to jestem.[/QUOTE] Dzięki Pipi :) A co do jej powiedzmy nietypowej urody, to większość ludzi mówi, że to brzydula. Wygląda trochę jak kojot ;) No i ma tyłozgryz (cofniętą dolną szczękę), co nie przeszkadza jej w codziennym życiu, ale jest widoczne i pewnie przy adopcji okaże się problemem dla większości ludzi :(
  16. Pchełka już bezpieczna na chwilę. Niestety oszczeniła się w nocy, więc nie została wysterylizowana. Najważniejsze jednak, że udało się ją zabrać. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za tą całą akcję... Teraz o małej. Sunia mieszkała w oborze i tam też urodziła maluchy. Jest oblepiona krowim łajnem, zapchlona i zakleszczona. Była już u weta, została zafiprexowana. Bardzo się bałam, że okaże się dzikim, płochliwym i agresywnym psem jak mówili opiekunowie. Na szczęście jest inaczej. Sunia jest co prawda zdezorientowana całą sytuacją, ale jest kontaktowa. Spędziłam z nią kilka godzin i reaguje na wołanie, chętnie przychodzi na pieszczoty, wskakuje łapkami na kolana i pozwala zrobić ze sobą wszystko. Moja mała Pchełka... Problemem jest natomiast rzucanie się do psów. Szczeka jak tylko zobaczy na horyzoncie psa. Podobno gania też koty (nie wiem dlaczego, bo wychowała się z kotem w domu). Pojechała na bardzo tymczasowe DT, gdzie zostanie sprawdzona na psy i koty właśnie. Może ta reakcja jest spowodowana stresem i dezorientacją. Mam taka nadzieję. DT mamy zapewnione tylko do czwartku wieczorem. Teraz wszystko zależy od tego jak zachowanie Pchełki do innych zwierząt. Aha sunia waży 8 kg. Oto kilka fotek małej: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/1989/p1000679i.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/2387/p1000692s.jpg[/IMG] a tak przytula główke :) [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/9193/p1000694g.jpg[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/7052/p1000689od.jpg[/IMG]
  17. Brakuje mi słów, żeby powiedziec jak jestem wściekła na tych ludzi (i na siebie zresztą tak samo) :( Dzięki dziewczyny za wsparcie. Oby tylko udało się Pchełkę zabrać. Ona tyle w życiu przeszła. Od początku było coś nie tak. Za grosz szczęścia nie miała. Na popołudnie ma umówiona sterylizację. Oby się udało...
  18. [quote name='jolasek']Faktycznie totalna durnota właścicieli. Na ile czasu to dt? tylko po sterylce?[/QUOTE] Docelowo DT potrzebne na dłużej, ale jutro musimy sunię zabrać i od razu trzeba ją gdzieś umieścić i ciachnąć, bo może się w każdej chwili rozsypać. Później można już dalej szukać miejsca w innym DT lub najlepiej DS.
  19. Pchełka była u mnie w DT jako mały szczeniak. Oddałam ją do DS, z którym od początku był w zasadzie kiepski kontakt, bo pani nie bardzo chciała mnie informować jak się sunia miewa. Pojechałam na wizytę poadopcyjna i wytłumaczyłam pani, że chce mieć wieści o suczce na bieżąco. W zasadzie pojechałam tam z zamiarem zabrania Pchełki, bo ciągle się o nią martwiłam przez ten brak odpowiedzi na smsy i nieodbieranie telefonów. Pani i jej mama prosiły, żeby suni nie zabierać i obiecały, ze będą się odzywać. Nawet przez chwilę było ok. Później wielokrotnie pytałam o nr czipa i w końcu poprosiłam jaannę019 o telefon do pani, aby dowiedzieć się czy wysterylizowała mała. Nie zrobiła tego i poprosiła o chwilę zwłoki, bo nie miała wtedy pieniążków. Dostała stateczny termin do końca grudnia 2011 roku. Dziś ponownie Ania zadzwoniła do pani. Okazało się, że psa nie ma pod adresem, gdzie został wyadoptowany. [B]Została wywieziona na wieś[/B],do rodziców, bo pani sobie z nią nie radziła (podobno jest lękliwa, chociaż u mnie była normalnym szczeniaczkiem). Przebywa tam od kilku miesięcy. [B]Jest obecnie w zaawansowanej ciąży![/B] Mamusia pani świadomie doprowadziła do ciąży Pchełki, żeby sobie zostawić po niej szczeniaczka. Suki nie chcą, ale nie oddadzą przed porodem. Musimy ją podstępem wyrwać i od razu wysterylizować, ale nie ma gdzie jej umieścić po zabiegu... [B]Błagam o jakiekolwiek , nawet kilkudniowe DT dla niej![/B] To mała sunieczka. Teraz waży jakieś 7-8 kg ( a może i nawet tyle nie). Tutaj malutka Pchełka jeszcze u mnie w domu: [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/1769/dscf3639b.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/7762/dscf3832.jpg[/IMG] i już podrośnięta [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/1026/dscf3860g.jpg[/IMG]
  20. Jak tam Mróweczka się miewa? wysyłam ją kolejnej rodzince zainteresowanej małym psiakiem. Z rozmowy baaardzo sympatyczny pan. Proszę o kciuki :)
  21. Agnieszka ja mogę czegoś poszukać. Ostatnio robiliśmy dla kota domek z takiego mocnego styropianiu. Ania jak to się nazywa fachowo? Mogę trochę tego przywieźć, ochroni przed wiatrem. Nie wiem czy się nada?
  22. [B]MEGAN ZAGINĘŁA![/B] [B]Wczoraj wieczorem wydostała się z posesji. Zaginęła w Mońkach, gdzie była w DT. Są już papierowe ogłoszenia, gmina powiadomiona, żeby nie odławiać. Sunia miała czerwoną obrożę niestety bez adresówki. [/B] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/8262/adopcjemegan.jpg[/IMG]
  23. Kilka dni temu widziałam te suki (czarną podpalaną i jasną) i jeszcze jakiegoś czarnego psa (lub sukę) na ul. Witosa na Słonecznym Stoku. Bardzo daleko się zapuszczają. Chyba są głodne. Widziałam też jak mijają ludzi na przystanku. Przeszły jakieś 2 m od nich. Czy naprawdę schronisko jest takie bezradne w tej sprawie?
  24. Lepiej napiszę na pw, bo niecenzuralne słowa mi się cisną na usta ;0
  25. [B]Agnieszka[/B] wiesz, że oni bezprawnie porzucili swojego psa. Szczerze mówiąc to ja im psa też bym nie oddała w trosce o jego dobry (dokładnie taką samą sytuacje miałam z Majką), bo pies czuje, ze jest niechciany, a do tego jeszcze znowu jakimś cudem zaginie bez obroży uciekając przez otwarta bramę. Jednak przynajmniej koszty utrzymania powinny być pokryte. Kilka miesięcy temu była taka sytuacja, że człowiek adoptował psa ze schroniska i suka mu niby uciekła. Przygarnęli ją dobrzy ludzie i po nr czipa skontaktowali się z właścicielem. Nie chciał suki odebrać. Nowa opiekunka zgłosiła sprawę porzucenia psa na policję (ustawa daje takie prawo) i sprawa jest w toku. Moim zdaniem trzeba ścigać takich ludzi. Pies to nie zabawka, a umowa adopcyjna zobowiązuje.
×
×
  • Create New...