-
Posts
2380 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanna83
-
Joki - czarny pudelek średni znalazł najwspanialszy dom !!!
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
A ja nie widzę foteczek :( Co u Jokisia? Ktoś u niego był w odwiedzinach chyba? -
[B]Gohah[/B] do wizyty zgłosiło się kilka osób. Nie pisałam nic do Ciebie, bo czekałam na odp od osoby, która miała na dniach zrobić wizytę, ale się rozchorowała i odwlecze się to w czasie. Dane są nam jak najbardziej potrzebne, wizyta miała być m. in. po to, aby uzyskać kontakt do opiekunów (i oczywiście sprawdzić jak się pies miewa), który tak czy inaczej mieć musimy, a niestety monia3a nie chce przekazać. Cieszę się, że u Boryska wszystko ok, ale dopuki nie otrzymam danych kontaktowych (chociażby po to, by zapytać właścicieli o nr czipa psa (warunek w umowie, która podpisali), lub zrobić kolejną wizytę-nie będę usatysfakcjonowana. Nie może być tak, że TOZ nie ma danych nowych opiekunów swojego podopiecznego nie sądzisz? To chyba jasne.
-
Ja też uważam, że ludzie mają tego psa gdzieś. Proponowałabym zacząć od zamykania bramy. Doświadczenie nie ma tu nic do rzeczy. Daj ich na czarne kwiatki, bo jeszcze niechcący ktoś da im psa. Wiadomo, że miejsce w DT nie będzie czekać, bo jest masa potrzebujących. Koszty hoteliku to około 400 zł za miesiąc i muszą być stałe deklaracje, bo kto pokryje brakującą kwotę w razie problemów z uzbieraniem na dany miesiąc?
-
[B]Dogomaniaczko[/B] a Prymus ma Twoje dane przy czipie, czy właścicieli? Nie może u nich zostać do czasu znalezienia mu nowego domu? Są jego właścicielami, nie mogą tak sobie porzucić swojego psa. Może porozmawiaj z nimi w ten sposób? A co do podgryzania się psów, to nie martw się. Nie ma takiej opcji, że zrobią sobie krzywdę. Najwyżej trochę kłaków poleci ;)
-
Dla wyjaśnienia, to NIKT oprócz Moniki nie ma żadnego kontaktu z DS Borysa i nie wie gdzie pies trafił. Ja też nie. Ania jako przedstawiciel TOZu prosiła o przekazanie kontaktu, ale go nie otrzymała. Pies został wydany na umowę TOZowa i w 100% sponsorowany przez TOZ, więc jak najbardziej mamy prawo dostać informacje o tym gdzie pies przebywa i jak się czuje. Przypominam, że ja też byłam bezpośrednio i w takim samy stopniu zaangażowana w opiekę nad Borysem, kiedy był w DT, ale mnie również odmówiono wszelkich informacji o DS psa. A co do opieki nad Borysem w DT, to moim zdaniem była bardzo dobra. Pies była kochany i traktowany na równi z psami opiekunki. Tak, problemem było to, że p. Basia śmiała zawracać Monice głowę (a w zasadzie mnie, bo tylko ze mną miała kontakt) prosząc o karmę, czy krople od kleszczy, a nawet materacyk przeciwodleżynowy! Przecież powinna to kupić sama. Umowa była jasna od samego początku. Borys miał jechać tam na BEZPŁATNY DT, za karmę, koszty weta i inne drobiazgi, które mu były potrzebne. Pani Basia mówiła jasno, że nie stać jej na utrzymanie kolejnego psa. Wiecznie był z tym problem, żeby zorganizować mu karmę i inne potrzebne rzeczy. PAni Basi po sto razy prosiła, a ja się musiałam głupio tłumaczyć, bo tylko Monika miała dostep do pieniędzy. Dodam, że te pieniądze należały do Borysa, bo na niego zostało zebrane prawie 1000 zł od darczyńców na konto TOZu. Musiał jednak jeść byle gówno z biedronki, które TOZ dostał ze zbiórek (przecież szkoda było pieniędzy na kupowanie karmy), a później był pretensje, że źle dba o niego DT, bo pies ma biegunkę. Kolejna sprawa, to tak, pies wyciągnął sobie po zabiegu sączek z oka i była wielka afera, że nie został dopilnowany. Tylko wszyscy wyczytali chyba, że całkiem niedawno Fidżi pod opieką Moniki zrobiła dokładnie to samo! Nie była dopilnowana? Pani Basia była dla Borysa cudownym DT. Spędził tam 8 miesięcy otoczony miłością. Skoro się komuś nie podobało, to trzeba było go zabrać do siebie. Przez ten czas można było 5 razy mu inne DT zorganizować. Rany, czy odleżyny (jak to nazywacie), które były pod ogonem odkryła fryzjerka Ula, która Borysa czesała i strzygła. Jak twierdzi były to maleńkie zaczerwienienia na skórze pod ogonem. Dt ich nie zauważył, ale nie zauważył ich też super wet, który psa kastrował i oglądał wiele razy (także w związku z biegunką). Nie mam nawet cienia pretensji o to do Pani Basi. A tak nawiasem mówiąc kobieta jest wyjątkowa i zawsze możemy na nią liczyć. Miała ostatnio przez kilka miesięcy na DT Helusia z niedowładem (tutaj wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213460-Helu%C5%9B-ma-dom-pe%C5%82en-mi%C5%82o%C5%9Bci-w-Aleksandrowie-%C5%81%C3%B3dzkim-%29[/URL]), który dzięki jej opiece i ćwiczeniom stanął na nogach. Ma teraz cudowny DS, z którym Pani Basia jest w kontakcie i wcale nie dzwoni codziennie. Nie zamierzała tego też robić z domem Borysa, ale zawiozłyście go i naopowiadałyście Pani Elwirze, że Pani Basia będzie ją nękać telefonami i jak źle opiekowała się psem u siebie w domu. W ten sposób TOZ stracił prawie wszystkie DT. Zostały tylko te, które są praktycznie samowystarczalne, którym nie trzeba kupować karmy, dowozić, wozić psa do weta. Tylko wsadzić i zapomnieć, że się psa dało. A DT radzi sobie samo i problem z głowy.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
joanna83 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny ja nie wiem, czy Wy zdajecie sobie sprawę z tego co właśnie robicie? Tak się składa, że sponsorka ma dostęp do forum. Te Wasze kombinacje tylko szkodzą psom, które mogłyby by skorzystać z zabiegów sponsorowanych, bo pani w końcu je wstrzyma przez takie akcje. Ktoś z własnych pieniędzy opłaca zabiegi dla właścicieli psów i ma prawo decydować na co swoje pieniądze przeznacza. A Polak zawsze musi kombinować! -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
joanna83 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Zastanawiam się tylko co zrobicie z sukami jeśli uda się je złapać skoro wojsko nie zgadza się na wypuszczenie ich na terenie jednostki? -
Miałam wczoraj okazje poznać małą Kikę. Wprawdzie zołza z niej straszna, gryzie i warczy jak się do niej rękę wyciąga, ale i tak jest słodziutka ;) I ona jednak chyba coś tam słyszy.
-
Przekazałam info psiarzom z okolic. Może ktoś go przypadkiem wypatrzy... A czy właściciele coś robią, aby psa odnaleźć, czy siedzą i czekają aż do nich zapuka?
-
Szokująca jest ignorancja właścicieli, którzy w sylwestra puszczają swojego psa luzem w dodatku bez obroży z adresatką!
-
[quote name='jaanna019']Trzeba może zmienić tytuł wątku? Może osoba, która robiła przedadopcyjną wizytę? Kto ją robił? czia ma ok.60km medar i czarok 80km ancyk 60km lub 35km bo pisze, że robi w Gorzowie i Międzyrzeczu Ciężko będzie ale kogoś znajdziemy.[/QUOTE] Tytułu wątku nie zmienię, bo nie jestem autorem. Jest nowy wątek, który założyłam szukając kogoś do wizyty przedadopcyjnej i tam zmieniłam tytuł. Wtedy były chętne osoby do p/a, ale wizytę robił chyba ktoś z poza dogo. Nie wiem kto.
-
Wiesz Kacper ja siedzę cicho od długiego czasu, chociaż sprawa Fidżi także mi leży na sercu. Jednak te wszystkie wydarzenia ostatnich miesięcy zniechęciły mnie zupełnie do wypowiadania się na wątku. Z Moniką zawsze byłam w dobrych relacjach. Wierzyłam jej i broniłam, kiedy ktoś mówił o niej złe rzeczy. Jednak nie miałam racji. Okazałam się jedną z tych naiwnych...
-
Dopiero dotarłam na wątek i jestem w ciężkim szoku. Gdybym ja znalazła tego psa, to nie zwróciłabym go właścicielom z takim podejściem. Mojej sąsiadce uciekła z domu kotka dwa dni przed świętami. Odwołali gości, wyjazd w góry (opłacony kilka miesięcy temu dla całej rodziny) i oplakatowali miasto w przeciągu jednego popołudnia. Kot zaginął o 17, a państwo przez cały wieczór i noc jeździli po mieście i szukali. Gdyby mój pies zaginął nie przestawałabym go szukać nawet przez sekundę! A tak nawiasem mówiąc, to czy beagle jest odpowiednią rasą, aby mieszkała na podwórku?
-
Jak tam Mróweczka? :) Z dobrych wieści, to koleżanka Mrówki, biszkoptowa sunia z Uhowa też jest już po zabiegu. Udało się w ostatniej chwili, bo jeszcze kilka dni i byłoby 7 słodkich maluszków...
-
Trzymam kciuki za szybki i cudowny domek dla Mróweczki :) Wesołych Świąt!
-
[B]Kaszanko[/B] teraz tekst super :) A ta fotka, o której pisze plina jest warta dodania, bo rzeczywiście Mróweczka ładnie na niej wygląda :)
-
[quote name='kaszanka']Dziewczyny takiecoś przygotowałam, jak uważącie że powinnam cos dodać todajcie znać, bo chcę w końcu pakiecik wykorzystać :) [FONT=Calibri][SIZE=3][B]MRÓWECZKA – mała grzeczna sunieczka szuka domku[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Sunia znalazła się pod moją opieką po tym jak będąc wzaawansowanej ciąży dotychczasowi właściciele wyrzucili ją na ulicę. Sunia jestbardzo mała i bardzo młoda. Weterynarz określił, że suczka ma rok. Mróweczkaprzeszła już zabieg sterylizacji i więcej nie będzie miała już niechcianychdzieci.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Suczka jest bardzo grzeczna, toleruje dzieci, koty i psy.Zachowuje nienagannie czystość w domu, nie sprawia żadnych problemów, nie śpina łóżku, nie gryzie niczego. Na samym początku była wycofana i przestraszonanową nieznaną sytuacją ale teraz wie że nic jej już nie grozi i otwiera się doludzi. Pięknie pilnuje się na spacerku zerkając czy jestem obok, nie ciągniesmyczy. Sama podchodzi na głaskanie i delikatnie prosi o zabawę. Jest kochaniutka dlatego szukamy jejnajlepszego domku w którym nikt więcej nie uzna jej za niepotrzebną. [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Kaszanko, ja myślę, że można jeszcze dopisać na wstępie coś o jej charakterku (np. że jest łagodna, piszczocha czy co tam może powiedzieć), wiesz, żeby chwytało człowieka za serce. Dopiero później o tym, że ją wyrzucono itp.