Jump to content
Dogomania

isabelle30

Members
  • Posts

    825
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by isabelle30

  1. niestety, nie ma u nas ubeezpieczenia zdrowotnego dla psa ktore mieloby sens. nawet jezeli pies wpadnie pod samochod i ma zlamana lape to tez nic z tego - to nie jest ratowanie zycia. a jezeli pies ulegnie wypadkowi i potrzebny jest czas na ustabilizowanie jego stanu aby przeprowadzic kosztowny zabieg to rowniez nic z tego bo to tylko pierwsze 3 dni. znacznie lepsza metoda jest tzw skarpeta do ktorej samemu wkladamy co mieisac po 50zl aby miec w razie czego sume odpowiednia do ratowania naszego zwierzaka lub przeprowadzenia kosztownego zabiegu. leczenie w polsce to maly pikus w porownaniu z kosztami weta za granica. wiec jezeli absolutnie nie musimy to nie zabierajmy naszego czworonoga ze soba na takie eskapady
  2. od wspolwlasnosci trzymalabym sie z daleka, bo hodowca ma wtedy tylko prawa, obowiazki spadaja na ciebie. nie wolno ci podjac zadnej decyzji dotyczacej psa samodzielnie. hodowca zada wyrobienia uprawnien hodowlanych i ma w nosie twoje chce czy niechcenie, twoj czas i kase jak nalezy na to wydac, a napewno bedzie tego zadac. i jeszcze bedziesz sie musiala dzielic kasa ktora splynie po wyrobieniu takich uprawnien. inaczej hodowcy sie po prostu nieoplaca. taniej mozna kupic peta czyli psa ktory juz metryce ma wpis "niehodowlany" bo ma jakas wade ktora wykryto juz podczas przegladu miotu. ale wtedy musisz sie liczyc z mniejszymi lub wiekszymi klopotami zdrowotnymi karola, zaraz dziwczyny na mnie naskocza ale jest jeszcze jedno wyjscie. poszukaj wsrod znajomych i ich znajomych. moze ktos ma goldena lub goldenke z metryka ale bez uprawnien. czasem ludzie maja szczeniaki po psach z metrykami, a nie wyrabiali uprawnien bo im sie nie chcialo. u mnie w pracy byl taki wypadek kiedy wiele osob bylo zainteresowanych goldenem ale nie chcieli placic nie wiem jakiej kasy. jest babka ktora ma suke z metryka i facet z psem tez z metryka. szczeniaki wiec byly wiadomego pochodzenia tyle ze bez papierow a wiele tansze. nikomu nie stala sie krzywda pomimo ze zaraz wsztscy zaczna krzyczec - pseudohodowla. wszystkie psy maja dobre szczesliwe zycie. sa kochane i zadbane, i sa rasowe choc bez papierow - to juz jest trudne dla niektorych do zrozumienia
  3. evelynka, juz to przerabialam, jestem po rozmowach z ubezpieczycielami. i wiem co pisze bo tez mnie to zainteresowalo. placisz kupe kasy za nic. bo jak czesto masz przypadek - wypadek bezposrednio zagrazajacy zyciu? a i wtedy czasem leczenie grubo przekracza 2000zl i rozciaga sie na wiecej niz 3 dni... stluczona lapka nie jest zadnym zagrozeniem, nawet bez lapki mozna zyc, nie popadajmy w przesade. ale poczekajmy na wypowoedz pani Piurek tu masz cytat z zakresu ubezpieczenia "[B]Zakres ubezpieczenia: [/B]Niezbędne z punktu medycznego koszty leczenia psa lub kota, które dla ratowania zwierzęcia poniesiono w okresie [B]pierwszych trzech dni [/B]od nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku (maksymalnie 2.000zł)" niezbedny zanczy niezbedny i nic ponad to. opatrywanie skaleczonych lapek, leczenie kataru, szczepienia i temu podobne nie sa niezbedne do ratowania zycia zwierzecia z punktu widzenia ubezpieczyciela
  4. dziewczyny, ubezpieczenie 4 lapy nie obejmuje leczenia typu sterylizacja, czy stluczona lapa alko katar. ono obejmuje tylko leczenie ratujace zycie i to tylko przez pierwsze 3 dni! i to ubezpieczyciel decyduje czy aby napewno wykonane zabiegi byly konieczne! nie ma zwrotow zwyklych wizyt, szczepien, leczenia zwyklych schorzen ani lekow
  5. niektorym mamusiom tez nalezaloby uswiadomic ze po dzieciach tez sie sprzata bo tego nie wiedza....
  6. jest jeszcze jedno wyjscie. skoro mozesz splacac raty to zaloz sobie skarpete i tam chowaj co mieisac raty, a na pieska poczekaj jeszcze chwilke. rzadko kiedy hodowcy godza sie na raty, bo tak jak napisala Martens czesto sa z tym klopoty. a taki czlowiek przeciez nie wie z kim ma doczynienia.w tej hodowli na stronce nie ma jeszcze nawet zapowiedzi nastepnego miotu czylu suczka jeszcze nie byla na randce. to ci daje przynajmniej 4-5 miesiecy oczekiwania. ale podzwonic po hodowlach oczywiscie mozesz zawsze.
  7. u nas w parku coraz wiecej ludzi sprzata po psach. szkoda ze tylko ludzie mlodzi. ale pocieszajace ze z tych mlodych wyrasta pokolenie ktore ma dobre nawyki. moja coreczka jak widzi ze Brutus robi kupe od razu krzyczy "mama, Brutus robi kupe, wyciagaj lapke!" nadal jak widze wzrok niektorych ludzi ktorzy mnie mijaja gdy sprzatam niemal padam ze smiechu- jest to widok bezcenny. szcegolnie gdy wyciagam specjalistyczny sprzet do sprzatania....haha
  8. u nas w parku coraz wiecej ludzi sprzata po psach. szkoda ze tylko ludzie mlodzi. ale pocieszajace ze z tych mlodych wyrasta pokolenie ktore ma dobre nawyki. moja coreczka jak widzi ze Brutus robi kupe od razu krzyczy "mama, Brutus robi kupe, wyciagaj lapke!" nadal jak widze wzrok niektorych ludzi ktorzy mnie mijaja gdy sprzatam niemal padam ze smiechu- jest to widok bezcenny. szcegolnie gdy wyciagam specjalistyczny sprzet do sprzatania....haha
  9. Greven, ujelas to wspaniale po prostu....wielkie brawa ja wlasnie wrocilam po bardzo udanym dlugim wieczornym spacerku choc poczatek przebiegl pod znakiem skaczacego Brutusowi do gardla malego terierka ktorego niestety brutusik szarpnal co nieco (coraz mniejszy ma zakres cierpliwosci warkotnik jeden) ale po poludniu masakra jakas, co chwila przypinanie na smycz bo watachy Onkow luzem, tudziez pare innych fajnych egzemplarzy
  10. [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] zdublowalo sie wiec wycielam fotki[URL="http://www.fotosik.pl"][/URL]
  11. kolejna porcja zdjec, z dzis wieczorem z kolezanka rodezjanka [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/246/caa914c4e79d45cfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/242/11e87378cede23f6med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/158/342a76545365e894med.jpg[/IMG][/URL] i inne sniegowe szalenstwa (sorry za nienajlepsza jakosc) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/133/2529a992cab1f282med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/246/af7086292718067amed.jpg[/IMG][/URL]
  12. ku***** , tylko tyle komentarza
  13. po pierwsze w jakim wieku jest twoj pies? goldeny dojrzewaja baaardzo pozno....moze jest jeszcze w wieku "nastolatka wiecznie napalonego" - to mija z czasem, choc jest teraz dosc upierdliwe i zenujace sprawdz poziom testosteronu - badanie krwi wiele psow u ktorych poziom testosteronu jest wysoki zachowuje sie w lasnie w taki sposob i nie ma to nic wspolnego z dominacja - gdyby tak bylo to kopulacja z innym samcem zawsze konczyla by sie konfrontacja silowa a tu nie widze ani slowa na ten temat kastracja to ostatecznosc, ktora byc moze bedzie trzeba wziac pod uwage, ale jest tez pare innych sposobow
  14. zapewniam cie ze wet doskonale zdawal sobie sprawe ze lepiej psy zastzrelic niz gdyby ktos je mial utopic z kamieniem u szyi, zakopac zywcem lub zatluc palka....
  15. Goldeny kochaja ludzi, i maja wesole mile usposobienie, sa bardzo ufne. ten usmiech maja przyklejony na stale do pyska, choc czasem widac smutek w oczach... golden nie jest psem struzujacym ale jest jednak psem. moj Brutek pilnuje i broni mojego dziecka i mnie. biada psu ktory odwazy sie podejsc do malej, i niezaleznie jakiej jest wielkosci. broni takze szczeniat.... teraz pytania brutus przyjechal do mojego domu jak mial 4 miesiace. hodowca ostrzegl ze on nie ppotrafi zostawac sam w domu, zreszta jak musieli wyjsc to Brutus zostawal ze swoja mama. przywiozlam go w sobote a w poniedzialek musialam isc do pracy - nieobecnosc to 10 godzin. zostawilam mu tylko lazienke kuchnie i przedpokoj. plakal bardzo, wyrywal sie za mna, ale szybko zajal sie gazetami i galezia ktore mu zostawilam. w ciagu dnia przychodzi moj tata zeby go wyprowadzic na spacer ale na poczatku i tak zadzralo mu sie siku na podloge. trudno - takie prawo szczeniora. oprocz tego obgryzl sciany, tez trudno, tez prawo szczeniora. szybko bo po paru dniach przestal lamentowac. po miesiacu zaczelam go zostawiac w calym mieszkaniu ale na krocej. bardzo ladnie sie zachowywal i zachowuje. przestal sie dobierac do scian. albo spi albo siedzi w oknie i sie gapi na ludzi. nie wyje, nie szczeka, nie sika. pierwszy dzien to dlugie spacerki po parku. w domu jednak byl dystans, aczkolwiek lazil za mna wszedzie i tak jest do tej pory. 2. zabiegi pielegnacyjne polegaja tylko na sprawdzeniu czy uszy czyste, czasem trzeba przeplukac oczy bo goldeny lubia kopac doly i wtedy latwo o zatarcie oczu. czesanie - mozna szczotkowac codziennie, dobrze kupic gumowa rekawice bo ladnie zbiera brud. kup dobre szczotki i grzebien. musza byc odpowiednio duze bo golden ma duzo futra. przzwyczajaj do zabiegow pielegnacyjnych szczeniora od poczatku. dobrze jest zaopatrzyc sie w nozyczki do wycinania klakow na lapkach - rowno z opuszkami, takie nozyczki z zaokraglonymi koncami. takze przydatne sa degazowki, ale niekoniecznie. bardzo pozyteczny jest furminator, ale taki ktory nie tnie wlosa, tylko wyciaga martwy podszerstek - zabieg trymowania 2 razy do roku ulatwia zycie tobie i twojemu psu. trzeba zadbac o zabki - albo dwac surowe kosci do bgryzania albo mycie szczoteczka i pasta specjalnie dla psow 3. szkolenie zaczynamy od pierwszego dnia, od razu musisz zaczac nauke. moze niekoniecznie wprowadzasz komendy ale pies musi miec jasno okreslone zasady jakie panuja w twoim domu. nauka chodzenia w obrozy i na smyczy - delikatnie i powoli. zaloz w domu delikatnie i powoli obrozke dajac smakolyki. przypnij smyczke i niech polazi chwilke. potem zdejmij i znowu. po kilku razach naucz psa ze obroze zakladacie n spacer wtedy bedziemu sie kojarzyc z przyjemnosciami. na spacerze bedzie sie na poczatku obijac o nogi ale to minie. nie bierz psa na rece jak zobaczysz innego psa. pozwalaj mu na kontakty z innymi czworonogami i na zabawy z nimi. to sie nazywa socjalizacja. po kilku dniach przejdz sie na spacer chodnikiem gdzie jest duzo ludzi, a obok ulica. (jak juz opanujecie jako tako chodzenie na smyczy), pokazuj psu swiat, niech od poczatku uczy sie nie bac ruchu i zycia. to sie nazywa socjalizacja. nie zadajesz glupich pytan, to bardzo dobrze ze pytasz. lepiej zawczasu sie przygotowac niz potem bladzic po omacku i popelniac bledy ktore trudno bedzie odwrocic. pamietaj - nie wolno bic psa ani na niego wrzeszczec. on ma sie nauczyc ufac ci bezgranicznie a nie sie ciebie bac. chwalisz wylewnie miekkim sympatycznym glosem. karcisz glosem ostrym niorzyjemnym. komendy wydawaj spokojnie, bezemocjonalnie. ogranicz gadanie i pilnuj zeby to co mowisz szlo w parze z gestykulacja. psy bardziej zwracaja uwage na mowe ciala... najgorsza kara dla psa jest ignorancja i odwracanie sie do niego tylem
  16. a mozesz jasniej Agnes? nie bardzo wiem o co ci chodzi? czepiasz sie i jestes niegrzeczna bo masz zle dni? innego wytlumaczenia nie widze, powodow do dalszych dyskusji z toba na temat smyczy takze...
  17. facet powie ze pies zachowywal sie agresywnie w stosunku do nich, bali sie podejsc zeby go zaprowadzic do weta do uspienia i wezwal mysliwego zeby psa odstrzelil. to samo bedzie w przypadku weta. sprawa sie rozejdzie po kosciach a dziewczyna bedzie miec klopoty z sasiadami. i tyle bestialstwo istnieje na tym swiecie i czasem rozpacz ogarnia bo nie mozna nic zrobic....
  18. smycz robilem sama obroza zamawiana w wozie
  19. no to jestesmy w domu. mala ma braki wapniowe....
  20. diagnostyka diagnostyka i jeszcze raz diagnostyka. kazdy o tym sie przekonuje dopiero po przezyciu jakiejs przygody z pupilem. wtedy czlowiek staje sie madry i zaczyna sie upomonac glosno. ale tak nie powinno byc. to wet powinien proponowac diagnostyke i ustalac z wlascicielem ktore badanie zrobic na poczatku jako najbardziej sensowne jezeli kasa nie pozwala na zrobienie wszystkiego od razu
  21. recznie czy maszynowo to zalezy tylko od dbalosci wykonania. maszynowo zszyte w sposob ble jaki, byle jakimi nicmi bedzie slabsze niz srednio dbale zszyte mocna nicia recznie. wszystko zalezy. mam obroze recznie szyta, skorzana, zaden szew nie puszcza, nie strzepi sie, nic sie nie dzieje, a obroza ma wiele przygod. obroza szyta maszynowo wytrzymala tylko niecaly rok....
  22. ma niedoczynnosc tarczycy, ale wetka stwierdzila ze to nie wplywa. raczej ma duzo ruchu i to po nim widac "podobno" (stwierdzenie wetki), i rzeczywiscie biega duzo z psami ktore znamy i lubimy. w zasadzie na kazdym spacerze spotykamy kogos, a ze sa to psy wielkogabarytowe a wiec odpowiednie towarzystwo dla Brucia to i efekty widac od razu...
  23. dlugo obserwuje ten temat. moim zdaniem powinno byc miejsce gdzie mozna umieszczac swoje opinie o lekarzach, opisywac ich bledy. a "znanylekarz" nie stety do takich miejsc nie nalezy. juz jakis czas temu mialam klopoty zdrowotne z mala coreczka, w przychodni do ktorej chodzilam byla pewna pani doktor, koszmarna baba. unikalam jej jak ognia poki sie dalo. az pewnego dnia odebralam dziecko z przedszjkola z wysoka temperatura i bolem uszu. nie mialam wyboru, byl piatek a w przychodni przyjmowala tylko ta wlasnie pani. musialam isc do niej....na wstepie zapytala po co zesmy przyszly, ze ona nie bedzie badac dziecka ze powinnam isc do laryngologa (godz 18 w piatek, dziecko 4lata!). w koncu po dlugiej dyskusji i moim stwierdzeniu ze nie musi badac, ma dac antybiotyk bo nie wyjde z gabinetu poki tego nie zrobi(znalam juz te zapalenia uszu baaardzo dobrze). skwitowala "czego to dziecko sie tak drze? przeciez az tak bardzo nie boli...." malutkie dziecko, obustronne zap uszu....mialam chec wbic jej obcas w tylek i zapytac czemu tak sie wydziera bo to przeciez nie boli. opisalam jej przypadek na znanym lekarzu, bez niepotrzebnych komentarzy, po prostu opis konkretnych sytuacji i kolejnych wizyt. odezwalo sie tam tez mnostwo obroncow, zostalam zgnojona, a z portalu dostalam informacje ze pani doktor grozi mi pozwem do sadu jezeli mojego komentarza nie usuna.... w sumie zaczelam unikac takich portali, choc mam kilku kolejnych lekarzy do opisania, w tym takze wetow. rozumiem Konstancje, jej rozgoryczenie. nie ma nic bardziej wnerwiajacego i doprowadzajacego do rozpaczy jak swiadomosc ze ktos przez swoje niedbalstwo nie wazne czym spowodowane doprowadzil moze nie tyle do smierci zwierzecia (w przypadku nowotworu i tak zgon by nastapil) ale do cierpienia, zupelnie niepotrzebnego. bo ci "bardzo dobrzy lekarze" czesto jada na opinii, bo sa tak dobrzy ze przestaja do kazdegop przypadku podchodzic indywidualnie, opierajac sie na "przeczuciach". i to jest ich ewidentny blad
  24. isabelle30

    Duffel

    Ewa wszystko co chcesz mozesz ususzyc w piekarniku. kroisz na cienkie paseczki lub mniejsze kawaleczki (pamietaj ze po ususzeniukawalki naprawde sie kurcza) i ustawiasz temperature na 50-60 stopni. wydaje mi sie ze lepsza by byla suszarka do grzybow ale ja takowej jeszcze nie posiadam wiec tez korzystam z piekarnika. i na kilku blachach jednoczesnie mozna suszyc wiele roznych rzeczy
  25. no coz, dorasta facet... przygotuj sie na to ze bedzie coraz mniej samcow w okolicy ktore bedzie ledwo tolerowac... taka samcza natura
×
×
  • Create New...